Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
witam otuż mam problem i nie mam sie kogo poradzić we wrześniu miałam dziwny atak atuż w stałam koło 10 poszłam do sklepu i byłam wtedy jakiś czas na słońcu tył głowy miałam gorący zaczoł mnie troche boleć ale nic zaczełam robić obejrzałam film i jadłam w tym czasie coś zaczeło mi przeszkadzać tak jakby obraz zaczoł mi sie być troche nie wyrazny myslłam ze to minie ale nie zaczełam robić obiad i zaczełam sie gorzej czuć po dłuższej chwli zaczeło sie dziać ze mną coś dziwnego zaczeło mi drętwiec lewa strona zaczynając od nogi dziwnie było bo zdretwiało mi puł nosa twarzy a nawet języka nie mogłam muwić wystraszyłam sie i położyłam sie jeszcze bardziej zdenerwowana zadzwoniłam do chłopaka zeby przyjezdzał szybko bo coś sie ze mna dzieje nie tak zaczeło mnie ganiac do łazienki po jakimś czasie to mineło teraz czasem mi drentwieje lub czuje sie dziwnie nie byłam u lekarza gdyż nie mam ubezpieczenia zaczełam brac witaminy i magnez troche czuje sie lepiej ale strach mi towarzyszy cały czas boje sie cokolwiek robic myśli mnie dopadaja o smierci to jest straszne jak nie myśle o tym wszytkim to jest ok a jak zaczne to wszytko mnie sie czepia muj chłopak mnie uspokoja i muwi ze jest i bedzie dobrze biore tez tabletki na uspokojenie valerin forte teraz dostałam ofety pracy ale boje sie ze tam tez mi sie to zdarzy jak mi cos jest to ide do chłopaka do pracy i z nim jakoś mi lepiej mieszkamy razem to jest plus od mojego domu rodzinneg jest 200km takze nie moge tam czasto jedzic ale sama sie boje zrobic czy jechac gdzie kolwiek co ja mam zrobic czy juz zawsze tak bedzie proszę o jakąś podpowiedz przewaznie siedze w domu nie pracuje i tylko mysle o wszytkim to jeszcze bardziej mnie dołuje czytałam ze to moze byc depresja jak to leczyc i czy to jest to?czekam na odpowiedz pozdrawiam wszystkich
Offline
Myślę, że jednak powinnaś iść do lekarza, bo te objawy drętwienia są niepokojące. Jeśli nie masz ubezpieczenia, to może prywatnie?
A po drugie czy myśli o śmierci nie są związane z tym, że boisz się, że jesteś chora? I dlaczego tak bardzo się denerwujesz? Sama piszesz, że kiedy nie myślisz o tym, to jest wszystko dobrze. Z tego, co piszesz to bardziej wygląda na nerwicę niż depresję. Bo depresja jest m.in wtedy kiedy człowiek nie ma siły do życia. A z tego, co rozumiem to Ty boisz się, tylko dlaczego?
Offline
Z tego co piszesz to bardziej wygląda że cierpisz na nerwicę lękową.Wiem jak kto jest kiedy raptownie zaczynasz się bać,nie wiadomo czego,Twoje ciało odmawia Ci posłuszeństwa,czujesz ogromny niepokój i lęk,wszystko w około Cię przytłacza.....ja też tak miałam,tylko że u mnie te lęki wzięły się po przebytej przeze mnie chorobie.Zapewne u Ciebie też nie wzięły się bez przyczyny....Wiedz że sama z tym sobie nie poradzisz,musisz udać się do lekarza.
Z czasem może być tylko gorzej,przestaniesz wychodzić z domu w obawie że coś Ci się stanie,nie będziesz mogła normalnie funkcjonować.
Tak jak pisze Bożena udaj się do lekarza prywatnie,są teraz laki najnowszej generacji które nie uzależniają a bardzo pomagają,ja bez nich też nie potrafiłabym normalnie funkcjonować.
Offline
dzieki może i tak jest własnie podjełam decyzje o rozpoczeiu własnej działalnośći gospodarczej moje problemy zaczeły sie wtedy gdy z miasta przeniosłam sie na wieść do tesców muj chłopak nie pracował zajoł sie kompuetrem a ja byłam sama potem zamknełam sie przed wszystkim wszyscy mnie wkurzali i zawsze cos chcieli od mojego chłopaka potem chłopak zaczoł prace wyjedzał o 6 rano a wracał o 20 i byłam sama nie wychodziłam do tesców itp teraz mieszkamy w miescie chłopak pracuje przychodze do niego do pracy i siedze z nim do tesców wogule nie jezdze ze swoja rodzina mam mniejszy kontak tylko przez tel brakuje mi ich ale planuje przeprowadzke niedaleko nich chłopak muwi zebym nie pracowała tylko zajeła sie własna firma wydaje mi sie ze to bedzie dobre jestem pół sierotą od 10 lat i to tez mnie nie cieszy
Offline
No i takie jest życie,każdy ma problemy,które wynikają z różnych sytuacji życiowych i nas gniotą...
Ja też diana uwazam,że powinnas odwiedzic lekarza,bo może być coraz gorzej.To co opisałas wskazuje na nerwice.I faktycznie,gdy nie będziesz tego leczyc to objawy moga się nasilić. Mnie tez to spotkało...miałam nerwicę depresyjną.Też miałm lęki,że coś mi sie stanie,ciągle robiło mi się słabo i drętwiała mi twarz.Objawów było więcej.Z dnia na dzień było gorzej.Myślałam,że poradzę sobie sama stosujac jakieś leki ziołowe i witaminy,ale niestety wszystko sie pogarszało i w końcu odwiedziłam panią doktor,która uświadomiła mi co sie ze mną dzieje i przepisała leki,które postawiły mnie na nogi.Tak jak pisała atina sa to leki nowej generacji,które nie uzależniją ani nie usypiają.
