Trzynastka nieparszywa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Trzynastka nieparszywa

Piszemy trzynastozgłoskowcem!

Jeśli nudzi cię proza, zwłaszcza proza życia,
a dość długą masz jeszcze drogę do przebycia
nim wspominać cię zaczną, chwyć za ... klawiaturę
(chociaż Adam poradził sobie zwykłym piórem)
i pisz wiersze(m)! A zamknij wers w trzynastu zgłoskach,
tak jak Adam, co lubił był pisać o wioskach,
a najbardziej o siole zwanym Soplicowem.
Ty też napisz na forum o tem czy o owem.
(Dla Adama nieobce słowo "forum" przecie.
Wprawdzie Forum Romanum, za to słynne w świecie).
W tych trzynastu sylabach można dużo zmieścić,
lecz nie chodzi mi o to, byś pisał powieści.
Ot, dwa zdania o życiu, co cię bawi, smuci...
jakaż będzie zabawa, gdy ktoś inny wrzuci
własne trzy grosze! Może całkiem nie na temat.
Pomyśl, jak niecodzienny powstanie poemat.


             Pozwólcie, że rozpocznę:

"Internety" nam dają wymieszaną strawę.
Trochę o politykę, trochę o zabawę
zahaczając, nie mają ni za grosz litości
komentując wypadki, choćby ... "Wiadomości".
Znajdziesz tam, gdy choć krztynę trudu sobie zadasz
wdzięczną nad wyraz frazę "pierdy opowiadasz".
Ubawiłam się setnie! No, ale co z tego..!?
"Wiadomości" z zabawą? ... niewiele wspólnego...
                                  wink

            Zapraszam! smile

Każdy ma prawo do szczęścia na swoich własnych warunkach.
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trzynastka nieparszywa

taka to już jest ta 13

_________________________________________________________
Pozdrawiam Piotr

3 Ostatnio edytowany przez dżdżownick (2017-08-07 00:59:41)

Odp: Trzynastka nieparszywa
kariatyda napisał/a:

"Wiadomości" z zabawą? ... niewiele wspólnego...

...jednakże to "niewiele" nie jest "niczym" przecie,
więc się niejednokrotnie rubasznie śmiejecie
słysząc co informator do usz waszych gada
(zwłaszcza kiedy wiadomość dotyczy sąsiada
albo pani sąsiadki). Przedstawmy to prościej:
w całem tem zjawisku idzie o wia do mości,
do mości dobrodzieja skwapliwego ucha
drogę, dróżkę, ścieżeczkę lub mościk zwodzony
jak do ucha prezesa, który nie ma żony.
Skąd tu wątek żony? Jeśli tym się dziwicie,
wiedzcie, że wiadomość cenią żony nad życie.
Spójrzcie na uszy niewiast ciężarne kolczykiem...
niby jest to ozdobą, zaś de facto trickiem
służącym przyciągnięciu ust mownych do ucha
i to bez względu na wiek. Dziewuszka, starucha
jednako jest kontenta przyjmując wsze wieści
wijąc się we swym wnętrzu jak gdybyś ją pieścił.
Atoli mężowie przecież nie są lepsi. Bo
również noszą kolczyki reagując żywo
na namiastkę historii, na sensację błahą...
a dobry opowiadacz to dla pań jest "ciacho".

Lecz o czym to ja tu? Coś powiedzieć wam chciałem
a zabrnąłem we wstępy. Drogi zapomniałem?

Reklama

4 Ostatnio edytowany przez kariatyda (2017-08-07 11:25:39)

Odp: Trzynastka nieparszywa

Mój Przedmówca nad uchem rozwodzi się smacznie.
Tylko patrzeć, a prędko rozglądać się zacznie,
jakby tu jeszcze można ów motyw stosować.
Więc podpowiem Koledze. Może zanotować:
Ucho, co to dzban nosi. Urwać mu się zdarza
(niechaj wtedy niosący na nogi uważa).
No, a ucho od śledzia, czyli NIC po prostu?
Czasem trzeba powiedzieć komuś prosto z mostu...
Gdybyż tak można było użyć tej formuły
do skarbówki, co ciągle wyrabia muskuły,
by płatnika przydusić. Z jakąż przyjemnością
rzekłbyś "ucho ...", lecz przestał cieszyć się wolnością...
To już nie takie smaczne... Rozejrzę się zatem,
w jaką stronę by ruszyć z tym wdzięcznym tematem.
Mam! Onegdaj w Stolicy, za Żelazną Bramą,
co to potem - osiedle. Tak, tak, za tą samą
jako rarytas wielki było podawane
do wódeczki, do piwa - świńskie ucho z chrzanem.
Ależ brzmi apetycznie... No, a w barszczu uszka?
Farsz pachnący cudownie... pieprz biały, czarnuszka,
no i moc aromatów, hen! z kraju Ramzesa
(dobrze, żeśmy daleko od ucha prezesa).
Tak to można o uchach, uszkach sobie gadać,
frazeologii bacznie przyglądać się, badać,
aż dojdziemy do tego, że zabrzmi przysłowie,
co o oku mówiło: "strzec jak ucha w głowie".
                               wink

