Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
No to może mnie tu zlinczujecie ale co tam ![]()
Wiem doskonale że wiekszość związków ma podłoże finansowe
polki przepadają za pieniążkami...
Nie mam nic przeciwko związką mieszanym
ale ale ale...jak byłam w Anglii to wymiotować mi się chciało gdy widziałam Polke mówiąca do czarnoskórego Anglika "kocham Cie".
Offline
Eee Nokia skad wiesz? Poza tym rasizm już dawno 'wyszedł z mody'.
Moja siostra od trzech lat jest z Francuzem. I nie jest to stereotypowy Francuz. Żaden amant czy bufon. Zaczyna już całkiem nieźle mówić po polsku:) Ale może dlatego, że to Bretończyk, dlatego skutecznie łamie stereotypy.
Offline
Szczurunia ja rasistka nie jestem ![]()
Ale będąć w Anglii popularne było zjawisko że panowie Anglicy czarnoskórzy przybywali pod polskie kościoły aby wypatrzyć sobie piękna Polkę.
Większośc tych połek łaszac się na pieniądze po ślubie miała cięzkie zycie ![]()
U gościa u którego mieszkałam - tzn wynajmowałam mieszkanie...który miał żone Polke...lekrośc u niego byłam żone zamykał w łazience aby nikt jej nie widział...podobno nawet śmieci nie mogła wyrzucić...
W Polsce takie sytuacje w mniejszych ilościach docierają....ale będac zagranicą miałam z tym doczynienia na codzień- a byłam dosyć krótki okres czasu ![]()
Ja nie generalizuje, bo zdaje sobie sprawe że sa dobre małżeństwa mieszane:)
Offline
Przepraszam w takim razie za oskarzenie, ale twoje zdanie z poprzedniej wypowiedzi mialo dla mnie taki wydzwiek.
Wiadomo, ze nie wszystkie takie malzenstwa sa udane, ale mysle ze to zalezy nie od narodowosci a charakteru czlowieka. W Polsce nie brakuje tez dziewczat ktore dla pieniedzy zrobia wszystko.
Offline
Ogolnie to i w Polsce sa faceci co zle traktuja swoje kobiety (wystarczy poczytac chociazby to forum!), takze ja bym nie generalizowala. Jest wiele szczesliwych malzenstw mieszanych jak i nieszczesliwych- tak samo jak jest wiele nieszczesliwych nie mieszanych...
Narodowosc nie ma nic do rzeczy- wysterczy dobrze w miare mozliwosci poznac swego partnera a jesli jest z innego kraju, warto tez poczytac na temat obyczajaow... Nie kazdy musi sie do nich stosowac, ale lepiej wiedziec...
Tak samo jak dobrze jest wiedziec ze Panowie Polacy za granica to w bardzo duzej liczbie egoisci i alkoholicy...
Offline
zgadzam sie z Impresją. wszędzie znajdziemy pary zgodne jak i takie z pokręconym, nieszczęśliwym zyciem. I to niewazne czy obydwoje są tej samej narodowości czy nie.
Ja poznałam wiele par mieszanych. I były to zarówno z miłościa wylewna, jak i zawieraną dla wizy, obywatelstwa, wyrwania sie z domu. jak to sie mówi każdy jest kowalem własnego losu.
Chociaż częściej mozna spotkać Polkę z zagranicznym "narzeczonym" niż polaka, w takim schemacie.
Offline
Oj nie,nie Turek!
Offline
Czasami, gdy sie kloce z moim chlopakiem to naprawde sobie mysle, ze moj nastepny chlopak (chociaz mam nadzieje, ze nie bedzie nastepnego- ale jakby co) Polakiem nie bedzie... heh ![]()
Offline
A ja wam powiem, że właśnie przechodzę taki związek ze Szkotem. Jak na razie to jedna wielka huśtawka i muszę przyznać, że lepsze doświadczenia miałam z Polakami- może zawsze jakoś dobrze "trafiałam" no i różnica wieku też gra dużą rolę.
