Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
mam 21 lat. 4 miesiące temu rozstałam się z "tym jedynym" a przynajmniej miał nim być... mieszkaliśmy wspólnie dwa lata, wcześniej byliśmy ze sobą rok. Pewnego dnia on się zdenerwował, wyszedł i nie odezwał się przez 2 tyg. płakałam i błagałam o kontakt.... nic... potem to ja "strzeliłam focha" i nie odzywałam się... minęły miesiące, on zabrał swoje rzeczy a ja wróciłam do rodziców żeby się pozbierać... pogodziłam się z tym... przyzwyczajam się powoli do samotności... ale te noce...
noce są tragiczne...
tak bardzo brakuje mi ciepłego, męskiego ciała leżącego obok i wtulonego we mnie....
jego twarzy zatopionej w moich włosach...
nawet chrapania!!
ludzie pomocy, co zrobić aby przetrwać do świtu?..
Offline
Co mogę powiedzieć ... przypomina mi to moją historię. Też miał być jedyny. Taki przyjaciel. Spotykaliśmy się często, coraz częściej. Wiedziałam, że z kimś się jeszcze spotyka. Ale myślałam, że to co jest między nami, jest niezwykłe. Zresztą już nie pamiętam co myślałam. Kochałam go. Po jednej niesamowitej nocy wsiadł w swój autobus, jak zawsze pocałowałam go na do widzenia. Bo myślałam ,ze zobaczymy się jak zwykle za dzień, dwa, trzy, tydzień.W tym czasie pisaliśmy, on dużo pisał sms. Niby nic się nie stało. Nie zobaczyłam go już nigdy więcej. Ożenił się z tamtą. Ja miałam setki pustych nocy. Ale potem poznałam kogoś i noce już nie są puste. Życie nie znosi pustki, wszystk musi być w ruchu. Po deszczu zawsze wychodzi słońce-uwierz w to ![]()
ja teraz jestem w takiej sytuacji, spotkałam faceta, z którym mozna by było przysłowiowe konie kraść- przyjaciel..tyle tylko ,że mnie zagrało coś głębiej , a on nadal ma mnie za kumpla.. czekam tylko dnia jak przyjdzie opowiadać mi o kobiecie , którą to właśnie poznał i zakochał się..
chyba strzele sobie w łeb, cóż ale sama się na to godzę , bo boję się ,że jeśli mu powiem o tym co mi w duszy gra ,to on odsunie się ode mnie..wiem brzmi to jak z taniego romasnsu..ale cóż...tego własnie się boję, a lubię spędzać z nim czas i czuć jego zapach nawet nie z tak bliska jakbym chciała... ![]()
No i lepiej mu nie mów. Ucz się na błędach, z tym że lepiej na moich
ja powiedziałem i ... koniec znajomości. Wszystko było z mojej strony tak oczywiste, ale było ok. i byłoby ok dalej, gdyby nie to, że w końcu powiedziałem wprost co czuję. Ale pamiętaj, że im dłużej tak będziesz traktowała tą znajomość, to bardziej zaboli moment, gdy ją zakończycie (o ile on nie poczuje czegoś więcej do Ciebie)
Offline
Wiesz ja ... myslalam ze tez kogos znam a z moich postow wynika ze nie znalam ani troche .
Wszystko mi sie posypalo w ciagu jednego dnia kiedy on uswiadomil sobie fakt ze mozliwe iz bede w ciazy ....
Zwial heh .. i nie wrocil byl na tyle gnojkiem ze ... meczyl mnie psychicznie gnebil . Ktos kto twierdzil ze mnie kocha ze mnie wielbi .. szanuje
Myslisz ze mi bylo latwo ... ? ZE .. nie brakowalo mi go mimo iz zrobilo mi to co zrobil ? Kochalam go i kocham pewnie nadal .. bo staram sie jakos wytlumacyc jego zachowanie mimo iz chyba nie ma wytlimaczenia moze to ze jest niedojrzaly .
Nikt tak naprawde nie da Tobie dobrej rady na to co czujesz tego czas .. Daj Czasu czasowi to jedyna dobra rada ... czas leczy rany ... to wszystko musi sie zagoic ...
Wiem jak to jest wbijajac paznokcie z bezilnosci w poduszke szukajac jego zapachu ....
Ale musisz byc silna i powiem Ci jedno na tym forum sa takie duszyczki ... ze na pewno beda Ciebie wspierac ... mnie wspieraly ... i codziennie dziekuje Bogu ze znalazlam to forum
Offline
...znam to uczucie...nawet nie wiesz jak bardzo...i nie powiem tobie nic nowego...jak to że na to faktycznie pomoże tylko czas...który ukoi rany...na tęsknotę nie ma lekarstwa...bynajmniej ja takiego nie znam...ale z czasem będzie ci coraz łatwiej,na pewno!!!staraj się nie myślec przed spaniem o tym,weż dobrą lekturę do ręki i niech ona uśpi cię do snu...bo wiesz tragedia trwa tylko chwilę...ajak długo jej pozwolimy byc w naszym życiu tojuż tylko od nas zależy...jeszcze zaśniesz w ramionach kogoś kto cię będzie kochał a ty jego...czego tobie(...i sobie...hihihi...)życzę..
Offline
pomimio że czas leci nadal zdarza mi sie wspominać i wtedy nocka nieprzespana,staram sie myśleć o czymś innym,czytam nieraz książki jakies czasopisma i nieraz pomaga,co prawda rzadko, na filmie w tv nie moge sie skupić bo zaraz wracaja wspomnienia.... w ostateczności biore jakis proszek uspokajający ale naprawde rzadko bo nie chce żeby mi to weszło w nawyk
Ostatnio edytowany przez mica (2008-09-14 20:49:32)
Offline
noce są tragiczne...
tak bardzo brakuje mi ciepłego, męskiego ciała leżącego obok i wtulonego we mnie....
jego twarzy zatopionej w moich włosach...
nawet chrapania!!
wiem co to znaczy... jak to teraz przeczytalam to az mi łzy naplynely do oczu. tez wrocilam do swojego domu rodzinnego i pierwszy miesiac budzac sie sama ...myslalam ze to niemozliwe ze juz nigdy nie bedzie tak jak dawniej...
co Ci moge polecic... ja lubie czasem jeszcze na temat mojego bylego porozmyslac, posluchac naszych piosenek albo innych tam o rozstaniu.. polecam (niby hip hop ale tekst jest mega) pezet- w moim swiecie... wiem ze takie mysli jeszcze bardziej mnie przygnebiaja ale kocham dalej i bede kochac...
Offline