Twój zawód - powołanie czy przypadek? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 77 ]

39

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

a moja praca i studia to przypadek smile
Poszłam na studia informatyczne, ponieważ nie miałam problemów z informatyką, a nie wiedziałam, co tak naprawdę chcę robić w życiu. Obecnie pracuje w zawodzie i jestem zadowolona.. Chociaż coraz bardziej marzą mi się studia psychologiczne..

Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
joedlka78 napisał/a:

jak najbardziej moja praca to powołanie !!!!! szyję i projektuję  prowadzę też salon sukni ślubnych i wieczorowych

Piękna sprawa smile

41

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
joedlka78 napisał/a:

justyna1981 -- super   jednak praca to nie przykry obowiązek !!

ja często spotykam sie z ludźmi i oni mi sie dziwią że potrafię siedzieć kilka dni właściwie bez jedzenia i picia nad projektem i uwierzcie mi nie dla kasy ale dla przyjemności tworzenia, moje prace są jak moje dzieci których z osobistych względów mieć nie mogę daja mi radość i niesamowita satysfakcję

Reklama

42

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

ja sie ostatnio zastanawiam nad teologia albo jakims religioznastwem bardzo mnie do tego ciągnie poza tym moze mi to pomóc w dalszej pracy wink choc nie od początku wiedziałam że chce robic własnie to co robie i troche poszukiwałam zanim znalazłam właściwą drogę wink

43

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
kama-koma napisał/a:

ja sie ostatnio zastanawiam nad teologia albo jakims religioznastwem bardzo mnie do tego ciągnie poza tym moze mi to pomóc w dalszej pracy wink choc nie od początku wiedziałam że chce robic własnie to co robie i troche poszukiwałam zanim znalazłam właściwą drogę wink

wow religioznawstwo i teologia, czyżbys znalazła sie na jakims zakrecie wiary ?

Reklama

44

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

ja zastanawiam się teraz nad wyborem studiów biorę pod uwagę wiele kierunków, ponieważ (sic!) jestem tak zwaną humanistką... Zastanawiam się nad romanistyką(francuski i Francja to moja pasja), psychologią(moje drugie zainteresowanie), stosunkami międzynarodowymi albo europeistyką, biorę pod uwagę też lingwistykę stosowana(interesuje mnie zawód tłumacza) ale ciężko się na nią dostać..Chciałabym być nauczycielką, może to śmieszne..większość ludzi bardzo się temu dziwi..z drugiej strony zależy mi na pieniądzach, chciałabym dostatnie żyć i pomagać rodzinie, dlatego też mam problemy z wyborem...Nie wiem co robić, z jednej strony praca w szkole, z drugiej biuro, psycholog, tłumaczenia..Trudna przyszłość humanistów. sad

don't you ever feel like you're less than fuckin' perfect ?

''Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu.'' Gabriel Garcia Marques

45 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2011-02-12 16:52:41)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Chyba jestes moim lustrzanym odbiciem! smile Tylko ja zapewne o wiele od ciebie starsza! smile sad Jestem psychologiem i filologiem rosyjskim. Też tłumaczę, nauczam (choc niesttey nie w szkole), pomagam ale...Często bardzo brakuje współpracowników bo nie jestem nigdzie na stałe zatrudniona sad Samemu na rynku pracy jest jednak bardzo cięzko będąc humanistą sad
Zabawne, że w LO tez bardzo lubiłam francuski (choc juz wtedy był on bardzo rzadko sad )... i tez myślałm o Lingwistyce Stosowanej...
Na Twoim miejscu spróbowałabym- teraz oni mają rowniez filie a poza tym wiadomo przeciez, że mozesz złozyc papiery na kilka kierunkow i uczelni więc nie stracisz roku...Dawniej czesto była to przeszkoda do marzeń, ktora skutecznie podcinała skrzydła juz na wstępie sad

46

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

dziękuję za odpowiedź..faktycznie ciekawy zbieg okoliczności smile na pewno złoże na wszytkie te kierunki i zobaczę co będzie później..jednak trudno mi wybrać ten jedyny zawód, pozdrawiam:)

don't you ever feel like you're less than fuckin' perfect ?

''Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu.'' Gabriel Garcia Marques

47 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2011-02-12 23:07:09)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
selene33 napisał/a:

dziękuję za odpowiedź..faktycznie ciekawy zbieg okoliczności smile na pewno złoże na wszytkie te kierunki i zobaczę co będzie później..jednak trudno mi wybrać ten jedyny zawód, pozdrawiam:)

Swoją drogą ciekawa jestem, w której szkole masz język francuski smile Żal, że tak rzadko naucza się tego pięknego języka...Ale niesttey jest chyba mniej użyteczny we współczesnym świecie...

Europeistyka to chyba stosunkowo nowy kierunek?..Stosunki międzynarodowe na ekonomicznej czy również na uniwersytecie?...

48

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Wszystkie na uniwersytecie, europeistyka nie cieszy się ogólnie dobrą opinią, mimo to, że przedmioty wykładane prawie pokrywają się z tymi z politologii i stosunków międzynarodowych. Francuski obecnie jest dość popularny w szkołach, ja mieszkam na pomorzu i tu się go uczę od 4 lat.

don't you ever feel like you're less than fuckin' perfect ?

''Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu.'' Gabriel Garcia Marques

49 Ostatnio edytowany przez Miriam (2011-02-13 04:35:54)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Od dziecka marzyłam o studiach pedagogicznych, ostatecznie zdecydowałam się na psychologię.
Dlaczego..?
Sama nie wiem, może głównie po to, by zrozumieć samą siebie...
Owszem lubię zagłębiać się w meandry wysublimowanej ludzkiej osobowości, niemniej jednak w zawodzie psychologa nigdy nie pracowałam.
Nie pracowałam, ponieważ w zawodzie tym niezmiernie ważna jest umiejętność utrzymywania odpowiednich proporcji pomiędzy bliskością i zaangażowaniem w sprawy pacjenta, a dystansem i neutralnością, czyli krótko mówiąc: zawód ten wymaga pewnego dystansu emocjonalnego, nie identyfikowania się z pacjentem - co w moim przypadku byłoby szalenie trudne, gdyż ja zbyt mocno przyjmuje na siebie emocje innych. sad

50

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Nie wiem, czy nie za wile oczekujesz od studiów psychologicznych...Co prawda moze obecne programy się zmieniły ale mnie jednak studia te zupełnie nie pomogły w zrozumieniu samej siebie jak piszesz...Bardziej samodzielne sięganie po literaturę dostępną na rynku.Ta, którą czytałam w ramach studiów, niektóra była ciekawa ale jednak bardzo teoretyczna.Były oczywiscie tez praktyczne zajęcia np. z diagnostyki ale tak naprawdę bardziej pod kątem stosowania samych testów niz jakiegos kompleksowego badania a juz na pewno nie własnej osoby.Co do dystansu to powiedziałabym, że juz takie czysto przedmiotowe a nie podmiotowe podejscie na studiach do wszystkiego uczy własnie tego dystansu do wszystkiego smile sad

51

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Cóż ja się póki co uczę na kierunkach które pozwolą mi za jakiś czas pracować w moim wymarzonym zawodzie, do którego czuję powołanie. Mianowicie stylista, projektant. Póki co robię studium kosmetyczne, później będzie szkoła projektowania. I wiem doskoale, że ejst to coś co chcę robić. Zawsze lubiłam ubrania dodatki itp, miałam fantazje do ich tworzenia, potrafiłam zestawiać. Ale, póki co wykonuję inny zawód o którym bym w życiu nie pomyślała. Zaczęłam jako telemarketerka w pewnej pożal się boże firmie. To miało być chwilowe. Teraz dostałam pracę w TP, zostałam oficjalnie handlowcem. Ba, jakby tego było mało to jeszcze jakiś czas temu zarzekałam się, że nigdy nie będę pracować w garniaku... A teraz do klientów biegam właśnie w garniturze wink I powiem szczerze nie narzekam na tą pracę, jednak oczywiście powołanie to powołanie, pewnego dnia skończę z handlem, gdyż nie chciałabym robić tego przez najbliższe X lat.

