Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Jakie możecie podać przykłady dyskryminacji kobiet w Polsce ? Ja znam ich niestety bardzo wiele - np. refundacja viagry a brak refundacji
środków antykoncepcyjnych. Dziwny kraj, no nie ?
Teraz słyszałam, że mają wejść nowe zmiany do prawa pracy i że pracodawcy będą mogli zwalniać nawet kobiety w ciąży, co też jest równoznaczne ze zniesieniem ochrony matki i jej nienarodzonego dziecka. Nie potrafię zrozumieć tego, że refundowane są środki, które powiedzmy sobie szczerze nie sa niezbędna dla zdrowia i zycia mężczyzny, natomiast o środkach antykoncepcyjnych nikt nawet nie pomyśli, a już w samym ich stosowaniu- że istnieją tylko dla kobiet, jest zawarta forma dyskryminowania kobiet. Dlaczego tylko one mają myśleć za dwoje?
Ostatnio edytowany przez Black Angel (2009-02-21 13:51:47)
Offline
A co z refundowaniem bardzo drogich szczepionek przeciwko wirusowi HPV?
Ostatnio edytowany przez Ewa (2009-02-21 12:19:15)
Offline
Masz rację, refundowane są leki "dla męskich przyjemności", a co z tymi, które mają ratować zdrowie i życie ? Szczepionka taka jest bardzo droga i mnie osobiście nie będzie na nią stać. Mam wrażenie, że parlamentarzyści myślą tylko o sobie, a w ogóle nie uwzględniają społeczności kobiet!
Offline
Michaśka napisał:
Masz rację, refundowane są leki "dla męskich przyjemności", a co z tymi, które mają ratować zdrowie i życie ? Szczepionka taka jest bardzo droga i mnie osobiście nie będzie na nią stać. Mam wrażenie, że parlamentarzyści myślą tylko o sobie, a w ogóle nie uwzględniają społeczności kobiet!
Michaśka,
a dlaczego mieliby martwić się o kobiety? albo dlaczego te kobiety, które są w parlamencie miałyby sie martwić o te, które są poza? i tym panom i tym paniom jest dobrze - problem jest poza ich obszarem egzystencji a reszta niech się szarpie.
niech w końcu kobiety zrozumieją, że aby coś osiagnąć trzeba do tego silnej i licznej reprezentacji. skuteczność jest konsekwencją wspólnych działań. Jak to osiągnąć? Myślę, że nie potrzeba wcale siły fizycznej wystarczy inteligencja, świadomość i osobiste zaangażowanie.
Offline
Ja dodałabym też dyskryminację płacową! U mnie w korporacji, kobiety z zasady zarabiają mniej! Oczywiście nie możemy na ten temat rozmawiać, ale i tak wiem ile kto ma! Ach, studenci, a mężczyźni dostają więcej pieniążków, niż niektóre szeregowe pracownice z3-4 lrtnim stażem pracy!
Co zas się tyczy tej szczepionki, to cena za nią jest horrendalnie wysoka!Środki antykoncepcyjne- tylko w niektórych związkach mężczyźni wpadają na pomysł by pokrywać koszty antykoncepcji lub się chociaż do niej dokładać. I tak tylko kobiety muszą myśleć o wszystkim!
Mógłby wreszcie pomyśleć rząd!
Offline
Ada napisał:
Ja dodałabym też dyskryminację płacową! U mnie w korporacji, kobiety z zasady zarabiają mniej! Oczywiście nie możemy na ten temat rozmawiać, ale i tak wiem ile kto ma! Ach, studenci, a mężczyźni dostają więcej pieniążków, niż niektóre szeregowe pracownice z3-4 lrtnim stażem pracy!
Co zas się tyczy tej szczepionki, to cena za nią jest horrendalnie wysoka!Środki antykoncepcyjne- tylko w niektórych związkach mężczyźni wpadają na pomysł by pokrywać koszty antykoncepcji lub się chociaż do niej dokładać. I tak tylko kobiety muszą myśleć o wszystkim!
