Niecodzienne zbiegi okoliczności - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Niecodzienne zbiegi okoliczności

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-08-05 20:53:53)

Temat: Niecodzienne zbiegi okoliczności

Jestem pewien, że nie zdarzają sie tylko mi. Podzielę sie dwoma moimi historyjkami i zachęcam do dorzucenia czegoś od siebie :)

1
Kopę lat temu grałem w internetową grę. Na tym zagranicznym serwerze grało setki, może nawet tysiące osób.
W pewnym momencie znalazłem wśród nicków polskie imię "Krysia" <zmienione>. Zagadałem do tej osoby-pomogła mi odnaleźć się w grze, pogadaliśmy via PW jeszcze kilka dni, a potem ona zrezygnowała. Straciłem kontakt- typowe w takich sytuacjach.
Po kilku latach, pewnego razu postanowiłem niezapowiedzianie odwiedzić kumpla. Traf chciał, że miał gościa, była to jego daleka, na co dzień mieszkająca w Niemczech kuzynka, która od czasu do czasu odwiedzała rodzinę w Polsce. Przy kawie, od słowa do słowa okazało się, że ta kobieta wraz z mężem tworzy gry komputerowe, podobne do tej o której wspomniałem, i gra w takowe.
Zażartowałem więc, że w takim razie byc może to ją właśnie swego czasu spotkałem w necie i że byc może właściwie to my już się znamy (imię sie zgadzało).

Po wymianie kilku zdań okazało się, że to faktycznie była ona :)

2
Po przyjeździe do UK, zatrzymałem sie u znajomego, który wynajmował dom wraz z pięcioma kolegami z pracy. Przyjechałem późnym wieczorem -nie bylo czasu na zaznajomienie się z pozostałymi domownikami.
Rankiem następnego dnia mój znajomy poszedł do pracy, a ja, po przebudzeniu poszedłem zrobić sobie śniadanie.
Po kilku minutach, do kuchni wszedł jeden z domowników. Nie przyglądając się sobie dłuzej przywitaliśmy się, ale nie podjęliśmy rozmowy. Po chwili kątem oka zauważyłem, że mój "towarzysz" zaprzestał krzątaniny i zastygł na dłuższą chwilę w bezruchu. Podniosłem wzrok znad talerza, odwróciłem się w jego stronę, a wtedy on powiedział:
"-Tomek <zmienione>, nie poznajesz mnie??"

Okazało się, że byl to mój kumpel z liceum. Chodzilismy do jednej klasy. Po maturze kontakt się urwał-rozpoczęliśmy studia w różnych miastach, nie widzieliśmy się ponad 10 lat, ani nawet nie kontaktowaliśmy ze sobą.
Dodam, że znajomy do którego przyjechałem i "kumpel z liceum" nie znali się przed przyjazdem do Uk.
W Polsce mieszkali setki kilometrów od siebie. Aplikowali do tej samej, ogólnopolskiej agencji pracy, która zorganizowała im wyjazd do pracy zagranicą.

...

Kto to przebije? ;)

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

kiedyś z ciekawości polazłam na czata seks, żeby sobie pogadac o... filozofii wink Setki napalonych gości, ale akurat on mnie zaintrygował. Fajnie nam się gadało o tej filozofii...  Ale okazało się, że na koniec napięcie jeszcze miało wzrosnąć. Standardowe skad jesteś - ooo, Kraków, ja też! Zażartowałam, że jesteśmy sąsiadami. A dzielnica? niemozliwe! ja też! Może się mijamy na ulicy - on na to wesoło. Koniecznie chciał się spotkać. Taka okazja przecież... więc kiedy podał ulicę to mnie się zrobiło już ciepło, bo to i moja ulica... Myślę sobie, kuźwa, naprawdę się mijamy gdzieś...albo do tego samego sklepu chodzimy. A on dalej - wiesz, mieszkam przy tym skrzyżowaniu, w bloku, gdzie na dole jest apteka...kojarzysz?
No żesz! myślę sobie, jak mam nie kojarzyć, jak mieszkam nad tą apteką big_smile  Już w myslach przeleciałam  wszystkich znajomych sąsiadów próbując zgadnąć, który to może być big_smile
Koniec końców, okazało się, że mieszkamy klatka obok klatki. Kiedy napisał mi jak wygląda, wiedziałam już, kto to. W końcu ile może być wysokich, dobrze zbudowanych blondynów z kucykiem? wink Nie powiem, przystojny jak diabli!
Ciekawe, czy tutaj jest jakiś mój sąsiad, albo sąsiadka? big_smile

p.s szczegóły zmienione wink

3 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-08-06 16:44:16)