"Przeminęły te dni w których dziewczyna gotowała jak własna matka. Teraz pije jak własny ojciec."

52

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Po maturze kompletnie nie wiedziałam co chce w zyciu robic. Interesowalam sie wieloma rzeczam mi na raz - wypadlo na dziennikarstwo. Wiedzialam jednak ze nie chce pracowac w zawodzie. Na praktykach odkrylam jednak swoja prawdziwa pasje - montowanie materiałów telewizyjnych. Nigdy nie przypuszczlam ze tak mnie to pochlonie, co wiecej ze mam do tego talent. Pracuje teraz jako montazystka newsow i nie wyobrazam sobie innej pracy. Stala sie moim calym zyciem!

53

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
selene33 napisał/a:

..europeistyka nie cieszy się ogólnie dobrą opinią, mimo to, że przedmioty wykładane prawie pokrywają się z tymi z politologii i stosunków międzynarodowych..

Ja studiuję europeistykę. Nie cieszy się dobra opinią, bo jest to stosunkowo nowy kierunek i program, przedmioty jakby nie do końca przemyślane. Kończę zatem na licencjacie. Chociaż lubie to: pozyskiwanie funduszy, projekty unijne.. Fajna sprawa. Ale na magisterce już nic nowego się nie nauczę. Selene33 - warto to dokładnie przemyśleć wink

54

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

4 lata temu skończyłam polonistykę (mgr). Nie znalazłam pracy. Otwarłam własną firmę, no bo jak mnie nie chcą, to spróbuję sama, no i coś trzeba robić. Włożyłam w działalność kupę forsy, jakoś szło, otwarłam następną firmę i klapa. Co dalej?
Teraz pytanie: Czy studia coś nam dają? Odpowiedź: Poza wiedzą i jakimś tam doświadczeniem: nic. Mój mąż skończył zawodówkę i przy mojej pomocy po latach "zrobił" maturę. Podsumowanie: on zarabia tyle, że mi się nawet to nigdy nie śniło. Ja? hahaha... A Bóg mi świadkiem, że naprawdę się starałam. A zawsze chciałam być weterynarzem

Wiki ur.4.10.2003
Maja ur. 6.04.2007
Patryk termin 17.05.2012

55

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

w liceum sądziłam, że pójdę na germanistykę lub lingwistykę stosowaną i w przyszłości będę tłumaczem. Los widać nie tu mnie widział i nie dostałam się na oba te kierunki. Ale żeby nie przebimbać roku, zapisałam się do nowo otwartej szkoły wyższej na kierunek pedagogika resocjalizacyjna. Okazało się, że to był strzał w 10! po ukonczeniu studiów znalazłam pracę w D.Dz. i przepracowałam tam 4 lata - to była moja pasja, uwielbiałam tam jeździć, pracować z tymi dzieciakami, choć bywało ciężko. Niestety zostałam zmuszona do zmiany pracodawcy. Teraz też pracuję z dziećmi, ale mniejszymi. Nadal jestem "ciocią", ale w innym środowisku. Moi podopieczni jeszcze nie mówią, niektórzy chodzą - pracuję w żłobku. Jak się okazuje zmiana pracy wyszła mi na dobre. nadal jestem zadowolona z tego gdzie pracuję, chodzę tam z przyjemnością. Wiadomo zdarzają się i gorsze dni, ale one na szczęście należą do rzadkości.
Nadal jednak ciągnie mnie do nauki i chciałabym rozpocząć kolejne studia podyplomowe wink

56 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-03-30 02:24:00)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Od roku tworzę swój własny biznes MLM.Do którego trafiłam przypadkiem a dziś jest on moją pasją.