Mógłby wreszcie pomyśleć rząd!
Ada, jeśli chodzi o partycypację mężczyzn w kosztach zwiazanych z antykoncepcją, to jeśli kobiety decydują sie na współżycie to niech zachowują sie jak dorosłe kobiety a nie jak małe, grzeczne dziewczynki - nie ma co liczyć na to, że się partner "domyśli" - ja proponuję o takich sprawach rozmawiac otwarcie, to żaden wstyd. Dialog i mówienie o swoich oczekiwaniach jest świadectwem dojrzałości i świadczy o tym, że potrafimy dbać o siebie same.
Co do rządu, nie liczyłabym na niego w tego typu sprawach. Dla mnie oczywiste jest, że MUSZĘ dbać sama o siebie i stawiać jasno swoje oczekiwania.
Offline
Wszystkie macie tu rację, rząd jest do d... i do niczego bo myślą tylko o sobie typowe egoistyczne myślenie..
my kobiety zawsze będziemy musiały myśleć same za siebie,bo nikt tego nie zrobi za nas..
musimy wszędzie uważać... nie tylko w pracy zawodowej ale i w życiu osobistym..
a teraz jak rząd wprowadzi to prawo w życie, to kobiety znów wrócą do garów i do tego by być kurą domową a o karierze to będziemy mogły tylko pomarzyć.. a robić karierę będą te, które teraz pracują w takich zawodach jak dziennikarka, czy bizneswomen.. tylko takie coś osiągną.. bo inne niestety będą dyskryminowane... niestety life of brutal!!
czyli, co.. zostaje wszystkim pannom znaleźć, dobrze zarabiającego kawalera.. ( żartuję ) ale oczywiście, jak tak będzie, to, co my kobiety zrobimy??
jak teraz jest duży problem dla nas ze znalezieniem dobrej pracy..
Offline
AGULA napisał:
Wszystkie macie tu rację, rząd jest do d... i do niczego bo myślą tylko o sobie typowe egoistyczne myślenie..
my kobiety zawsze będziemy musiały myśleć same za siebie,bo nikt tego nie zrobi za nas..
musimy wszędzie uważać... nie tylko w pracy zawodowej ale i w życiu osobistym..
a teraz jak rząd wprowadzi to prawo w życie, to kobiety znów wrócą do garów i do tego by być kurą domową a o karierze to będziemy mogły tylko pomarzyć.. a robić karierę będą te, które teraz pracują w takich zawodach jak dziennikarka, czy bizneswomen.. tylko takie coś osiągną.. bo inne niestety będą dyskryminowane... niestety life of brutal!!
czyli, co.. zostaje wszystkim pannom znaleźć, dobrze zarabiającego kawalera.. ( żartuję ) ale oczywiście, jak tak będzie, to, co my kobiety zrobimy??jak teraz jest duży problem dla nas ze znalezieniem dobrej pracy..
Agula,
My kobiety nigdy nie myślimy same za siebie w kategorii grupy tylko indywidualnie a siła jest w grupie i w tym tkwi błąd. Obawiam się jednak, że nie prędko się tego nauczymy bo patrząc na obecną sytuację to wciąż tworzymy grupki, rozdrabniamy się. Zauważ, ile organizacji kobiecych jest w naszym kraju, ile z nich kierowanych jest przez kobiety i z kobietami. I co z tego?!WIELKIE NIC!! Lobby kobiece jest marne, a umiejętność współpracy, współtworzenia, wspierania się kobiet jest naprawdę jeszczce na poziomie brzdąca, któy uczy się raczkować.
