Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!
Nie jesteś zalogowany.
Ciekawe, co powiecie na takie słowa( być może trochę kontrowersyjne) które właśnie wpadły mi w ucho- "samotność nie zaczyna się, kiedy ludzie się od nas odwracają, ale kiedy my odwracamy się od ludzi"... ?
Offline
Zgadzam się z tym w 100%. Kiedy ludzie nas ranią, wytwarzamy wogół siebie taką skorupę, ochronę przed tym co złe, nie chcemy do siebie nikogo dopóścić odwracamy się od ludzi, boimi się tego co złe - to jest przez nas traktowane jako odwrócenie się od społeczeństwa
Offline
Zgadzam się - zwykle gdy jest w nas radość, energia ludzie lgną do nas jak szaleni. Kiedy robi się smutno zaczyna się robić inaczej. Zwykle dlatego, że sami tak się zachowujemy, że ich nieco odstraszamy. Dziwne, żeby się wszyscy umówili i się od nas odwrócili (chyba, że faktycznie jest powód). Myślę, że to się bierze z nas. Niestety a może na szczęście, bo można to zmienić - chociaż czasem wymaga czasu.
Offline
Pewnie, że wszyscy wolimy ludzi pogodnych, radosnych i tryskających energią. Stąd też poczucie i presja, by zawsze wyglądać młodo, ładnie i wciąż sie usmiechać. Ludzie, którzy nie chca lub nie mogą zrealizować tego stereotypu- zostają na uboczu. Myślę, że lgnąć w taki patologiczny sposób i za wszelką cenę, jest tak samo jak nieadekwatnie, jak odwracać sie od innych.
Myślę, że chęć Bycia z innymi musi być bardziej w nas niż w zewnętrznym otoczeniu, bardziej w naszej głowie niż w zachowaniu.
Wiem, ale też doświadczam tego i mogę zaręczyć, że w Przyjaźni można sobie pozwolić na smutek, brzydotę i odwracanie sie od świata, a mimo to można mieć przy sobie wspaniałe osoby.
Pewnie taka przyjaźń to dar, ale można i warto się o nią starać i tego życzę Wszystkim( i uciekam do pracy:)
Offline
Piszecie kompletne bzdury!
Przecież na tym polega przyjaźń, miłość, a nawet zwykła życzliwość. Ludzie powini sie spierać i sobie pomagać, a nie ,, iść na łatwizne". Najgorszy typ ludzi to są Ci co pobawią sie ,, nową zabawką" i rzucają ją później w kąt.
Ludzie to beznadziejny gatunek!
kto pisze bzdury? z czym się nie zgadzasz?bo tu jest wiele różnych opinii...
Masz rację, że ludzie, którzy traktują innych przedmiotowo, wykorzystując ich- są wielkimi krzywdzicielami. Ale myślę też, że może to wynikać z różnych rzeczy, różnych historii zycia tych ludzi( nie chodzi mi bynajmniej o to, by usprawiedliwiać tych ludzi, bo za swoje czyny odpowiedzialność trzeba ponosić niezależnie od okoliczności) dlatego nie powinjniśmy "wrzucać wszystkich do jednego worka".
Myślę, że nie mamy powodu, by się teraz spierać o to, jaki jest gatunek ludzki( nie podjełabym się z resztą tak dużej generalizacji)- widzę, że jesteś bardzo rozgoryczona i jest w Tobie ogrom emocji, które tak jak burza- po prostu muszą chwilę potrwać nieskrępowane.
Mogę doradzic tyle, że tutaj na forum jest bardzo wiel osób o cennych przemysleniach i doświadczeniach. Być może jak już złość minie zechcesz opisać swoja histrię nieco dokładniej... niezależnie jak zdecydujesz- trzymam ckiuki i życzę powodzenia!
Offline
Prawdą jest to, że uciekam już od ludzi.Że jest mi żle, choć nie użalam się nad sobą.Tylko życie jest takie krótkie a ja wciąż nie mogę pojąć dlaczego sprawianie bólu drugiej osobie jest wciąż takie modne. Mężczyżni wciąż szukają przygód.Wciąż nie mogą docenić tego co posiadają.To prawda jeśli minie mi złość podzielę się swoją historią.Może ona będzie przestrogą dla niektórych. ale najgorsze jest to,że przestałam wierzyć w miłość.Zbyt dużo może doświadczeń.? Trudno jest mi dzisiaj pozbierać myśli.Może stąd mój haos. Dlaczego zadany ból tak bardzo boli???? I tak trudno się z tym pogodzić.
Ostatnio edytowany przez gramagdalena (2008-07-20 10:18:23)
Offline
Witam wszystkich!!!
Jestem mężatką od 23 lat mam dwie córki ale dzieci podrosły i chodzą już własnymi drogami.Niby mam męża ale tak naprawdę to go nie mam. bo jest zmęczony ,bo coś w telewizji -więc jestem wciąż sama.Jak sobie radzić z taką samotnością?Jak człowiek ma 20 lat to się myśli jakoś się ułoży ale to wcale tak nie jest mamy z mężem zupełnie inne zainteresowania więc nawet co do urlopu nie możemy się dogadać.Jak dzieci były małe to wszystko się kręciło wokół nich,ale teraz nie możemy się z mężem w ogóle dogadać.
Offline