-----------
Post został edytowany z powodu naruszenia Regulaminu Forum, mod. Olinka

57 Ostatnio edytowany przez pasikonik (2012-03-31 18:44:34)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Zupełny przypadek. W trakcie studiów humanistycznych poszłam do pracy w małej firmie handlowej. Bez doświadczenia (ba, nawet bez umiejetnosci wysłania faksu). Po 4 latach jestem szefem działu.

58

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

U mnie jeszcze nie wiadomo jak się potoczy, ale już sama historia moich studiów jest ciekawa: zaczęłam studiować filologię norweską, bo zawsze chciałam studiować język i być tłumaczem i nadal najchętniej bym to robiła, ale niestety ciężko z takich tłumaczeń wyżyć. Po roku zaczęło mi brakować logicznego myślenia, matmy, obliczeń etc, więc złożyłam na chemię z zastosowaniami informatyki. Dostałam się, ale nie było szans na pogodzenie planów obu kierunków, więc zrezygnowałam. Po drugim roku filologii wyjechałam na Erasmusa, postanowiłam zostać i złożyłam podanie na farmację, chemię i niemiecki. Do tych dwóch pierwszych nie zostałam niestety zakwalifikowana (u nich niestety podstawowa matura z chemii to za mało), więc dostałam się na niemiecki. A teraz złożyłam na informatykę: język i komunikację. Ciekawa jestem gdzie skończę wink

59

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Moja pierwsza praca był przypadkiem i okazało się, że jest jednak powołaniem smile

Dziś jednak jestem bardziej świadoma, wiem czego chcę i wiem jak do tego dążyć.

Co zrobić aby praca była powołaniem a nie przypadkiem ? czy przy tak rosnącym bezrobociu możliwe jest abyśmy kierowali się wyłącznie powołaniem ?

Cel bez planu jest tylko marzeniem

60

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Jest to możliwe chociaż trudne.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

61

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Powołanie ponad wszelką wątpliwość, zawsze chciałam leczyć ludzi a po śmierci Taty byłam tego absolutnie pewna.

"...przyj naprzód, zrób wyłom w liniach wroga i po drodze niszcz wszystko, co się rusza, a oddziały, które idą za tobą, będą tylko sprzątać. Twoim celem jest dostać się za linie nieprzyjaciela  w końcu na tym polegała taktyka kawalerii  i zaatakować jego tyły..."

To zasady jednego z ostatnich 100% samców.

62

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Ja np z zawodu kocharka-kelnerka- barmanka, wiem , że popełniłam
błąd . Uczyć się nie chciało dalej i tak zostało .

A moim marzeniem jest przebywać z dziećmi, np w Domu Dziecka, żłobku, albo
mieć swój żłobek dla dzieci.
Oj moje marzenie, chyba nie realne, ale marzenie .
Bardzo chciała bym być wśród dzieci, nie ważne czy chorutkich czy zdrowych
ważne, że z dziećmi .

Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujemy,one same przyjdą:*

Mój synek , największe szczęście jakie posiadam smile
I oczywiście kocham Nad Życie :* GG , jeśli potrzebne napisz e-mail smile

63

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
KGB napisał/a:

Co zrobić aby praca była powołaniem a nie przypadkiem ? czy przy tak rosnącym bezrobociu możliwe jest abyśmy kierowali się wyłącznie powołaniem ?

czasami jesteśmy na chwilę przypisani do pracy jaka nam nie pasuje a w miedzy czasie szukamy lepszej...

dla mnie praca nie musi być powołaniem, to konieczność, teraz patrzę na zarobki, jeśli jakis pracodawca zaproponuje mi lepszą płacę to się nie będę zastanawiać tylko zmienię...

Takie buty z cholewami...

