Forum Kobiet - NETKOBIETY.PL

Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Interesująca dyskusja to nasza specjalność ...

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

Serdecznie zapraszamy do lektury naszych redakcyjnych blogów Od kuchni oraz Po godzinach Szczególnie polecamy : Psychologia Uroda Miłość Wychowanie Polityka Samotność

#1 2008-04-20 14:54:37

june
Gość

potęga naszej podświadomości

Czytałam ostatnio książkę o potędze naszej podświadomości - o tym jak wiele ona może zdziałać w naszym realnym życiu. Zastanawiam się czy to na prawdę działa. Były tam np. hasła tego typu: Nigdy nie mów: "Nie potrafię!". Pokonuj lęk następującym stwierdzeniem: "Dzięki bezgranicznej mocy podświadomości nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych!"Waż starannie słowa, każda bowiem nieprzemyślana sylaba zemści się na tobie. Nigdy nie mów: "To nie wypali!", "Stracę posadę!", "Nie mam na zapłacenie czynszu!" Twoja podświadomość nie zna się na żartach. Urzeczywistnia każdą myśl.  Twoja świadomość jest "odźwiernym". Jej główne zadanie polega na ochronie podświadomości przed szkodliwymi odczuciami. Uwierz, że dobro może się wydarzyć, że właśnie się dzieje. Twoja największa siła polega na swobodzie wyboru. Wybierz pomyślność i dostatek! Co o tym myślcie? Czy to na prawdę tak działa ? Mi się wydaj ,ze takie bezgraniczne POZYTYWNE myślenie i nakręcanie się moze mieć też dużo negatywnych skutków i w ostateczności przynieść rozczarowanie. Ale jestem ciekawa waszych opinii.

#2 2008-04-21 15:37:39

Paulina
Moderator
Zarejestrowany: 2008-04-15
Posty: 64

Re: potęga naszej podświadomości

Bardzo ciekawy temat, co myślicie dziewczyny?
Ja należę do osób, które uważają, że szczęście jest decyzją, najwięcej zależy od nas samych. Fakt jest zdeterminowany, ale nasz stosunek do niego to w dużym stopniu zasługa pozytywnego myślenia. Oczywiście nie można przesadzać, by nie zatracić obiektywizmu, ale spotkałam się z sytuacjami, gdzie coś się nie udało, bo dana osoba z góry była nastawiona na porażkę i od poczatku zachowywała się tak, jakby sprawa była przesądzona. To ściąga na nas konsekwencje z zewnątrz. Idąc na rozmowę kwalifikacyjną z nastawieniem: "i tak mnie nie przyjmą" jesteśmy przygaszeni, bez energii i sami obniżamy swoje szanse.

Offline

#3 2008-04-21 17:52:33

Sonia
Moderator
Zarejestrowany: 2008-04-15
Posty: 54

Re: potęga naszej podświadomości

Myślenie pozytywne i ukierunkowanie naszej podświadomości właśnie na nie to połowa sukcesu...albo nawet mniej. Myślę, że najwięcej zależy od nas, od naszych starań. Coś w stylu "Nie mam na zapłacenie czynszu" i zmiana myślenia/stwierdzenia na " mam na zapłacenie czynszu" chyba nie wiele zmieni jeśli nic nie zrobimy, aby mieć na ten czynsz. I tak jest w wielu sytuacjach-bez naszego DZIAŁANIA i WIARY w to że się uda nic się nie uda;)
Potrzeba i jednego i drugiego. Myślę, że takie ksiażki uświadamiają nam jak ważne jest pozytywne myślenie, ale zastosowanie tego jest trudniejsze. Jednak życzę Wam kobietki by potęga podświadomosci nami zawładnęła!
A książka którą czytałam o tym zagadnieniu to Joseph Murphy "Potęga podświadomości"


Taka sobie dziewczyneczka:)

politolog i prawie psycholog:)

Offline

#4 2008-04-21 22:40:25

Martyna
Moderator
Zarejestrowany: 2008-04-15
Posty: 46

Re: potęga naszej podświadomości

Chodź za wiele naszych sukcesów i porażek odpowiadają po prostu okoliczności, czy przypadki, to jednak ogromna, moim zdaniem, jest rola naszego nastawienia i myślenia. Nie ulega wątpliwości, że ludzie o pozytywnym nastawianiu radzą sobie lepiej niż ludzie z nastawieniem: "I tak mi się nie uda..." Kiedy z góry zakładamy porażkę, trudno jest nam dać z siebie wszystko, zapętlamy się w swoich negatywnych oczekiwaniach i w efekcie  dostajemy to, czego oczekujemy. Natomiast ludzie, którzy oczekują sukcesów, częściej wyznaczają sobie trudniejsze cele oraz podejmują się większej ilości zadań. Dlatego to jak o sobie myślimy ma wielkie znaczenie. Nie koniecznie trzeba włączać w to podświadomość, ponieważ zupełnie świadomie możemy sterować własnymi myślami. Jeśli masz ochotę june, to mogę polecić trochę literatury z tej działki, tylko muszę wydobyć z pamięci:)
Pozdrawiam:)

Offline

#5 2008-04-22 12:22:55

june
Gość

Re: potęga naszej podświadomości

Ja właśnie tez jestem po lekturze Joseph Murphy "Potęga podświadomości". No i w sumie czytałam tylko jego książkę. Jak możecie polecić jeszcze jakąś inną lekturę z tej tematyki to będę bardzo wdzięczna smile

#6 2008-04-24 03:22:14

Eliza
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2008-03-18
Posty: 30

Re: potęga naszej podświadomości

Witam serdecznie!

