Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
mialam przyjaciolke.
mialam.
nie mam. chyba taki wniosek.
podobno oszukałam, bylam nieszczera. podobno.
nie pamietam, nie wiem. Moze ine bylam , jestem swiadoma.
Boli. az za bardzo. Boli.
Moja niesamowita historia- spieprzenieeee wszystkiego. ot tak.
ale czy samemu? nie. za "pomoca" innych"?
nie istotne juz teraz. najwazniejsze,ze spieprzone. kosztem innych. zal. wstret do siebie. pustka...?
zupełne nic.
NIC.
Offline
Szkoda,że nie wyjaśniłaś co się stało.
Czasem bywa ,że przez innych coś się traci.
Wiem to boli i to bardzo.
A może nie wszystko stracone?Jeśli to była prawdziwa przyjaźń,da się coś zrobić.
Offline
mialam przyjaciela, stracilam go. niestety ja wiem czemu, wszystko przez jego dziewczyne ktora zakazala nam kontaktu bo ona sama nie wierzyla w pryzjazn damsko meska. takie jest zycie, nic nie trwa wiecznie czasem przyjaznie ktore wydaja sie byc wieczne koncza sie przez drobnostki. Ale nie martw sie, pewnie jestes swiezo po calej sytuacji i to emocje, mozde za tydzien, miesiac, rok pogodzicie sie i bedzie jak dawniej tego Ci zycze slonce!
Offline
Ja też miałam przyjaciółkę,10 lat przyjazni i chciałam jej pomóc,bo zaczęła nadużywać alkoholu już rano jak tylko wstała biegła do sklepu i czekała,aż go otworzą by mogła kupić wódkę,powiedziałam jej,że potrzebuje pomocy,bo za dużo pije,a odebrała to jako atak,bo ja powinnam ja wspierać a nie być przeciwko niej.Fakt odzywamy się,bo jest chrzestną mojej córki,ale to już to nie to samo co kiedyś,nie ma już przyjazni.
Spróbuj porozmawiać z nią i zapytać się co tak na prawdę spowodowało tą sytuację między wami.
Offline
też była w moim życiu taka osoba, którą nazywałam przyjaciółką.. teraz to nie wiem czy byśmy się do siebie odezwały na ulicy.. najgorsze jest to że nie wiem czemu.. podobnie jak wczesajka.... nie wiem kiedy się straciłyśmy, wiem jednak że to też przez wpływ osób trzecich, zwłaszcza jednej.. przykre to bo nie wiem nawet co u niej.. no, słyszałam że wyszła za mąż i urodził się jej synek.. szkoda tak stracić przyjaciółkę.. to jak stracić kawałek życia, w końcu wspólne wspomnienia, smutki i radości.. ehh dziwnie mi jak o tym myślę.. choć może tak jest lepiej, widać nie była to prawdziwa przyjaźń skoro tak łatwo się posypała.. ;/
Offline
porozmawiac moge. owszem.
ale "zgrzyt" ktory NAS dotyczy , sila rzeczy dotyczy wszystkich członkiń naszej paczki. a gdybym chciala tlumaczyc siebie wkopalabym inne.. w tego nie chce.
WOLE byc ta zlą, niz ta ,ktora powoduje konflikty. gdybym tlumaczyla siebie, musialabym,( a moze nie) oskarzyc o cos inne, a tego nie chce. nie chce. NIE CHCE.
porozmiawiac- marzenie. tylko boli mnie to,ze jestes cacy do czasu... az nagle okazuje sie,ze ...ze zawodzisz. i nie jestes w stanie zrobic nic. dlaczego? bo boisz sie,ze ta osobe zaboli co innego=czyli pozostale rzeczy, ktore siedza w Tobie, w glowie.
walczyc- chcialabym. warto? z pewnoscia. na pewno. na pewno.
chcę? ba. pragne.
ile moge? NIC.
chyba sie poddalam. a to najgorsze...
.... ja sie nigdy nie poddaje.
Offline