64

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Ja uważam, że jedyne  życie, które mam nie powinno zostać zmarnowane na prace której nie lubię, albo która nie jest moim powołaniem, zawsze tak uważałam i gotowa byłam znieść katusze po drodze.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah
Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Ja od zawsze marzyłam żeby być psychologiem ale moje życie potoczyło się inaczej i pracuję jako grafik w niewielkiej firmie.

66 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-02-09 13:19:57)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Praca zabiera nam 8 godzin dziennie, Kolejne 8 godzin zabiera sen ( tym co mają szczęście i mogą tyle spać) Niewiele czasu zostaje na twoje życie. chyba dlatego tak dużo z nas marzy o połączeniu pracy i pasji. Niektórym się udaje. Jest ciężko bo zawód wybieramy gdy mamy 18/20 lat i wtedy tak naprawdę nic nie wiemy o życiu i nawet o sobie. wybieramy studia a wcale nie jesteśmy gotowe na takie decyzje a później całe życie trzeba się męczyć. Niektórzy się przekwalifikują inni nie mają możliwości/czasu/pieniędzy itp. Gdyby ktoś, stał przed wyborem kosmetologi i  chciał poczytać o zawodzie kosmetyczki to zapraszam na [spam].

67

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

U mnie to studia były przypadkiem. Potem praca była przypadkiem i tak tkwię w tym przypadku już 20 rok... I nadal nie mam pojęcia co jest moim powołaniem. Może w ogóle nie każdy ma do czegoś powołanie ?

68

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Wilczysko pytanie czy z tego przypadku wyszło coś co uważasz że jest ok, całkiem fajnie Ci się pracuje, może bez fajerwerków ale też bez dramatu że trzeba w tej pracy tkwić czy szczerze nie lubisz swojego zawodu, niechętnie go wykonujesz i gdyby nie pieniądze i inne zobowiązania to najchętniej byś to rzucił.
Bo opcja nr 1 nie jest wcale taka zła smile niektórzy np mają pasje których w sposób na życie raczej nie przerodzisz. Gorzej jak swojej pracy nie cierpisz, to już jest według mnie problem. Ja np swojej nie cierpię (ale w sumie nie jest ona związana z moim kierunkiem studiów który uwielbiam).

69

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
jjbp napisał/a:

Wilczysko pytanie czy z tego przypadku wyszło coś co uważasz że jest ok, całkiem fajnie Ci się pracuje, może bez fajerwerków ale też bez dramatu że trzeba w tej pracy tkwić czy szczerze nie lubisz swojego zawodu, niechętnie go wykonujesz i gdyby nie pieniądze i inne zobowiązania to najchętniej byś to rzucił.
Bo opcja nr 1 nie jest wcale taka zła smile niektórzy np mają pasje których w sposób na życie raczej nie przerodzisz. Gorzej jak swojej pracy nie cierpisz, to już jest według mnie problem. Ja np swojej nie cierpię (ale w sumie nie jest ona związana z moim kierunkiem studiów który uwielbiam).

Szczerze nie lubię swojego zawodu. Nie czuję tego co robię. Gdyby nie pieniądze i to, że nie wiem co mógłbym robić innego, to najchętniej bym to rzucił. Nie mam pasji, którą mógłbym się pokierować w zmianie zawodu.

70

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
wilczysko napisał/a:

U mnie to studia były przypadkiem. Potem praca była przypadkiem i tak tkwię w tym przypadku już 20 rok... I nadal nie mam pojęcia co jest moim powołaniem. Może w ogóle nie każdy ma do czegoś powołanie ?

Mam tak samo.

Skończyłam liceum zawodowe. Potem nie wiedziałam, co chcę robić, więc poszłam na studia. Wydawało mi się, że bez studiów, to nie da rady, że będę "nikim", myślałam, ze po studiach zawsze znajdę pracę. Nie wiedziałam, co chcę studiować, więc poszłam na to, co mnie wtedy interesowało, co wydawało się łatwe - filologię - ale też nie było to moją pasją. Teraz żałuję zmarnowanych 5 lat. hmm z pracą różnie to było i na pewno nie jest to powołanie, raczej "tak wyszło".