Każdy ma prawo do szczęścia na swoich własnych warunkach.

5 Ostatnio edytowany przez dżdżownick (2017-08-07 13:19:07)

Odp: Trzynastka nieparszywa

Gdybyż takową wersję przysłowia poznano
odpowiednio wcześniej a nie dopiero rano
gdy w mediach odtwarzają te ciemne rozmowy
nagrane na dyktafon w restauracji Sowy,
nie poznawalibyśmy tego, co nas mami
czyli tych wiadomości kto ma za uszami.
A przecież za uchem oprzeć można okular,
nosić papierosa, zgarnąć włosy lub gula
sobie czymś nabić... zawszeć to lepsze, niż głowę
myślami mieć nabitą. Myśli zaś połowę
do prochu porównanych. Śrut na zwierzę płowe
to składnik drugiej połowy myślenia. Zwierzem
natomiast człowiek z ucha otwartym ościeżem.
Jeden lubi zagadać, jakby Prawdę wrzeszczał,
drugi przez swą ciekawość otwarty na przestrzał.
Prawda usprawiedliwia ponoć nawet wrzaski,
chociaż na swoje uszy włożyć chcemy kaski -
przed fałszem się wzdragamy choć lubim fantazje.
Odsypmyż proch. Odsypmy. Śrut też z bandoletów
kiedy precz jest wyrzucon, głowie na podniety
przyjemne więcej miejsca daje. Tu czarnuszka
wznieca myśli o chlebku... o czymś co garnuszka
napełnienia jest godnym. A przy garncu z winem
może bym i potrafił stać się dla cię dżinem.
Masz-li życzenia jakie? Ja ci wyczaruję
taką rzeczy dwoistość, której nic nie psuje smile

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez kariatyda (2017-08-07 14:58:14)

Odp: Trzynastka nieparszywa

Ja tam nie wiem, Dżdżownicku, co masz za uszami,
lecz czarować potrafisz, mówiąc między nami.
Gdybym mogła jak w sklepie złożyć zamówienie,
a mieć pewność na rychłe mych pragnień spełnienie,
chciałabym, by dzisiejszy wieczór był bezchmurny,
bo dziś Księżyc w cień Ziemi się chowa, o, durny!
I tak istnieć chce w cieniu... Dobrze, że przez chwilę,
bo na pewno, nim zasną już nocne motyle
znów lśnić będzie jak dukat. Tego jestem pewna.
A wciąż w duszy odzywa mi się nuta rzewna,
abym mogła skierować teleskopu oko
na Jowisza, co wkrótce schowa się głęboko
za horyzont. I znikną też księżyców cienie,
no i koniec. To takie moje zamówienie.
                              wink

Każdy ma prawo do szczęścia na swoich własnych warunkach.

7

Odp: Trzynastka nieparszywa

Niech Ci się, Kariatydo, spełni Twe marzenie
o spojrzeniu na księżyc kryjący się w cieniu
Ziemi chmurmi upstrzonej, w których szarej wacie
wytnę słowem przerębel. I jedynie gacie
suszące się na sznurze zasłonić Ci mogą
zjawiska te naniebne przypisane bogom.
Gacie chyba zdjąć możesz bez mojej pomocy
a zdjąwszy je zobaczysz urok ciemnej nocy,
jeno nie zagalopuj się w gatek zdejmaniu,
byś się nie pozbawiła tych, które przewianiu
opór stawiają zimą, jesienią czy latem
jeśli pogoda letnich dni i nocy w kratę.
Chorować nie jest dobrze gdy nie masz cebuli
albo czosnku ząbeczka. Czekaj tedy wtuleń
w ramionach swego męża... może być kochanek,
lecz kochanek niestały - ujdzie Ci gdy ranek
nocy zacznie przyświecać, by znalazła drogę
z dukatem do skarbony. Albo przywdziej togę smile

