Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!
Nie jesteś zalogowany.
Jakie sytuacje w życiu codziennym napawają Was największym lękiem, niepokojem? Co jest najbardziej stresujące w Waszym życiu?
Jak to jest czerpać z życia pełnymi garściami? Jak to rozumiecie - czy dla Was oznacza to życie bez niepokoju, bez przejmowania się?
Offline
Mnie stresuje praca, w której ostatnio się nie rozwijam i wciąż myślę o tym by ją zmienić. Czuję taką potrzebę chęć, ale i też wiem, ze zmiana nie zalezy ode mnie, więc mimo, że chcę to się nie udaje i to mnie stresuje, wciąż niepokoi!Nie umiem sobie z tym poradzić, zmienić sposobu myślenia, by traktować to bardziej na luzie, bo mi bardzo zależy na tej zmianie!
Offline
Daria, życie bez stresu, to nie życie, to wegetacja. Takie życie można porównać do zupy pozbawionej soli, natomiast nadmiar stresu - to tak jakby w zupie była tylko sól, po prostu niejadalna.
Do budowania naszego życia używamy zarówno stresu jak i emocji i jeśli chciałabym się niepokoić to na pewno dotyczyłoby to braku umiaru i harmonii prowadzące do nadmiaru m.in. stresu.
Ada, nie chcesz podjąć decyzji i odpowiadać za nią więc czekasz na "krasnoludki" - życie to jednak inna bajka. Nikt za ciebie nie jest w stanie przeżyć twojego życia, więc brak decyzji jest też decyzją pozbawienia siebie prawa wyboru.
Pozdrawiam cieplutko
Offline
Mnie stresują najbardziej "wiszące" nade mną, niezałatwione sprawy. Dlatego staram sie od razu wsztystko załatwić. Sama nie wiem, czy to dobrze czy źle. Czasami przeradza się to w nadgorliwość, a to już źle;/
Offline
Mnie również stresują sprawy, których nie załatwię od razu, ale w przeciwieństwie do Darii zwlekam często do ostatniej chwili. Im jest później tym moje obawy są większe. To może jednak lepiej być nadgorliwym:)
Offline
Oj mnie też stresują takie codzienne rzeczy, a szczególnie ich nadmiar. Jednak gdybyśmy się nie stresowali to byśmy nie żyli! Czasem sobie myślę, że moje życie byłyoby nudne gdyby nie takie stresiki i STRESY;)
Trzeba sobie radzić, a jaką satysfakcję się ma gdy z czymś się uporamy:)
Pozdrawiam!
Offline
nie mam pojęcia jak pokonać pana stresa.próbuję medytacji relaksacji i afirmacji,ale on nie da sie wykurzyć.a tak na poważnie miałam przez dwa lata napiętą do granic sytuację rodzinną że teraz byle zdenerwowanie przeradza sie w ogromny stres gdzie wszystko boli i czuję ogromny niepokój w środku ,żołądek dostaje takich obrotów że potrafię nawet wymiotować od silnego stresu.nie jestem w ciąży bo sprawdzałam a lekarz domowy przepisał mi psychotropy.mają łagodzić objawy stresu rozluzniac mięśnie napięte przez stres.to diabelstwo jednak uzależnia jak używki.przeszłam więc na leki homopatyczne zobaczymy czy mi pomogą.kiedyś na silniejsze zdenerwowanie mówiłam stres a teraz wiem co to jest ijak trudno tego sie pozbyć.pomimo że nie mam stresującej pracy i raczej w domu spokój to lekkie zdenerwowanie porusza wszystkie moje nerwy
chanelek - sprobuj akupunktury, w/g. mnie swietna sprawa ... juz po pierwszym zabiegu bylam "rozanielona" osiagnelam cudowny blogostan ... afirmacji tez probuje, ale moje stersiska sa silniejsze ;/ ... I lekarz wciaz mi powtarza, abym przestawila sie na tryb "olewczy" bo inaczej napedzami i zasilam swoja chorobe (crohna) ... jednak ja tak nie potrafie...nie ten typ.
Offline