Jako, że miałam trochę problemów zawodowych ostatnio, nauczyłam się jednej rzeczy - trzeba szanować pracę jaką się ma. Dużo się teraz mówi o odkrywaniu własnych pasji, o tym, że praca to ma być przyjemność, inaczej twoje życie nie ma sensu, że trzeba ciągle szukać, doskonalić - takie tam gadki modnych coachów. A ja z doświadczenia powiem, że trzeba docenić fakt, że ma się pracę - jesli jest ona dobra, ma się uczciwą umowę i wypłatę, to nie ma co narzekać i szukać gruszek na wierzbie. Zamiast się rozglądać stale za czymś lepszym, starać się dostrzec dobro w tym, co jest - inaczej stale towarzyszyć nam będzie poczucie zawodu i niespełnienia.

71

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
CatLady napisał/a:

Skończyłam liceum zawodowe. Potem nie wiedziałam, co chcę robić, więc poszłam na studia. Wydawało mi się, że bez studiów, to nie da rady, że będę "nikim", myślałam, ze po studiach zawsze znajdę pracę. Nie wiedziałam, co chcę studiować, więc poszłam na to, co mnie wtedy interesowało, co wydawało się łatwe - filologię - ale też nie było to moją pasją. Teraz żałuję zmarnowanych 5 lat. hmm z pracą różnie to było i na pewno nie jest to powołanie, raczej "tak wyszło".

Jako, że miałam trochę problemów zawodowych ostatnio, nauczyłam się jednej rzeczy - trzeba szanować pracę jaką się ma. Dużo się teraz mówi o odkrywaniu własnych pasji, o tym, że praca to ma być przyjemność, inaczej twoje życie nie ma sensu, że trzeba ciągle szukać, doskonalić - takie tam gadki modnych coachów. A ja z doświadczenia powiem, że trzeba docenić fakt, że ma się pracę - jesli jest ona dobra, ma się uczciwą umowę i wypłatę, to nie ma co narzekać i szukać gruszek na wierzbie. Zamiast się rozglądać stale za czymś lepszym, starać się dostrzec dobro w tym, co jest - inaczej stale towarzyszyć nam będzie poczucie zawodu i niespełnienia.

Doceniam pewne plusy tej pracy, czyli to, że w ogóle jest i daje jako takie pieniądze. Ale na tym wg mnie plusy się kończą. Może nie umiem się do tej kwestii odpowiednio zdystansować. Mam po prostu wrażenie, że ta robota mnie degeneruje psychiczne. Ale może tak by było w każdym przypadku...

72

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
wilczysko napisał/a:

Doceniam pewne plusy tej pracy, czyli to, że w ogóle jest i daje jako takie pieniądze. Ale na tym wg mnie plusy się kończą. Może nie umiem się do tej kwestii odpowiednio zdystansować. Mam po prostu wrażenie, że ta robota mnie degeneruje psychiczne. Ale może tak by było w każdym przypadku...

Tak się czułam w poprzedniej pracy, z której odeszłam, by za modnymi radami szukać czegoś lepszego. Nie cierpiałam tej pracy. Ale teraz mając pewne problemy dostrzegam drugą stronę. Może i tamta praca była okropna, ale dawała poczucie bezpieczeństwa i stabilności, którego teraz nie mam.

Mam za to nauczkę - nikogo nie należy słuchać, tylko siebie. Choćby nie wiem, jak dobrze brzmiało: follow your dream, spełniaj marzenia, rozwijaj się, działaj, możesz! potrafisz! Nie. Trzeba samemu ocenić swoją sytuację, co w danej chwili mogę, a czego nie.

73

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
CatLady napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Doceniam pewne plusy tej pracy, czyli to, że w ogóle jest i daje jako takie pieniądze. Ale na tym wg mnie plusy się kończą. Może nie umiem się do tej kwestii odpowiednio zdystansować. Mam po prostu wrażenie, że ta robota mnie degeneruje psychiczne. Ale może tak by było w każdym przypadku...