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

No historia jak z tego dowcipu (?), w którym okazuje się na końcu, że córka czatuje z własnym Ojcem, który siedzi za ścianą... haha.
Dobrze, że go w końcu zidentyfikowałaś- ja bym pewnie nie spoczął zanim bym tego nie rozwiązał, niekoniecznie zeby się z tą osoba spotkać- ot mam chyba taką nieszkodliwą "tropiącą manierę".
Ja też dwa razy -tu na forum zacząłem się zastanawiać czy nie znam osobiście pewnych osób, te historie które przytoczyłem miały pewnie na to jakis wplyw. Okazało sie po jakimś czasie, że jednak mi sie zdawało.
Niedawno też na "kurniku" zauważyłem nick stąd- nawet zagadałem, ale też pudło smile

Reklama

4 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2016-08-06 17:00:56)

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

ja też bym nie spoczęła, ciekawość by mnie zżarła big_smile ale nie musiałam się wysilać bawiąc w Matę Hari, bo on sam mi wszystko na tacy podał. Trochę mnie to zdziwiło, ale jak stwierdził - nie musi się ukrywać przed nikim. No i koniecznie chciał mnie przekonać do spotkania. Trochę marudził, że ja wiem, jak on wygląda a on musi zgadywać wink
Suma sumarum, spotkałam się z nim. W końcu, jak nakazują dobre obyczaje, współżycie sąsiedzkie należy zacieśniać...

5

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności
adiaphora napisał/a:

Trochę marudził, że ja wiem, jak on wygląda a on musi zgadywać wink

E tam, pewnie tylko tak ściemniał, na pewno go to jakoś jarało wink

Reklama

6

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

Mam dwie takie historie smile.

Historia numer jeden:
W czasach szkolnych dwa razy przejechałam z koleżankami całą Polskę - jechałyśmy z południa nad morze, w sumie jakieś 670 km. Podróżowałyśmy głównie stopem. Tak się złożyło, że dotarłyśmy do celu o czwartej w nocy. Było ciemno, usiłowałyśmy znaleźć pole namiotowe, które gdzieś tam miało być, ale z uwagi na porę nie tylko ciężko było je znaleźć, ale też nie było kogo zapytać. Byłyśmy zresztą już tak zmęczone, że ostatnie na co miałyśmy ochotę, to rozbijanie namiotu. I kiedy tak stałyśmy na środku drogi, zastanawiając się, w którą stronę ruszyć, to na przeciwko nas pojawiła się niewielka grupka osób - okazało się, że to nasi szkolni znajomi, mieszkający na tym samym polu, którego właśnie szukałyśmy smile.

Historia numer dwa:
Kiedyś umówiłam się ze znajomymi na spotkanie w oddalonym od mojego domu o 50 km mieście - tam ówcześnie mieszkałam w wynajętym mieszkaniu, ale akurat wtedy przebywałam w swoim domu rodzinnym. W tamtym czasie poruszałam się samochodem i pech chciał, że po raz pierwszy coś w nim zaszwankowało. Mój brat za punkt honoru postawił sobie, żeby znaleźć przyczynę i usterkę naprawić. Niestety po kilku próbach wciąż okazywało się, że to nie to. Ja ostatecznie odpuściłam i mówiąc do brata, żeby też dał sobie spokój, poszłam do siebie. Nie minęło 10 minut, jak brat przybiega, że auto działa i mogę jechać.

Co prawda nieco spóźniona, ale na spotkanie przybyłam. Po kilku godzinach znajomi uznali, że wciąż im mało, dlatego jadą do klubu. Mnie nie bardzo się chciało, ale obiecałam, że ich podrzucę, a dopiero potem wrócę do domu. Na miejscu namówili mnie jednak, żeby wejść choć na godzinkę. Weszłam. Dodam, bo to istotne, że z domu zapomniałam butów, które miałam ze sobą wziąć na taką ewentualność, a na nogach miałam skórzane, sznurowane botki do połowy łydki. Lubiłam te buty, ale wtedy nie pasowały mi do całości, więc gdyby nie fakt zapomnienia, na pewno założyłabym te drugie, a jednak to właśnie one przyciągnęły JEGO uwagę, kiedy odwrócona tyłem tańczyłam na parkiecie. Ten ON dziś jest moim mężem smile.