Jak widzisz kazdego może to dopaść,więc udaj sie do lekarza...Będę trzymała za Ciebie kcuki żebys szybko staneła na nogi bęz lęków i obaw.Pozdrawiam
Offline
dzięki za rade jak tylko sie ubezpiecze to pujde do lekarza pozdrawiam
oliwka a do jakiego mam isc lekarza i jakie badania zrobic bo kompletnie nie wiem od czego mam zaczac?
Offline
Tak jak tu piszą koleżanki jest to nerwica lękowa , ale spokojnie od tego się nie umiera , choć strasznie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu są sposoby na to by sobie z tym poradzić . Jeżeli po pójściu do lekarza wszystkie wyniki wyjdą prawidłowo to nie masz się czym zamartwiać , pozytywne myślenie dużo uśmiechu i w przypadku ataku pusta torba papierowa zdziałają cuda .
Offline
Ja diana poszłam najpierw do lekarza rodzinnego.Wysłuchała i porozmawiała ze mną.Uświadomiła mi,że jestem normalną dziewczyną,ale pojawił się problem i organizm odmówił posłuszeństwa,ale że damy radę.I też tak się stało.Udaj sie najpierw do lekarza rodzinnego i zobaczysz,co Ci powie.Może wystarczy tylko ta wizyta.Lekarz rodzinny powinien Cię wysłuchac i doradzić.Taki lekarz uzna czy wymagana jest wizyta u psychologa.Miłego dnia Ci życzę:)
Offline
to dzięki mam znajoma psycholog wczesniej z nia rozmawiłam o różnych problemach rodzinnych i mi pomogła teraz już dawno sie z nią nie widziłam ale jak tylko będe miec ubezpieczenie to pujde do lekarza na domiar wszystkiego dziś muj chłopak stracił prace on muwi ze sobie poradzimy i nie bedzie problemy ze znalezieniem nowej pracy wiadomo trzeba opłacić rachunki a tylko on pracował jeszcze teraz łamie go grypa normalnie masakra ale mam nadzieje ze bedzie dobrze i ze ja tez wkoncu pozbede sie tej depresji
Offline
Oj diana widzisz w życiu mamy różne kłody rzucane pod nogi,ale nie możemy się poddawac.Trzeba myśleć pozytywnie,bo to naprawdę działa.Pozytywnymi myślami ściągasz pozytywne sytuacje.Wiem,że martwisz sie stratą pracy przez Twojego chłopaka i wcale się nie dziwię tym bardziej,że sam utrzymywał Was a tu trzeba żyć i opłacić te nieszczesne rachunki.Ale dacie rade.Nie można sie zamartwiać i rozczulać nad sobą tylko zacząc działac i rozgladac za nowa praca.Nie myśl,że się wymądrzam,ale mimo młodego wieku ,życie mnie nie pieściło i przeszłam już wiele ciężkich sytuacji z których wyszłam.Mąż też był bez pracy i bez jakichkolwiek dochodów.Sytuacja była beznadziejna,bo był to styczeń.Rachunki,kredyt i dwójka malutkich dzieci w domu.Ale poradziliśmy sobie.Troszkę rodzina pomogła.Więc diana dacie rade:)
A teraz diana powiedz mi jeżeli masz zaprzyjażnioną panią psycholog to dlaczego sie z nią nie skontaktujesz? Zadzwoń do niej i porozmawiaj...może nie będziesz musiała mieć ubezpieczenia. Będzie dobrze,zobaczysz:) Odezwij się jak zajdą jakies zmiany.Pozdrawiam
Offline
Ja nie chce nikogo straszyc ale jak to przeczytalam to od razu przypomnial mi sie moj dziadek, ktoremu tez tak jedna strona dretwiala i nie poszedl z tym do lekarza, a teraz od 10 lat jest sparalizowany (po 3 udarach mozgu!)
To sa powazne sprawy i nie mozna ich bagatelizowac!
Nie twierdze, ze u Ciebie jest to samo (i mam nadzieje, ze nie!) bo jest wiele chorob o podobnych objawach, ale moze warto byloby to sprawdzic jak najszybciej?! To tylko tak ku przestrodze...
Online
troche mnie tym wystraszyłas ale mysle ze to nie jest to co ma twój dziadek ja sie dużo przejmuje i myslecały czas jak wybrnąc z różnych sytułacji ale mam taką cichą nadzieje że bedzie dobrze a z tymi dretwieniami to mam różnie nie mam tak że drentwieje mi cały czas tylko jak zaczne o tym myslec to dzieją sie różne rzeczy jak jestem czyms zajeta i nie mysle jest wszystko ok.Oliwka co do tej pani psycholog to miałam sie z nią spotkać ale niedawno urodziła dziecko i sama rozumiesz ze troszkę jest zajęta ale w najbliższym czasie sie do niej odezwe a jeszcze jedno moja babcia tez ma takie dretwienia ale ma tak jak sie zdenerwuje ostanio nawet nie mogła muwic był u niej lekarz zbadał ja dał zastrzyk i powiedział zeby sie nie denrwowała co cisnienie jej skacze ma potem duze i ma brac tableki uspakajające
Offline