Offline
w związkach mieszanych zawsze będzie barierą język- nawet jeśli znasz go perfect. wiem cos o tym. no i kultura. bo choć nie wiem jak poznasz kulturę narzeczonego, to i tak nie będziecie sie śmiać z tych samych kawałów, filmy nie beda dla was tak samo atrakcyjne.
wiem to po sobie . gdy ja zaśmiewałam sie z filmów Barei- ten- choć zna język i rozumie- nie umiał sie odnależć...
i tak jest z wiekszośćią spraw!
Offline
Judith a ja pierwsze co zobaczyłam w moim Szkocie to poczucie humoru- mamy identyczne, śmiejemy się z tych samych rzeczy.
Owszem zgadzam sie z barierą jezykową i kulturową- zwłaszcza, gdy chcę mu wytłumaczyć dlaczego tak bardzo mnie wkurzył
No i wydaje mi się, że Brytyjczycy mają inne podejście do kobiet- może bardziej chłodne? Nie chcę tutaj uogólniać, to tylko moje prywatne spostrzeżenie.
Moja koleżanka z roku umawia się z Hiszpanem i podobno jest bardzo romantyczny, ciepły i uczuciowy ![]()
Offline
Ja za to ostatnio łapię sie, ze jak sie wkurzę na mojego Angola, a wiem że nagle nie wyrzucę z siebie tylu słów po angielsku- to dopowiadam i mruczę sobie po polsku pod nosem. pomaga!
co do ich chłodności- to też brytyjczyk brytyjczykowi nie równy. znam zimnych i chłodnych, ale i takich spontanicznych że niejeden ciepłokrwisty przystojnacha mógłby sie skryć!
Offline
co ma kolor skóry do tego czy małżeństwo jest udane ?!
to tak samo można pwoeidzeić - kazdy Polak to jest złodziej.
i co tez się z tym zgodzicie ?
nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora.
Offline
Moja znajoma wyszła za mąż za Francuza. I jakoś im się układa-oboje są zgodni co o tego, że nie chcą mieć dzieci.
Offline
oazuu napisał:
co ma kolor skóry do tego czy małżeństwo jest udane ?!
to tak samo można powiedzieć - kazdy Polak to jest złodziej.
i co tez się z tym zgodzicie ?
nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora.
bo my Polacy ( i chyba nie tylko) za duzo klasyfikujemy ludzi.. Arab to zaraz terorysta i żona będzie bez przywilejów, Rosjanin to pijus, Hiszpan- będzie zdradzał itd... tych przykładów tysiące. A tak naprawdę, może jakaś garstka ludzi z danego kraju jest taka, a reszta to porzadni obywatele. Ale zazwyczaj zauważamy tylko te jednostki i to one zaważają na naszych sądach! musimy to zmienić- jako osoby będące w związkach mieszanych, musimy zmienić tok myslenia innych!
Offline
Kolorowa jak Diabli napisał:
Moja znajoma wyszła za mąż za Francuza. I jakoś im się układa-oboje są zgodni co o tego, że nie chcą mieć dzieci.
Aż się uśmiechnęłam, Kolorowa, to zabrzmiało jak recepta na szczęśliwy związek ![]()
Na pewno nie można generalizować, ale myślę, że w związkach mieszanych kulturowo najważniejsza jest zdolność do kompromisów. Jeżeli obie strony będą brały poprawkę na dzielące ich różnice i będą gotowe zrezygnować z pewnych obyczajowych stereotypów swojego kraju, żeby wypracować coś pośredniego, to oczywiście mogą być szczęśliwi.