8

Odp: Trzynastka nieparszywa

Czy ja dobrze rozumiem Dżdżownicku, mój bracie,
że ten sznur miałby dźwigać moje własne gacie?
One miałyby niebo przysłaniać?! Na Marsa!
Chociaż może by z tego wyszła niezła farsa,
gdyby dobrze pomyśleć... Ale moje gatki
są niczem przy bieliźnie tej grubej sąsiadki.
Te by mogły na przykład jako ekran służyć,
gdy produkcje TVP będą nas tak nużyć.
Może powiesz, że pomysł nazbyt pojechany,
żeby naszym ekranem były te barchany.
Więc ci powiem, mój bracie, że ineksprymabli
nikt tak jeszcze nie użył. Odkrywcze, jak diabli!
Zrobiłoby się seans dla całego bloku,
ależ to da wrażenie, tak w sercu, jak w oku.

Pozwól jeszcze mi dodać, że temat kochanka,
co to nocą chce czmychać, nie czekawszy ranka
tylko tu jest bezpieczny, napisany wierszem.
Umieszczony gdzie indziej - na czynniki pierwsze
będzie porozbierany. I cokolwiek powiesz,
będzie "be" i obróci się przeciwko tobie.
                              wink

Każdy ma prawo do szczęścia na swoich własnych warunkach.

9

Odp: Trzynastka nieparszywa

Jeśli temat kochanków jest bezpieczny tutaj,
skorzystam więc z okazji - to jest myśl niegłupia.
Pamiętasz dawne randki? Chodziło się do kin.
Nie było wtedy ważne czy film jest głęboki
czy to zwykłe patrzydło. Ważniejsze bo było
że się razem usiadło, ujęło dłoń miłą,
palce się razem splotło a palców splątanie
last but not least spoczęło na pięknym kolanie
dziewczyny, która sama boskości zagraża
(dlatego ją koniecznie ojciec do ołtarza
chciał był wyekspediować)... nad kolanem rąbek
spódniczki podważanej palcem aż gołąbek
skrzydły bił zamiast serca. To wniebowstąpienie.
Mówisz przeto, że gatki twoje są odzieniem
skromnym, że nie zasłonią miesiąca monety,
gdybym chciał ujrzeć niebo przepięknej kobiety?
Śmiejesz się, więc nie mówisz - dasz mi znać na migi
że mi nic nie pokażesz - lub pokażesz figi.
Przystaję na ten układ. Tu przypomnę ino
przedszkola czas. Majteczki zwało się tam kinem
gdy nie dość skryte były materią sukienki
a za takowy widok składało się "dzięki".
Jesteśmy więc znów w kinie. Na szerszym ekranie
gaci twojej sąsiadki niech (jak to jest w planie)
wyświetlą "Wiadomości". Horyzonty szersze
pasują idealnie. Nie mówią tam wierszem.
Realistyczna proza majt żony sąsiada
głębi dodaje słowom "pierdy opowiadasz".
Ja przed małym ekranem (pod suknią) figowym
koncypuję, że ekran ten jest... dotykowy wink

10

Odp: Trzynastka nieparszywa

Intrygujesz mnie , bracie, tym małym ekranem,
co to na dotyk czuły. A zbudzon nad ranem
rad by ukazać sobą przeobfite treści.
Lecz gdzież jest użytkownik?! Może właśnie pieści
we snach obrazy lube z dziecięctwa przetrwałe:
"kino" z czasów przedszkolnych z ekranem tak małem,
że z trudem miś Uszatek na nim by się zmieścił,
a zupełnie nie weszłyby dzisiejsze treści.
Użytkownik ów, zbudzon rankiem, opowiada,
jaki sen miał przyjemny, jak we śnie tym władał
pełnym smaku przedniego sześciopakiem chmielu.
Jak go tulił do piersi zmierzając do celu,
gdzie kolegów już grono przezacne się zbiera
na ten spektakl, co radzi sobie bez suflera,
scenariusza, przypisów, ale akcja wartka!
Papierowy zaś składnik to czerwona kartka.
                                 wink

Każdy ma prawo do szczęścia na swoich własnych warunkach.