Tak się czułam w poprzedniej pracy, z której odeszłam, by za modnymi radami szukać czegoś lepszego. Nie cierpiałam tej pracy. Ale teraz mając pewne problemy dostrzegam drugą stronę. Może i tamta praca była okropna, ale dawała poczucie bezpieczeństwa i stabilności, którego teraz nie mam.

Mam za to nauczkę - nikogo nie należy słuchać, tylko siebie. Choćby nie wiem, jak dobrze brzmiało: follow your dream, spełniaj marzenia, rozwijaj się, działaj, możesz! potrafisz! Nie. Trzeba samemu ocenić swoją sytuację, co w danej chwili mogę, a czego nie.

U mnie to nie bardzo działa. Trzeba mieć dream , żeby za nim ewentualnie podążać.

74 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-02-11 13:52:45)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Żałuję dopiero od jakiegoś czasu,że nie zostałam projektantką ogrodów smile
Mój zawód od zawsze przynosił mi dużo satysfakcji,radości i nie czułam zmęczenia.Lubię moja pracę,lubię podnosić swoje kwalifikacje kiedy widzę ile dobrego dają mi w praktyce. Pieniądze nie są wielkie ale zważywszy na ilość godzin pracy to wiem,że nigdzie za sześć,siedem godzin pracy dziennie,z wolnymi weekendami nigdzie tyle nie zarobię.
Ale pracowałam już i w korpo i w banku i w przychodni.
Nie lubię jednak środowiska,w którym pracuję.Normalnie,na wakacjach czy jakichś wyjazdach nie przyznaję się,że jestem nauczycielem.A to dlatego,że gdziekolwiek jestem o nauczycielach słyszę nienajlepsze opinie.Mój ginekolog-nie wie,że jestem nauczycielką.Słyszałam jak prosił kolegę by przyjął jego ciężarną pacjentkę.Powiedział,że nie ma co z nią dyskutować bo ona i tak wszystko lepiej wie.Trzeba jej po prostu,bez wdawania się w szczegóły dwa razy powtórzyć zalecenia.Podobnie w przychodni męża-mówi,że jak na zabiegi przychodzi taka nauczycielka to terapeuci przerzucają się nią jak gorącym kartoflem-nikt nie chce z nią pracować.
Oczywiście na pewno są też normalni nauczyciele ale jednak na hasło: nauczyciel większość ma pojęcie,że wszechwiedzący,pouczający,wywyższający się.

Ostatnio,być może z powodu, że fizycznie jestem słabsza,zastanawiam się czy mam już dość czy to może jakiś syndrom wypalenia...

toeamo napisał/a:
Rozbawiłaś mnie. smile Powiedzmy, że stoi za mną kogoś pokrzywdzony na tym forum.

75

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Ja swój zawód wybierałem od lat. Najpierw to była praca na budowie jako budowniczy rusztowań. Potem kierowca, przedstawiciel handlowy, gdzieś w międzyczasie miałem swoją minifiremkę. Teraz, chyba już jako ostatnia profesja, to jest administrator IT.
Zawsze byłem typem niespokojnego ducha i każdy zawód był dla mnie z powołania. Jak powołanie się zmieniało, rzucałem robotę i szukałem nowego powołania. Teraz, z racji wieku, chyba już nie zmienię zawodu, ale powoli znów włącza mi się tryb poszukiwacza. Może zmiana firmy coś pomoże, bo jak już mi "przeskoczy klapka" to nic mnie nie zatrzyma.
Cztery razy podchodziłem do studiów, bo w trakcie mi się nudziły, studiowałem w trzech krajach, pracowałem w tyluż, zawodów i firm nie zliczę. Ot, niespokojny duch.

76

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Jesteś informatykiem a obecnie zamierzam rozkręcić swój własny biznes, tylko zastanawiam się w którą stronę iść.

Posty [ 39 do 76 z 77 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2018