Żeby zbiegów okoliczności było jeszcze więcej - tylko zupełny przypadek sprawił, że właśnie wtedy pojawił się w tym samym miejscu. W sumie to wszystko niby nic, ale gdyby nie moi i jego znajomi oraz te wszystkie przypadki - nie mielibyśmy możliwości spotkać się w innych okolicznościach, bo ja uczyłam się i mieszkałam w zupełnie innym mieście, a tam, gdzie się poznaliśmy, byłam po raz pierwszy w życiu.
Ba, na koniec imprezy, bo oczywiście zostałam znacznie dłużej niż godzinę wink, umówiliśmy się na pierwszy wtorek po feriach, czyli za jakieś 10 dni, kiedy to na powrót miałam wrócić do wynajętego mieszkania. W tamtej chwili żadnemu z nas nie przyszło do głowy, że ten wtorek wypada dokładnie 14 lutego, czyli w Walentynki smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

7

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

Fajny temat...

Mam kilka historii, ale najważniejsza jest dla mnie ta jedna...

W najgorszych momentach mojego życia (nerwica, depresja, myśli samobójcze) wlazłam z nudów na czat... erotyczny.
Poznałam tam faceta. Straszny prymityw. Denerwował mnie każdym słowem. Po jakimś czasie zbliżyliśmy się do siebie, poznaliśmy się leiej, ale był jeden problem, właściwie to on miał problem (narkotyki). Zniknął, a ja zajęłam się sobą. Po jakimś czasie wylądowałam w szpitalu, a gdy z niego wyszłam, on znowu się pojawił. Znowu godziny rozmów. Okazało się, że gdy ja byłam w szpitalu, on był na odwyku. Zakochaliśmy się w sobie bardzo. Wspieraliśmy się nawzajem.

Dziś jest moim mężem.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

8

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

To zestawienie jest niezwykłe - w pozytywnym tego słowa znaczeniu:

Cyngli napisał/a:

Poznałam tam faceta. Straszny prymityw. Denerwował mnie każdym słowem.

Cyngli napisał/a:

Dziś jest moim mężem.

smile

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.
Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności
Olinka napisał/a:

To zestawienie jest niezwykłe - w pozytywnym tego słowa znaczeniu:

Cyngli napisał/a:

Poznałam tam faceta. Straszny prymityw. Denerwował mnie każdym słowem.

Cyngli napisał/a:

Dziś jest moim mężem.

smile

Niezwykłe, ale piękne. Jak zdążyłam poznać Cyngli, to dokonała właściwego wyboru smile  Dużo szczęścia Wam życzę smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
gg 63442251

10 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-08 05:50:45)

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

Dziękuję!

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

11 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-08-08 08:33:36)

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

Wiecie co, dobrze że Adiaphora nie dała epilogu w rodzaju: "Za jakiś czas ten postawny blondyn stał się moim mężem", bo by sie okazało że 2/3  związków (tu opisanych) poznało sie na czacie erotycznym wink
Fajne historie, ta Twoja Cyngli przez to że opowiedziana takim a nie innym językiem i zawierajaće te trudne okoliczności, dodatkowo -poruszająca.

12

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności
Naprędce napisał/a:

Wiecie co, dobrze że Adiaphora nie dała epilogu w rodzaju: "Za jakiś czas ten postawny blondyn stał się moim mężem", bo by sie okazało że 2/3  związków (tu opisanych) poznało sie na czacie erotycznym wink
Fajne historie, ta Twoja Cyngli przez to że opowiedziana takim a nie innym językiem i zawierajaće te trudne okoliczności, dodatkowo -poruszająca.

ha, ha, no nie, ja nie szukalam meza a on zony. Szukalam, sama nie wiem czego. No niewazne. Troche mi sie pokomplikowalo zycie... A on byl blisko...
Ale moje dwie znajome poznaly swoich mezow w sieci. Jedna na allegro, druga na czacie muzycznym. I zyja dlugo i szczesliwie :-)

13

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności
Naprędce napisał/a:

Wiecie co, dobrze że Adiaphora nie dała epilogu w rodzaju: "Za jakiś czas ten postawny blondyn stał się moim mężem", bo by sie okazało że 2/3  związków (tu opisanych) poznało sie na czacie erotycznym wink
Fajne historie, ta Twoja Cyngli przez to że opowiedziana takim a nie innym językiem i zawierajaće te trudne okoliczności, dodatkowo -poruszająca.