11

Odp: Trzynastka nieparszywa

Gdzież jest ten użytkownik? Dziwić się nie będą
jeżeli się okaże, iż dostał on czerwo
za drugą kartkę żółtą. Bo mogła już pierwsza
być ostrzeżeniem za to, że nie użył wiersza
pisząc coś o kochankach. Za co była druga?
Dalibóg! chyba za to, że jawił się sługą
mocy jakichś nieczystych i chwastami karmił
jakby życzył kobietom, by skończyły marnie
szukając w leśnej głuszy listeczki czy kwiatki.
Szczęściem: nie musi trafić do lochu za kratki.
Wystarczy, że z boiska zejdzie wolnym krokiem
żeby na ławce usiąść. Ławka? Pod twym blokiem?
Oto widzi sznur prania. Na wprost ma barchany
zza których na tle nieba polecą bociany.
Otwiera puszkę piwa mocno chmielonego
a w głowie myśl się zjawia czy ktoś koło niego
na ławce przysiąść zechce. Jest tu zimne piwo,
którego degustacja sprzyjać może dziwom
szeptanym cicho w ucho. Jestże tu ktoś jeszcze
horrorem na barchanach chcący zaznać dreszcze? wink

12

Odp: Trzynastka nieparszywa

Na tej ławce przysiądę na chwilę. Pozwolisz?
Wiem, samotność w noc gwiezdną każdego z nas boli.
Nie patrz na ten sznur prania! Porzuć te widoki.
Popatrz wyżej. Poczekaj, aż niebo w głęboki
granat barwę swą zmieni, coraz bliżej czerni,
aż dostrzeżesz Psy Gończe, co jak słudzy wierni
strzegą Wielkiego Wozu. Stąd do Perseusza
jak przez miedzę. A z niego liczny rój wyrusza
meteorów, co niebo czarne tną jak szpady.
Jeśli marzysz o szczęściu, posłuchaj mej rady:
Zanim gwiazda, co spada, rozpłynie się, zgaśnie,
pomyśl to, o czym marzysz. Szczęście sprzyja właśnie
temu, co umie nazwać każde swe marzenie,
ale takie, co daje widok na spełnienie.
Noc dzisiejsza obfitość da nam meteorów.
I jutrzejsza, i kilka najbliższych wieczorów
godne będą spędzenia na ławce, nie w domu,
jeśli chcemy marzeniom w spełnieniu dopomóc.
                                   wink

Każdy ma prawo do szczęścia na swoich własnych warunkach.

13 Ostatnio edytowany przez dżdżownick (2017-08-12 09:04:20)

Odp: Trzynastka nieparszywa

Dziękuję, Kariatydo, za twe towarzystwo
i gwiazd pokazywanie, jakbyś prostą listwą
wskazywała z tablicy co ciekawsze rzeczy.
Zadumę powodują te znaki. Zaprzeczysz?
...że gwiazd owych spadanie jakby piętnem było,
jakby się upadanie do szczęścia kleiło?
Czy taki jest los człeka? Tyle jego szczęścia,
ile drogi przebędzie z błysku do zgaśnięcia
gwiezdny patron życzenia? Lecz prawda: czas płynie
porywając nasz statek. A w rajskiej dolinie
nie da się zacumować tak, by korzeń puścił
nasz statek, łódź czy tratwa.A juści... a juści...
Może tak się to dzieje, żeby pycha nami
nie dość powodowała. My tu pod gwiazdami
jakże jesteśmy mali. Wiem! Tego też skutkiem
jak małe się okażą wszystkie nasze smutki...

14

Odp: Trzynastka nieparszywa

Racząc się aromatem mocno chmielonego
na tej ławce, na której przysiadłam z Kolegą
myśl mi jedna spokoju nie daje. W czym sprawa?
Otóż jest taki jeden, co rzekł, że zabawa
w zdejmowanie kapselków miewa zgubne skutki.
Wprawdzie nastrój poprawia, wypędza hen smutki,
zapomnienie da błogie aż po ranne brzaski...
Któż to taki? - zapytasz. Medyk... z bożej łaski...
On to twierdzi, że jedno tylko mamy zdrowie,
że szanować, że cenić... Niech mi lepiej powie,
czemu matka-natura tak okrutna srodze,
że nam stawia pokusy liczne na tej drodze.
Co nam daje prócz tego? W tym jest właśnie sedno:
dwoje oczu, dwie ręce, a wątrobę jedną...
                                    wink

Każdy ma prawo do szczęścia na swoich własnych warunkach.

