Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
ZACZNĘ OD TEGO, ŻE CZŁOWIEK TO ISTOTA STWORZONA DO ŻYCIA W GRUPIE, A JA TAK BARDZO LUBIĘ KONTAKT Z LUDŹMI.
Z MOIM PARTNEREM NIE UKŁADA MI SIĘ TAK JAKBYM TEGO CHCIAŁA, TZN. TKWIĘ W TYM NIE WIEDZIEĆ PO CO. DUŻO BY OPISYWAĆ, ALE Z CHWILE Z NIM CZY BEZ NIEGO NIE SPRAWIAJĄ MI JUŻ ŻADNEJ RÓŻNICY. CZUJĘ SIĘ BARDZO OSAMOTNIONA W TYM ZWIĄZKU. I PRZEZ TĄ ŚLĘPĄ (KIEDYŚ) MIŁOŚĆ URWAŁ SIĘ KONTAKT ZE ZNAJOMOYMI.
ZOSTALI CHYBA CI NAPRAWDĘ SZCZERZY, JEDNAK KONTAKT MAMY SPORADYCZNY, KAŻDY ZAJĘTY, A WIĘKSZOŚĆ PRZEWAŻNIE WYJECHAŁA. A NA ODLEGŁOŚĆ NIE MOŻNA SIĘ PRZYTULIĆ I TAK NAPRAWDĘ POROZMAWIAĆ ![]()
OBECNIE KOŃCZĘ STUDIA, POZNAŁAM PARĘ FAJNYCH DZIEWCZYN Z DWOMA SIE ZAPRZYJAŻNIŁAM I CÓŻ NALE OKAZAŁO SIĘ, ŻE KIEDY U NICH WSZYSTKO SIĘ UŁOŻYŁO NIE ODPISZĄ NAWET NA SMSA, NIE MÓWIĄĆ O SPOTKANIU CZY ROZMOWIE. JAK TYLKO COŚ SIĘ NIE UKAŁADAŁO POTRAFIŁY W TE PĘDY DZWONIĆ I SIĘ ŻALIĆ. A TERAZ JAK JEST DOBRZE - ZAPOMNIAŁY, ŻE ISTNIEJĘ. FAJNIE, ŻE SĄ SZCZEŚLIWE ALE PRZECIEŻ TO NIE WYKLUCZ CHYBA PRZYJAŹNI??!!
NAGLE ODKRYŁAM, ŻE JA POPROSTU NIC DLA NIKOGO NIE ZNACZĘ
JEST MI Z TYM STRASZNIE I TYLKO TU MOGĘ SIE WYPŁAKAĆ I POUŻALAĆ NAD SOBĄ.
WYDAJE MI SIĘ, ŻE JESTEM OSOBĄ LUBIANĄ, ALE NIE POTRAFIĘ ZATRZYMYWAĆ PRZY SOBIE LUDZI. BUZI TO WE MNIE NIEZDROWE KOMPLEKSY, ŻE NIE JESTEM DOŚĆ DOBRA I FAJNA BY MIEĆ PRZYJACIÓŁ, ŻE NIE DOŚĆ ŁADNA I INTERESUJĄCA BY MIEĆ FAJNEGO FACETA:(
WIELE OSÓB MYŚLI, ŻE MAM POWODZENIE I ŻE MOJE ŻYCIE JEST FAJNE. NIC BARDZIEJ MYLNEGO.
SIEDZĘ SAMA JAK PALEC I MIOTAM SIĘ ZE SWOIMI UCZUCIAMI, SZUKAM SENSU ŻYCIA I PŁACZĘ BO NIE MOGĘ GO ODSZUKAĆ:( A CO GORSZA ZATRACAM WIARĘ W LUDZI ![]()
Offline
ja myślę że wiele osób tak ma ... mimo dobrych chwil udanych spotkań imprez czy czegokolwiek w grupie ludzi nagle są chwile gdzie zostajemy sami i nikt się nie odzywa każdy ma własne ścieżki ... bardzo tego nie lubię ... zawsze staram się mieć do kogo napisać i z kim się spotkać, ale to chyba nie możliwe ...
a co do tego że nie potrafisz zatrzymać przy sobie ludzi ... to uważam że to bardzo ciężko nawet gdy się człowiek stara .... zauważyłam że wiele osób działa na własną ręke że juz nie szuka się takich dogłębnych przyjażni tylko jak nawięcej przelotnych znajomych
Offline
Trudno znaleźć ludzi, którzy zawsze są gdy chcemy i odwrotnie my jesteśmy gdy oni chcą. Do tego "służą" raczej przyjaciele, choć teoretycznie samo wymaganie kontaktu na dobre i na złe nie jest wysokim wymaganiem to rzadko można tego oczekiwać od zwykłego kumpla. Też tak mam i mam koleżanki, które do mnie lecą jak im źle, bo robie za nadworną pocieszaczkę i psychologa od czasu bycia nastolatką... Tak już mam. Oczywiście na odwdzięczenie się rzadko mogę liczyć więc zmniejszyłam oczekiwania w stosunku do ludzi. Istnieje sześć osób które uważam za większych lub mniejszych przyjaciół. Od reszty nie oczekuje nic
Więc radzę się zdystansować i znaleźć kilka osób, z którymi będzie się dbało o relacje.
