Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...
Nie jesteś zalogowany.
Strony: 1 2
nooobika napisał:
Jestem feministka i uzasadniam:
Emerytura czy renta to nie obowiazek lecz prawo. Zdobyte przez ludzi dopiero w XIX wieku (proszę poszukac jego historii, ja tylko przypomne krotko, że zostalo wprowadzone przez Bismarcka-kanclerza absolutystycznego i konserwatywnego ze strachu przed komunizmem. Dlaczego? W toku rewolucji przemyslowej powstala ogromna masa proletariatu robotnikow/robotnic bez zadnych praw socjalnych-gdy ktos stracil zdrowie np. reke czy noge w fabryce-sam wiesz jakie byly wtedy standarty pracy-zostawal wyrzucony jak rzecz bo za brama fabryki byl tlum chetnych do pracy-takze rodzina-zona czy dzieci inwalidy czy zmarlego w wypadku robotnika nie miala zadnych praw do odszkodowania. I rosla niezgoda ta ten wyzysk, z tej niezgody wyrosl pierwszy w historii wielki ruch krytykujacy struktury kapitalizmu, zwany komunizmem i zaczal wsrod robotnikow zyskiwac ogromna popularnosc. Bismarck widzac to chcial uniknac rewolucji i poszedl na KOMPROMIS - dajc przywileje socjalne uspokoil robotnikow i nie doszlo do przewrotu).
Proszę nie zapominaj o tym ze ciagle panuje tradycyjny model rodziny, mimo ze kobiety pracuja zawodowo to one nadal w 80-90% wykonuja pelnie prac domowych oraz zwiazanych z wychowaniem dzieci- w domu wiec maja drugi etat!!! CZY KTOS IM ZA TO PŁACI?
NIE!
praca ta zwana nieodplatna praca kobiet jest wycieniana (poszukaj badan i art. na ten temat) na 1,5-2 tys zl/miesiac. Kobiety tych pieniedzy nie dostaja-gdyby dostawaly bylabym za emertytura rowna dla K i M. Ale poniewaz kobiety sa podwojnie obciążone (praca zawodowa i w domu) nie zgadzam sie na to!
Nie zapomnij proszę, że powołujecie się na równość wszystkich wobec prawa w konstytucji, ale zasady, że emerytura kobietom należy się wcześniej jakoś DYSKRYMINUJE mężczyzn. Dlatego jak ktoś mówi równouprawnienie to niech bierze ciemne strony tego pod uwagę, a nie tylko na frykasy liczy.
nooobika napisał:
Proszę nie zapominaj o tym ze ciagle panuje tradycyjny model rodziny, mimo ze kobiety pracuja zawodowo to one nadal w 80-90% wykonuja pelnie prac domowych oraz zwiazanych z wychowaniem dzieci- w domu wiec maja drugi etat!!! CZY KTOS IM ZA TO PŁACI?
NIE!
A powiedź mi kto ma im za to płacić? Może ich własne dzieci mają im wyplacać pensje i premie za zrobione śniadania? Totalny absurd. Właśnie to jest podejście które będę piętnował.
Kobiety według ciebie harują w domach, ale nie bierzesz pod uwagę, że mężczyźni też coś robią.
OK to jeśli chcesz by mąż płacił żonie to ok, ale wtedy niech żona też płaci mężowi za jego prace ![]()
Jak sobie policzy za wymianę żarówki w kuchni lub naprawdę cieknącego kranu, lub ostrzyżenie trawnika, bądź niech płaci za wynajem mieszkania, jeśli to facet jest właścicielem domu, to ciekawe czy nadal będziesz się domagać takich ABSURDÓW ![]()
Jeśli kobieta nie umie dogadać się z partnerem by dzielił z nią obowiązki domowe (a ostatnio jednak panuje tendecja do dzielenia się nimi) to jest to problem owej kobiety i owego związku, przecież nikt jej nie każe w takim związku egzystować. Może zmienić sobie partnera.
nooobika napisał:
Proszę nie zapominaj o tym ze ciagle panuje tradycyjny model rodziny, mimo ze kobiety pracuja zawodowo to one nadal w 80-90% wykonuja pelnie prac domowych oraz zwiazanych z wychowaniem dzieci- w domu wiec maja drugi etat!!! CZY KTOS IM ZA TO PŁACI?
NIE!
praca ta zwana nieodplatna praca kobiet jest wycieniana (poszukaj badan i art. na ten temat) na 1,5-2 tys zl/miesiac. Kobiety tych pieniedzy nie dostaja-gdyby dostawaly bylabym za emertytura rowna dla K i M. Ale poniewaz kobiety sa podwojnie obciążone (praca zawodowa i w domu) nie zgadzam sie na to!
Jeszcze dodam: takie wynajęcie części mieszkania/domu spokojnie może wyrównać dużą część tej kwoty. Dodajmy wszelkie prace jakie faceci wykonują (ot dodam, że np. w moim związku nie pamiętam kiedy ostatni raz ktoś mi zrobił śniadanie i nie pamiętam kiedy ostatni raz moja luba musiała sobie robić sam śniadanie).