Często, jak sobie wspominam ''kulisy'' mojej i męża znajomości, to mi się łezka w oku kręci.

Temat zbiegów okoliczności ogólnie jest super ciekawy i mam nadzieję, że więcej osób dopisze swoje historie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

14

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności
adiaphora napisał/a:

Ale moje dwie znajome poznaly swoich mezow w sieci. Jedna na allegro, druga na czacie muzycznym. I zyja dlugo i szczesliwie :-)

Na Allegro? big_smile Możesz to rozwinąć, bo wydaje się ciekawe?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

15 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2017-01-17 23:27:50)

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

Olinka, musisz mieć status Super Premium, żeby uczestniczyć w takich "transakcjach". Sorry że tak długo nie odpowiadałem, ale żeby się zorientować o co chodzi i Ci odpowiedzieć, musiałem się go sam dochrapać.
;))

Odgrzebuję temat (nomen omen).

Swego czasu zauważyłem, że jedna z moich nowych znajomych na znanym portalu z grami, ma w profilu ten sam zestaw (ulubionych gier) co ja. Zaciekawiło mnie to, więc zacząłem liczyć. Najpierw wyszło mi, że całkowita liczba kombinacji pomiędzy tymi 34-oma grami na portalu wynosi jakieś 8, 5 miliarda. Hoho, myślę -więcej niż wszystkich ludzi na Ziemi- jest szansa na niezłą romantyczną nawijkę o przeznaczeniu, pasujących do siebie połówkach itp !
Ale jako że w profilu wyświetla się tylko 5 (lub mniej) najczęściej granych gier, szanse na "trafienie" takiego (tzn. "takiego samego" jak mój) profilu są znacznie większe. Ostatecznie wyszła mi dziewięciocyfrowa liczba. Wtedy trochę oklapłem- wyglądało na to, że z podrywu nici.

  Ale tak sie paczę na tą liczbę bezmyślnie, aż tu nagle zorientowałem się, że zaczyna się jak numer telefonu jednego z operatorów... możecie się śmiać, ale że telefon leżał pod ręką -zadzwoniłem. No nudziłem się trochę przy sobocie...
Dryń dryń, w końcu odbiera facet:
-Słucham- mówi.
-Dzień dobry, jest (podaję nick tego kontaktu)?
-Pomyłka- Ale wyczułem zawahanie w głosie- więc idę za cosem:
-[ cos tam bredzę- bla bla bla]
- ... Romek* ??
-Zyga* ??? [ostry szok] -kolega ze studiów :D
No i faktycznie skończyło się na dwóch "połówkach". I tak oto leczę kaca do dzisiaj. Dodatkowo załapałem grypę. Zajebisty urlop...

Oczywiście druga część jest zmyślona, a pierwsza momentami półżartem (mam nadzieję, że ktoś się nabrał ;)
W rzeczywistości prawdopodobieństwo, które mnie interesowało wynosi ok. 1:330 tysięcy (chociaż wynik jest dość wątpliwy, bo jestem noga z matmy)., więc nic szczególnego (dla porównania szansa na 5-tkę w Mini Lotto wynosi 1:850 tysięcy, a na 6-tkę w Dużym ok 1:13 milionów)

* imiona zmienione

16

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności
Olinka napisał/a:
adiaphora napisał/a:

Ale moje dwie znajome poznaly swoich mezow w sieci. Jedna na allegro, druga na czacie muzycznym. I zyja dlugo i szczesliwie :-)

Na Allegro? big_smile Możesz to rozwinąć, bo wydaje się ciekawe?

Nie, nie wylicytowala go na aukcji wink  On cos u niej kupił i tak się zaczęła znajomość.

p.s mam ten refleks big_smile

17 Ostatnio edytowany przez martita0427 (2017-11-23 19:11:34)

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

Widzę, że dawno nikt tu nic nie wrzucał, to ja się podzielę moją historyjką. Ponad rok temu skontaktowałam się na Facebooku z jedną dziewczyną, Tamarą, fanką tego samego zespołu co ja  (już od dawna niestety nieistniejącego). Było to kilka miesięcy przed koncertem w Pradze jednego z byłych muzyków tej grupy. Przegadałyśmy z nową koleżanką wiele wieczorów i nocy, o muzyce, wspólnie jarałyśmy się koncertem i rozmawiałyśmy na różne inne tematy. Na żywo poznałyśmy się w Pradze, w hostelu, w którym wynajmowałyśmy pokój. Później nadal pisałyśmy ze sobą wiadomości. Kiedyś Tamara mi przysłała kilka swoich zdjęć zrobionych podczas koncertu tego samego muzyka, naszego idola, 3 lata wcześniej w Warszawie. Zobaczyłam pierwsze i zamarłam...na pierwszym planie zdjęcia obok stoiska z gadżetami stałam ja! Wtedy się w ogóle nie znałyśmy.