Gorzej, jeżeli zrzuca się wszelkie kłopoty na karb pochodzenia i mówi "Jestem jaki jestem, tak u mnie jest i ja z tego nie zrezygnuję". Wtedy o porozumienie nie jest wcale łatwo ![]()
Offline
Judith napisał:
oazuu napisał:
co ma kolor skóry do tego czy małżeństwo jest udane ?!
to tak samo można powiedzieć - kazdy Polak to jest złodziej.
i co tez się z tym zgodzicie ?
nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora.bo my Polacy ( i chyba nie tylko) za duzo klasyfikujemy ludzi.. Arab to zaraz terorysta i żona będzie bez przywilejów, Rosjanin to pijus, Hiszpan- będzie zdradzał itd... tych przykładów tysiące. A tak naprawdę, może jakaś garstka ludzi z danego kraju jest taka, a reszta to porzadni obywatele. Ale zazwyczaj zauważamy tylko te jednostki i to one zaważają na naszych sądach! musimy to zmienić- jako osoby będące w związkach mieszanych, musimy zmienić tok myslenia innych!
Generalnie w psychologii już jakiś czas temu zauważono pewną prawidłowość, że ludzie mają tendencję do dzielenia się na grupy MY-ONI. Charakterystyczne dla grupy my (i nie musi chodzić o narodowość, to może być grupa my-kobiety, my-matki, my-mężatki, my-lekarze) jest mówienie "Znam jednego, który kradnie, jesteśmy uczciwi" i w analogicznej sytuacji "Oni nie są uczciwi, znam jednego, który nie kradnie".
Offline
Osobiscie odradzalabym narodowosc turecka... Im we krwi siedzi cos nietypowego.... ;-) Osobiscie tez mam meza obcokrajowca, choc krew ma wlasciwie polska ;-)
Offline
Fetica nie wiem właściwie czy jesteś córką która zakochała się w turku , czy polską mamą która ma coś przeciw , ale powiem ci tak związek z obcokrajowcem czemu nie... byle nie z muzułmaninem. Sporo czytałam na temat ich wiary , kultury ,obyczajów i gdyby mojej córce przytrafiła się taka miłość odradzałabym jej z pewnością.
Offline
ja sie spotykalam z irlandczykiem przez 1,5 roku. Bylo wspaniale... a jego rodzice poprostu nosili mnie na rekach.. szczegolnie mama (aczkolwiek na poczatku troche sie jej balam, bo taka surowa z niej kobieta, a tu prosze - okazala sie dla mnie przemila) fakt ze duza przeszkoda jest jezyk i kultura, ale chyba kazdy godzac sie na taki zwiazek ma swiadomosc ze bedzie on wygladal inaczej niz zwiazek polka - polak
musze przyznac ze ja jestem zafascynowana zwiazkami z obcokrajowcami, bo to oznacza duza tolerancje oraz duze wyzwania. No i oczywiscie milosc jest slepa prawda? :]
Offline
Slyszalam o zwiazku ona Polka on Turek ,sa razem 27 lat ,bardzo szczesliwi ,mieszkaja w Istambule ,nie ma regul .Sama jestem 5 lat w zwiazku z Grekiem i wszystko jest w porzadku ![]()
Offline
Bylam w dwoch zwiazkach z cudoziemcami (ukrainiec i bulgar). Oby dwoch nie wspominam milo, bo obaj byli bardzo brutalni, nie to co moj aktulany misio (polak)
))
Offline
moj chlpoak jest chorwatem ,poznalismy sie za granica i jestesmy razem prawie 2 lata, dobrze sie nam uklada, nie sadzilam nawet,ze polacy i chorwaci maja ze soba az tyle wspolnego/ mentalnosc,religia,wartosci,jezyk/, wszystko jest super lecz niestety strasznie tesknie za polska / rodzina i przyjaciolmi/ , bo mieszkamy oboje w niemczech i tu pracujemy ,wiec troche ciezko mi sie z tym pogodzic,ze bedac z mezczyzna mojego zycia musze wybierac miedzy zyciem w polsce a zyciem w niemczech, taki jest ten los...
Offline
ja też bym się bała, myślę,że różnice kulturowe prędzej czy pózniej wyjdą
Offline
zwiazek polki z obcokrajowcem!!!!wedlug mnie zasada nr1 nigdy nie wychdz za maz za obcokrajowca!!!a co wy o tym myslicie???(jestem juz po!!!12 lat z wlochem!!!)
Offline