Zrozum: NIE JESTEM PRZECIW FEMINIZMOWI I RÓWNOUPRAWNIENIU.
Ale jestem przeciwny tendencyjnemu myśleniu. Jestem za równouprawnieniem ale w pełnym tego słowa znaczeniu: w przywilejach ale i OBOWIĄZKACH.
Napisales:
"Jeśli kobieta nie umie dogadać się z partnerem by dzielił z nią obowiązki domowe (a ostatnio jednak panuje tendecja do dzielenia się nimi)"
OSTATNIO JEDNAK PANUJE TENDENCJA DO DZIELENIA SIĘ NIMI
no wlasnie ostatnio i tu wlasnie lezy problem
bo ja pisze Tobie jaka pozycja byla pozycja kobiet przez wieki i jak bardzo konserwatywne struktury sa w zakorzenione w spoleczenstwie a Ty piszesz co jest ostatnio.
A sytuacja zmienila sie na lepsze wlasnie dzieki kobietom świadomym oraz feministkom, powiedzialy:
ok, niech kobiety realizuja sie jak chca: w domu lub poza nim, ale zaraz zaraz... z jakiej paki w domu (jesli oboje pracuja) kobieta ma wykonywac wszystkie prace?
I z tego sprzeciwu oraz z postepujacej swiadomosci kobiet wzielo sie OSTATNIO (tendencja jeszcze rzadka), ze partnerki ZACZĘŁY WYMAGAĆ OD PARTNEROW zaangazowania takze w domu.
o nieodplatnej pracy kobiet polecam poczytac:
http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-domow … 65165.html
http://www.losgardenios.com.pl/cgibin/shop?info=ifis61
http://www.neww.org.pl/pl.php/news/news … 9&re=3
co do emerytury- ten kto odchodzi na nią wcześniej, ma ją niższą. problemem jest też to, że wpływa też na to czas poświęcony wychowaniu dziecka. piękny, magiczny moment, który jest potem utrapieniem emerytki, której mąż zmarł/odszedł do innej itp. niby dzieci wspólne, ale koszty finansowe ponosi tylko jedna strona.
a osobiście jestem za wolnym wyborem, czy ktoś chce pracować do 60 czy 65 roku życia, a może i do samej śmierci.
zaniżanie wieku em. nie powinno wchodzić w rachubę. obecny wiek został wprowadzony za bismarcka, a od tego średnia życia jak i jego jakość znaczenie się poprawiła. poza tym coraz więcej osób znajduje radość w swojej pracy i nie wyobraża się na emeryturze. takie osoby powinny mieć wybór i już.
Offline
nooobika napisał:
o nieodplatnej pracy kobiet polecam poczytac:
http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-domow … 65165.html
Ok, poczytałem
A.T. Młodzi mężczyźni mają bardziej pozytywny stosunek do opieki nad dziećmi niż młode kobiety. Kobiety chcą mieć dzieci, ale planują ich mniej niż mężczyźni.
D.D. Tylko połowa kobiet uważa, że za pracę w domu powinno się płacić. Jeśli kobiety myślą o pieniądzach, to dlatego, że przydałyby się dla domu, dla rodziny. Co trzecia kobieta jest jednak przeciwniczką opłacania pracy domowej, bo jest to obszar życia prywatnego i osobistych wyborów. Gdyby opłacać czynności domowe, czułyby się służącymi swoich mężów - mówią.
Opłacanie prac domowych przez państwo nie zmieniłoby relacji między płacami na bardziej równościowe, wręcz przeciwnie - utrwaliłoby tradycyjny wzór. Kobiety zostawałyby w domu, mężczyźni działaliby w sferze publicznej. To byłaby pułapka dla samych kobiet, łatwiej byłoby im rezygnować z planów i ambicji, które miały przed założeniem rodziny.
Taaak, już to widzę jak wprowadzą płatne za obowiązki domowe. A co jeśli to facet więcej sprząta w domu?
Po ponowię pytanie: kto miałby za to płacić. Jeśli miałoby płacić państwo, to zastanów się biorą pieniądze na wydatki publiczne.
Oczywiście z podatków, czyli z naszych kieszeń. Słowem mówiąc to nie państwo, tylko my sami opłacalibyśmy to. Absurdalny pomysł.
Niezle Ariuswir, nie ma to jak kawa na ławę i prosto z mostu
Szkoda ze dla niektórych kobiet - to co dla nas mężczyzn jest oczywiste - takim nie jest
Byłoby mniej hałasu o nic ![]()
Równouprawnienie, tak fajnie by było gdyby coś takiego u nas zapanowało, ale ze względu na stereotypy nie jest to takie łatwe, aby wprowadzić to u nas i by było na porządku dziennym, no żeby nie trzeba było o tym mówić tylko żeby po prostu było. Feminizm to z kolei forma krzyczenia, a nie mówienia o tym,że "chcemy równouprawnienia"!Tylko takie mam wrażenie...
Offline
Strony: 1 2