Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Interesująca dyskusja to nasza specjalność ...
Nie jesteś zalogowany.
Co sądzicie o nowych zmianach w szkolnictwie? Cytuję z GW: Minister edukacji, Katarzyna Hall, proponuje zmiany w kanonie lektur. Z listy ma zniknąć większość książek dopisanych przez poprzednich ministrów. Ich miejsce zajmą nowe pozycje. W efekcie lektur ma być więcej, choć często do wyboru, a część we fragmentach. Inną nowością jest też obowiązkowy angielski od podstawówki, obligatoryjnie kontynuowany w gimnazjum. Ponadto od 2009 r. do szkoły pójdą sześciolatki.
Moim skromnym zdaniem dobrze, że będzie mniej Sienkiewicza i Żeromskiego, ale w ogóle temat lektur szkolnych to temat rzeka. Jakie lektury uważacie za wartościowe a jakich byście się pozbyły z kanonu?
Offline
Poczynania Pani Minister Hall są jak dla mnie nie zupełnie przemyślane. Nie rozumiem jak mozna czytać fragmenty lektur?! Tzn co..? Czytamy akapit "Chłopów" z częci Wiosna. Potem może z częsci Lato tak do połowy..a reszta a po co? Już mamy fragmenty.
Jak uczeń po przeczytaniu fragmentów ksiązki będzie cokolwiek mógł konstruktywnego powiedzieć, czy wcześniej przemyśleć tą książkę.
Mamy najniższy w Europie poziom czytelnictwa książek! To chociaż niech młodzież czyta COŚ. Niech tym CZYMŚ będa lektury. Moze nie dokońca w tej formie- tu akurat Sienkiewicza moim zdaniem za dużo, i można się zastanowic nad zmniejszeniem ilości książek tego autora- ale nie na Boga we fragmentach!
Czasem mam wrażenie, ze Rząd chce zrobic tu ciemnogród! Nie dośc, że Polacy nie czytają, że mamy najmniejszy wskaźnik ludzi z wykształceniem wyższym to premier rzuca pomysł : A doktorat po licencjacie, a minister lektury we fragmentach. Sielanka.
Popieram pomysł języka od podstawówki-bez języka ani rusz. Co do rozpoczęcia nauki dzieci w wieku 6 lat to mam wątpliwości..gdyby to było nzawane jakąś klasą 0 gdzie jest rpogram zerówki tylko lekko poszerzony i w szkole, w klasie to jeszcze..ale czy tak wszystkie 6-latki dadzą sobie radę. Nie jestem pewna.
No cóż...poczekamy, zobaczymy.
Offline
Zgadzam sie co do 6latków w szkole, po co dzieciom skracać dzieciństwo.
Co do czytywaniai fragmentów, to bez sensu, lepiej by było mniej książek, ale całe i to te najwartościowsze. Po co trzy tomy Potopu, nie lepiej już jakieś nowele,akurat Potop niewiele wnosi,o tym samym się uczą dzieci na historii!
Uważam, że wciąż niedocenione jest kino, ciekawie i interesująco by było, gdyby młodzież w ramach lektur oglądała filmy, to przeciez jeden z ważniejszych środków przekazu we współczesnym świecie, dlaczego zepchnięty na dalszy plan. Młodzi nie mają czasu na książki, ale filmy oglądają, dlaczego zatem nie wyjść naprzeciw takim potrzebom?!
Offline
jing jang napisał:
Uważam, że wciąż niedocenione jest kino, ciekawie i interesująco by było, gdyby młodzież w ramach lektur oglądała filmy, to przeciez jeden z ważniejszych środków przekazu we współczesnym świecie, dlaczego zepchnięty na dalszy plan. Młodzi nie mają czasu na książki, ale filmy oglądają, dlaczego zatem nie wyjść naprzeciw takim potrzebom?!
jing jang,
absolutnie się z tym stwierdzeniem nie zgadzam - kino jest przecenione, rozumki naszych pociech ograniczają sie coraz częściej do przekazu wizualnego, przez co zubożają przekaz czytany. To powoduje, że dzieci w wieku szkolnym, a potem dorośli ludzie nie potrafia płynnie czytać, ba! nie potrafią czytać ze zrozumieniem! Jeśli młodzi ludzie nie mają czasu na czytanie książek to tylko dlatego, że nie chcą ich czytać, bo łatwiej jest patrzeć niż aktywnie pracować główką! Czytanie wymaga wysiłku może nie fizycznego ale intelektualnego, ważnego dla rozwoju człowkieka a komu sie chce wysilać?!
Kino jest powszechnie dostępne - w domowych telewizorach mamy po 20 różnych programów, mnóstwo kin z kilkoma salami kinowymi, gry komputerowe i filmy w necie.
Więcej czytajmy!
Offline
Dota, z jednej strony masz rację, jeśli chodzi o fakt, że ludzie za mało czytają, ale czemu rzeczywiście nie nauczyć ludzi właściwego odbioru kina, jest przeciez wiele wartościowych filmów i pamiętam, zę w zcasach kiedy ja zdawałam maturę- końcówka lat 90, mile widziane było sięganie w wypracowaniach też do filmu, mimo,że się o nich nie rozmawiało na lekcjach. Teraz chyba się więcej mówi.
A myślę, że niektóre filmy mają większa wartość niż co poniektóre lektury.
Nie mówię by film wyeliminował słowo pisane, al eby je uzupełniał w tym co daje pięknego. Jak fajnie okreśłiła jing jang to byłoby takie wyjście naprzeciw potrzebom i upodobaniom młodego pokolenia.pozdrawiam:)
Offline
Dziękuję za poparcie, al etak myślę że sztuka interpretacji dzieła filmowego to prawdziwa sztuka, która pozwala zupełnie inaczej spojrzeć na tę sztukę!Może to dać więcej satysfakcji niż streszczenie i opowiedzenie jakiejś pozytywistycznej powieści!
Offline
Z lekturami trzeba uważać, bo potem się okaże że nie przeczytamy, a szanowny MEN wymyśli akurat tematy maturalne nawiązujące do jednej lektury. No a co do filmu to się zgadzam całkowicie, ale parę książek też bym wyrzuciła, Sienkiewicza choćby, Dąbrowską, generalnie trochę bym skróciła pozytywizm!A i jeszcze romantyzm, bo poezja tego typu bywa niezrozumiała!
Z listy lektur pozbyłabym się Kordiana, częściowo Mickiewicza, Sowackiego- wiem wieszcze, ale no kto lubi ich czytać? No i Sienkiewicz, plus Żeromski, więcej Fredry i Gombrowicza:-) I komedii! literetura wojenna jest ciekawa, ale sposób omawiania lektur uważam, że jest kiepski!Przynajmniej ja takiego doświadczyłam w liceum!
Offline
Strony: 1