15

Odp: Trzynastka nieparszywa

Czemu różne pokusy ciągną tam gdzie szkoda?
Nie widzi się pytania, gdy dusza jest młoda,
gdy jeszcze trochę głupia i lubi swawole,
lecz z czasem refleksyja na zmarszczonym czole
perga...miny dumania rozwija. Filozof
ma się tu niezbyt tęgo. Odpowiedź w nawozów
kupę obiera drogę. Lecz może kły puści
jakoweś rozumienie, że to są oszuści
co oczko k'nam puszczają spod kapsla lub korka,
mamiąc nas błogostanem. Prędzej chyba w Tworkach
poszukiwać przyszłoby przejrzenia na oczy,
że nie jest szczęściem szczęście co się w piwie moczy.
Skomplikowane bardziej są jednak te sprawy,
albowiem jest pokusą dążenie do sławy,
pragnienie szczęśliwości i motyli w brzuchu...
Ech, gdyby tak ktoś mądry nagadał do słuchu
skutecznie zohydzając sielanki i mity,
które na pastwę cierpień zdolne gnać kobiety
i mężczyzn jak pan Werter rwących włosy z głowy.
Przecież wystarczy nie chcieć. Mały pstryk... Gotowe!
Wyłączone pragnienia cierpienia wyłączą.

Patrz, leję tobie wodę, (myśli się nie splączą,
gdy we szkle zwykła woda będzie zamiast piwa)
a zdrową pijąc wodę będziesz urodziwa...
Ha! Lecz na cóż uroda, gdy chcemy pokusy
wszelkie obrócić wniwecz? Oto są minusy
głowy, która zbyt trzeźwo sięgać chce wgłąb wnętrza
gdzie spraw różniastych milion nawarstwia się... spiętrza.

16 Ostatnio edytowany przez kariatyda (2017-08-19 20:50:19)

Odp: Trzynastka nieparszywa

dżdżownick pisze:



"...chwastami karmił
jakby życzył kobietom, by skończyły marnie
szukając w leśnej głuszy listeczki czy kwiatki".


Karmić chcesz nas chwastami... To mnie zastanawia.
Źle nam życzysz, Dżdżownicku? Przyjemność ci sprawia,
że nas będzie ubywać rażonych trucizną,
gdy nic winy nie zdradzi? I raną ni blizną
nie zaznaczysz swych czynów haniebnych? Mój bracie,
czy na pewno szczęśliwszy byłbyś po tej stracie?
Jednak wierzę, żeś dobry, przychylny dla kobiet.
Byś pomylić się nie mógł, atlas tobie zrobię.
W nim napiszę, co dobre, a czego unikać.
Które chwasty omijać, co wziąć do koszyka:
Tojeść (a tego nie jeść).Tojad (a to - nie jad).
Popatrz na słów znaczenie, a zniknie dylemat.
Wilczełyko nie jest tak dobre, jak wierzbowe
łyko, na rękodzieło dla sztuki ludowej.
Owo "wilcze" oznacza grozę i kły wielkie.
A konwalia? Wszak nosi w sobie cnoty wszelkie:
piękno, wdzięk. Lecz nie radzę dodać do sałatki.
Takie oto spotykasz roślinne gagatki.
Ten niewielki mój atlas zakończę słowami
z piosenki: "dobro z pięknem nie chodzi parami".
                                     wink

Każdy ma prawo do szczęścia na swoich własnych warunkach.

17

Odp: Trzynastka nieparszywa

Czekając, aż ławeczka zaludni się nieco,
licząc na to, że chwile samotne przelecą
jak okamgnienie, zwrócę się do Czytelników:
dołączcie do nas! Śmiało! Nie róbcie uników!
Od przybytku (znajomych) głowa nie rozboli.
Tutaj można słowami bawić się do woli.
Można je cyzelować, jak rzeźbiarz lub grawer,
bez humoru, z humorem, w refleksję, w zabawę
kierując myśli własne lub te uchwycone
w przelocie, między pracą, uczelnią, a domem.
W przeciwieństwie do owych zacnych rzemieślników
czy artystów - nie trzeba dłut ni scyzoryków.
Utensylia ci żadne nie będą potrzebne!
Klawiatura wystarczy. A przedmioty zgrzebne:
ołówek, pióro, inkaust - niech w lamusie leżą.
Tutaj na wzór zbratania pradziadków z młodzieżą
zbratajmy dawną formę z dzisiejszymi sprawy
dla uśmiechu, radości z rozmowy, zabawy.
                                 smile

Każdy ma prawo do szczęścia na swoich własnych warunkach.