Osobiście uważam że Potęga podświadomości jest niesamowita,wracam wciąż do niej...początki były dla mnie trudne w pojęciu tego wszystkiego jak to działa o co w tym wszystkim chodzi,rzucałam ja w kąt aby ponownie do niej wrócić...było to dla mnie dość skomplikowane a zaczęłam ją studiować jakieś 7 lat temu kiedy szukałam czegoś hm...SIEBIE i znalazłam własnie w tej książce...szukałam tak wielu odpowiedzi i przyszły one w najmniej oczekiwanym momencie... nabyłam jeszcze  kilka innych tego autora książek,bardzo mi przypadł do gustu...
Tak to prawda że nie tylko pozytywne myslenie się liczy i sprawi że nasze życie stanie sie piekne ale także działanie jest potrzebne ale myślę że najpierw trzeba zacząć od zmiany swojego sposobu myslenia a jest to długa i ciężka praca ja wciąż to robię i nigdy nie przestanę...miałam tak bardzo zabrudzony umysł...!

Offline

#7 2008-04-27 13:23:55

hania23
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2008-04-27
Posty: 64

Re: potęga naszej podświadomości

Eliza, całkowicie się z tobą zgadzam. Ja też wiele lat temu zaczęłam naukę Życia na nowo, z nowym nastawienie umysłu. Jak swój umysł nakierowałam na sukces, to i moje działania poszły za myśleniem tak samo posłusznie, jak poprzednio tworzyły kłopoty.
Warto wyrobić sobie pogląd na podstawie kilku różnych autorów, ale najważniejsze jest sprawdzić jak to działa na sobie samej. To proste. Samo myślenie o życiu i intelektualne rozważania NIGDY nie zastąpią samego Życia. Warto o tym pamiętać i do dzieła.

Pozdrawiam cieplutko.
http://www.gabinetpodaniolami.com/

Offline

#8 2008-06-23 22:46:55

eemilaa
Gość

Re: potęga naszej podświadomości

Kiedyś byłam bardzo nieszczęśliwa, nic mi sie nie układało, czułam się nikim, kompletnym zerem. Płakłam po nocach i miałam zwyczaj prosić Boga, żeby mnie zabił (!), a jak nie to "niech pokażę mi jak żyć".
"Pomóż mi Boże!" - prosiłam łkając.
Pewnego dnia poszłam z koleżanką do księgarni. Mój wzrok przyciągnęła pewna książka. Oczywiście jako zyciowy nieudacznik nie miałam pieniędzy na tego typu rarytasy jak książka. Koleżanka widząc moje zainteresowanie ksiązką stwierdziła obojętnie, że ma ją w domu.
- Naprawdę?? - ździwiłam się.
- Tak, jak chcesz to możemy iść do mnie i ci pożycze.
Pierwszy raz pożyczyłam coś i nie oddałam. Tak zaczęłam życie od nowa...

#9 2008-06-23 23:14:57

cinimini
O krok od uzależnienia
Od: Łódź
Zarejestrowany: 2008-06-15
Posty: 62

Re: potęga naszej podświadomości

Ja w tej chwili czytam ksiazke Carolle Isabel "Uzdrawiajaca samoakceptacja" - swietna, goraco tez polecam rowniez Louise L.Hay " Mozesz uzdrowic swoje zycie". Obie pozycje sa o tym, jak nalezy uczyc sie pozytywnego myslenia i jak wiele w naszym zyciu zalezy od tego, ze powiemy zyciu "TAK", ze zaakceptujem siebie w pelnie itd. Warto przeczytac, bo daja duzo pozytywnej energii.

Offline

#10 2008-06-30 12:42:34

hanka
Gość

Re: potęga naszej podświadomości

Bardzo wiele rzeczy w życiu przydarzyło mi się zgodnie z utwierdzeniem, że głeboka sugestia czyni cuda. Kiedys modliłam sie powtarzając słowa, ze chciałabym mieć w zyciu "dobrego chłopa" . Spotkałam mężczyzne z którym byłam bliska założyc rodzine - i jak się nazywał??? "Dobrychłop. No ale taki dobry wcale nie był....Dzis kocham kogo innego i tak niefortunnie nie formułuuje pragnień,

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson