Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...
Nie jesteś zalogowany.
Czytając prasę natknęłam się na wiele artykułów które starają się wygenerować jakieś generacje, pokolenia. Najczęściej jest to podział od 1989 czy też od wprowadzenia na szeroka skale internetu. Ale mnie najbardziej zastanawia fakt że praktycznie za każdym razem piszą że kobiety coraz bardziej żądne sukcesu, później chcą zakładać rodziny nie dokucza im samotność!!!!!
Z tego na babski rozum wnioskuje że zmieniłyśmy się na roboty bez uczuć, które zrobią wszystko aby osiągnąć sukces. Towarzystwo drugiej osoby zamienimy na bon do SPA a mojąc lat 40-ści postaramy sie o chopa z odzysku a metodą in vitro spłodzimy potomka i zlepimy sobie rodzinkę aby nie odchodzić od społeczeństwa.
Kto robi te badania????
Offline
aleX, z całym szacunkiem ale chyba nadinterpretujesz. Artykuły nie starają się "wygenerować" żadnej nowej generacji. Raczej zawierają jakiś punkt widzenia, który powstał z obserwacji i wniosków na temat przeprowadzanych badań.
Dzisiejsze kobiety, mają większe spektrum wyboru. Nie muszą się juz narażać na społeczny osąd, żyjąc w wolnym związku, w pojedynke, robiąc karierę i czekając z założeniem rodziny bądź z tego rezygnując. Także, to co możnaby kiedyś nazwać "odstawaniem od społeczeństwa" widziaj jest znacznie płynniejsze w swym znaczeniu.
I choć ta swoboda jest dla jednych oznaką postępu w prawach człowieka i wolności wyboru, to dla wielu jednostek tworzy środowisko, wywołujące dezorientację i zagubienie (trudności z podjęciem decyzji, wybraniem życiowej drogi, utworzenia stabilnego systemu wartości).
Offline
To taki chyba znak czasu. Nie zyjemy juz jak nasi dziadkowie 100 lat temu w wielopokoleniowych rodzinach, nie znamy swoich sąsiadów, nie bierzemy udziału w zyciu parafii ani lokalnych społeczności jak to kiedyś było na porządku dziennym. Stąd też brak nam przynależności do "czegoś więcej", mała tożsamośc grupowa, niskie poczucie tego, co nazywane zakorzenieniem w świecie. A taka potrzeba w człowieku istnieje( świetnym tego przykładem są pseudokibice!). Myśle, że "generowanie" pokoleń i generacji w tym właśnie ma swoja genezę.
Prawdą jest, że takie dostosowywanie swoich potrzeb do zmienaijącego się świata wygląda często dosyć sztucznie i arbitralnie( trochę tak jak w tym przypadku) ale wynika z normalnych ludzkich potrzeb i z ich deficytów.
Skoro wielu luidzi identyfikuje siebie jako osobę "pokolenia JPII", generacji takiej cz innej- znaczy to, że chcemy poczuć się częścią większej grupy, nawet, eśli czynnik, który zapewni nam to członkostwo będzie bardzo błahy.
Smutne czasem te sposoby radzenia sobie z samotnością w dzisiejszym świecie, ale żeby nie kończyć przykrą pointą- myslę, że ejst to wyraz konstruktywnych dążeń w człowieku. Myślę, że jest to wyraz próby poradzenia sobie z pewnymi uczuciami, dostosowany do możliwości dnia dzisiejszego, a nie tego 100 lat temu, gdzie można sobie było poradzić na inne sposoby...
Pytanie o granice absurdu jest pytanie o dzieci z probówki i bony do spa, które zadała Alex. Pewnie nikt nie zna dziś odpowiedzi, jak daleko zabrniemy. Ale myslę też, że niekoniecznie musimy sobie tym zaprzątać nasze i tak już strudzone kobiece głowy:)
Offline
Dziękuję Joasiu, poruszyłaś bardzo istotne aspekty zmieniającej sie natury związków międzyludzkich. Zanik rodzin wielopokoleniowych to jedna sprawa, natomiast ludzka "ślepota" na drugiego człowieka to całkiem inne, niepokojące zjawisko.