18 Ostatnio edytowany przez josz (2017-11-24 22:27:39)

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

Oto historia sprzed wielu lat. Była polowa lat 70-tych, byłam dzieckiem. Razem z rodzicami, bratem i babcią przebywaliśmy na wczasach nad jeziorami. Pewnego dnia, babcia zabrała mnie i brata do pobliskego miasteczka na zakupy. Było goraco i babcia postanowła zabrać nas na lody do kawiarni (nie było wtedy tzw ogódków, jak teraz). Babcia była kobietą bardzo elegancką, ale miała też hobby - wędkarstwo wink i nawet swój własny ponton, którym wypływała na ryby (to tak przy okazji).
Weszliśmy więc do kawiarni, chyba jedynej w tym miasteczku, babcia sunęła pierwsza, wyprostowana, w sukieneczce i na obcsikach, rozgladając się za wolnym miejscem. Za nią dreptal brat, a na końcu ja.
Niestety, kawiarnia była wypełniona artystami cyrkowymi z cyrku, który akurat zawitał do miasteczka. Jak na tamte czasy, towarzystwo bardzo kolorowe, panie pięknie ubrane, wymalowane, no i miejsca brak. Gdy tak szłam zrezygnowana środkiem kawiarni, zauważyłam, że przy jednym ze stolików, jakaś starsza, równie elegancka pani, gwałtownie zareagowała na widok mojej babci, wyprostowała się i z przejęciem szarapła za ramię siedzacego obok pana wskazując w kierunku babci.
Podeszłam więc do babci i zaczęłam mówić "babciu, a tam jedna pani..." nie zdążyłam dokończyć. Ta kobieta stała już przy babci i wołała "Aniu, to Ty?" babcia odwróciła się, zbladła i wyszeptała "Zosia...boże 30 lat!" Zaczęły płakać, obejmować się, mówić "zgubiłysmy się w 1945, w czasie ucieczki z Grudziądza" (uciekały przed "wyzwoleńczą" armią czerwoną, podobnie, jak tłumy innych ludzi). W kawiarni zrobiła się cicho, natychmiast ktoś zwolnił stolik. Babcia kazała nam zająć się lodami i nie przeszkadzać.
Zaczęły rozmawiać, wspominać.
Okazało sie, że była to jej najbliższa przyjaciólka, z którą spędziła prawie całą okupację, wspierały się i pomagały sobie nawzajem będąc samotnymi matkami i zgubiły się właśnie w czasie ucieczki miasta, gdy zostało już "wyzwolone" i narażone na rabunek, gwałty i samosądy. Babcia mieszkała wtedy (w latach 70) na Dolnym Śląsku, a jej przyjaciółka na Pomorzu, a spotkały się po 30 latach na Kaszubach.
*imiona zmieniłam

19 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-11-25 00:01:05)

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

Mój kolega pojechał na wakacje gdzieś do Meksyku... i jechał śmierdzącym autobusem po bezdrożach. Nagle patrzy... a tam w autobusie jego kolega z bloku... smile smile

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

20

Odp: Niecodzienne zbiegi okoliczności

Kilka lat temu chciałam zmienić mieszkanie, więc starałam się w tym samym czasie sprzedać i kupić. Warszawa. Poszukiwania zawężone do 3 dzielnic.  Miałam już obgadane kupno mieszkania dla siebie, gdy przyszli klienci podpisywać umowę przedwstępną na zakup mojego mieszkania. Wpisujemy dane, adres zamieszkania i ...oni podają adres, pod którym ja mam zamiar zamieszkać. Poczułam się, jakby mi się nałożyły jakieś fakty, daty, adresy... jakby w wyniku stresu coś mi się w głowie poprzestawiało. Jednak okazało się, że kupcami mojego mieszkania są ludzie mieszkający next door mieszkania, które dla siebie kupowałam. Uważam, że to w wielkim mieście niesamowity zbieg okoliczności.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Niecodzienne zbiegi okoliczności

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016