Brałam udział w spotkaniu różnych organizacji pozarządowych kobiet - z przeróżnych środowisk, zajmujacych się zróżnicowanymi problemami. Bacznie obserwowałam uczestniczki tej konferencji - często mówiły o tym samym wyrażając to innymi słowami - skończyło sie na wygłaszaniu swoich przemówień i tyle. Czego zabrakło? Zabrakło otwartości na współpracę, wspieranie sie w projektach, które je mogą ze sobą łączyć. Dlaczego tak sie dzieje? Bo panie koncentrują sie na tym, co je różni, jakby zapominały o tym, że wiele przecież je ze sobą łączy - i na tym powinny się koncentrować. ... naprawdę jeszcze wiele musimy się nauczyć.
. ale jest nadzieja, nadzieja jest...
Offline
To prawda- mu kobiety lubimy stwarzać podziały. Dzielić się na takie i owakie. To nasza cecha - niestety. Tym sposobem jednak niczego nie uda nam się zbudować. Jesteśmy dyskryminowane w tym kraju: w mediach, w pracy, czasem nawet w rodzinie. Myślę ,ze wiele kobiet nawet nie dopuszcza do siebie myśli ,ze coś może być nie tak. Myślą ,że tak powinno być - i sadzę ,że tutaj leży największy problem - nie zdajemy sobie sprawy z naszej wartości dla społeczeństwa i naszych praw.
Offline
Niestety macie rację dziewczyny... ale nic na to nie poradzimy gdyż tak właśnie jesteśmy skonstruowane.. nie potrafimy współdziałać... a potem mamy pretensje do innych... ale myślę, że może to obecne młode żeńskie pokolenie będzie inaczej myślało postępowało i może to one wywalczą równouprawnienie.. oby im się to udało.. bo niestety w naszych czasach prędko to nie nastąpi.. ![]()
Offline
ja wiem że na ten post nikt dawno już nie zaglądał, ale sprawa mnie rusza. Słuchajcie tak nie może być. Ja np. czuję się nie tylko dyskryminowana czuję się upokorzona, odczłowieczona. Dzieci mają większe prawa niż kobiety. Nie mamy prawa decydowac kiedy i czy w ogóle chcemy mieć dzieci, nie mamy prawa dbać o zdrowie, nie mamy prawa wybrac życia wg. swoich zasad, nie możemy zarabiać adekwatnie do pracy i wyksztalcenia. Mnóstwo nie możemy. Mnóstwo nam sie zabrania, zabiera, ogranicza, jak płinteligentom! Jakim prawem traktuje się nas jako inkubatory i służbę domową? Mówię tu o podejściu polityków ale i niektórych panów i o zgrozo! kobiet. Nie wiem co można z tym zrobić ale coś trzeba bo wrócimy w Polsce niedługo do czegoś takiego jak "prawo pierwszej nocy" Przepraszam za tak emocjonalną wypowiedź ale mnie ten temat rusza w posadach. Nie moge tego ścierpieć. Mam się uspokoić?
Offline
Boże widzisz i nie grzmisz! Może za dużo chcecie a za mało wiecie???
Do tej pory myślałam, że mieszkam w Polsce a po Waszych wypowidziach wydaje mi się że w buszu, gdzie nie ma żadnych praw. Też jestem kobietą, mieszkam w małym mieście, obserwuje sytuacje na rynku pracy i nie wydaje mi się by były łamane prawa kobiet. Wiecie w czym jest problem??
Że kobiety same nie wiedzą czego tak na prawde chcą.
Offline
no nie mogę, nie chciało mi się czytać wszystkich postów, przeczytałam dwa powyżej tak prawdę mówiąc.
Aradia -piszesz, że mnóstwo nie możemy -a przykłady ? piszesz tylko o dzieciach i zdrowiu oraz pracy. Z tym zdrowiem to właściwie nie rozumiem - jak to nie możemy dbać o zdrowie ???!!!!! Masz zabroniony dostęp do lekarza ?
Zgodzić mogę sie co do tego, że pracodawcom zdarza się pytać o stan cywilny i plany rodzinne- ale np. ja wciągu wielu moich poszukiwań pracy miałam tylko jedną (!!!) taką sytuację.
Co do dzieci- jak chcę mieć dziecko, to decyduję się na nie z partnerem, gdzie dyskryminacja?