Weźmy chociaż ostatnie doniesienia o tragedii w Austrii, gdzie człowiek o imieniu Josef Fritzl pozbawił wolności oraz znęcał się nad swoją córką, następnie matką kilkorga swoich dzieci...(w wielkim skrócie).
I myślę, że tutaj każdy z nas powinien choć przez chwilę zaprzątność sobie tym głowę...
Offline
Mam wielu znajomych, którzy cieszą się wolnością "z odzysku". Zastanawiałam się nawet czy nie zorganizować imprezy, w której wszyscy oni wzięli by udział (są z różnych środowisk, poznani na różnych etapach mojego życia). Myślę, że gdyby powstała po takim spotkaniu choćby 1 para to już wiele. Zastanawia mnie natomiast fakt, że w większości ludzie Ci udają, że jest im dobrze. "Pękają" tylko od czasu do czasu. Przestałam wierzyć, że ludziom może być cudownie w pojedynkę. Ba! Że może być im choćby względnie dobrze. Sama jestem rozwódką i wiem jak często dane mi było robić dobrą minę do złej gry. Obecnie mam partnera z którym mam trzecie dziecko (dwóch starszych synów - z pierwszego związku - ma 19 i 16 lat), którego znalazłam przez internet. Nie dawałam wiary, że tą drogą można znaleźć kogoś na całe życie, aż pewnego dnia koleżanka poprosiła mnie o pomoc przy redagowaniu swojego anonsu. Pomogłam, ale za moment Ewa - bo tak jej na imię - zaczęła namawiać mnie na uczynienie tego samego. Na odczepnego zamieściłam anons "no to sru .... i zatarła ręce w oczekiwaniu...." Ewa otrzymała przez tydzień około dwudziestu-trzydziestu maili z odpowiedziami od panów, a ja oczywiście nic..... bo kto przy zdrowych zmysłach potraktowałby taką głupotę poważnie. Po 2 miesiącach dotarła do mnie odpowiedź "Uuuuoooch, nie zdążyłem się uchylić." Od tego się zaczęło. Absolutnie na nic się nie nastawiałam, ale miło było mieć takiego internetowego kumpla. Po pół roku "wyszliśmy z sieci". Ja z niewiarą w cokolwiek, bo przecież mam dwoje dzieci, On z ciekawością mnie.... Po kolejnych 6 miesiącach przeprowadził się do nas i - z ręką na sercu - jest absolutnie wyjątkowym człowiekiem. Moje dzieci we własnym ojcu nie miały takiego wsparcia i zainteresowania, a ja czułam się od początku noszona na rękach.
Historię tę opowiadam, pomimo cieni jakie kładą się na naszym związku - zwłaszcza związanych z naszymi przeszłymi partnerami - byście uwierzyły, że nigdy nie wiemy co nas jeszcze w życiu spotka. Ja na moje szczęście czekałam wiele lat, czasem nie potrafię tego docenić - wiem, ale potem wracam jak promień słońca wczesną wiosną i na nowo wierzę i daję wiarę w zamian otrzymując to samo... Cudownie. Dziewczyny, cuda się zdarzają!!!!
Ostatnio edytowany przez ladyB (2008-05-18 23:20:43)
Offline
Niesamowita historia! tacy ludzie, jak Wy- z bagażem doświadczeń bardzo często tworza bardzo udane związki, właśnie z tej przyczyny. Wiecie już dobrze jak nikt, co jest w zyciu najwazniejsze i czego w drugiej osobie należy szukać, a czego się wystrzegać.
Życzę wszelkiego powodzenia i żeby przeszłość nie mąciła za bardzo w teraźniejszości!
Offline