Offline
KIEDY JA NAIWNA MYŚLAŁAM, ŻE TO WŁAŚNIE TE OSOBY TO PRZYJACIELE, TE Z KTÓRYMI CHCE SIĘ UTRZYMYWAĆ KONTAKT. WIADOMO OD ZWYKŁYCH ZNAJOMYCH NICZEGO NIE OCZEKUJĘ, A I OD PRZYJACIÓŁ NIE WYMAGAM( BO PRZECIEŻ TO POWINNO BYĆ BEZINTERESOWNE ). TERAZ WIEM, ŻE TRUDNO TO NAWAĆ PRZYJAŹNIĄ, BARDZO SIĘ MYLIŁAM W SOIM OSĄDZIE, BO TYLKO JA DAJĘ A NIE MOGĘ LICZYĆ CHOCIAŻ NA ODROBINKĘ WSPARCIA, BO NAWET 5 MINUT NIE MAJĄ...BO TO BO TAMTO I ZNÓW ZACZYNAJĄ O SOBIE A PÓŻNIEJ ROZMOWA SIĘ KOŃCZY, BO JAK WCZEŚNIEJ WSPOMINIĄŁY CZASU NIE MAJĄ. A JAK SIĘ COŚ DZIEJE ZNÓW MAJĄ CZAS.
ANKAANKA MASZ RACJĘ, LUDZIE IDĄ TERAZ GŁÓWNIE WŁASNYM TOREM I CHYBA WŁAŚNIE ZACZYNAM TO DOSTRZEGAĆ.
ALE SAMEMU JEST TAK ŹLE
(
Offline
Na ogół tak się dzieje kiedy my potrzebujemy wsparcia od drugiej osoby to najczęściej nie mają dla nas czasu . Dlatego czujemy się takie samotne . Pozdrawiam.
Offline
HEJ. Takie czasy chyba nastały, że każdy sobie. Od juz jakiegos czasu mysle że NAJLEPIEJ LICZYC TYLKO NA SIEBIE. Tez mam kilka "znajomych" bo wiem ze teraz przyjazniami tego nazwać już nie mogę, że są super, dobrzy i zainteresowani moja osobą tylko wtedy, gdy jest im źle. Nie wiem czym to jest spowodowane, to sprawia dużo przykrości ale chyba zamartwianie sie nic nie da, chociaż wiem, że nie da się nie myśleć. Staram się nei pokazywać, że jest mi smutno, przykro, źle.... I nigdy , patrząc kilka lat wstecz, nie pomyślalabym , że moje życie bedzie tak wyglądac.....
Offline
też tak miałam kiedyś. jedyne co mogę ci poradzić to byś pomyślała nad czymś czego nie mają inni a ty za to masz ..... to pomaga. nie można się zatracać w niedoli bo sama siebie nakręcasz. spokojnie
wyjdzie słoneczko i to już niedługo ...... jeśli nie chcesz takiego życia to je zmień nie tkwij w czymś co nie przynosi ci satysfakcji a wręcz tylko dołuje !! małymi kroczkami zmień swój los wszystko w twojej głowie i rękach
Offline
Od Ciebie zależy jak sobie życie poukładasz. Może powinnaś zająć się swoim związkiem. Piszesz, że nie jest zbyt udany,może trzeba go zakończyć, skoro niczego dobrego do Twojego życia nie wnosi? Może poprawić relacje z partnerem? Przypuszczam,że jesteś samotna ponieważ nie czujesz się szczęśliwa w związku i to ma także wpływ na Twoje relacje z innymi ludźmi.
Offline
Nie mam już siły na to całe życie i na tą samotność...........
Offline
W tej chwili użalasz się nad sobą. Może pora pomyśleć, dlaczego tak jest i jak to zmienić?
Zatracanie się w smutku nie odmieni Twojej sytuacji.
Od Ciebie wszystko zależy, czy wybierzesz życie w radości , czy w smutku...
Offline
wydaje mi się, że to czy ktoś ma dużo znajomych i prowadzi rozrywkowy tryb życia czy tez jest typem introwertyka zawsze ma w sobie taka pustkę, której nikt nie wypełni,ma to chyba jakieś głębsze znaczenie, człowiek niby istota społeczna, a jednak indywidualista,bo każdy jest wyjątkowy na swój sposób ...ludzie robią bardzo dużo rzeczy żeby tylko ta pustke zapełnić, niektórzy notorycznie imprezują, niektórzy oglądają serialne, czy tez siedzą non stop w sieci.Czemu tak robią? bo cięzko jest pobyć z samym sobą, cieżko jest sie samemu sobie zaakceptować bez odbicia w innych ludziach, a to nie powinno być tak że ktoś inny bedzie wyznaczał moją wartość! ja też mam takie dni kiedy czuję sie samotna, czasami brzydsza, czasami mniej znacząca,może te dni służą temu by przyjrzeć sie samej sobie, zatrzymać sie na chwile w tej pogoni za czasami wykreowanym przez media szczesciem i pomyślec czego tak naprawde chce, co mi sprawia radość i czy czasami nie udaje kogos kim nie jestem...najpiękniejsze w życiu jest to że zawsze można zacząć od nowa...
Offline
Samotność-wielu z nas -jest na nią "skazanych" z wyboru.Przecież,nie każdy lubi gwar,szum wokół siebie.Należy uszanować gusta,przyzwyczajenia drugiej osoby.Są ludzie samotni,a szczęśliwi.Zauważają bowiem i cieszą się,że życie składa się z drobiazgów.Ludzie samotnicy-mają swoje pasje,cele życiowe.
A CI,którzy poszukują bratnich dusz,bo źle im samym-niech obejrzą się wokół.Siedzenie w czterech ścianach,biadolenie-nic nie daje.A wręcz pogarsza sytuację.
Pozdrawiam niedzielnie-z uśmiechem.
Zapraszam na pyszną kawkę i ciasteczko.