Praca a wykształcenie i adekwatne zarobki do tego - nie tylko kobiety mają z tym problem.
Dlaczego uważasz, że nie możemy żyć wg swoich zasad ?
Nie rozumiem.
Offline
Owszem decydujesz się na nie z partnerem, ale to kobieta ponosi konsekwencje jeśli zostanie z tym dzieckiem sama. Podejmujesz decyzje z partnerem, ale jeśli zajdziesz w niechcianą ciązę samo mówienie o tym jest już "złe". Nie możesz decydowac czy chcesz urodzić czy nie, masz to narzucone( pomijam już kwestię sumień), leki antykoncepcyjne nie sa refundowane, nawet jesli sa przyjmowane w celach leczniczych, co zresztą często sie zdarza. Nie chodzi o pytania pracodawców, ale o np. takie podejście "prosze wrócić do pracy jak dziecko juz będzie starsze" sama sie z tym spotkałam. Pewnie że z płacą nie tylko kobiety mają problemy, ale zerknijcie o ile są niższe zarobki kobiet które mają równe wykształcenie i staz pracy jak mężczyzna na tym samym stanowisku. Widzisz gdzieś w naszym państwie dbanie o kobietę? Nie, sa tylko wymagania. Dzieci rodźcie! Ciąża jest sprawą państwową, ale jak już urodzi sie dziecko to sprawa wyłacznie kobiety jak ma sobie z nim poradzić, szczególnie finansowo. Brak opieki psychologicznej ( dostępnej powszechnie i bezpłatnej), nieściągalność alimentów, nieskładkowe okresy w czasie kiedy kobieta poświęca się rodzinie ( co jest zresztą oklaskiwane społecznie), uważanie samotnej z wyboru kobiety za dziwoląga. To tylko niektóre przykłady. Prowadze Fundację i mam z tym styczność na codzień, nie wyssałam sobie z tego palca. Zresztą to tylko moje zdanie. Przeciez nie musicie się z tym zgadzać. Powiedziałam co mi leży na serduchu i tyle. Miałam dziś spotkanie z kolejną kobietą i trzesie mnie już to wszystko.
Offline
Ależ na pewno w Polsce są głęboko zakorzenione uprzedzenia i stereotypy dotyczące tradycjonalnego podziału ról i obowiązków kobiet i mężczyzn w domu i w naszym społeczeństwie. A tego rodzaju stereotypy przyczyniają się do dyskryminacji kobiet i znajdują odzwierciedlenie w wielu sferach: sytuacji kobiet na rynku pracy, niskim udziale kobiet w politycznym i publicznym życiu i utrzymywaniu się przemocy wobec kobiet
Offline
Aradia- jak juz rozwinęłaś bardziej to rozumiem. Ja po prostu z taką dyskryminacją nie mam do czynienia.
co do kobiet w zyciu politycznym - duzo się mówi, że za mało jest kobiet np. w sejmie - a ile kobiet głosuje na kobiety ? ostatnio przedstawiano statystyki, że bardzo niewiele. same jestesmy sobie winne jeżeli chodzi akurat o tą kwestię.
Offline
Dzięki, już mi lepiej, bo myślałam że może wyolbrzymiam, ale chyba nie. Zazwyczaj każda z nas ma do czynienia tylko z wycinkiem dyskryminacji albo w ogóle, ale jak zebrac to w gromadę... ech. Ale nic, kiedyś na pewno się to zmieni. ja walczę jak mogę, jak umiem, udzielam się. Po to, żeby mój syn miał kiedyś szczęślliwą żonę, rodzinę, żeby moja córka była silną, twórczą i szczęśliwą kobietą. Żeby ich świat był bardziej "ludzki" dla wszystkich. Może to patos, ale mój własny. Czasem i patos się w zyciu przydaje. A teraz szykuję się do otwarcia Centrum Kobiet w moim mieście. Trzymajcie kciuki :-)
Offline