Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Pytam się bo coraz częściej się czyta, że ludzie wracają i że wraca ich coraz więcej...a ja mam wrażenie, że o ile ma to może sens w przypadku tych co wpadli w pułapkę płatnej, choć nierozwojowej pracy, o tyle jak na przykładzie mojej siostry często europejskie firmy dają taką szansę jakiej nie miałoby się w Polsce. Moja młodsza ukończyła tutaj studia humanistyczne, a tam jako 3 pracę dostała etat ( u nas rzadkość ) w wielkiej firmie finansowej. Za rok ze swoim chłopakiem wezmą kredyt na mieszkanie. Wiem, że ona jest bardzo szczęśliwa...a jakie są wasze doświadczenia? Też denerwuje was tak trąbienie o tych powrotach?
Offline
Wiesz, ostatnio rozmawiałam z koleżanką, która jest dziennikarką dla jednej ze znanych gazet. Jest chyba jakaś zmowa "propoloskoci" kreowania tych powrotów nad naszą brudną Wisłę, jakby tu była kraina mlekiem i miodem płynąca ,a nie Polska - kraj który stoi w miejscu (bo tak jest) i nie daje za wiele szans. Sama się ciągle zastanawiam - zostać, czy wyjechać. Miałam okazję postudiować trochę za granicą (około dwa lata) więc znam blaski i cienie. Choć bardzo skorzystałam na tym wyjedzie.Podszkoliłam język. Poznałam masę fajnych ludzi z różnych krajów - to daje do myślenia, zmienia trochę punkt widzenia. Skończyłam studia. Wróciłam do Polski z wielkimi ambicjami i nadziejami - a po trzech latach mogę powiedzieć, że niewiele mi wyszło z moich planów. Wszyscy moi znajomi którzy wyemigrowali dobzre na tym wyszli. Było cieżko, pracowali w różnych miejscach, ale ostatecznie po 3 latach "po studiach" mają dobre płace i co najważniejsze to co ja straciłam odkąd pracuję w tym kraju - RADOŚĆ ŻYCIA. Jest u nas jakiś taki narodowy pesymizm. Taka gorycz tych co zostali- jak się śmiejemy z kumpelą. Nie mam tak źle. Może i zarabiam nie tak najgorzej, może stać mnie na to i tamto, ale kurcze cąły czas tylko myślę o kasie ,ze nie mam na samochód, nie pojadę za granicę na wakacje bo drogo będzie itd. ... Ale jak pomyślę, że mam wziąć jakiś kredyt na mieszkanie i spłacać go 50 lat to się wszystkiego odechciewa. Dlatego na razie się ciężko zastanawiam - zostać czy wyjechać - dobre pytanie. Jeszcze nie jest za późno
?
Offline
O jezu!! Jakbym siebie czytała!! Najgorsze jest to, że mój mąż ma tu dobrą artystycznie pracę. Co prawda problemy mamy takie jak i ty- co z kredytem na mieszkanie, kiedy nowy samochód skoro 2 dziecko w drodze...no a wakacje za granicą i moje wymarzone Bali to chyba tylko mogę wygrać w jakimś konkursie. Nie wiem ja mam jakąś obsesję wyjazdu. Płakałam 3 dni jak mąż odrzucił dwie propozycje, ale Glasgow strasznie niebezpieczne, a w Dublinie był nieciekawy projekt. Tak więc tkwimy tu...a na wakacjach nie byliśmy od lat, i teraz jak oglądam reklamy to tylko widzę hasła " wygraj wycieczkę"...to tylko 1 esemes, chyba niedługo ulegnę i będę wysyłać, bo inaczej nie widzę dla nas szans na jakąś zmianę ![]()
Offline
Warto- żeby szybko zarobić na jakiś konkretny cel, poznać ludzi, inną kulturę i podszkolić język angielski. Może to wszystko zaprocentuje jak wrócimy do kraju ?
Offline
Czy warto wyjezdzac? Coz to zalezy od kazdego pogladow i marzen. Osobiscie wyjechalam i to bardzo mlodo bo w wieku 18 lat. Chcialam studiowac i taki byl moj cel po zdaniu nowej matury. Bylam au pair podczas mojego gap year a potem na mialam isc na studia. Nie bylo to wszystko jednak takie proste i platkami roz uslane.
Wiele przygod mnei spotkalo i dlatego uwazam, ze warto wyjezdzac jednak nie udalo mi sie studiow rozpoczac teraz mam 21 lat nadal jestem w UK i ciagle planuje aby jeszcze sie nie poddawac i probowac tak wiec znow wyslalm papiery i zobaczymy. Jednak czasami czuje sie nostalgicznie i samotnie. Nic mnie czasem nie pociesza, mam prace, mialam nazeczonego, o nim mowa w watku ' The River of my thoughts', czas pokaze co zdecyduje, czy tu zostance czy tez pojade gdzies indziej.
Jednak warto patrzec na dobre strony tego wszystkiego. Ciesze sie, ze wyjechalam, poznalam kulture tego kraju, wiele ludzi, mam dosyc dobra prace w calkiem milej atmosferze, byc moze rozpoczne studia od wrzesnia, mieszkam w fajnym domu i sama jestem w stanie sie utrzymac, pozwolic sobie na oszczedzanie, kupowanie ubran, perfum etc i jeszcze staram sie pomagac innym m.in rodzinie od czasu do czasu i fundacjom.
Mysle, ze trzeba umiec sie cieszyc z tego co sie ma i doceniac to co sie ma i zyc tak jakby kazdy dzien byl naszym ostatnim.
xoxox
Offline
Ja wyjeżdżam. Mój narzeczony wyjechał rok temu do Szkocji. Ma tam pracę, dobrze płacą, na wycieczki zagraniczne go stać. A ja co? Skończyłam studia a pracy nie mam
4 miesiące szukam... W kwietniu się pobieramy, w sierpniu przeprowadzam się do męża. Zostaniemy tam jak długo się da. Wolałabym do Niemiec, ale w tej sytuacje nie mam co wybrzydzać.
Offline
Ja uważam,że zależy to też od sytuacji w jakiej się znajdujemy,czy mamy szansę na pracę w swoim mieście aby się rozwijać albo utrzymać rodzinę.Ja z córką 3 lata temu przyjechałyśmy tylko na 3 tygodniowy urlop do mojego narzeczonego,ale przez dziwne zrządzenie losu zostałyśmy się tutaj i jak na razie nie narzekam.Poszłam do pracy z czego bardzo się cieszyłam bo w naszym małym mieście było ciężko znalezć coś poza sezonem letnim,wynajęliśmy mieszkanie,mogę sobie w końcu pozwolić na kupowanie takich ciuchów jakie chcę,córce tez niczego tu nie brakuje i najważniejsze było nas stać na ślub nie licząc na pomoc naszych rodziców.Ale wiem ze nie tylko to jest najważniejsze,ale czujemy się tu dobrze,podoba mi się ten kraj,poznałam tu wielu ciekawych ludzi.Może ktoś powie,że to samo można mieć w Polsce,tylko jak słucham w wiadomościach co się dzieje,jak jeden poseł drugiemu nogę podkłada,piorą swoje brudy publicznie,a ludzie nie maja z czego żyć co raz bardziej bieda zagląda do domów,ile osób traci prace i zostaje bez środków do życia cieszę się,że nas tam nie ma,bo zanim tu przyjechałam przeszłam wiele w swoim życiu i teraz mam zamiar żyć pełnią życia ![]()
Mam nadzieję,że nie zboczyłam z tematu ![]()
Offline