18

Odp: Trzynastka nieparszywa

Za atlas Kariatydy pięknie podziękuję
zapewniając, że podam nie zioło co truje,
lecz to, co jest pożywne, co humor poprawia,
zioło, co głodne ciało wnet na nogi stawia.
Nie będzie to konwalia, po której konował
kiszeczki nieszczęśników miałby penetrować.
Przyjaciółko ma droga, ja słuchając wieści
z kraju i ze wszechświata raczej bym dopieścił
takowe rozwiązania, które by kobietom
życie ich ułatwiały i chroniły, przeto
poczęstunek mam dla pań smutnawych i którym
nad głową się zbierają trochę ciemne chmury
i dla tych, które smutki zaciskają w zębkach...
poczęstunkiem tym będzie potrawa z niecierpka
kwiatuszków i nasionek. I może się uda
uśmiech Wasz tak wywołać. Czy liczę na cuda?

19

Odp: Trzynastka nieparszywa

Na poprawę humoru proponujesz zioło...
To nazbyt ryzykowne. Rozejrzyj się wkoło,
czy uda się dyskretnie czmychnąć z tej ławeczki
gdzieś w zacisze mieszkania, gdzie, przy blasku świeczki
albo kominka, można zaznać przyjemności,
gdy nas, kobiety, ziołem tak szczerze ugościsz.

Może lepiej już zostać w tym ciepełku błogim,
gdy wichury i deszcze, wkrótce i mróz srogi...
Mimozami już lato się dawno skończyło.
A pamiętasz, jak złotem zdobiły, aż miło?!
Wszędzie - jak okiem sięgnąć - złociły nawłocie:
każdy ugór czy miedzę, podwórko, zapłocie.
(Swoją drogą, kto nazwał nawłocie mimozą,
ten nigdy się nie parał ogrodnictwa prozą.)
Długo przyjdzie nam czekać znów na te widoki.
Teraz wtulmy w zaciszne się jesieni mroki,
kiedy książka wybornie smakuje przy winie,
a muzyka jak fala tak swobodnie płynie,
że usłyszysz, co dane usłyszeć jest bogom.
Tak się wsłuchać, odjechać hen, podniebną drogą...
                                  wink

Każdy ma prawo do szczęścia na swoich własnych warunkach.

20

Odp: Trzynastka nieparszywa

To, co żyć nam pomaga, ułatwia przetrwanie
czasów trudnych, niepewnych, jak pierwsze spotkanie,
to koncerty, rzecz jasna. Zwłaszcza, gdyś meloman,
no i nie masz problemu, by się zwlec z otoman.
Kiedy biomet (na szczęście!) stał się mniej upiorny
wyniosło mnie na koncert sobotnio-wieczorny.
Filharmonia z klasyką raczej się kojarzy,
ale bywać - artystom różnym tu się zdarzy.
Po klasyce - klasyka.Lecz całkiem inaczej.
To klasyka rozrywki, cokolwiek to znaczy.
(Wszak rozrywką - Mozarta zacna serenada
albo koncert. Dziś "klasyk" mówić nam wypada.)
Tak więc Klasyk Gatunku przybył osobiście -
by nas bawić i wzruszać - w przyjaciół asyście.
Jaki tytuł koncertu? - "Życie jest piosenką".

... Lecz - czy taką, co piszesz sobie własną ręką?
Czy też bierzesz "gotowca" i doń się przymierzasz,
a on rani i kłuje, jakbyś tulił jeża?
Znam osoby, co mówią, że każdemu dana
z góry jego piosenka, nie przezeń wybrana.
Jeśli tak, to o jaką w niebo wznosić modły?
Czy o długą (lecz nudną, co cię w nastrój podły
dzień w dzień będzie wpędzała)? Czy też o kuplecik
krótki, zwięzły, dowcipny, co w moment przeleci?
Każdy długą i piękną chciałby mieć piosenkę.
Lecz do tego - artysty potrzeba, by z wdziękiem,
gracją, rytmu wyczuciem pieśń swą komponował:
dbał o tempa, tonacje, właściwie frazował.
Bywa, że los okrutny tę piosenkę skróci,
nie doceni artyzmu, zniszczy, w ogień rzuci.

No, a jakbyś zaśpiewał? Solo, czy w duecie?
Jeśli duet - czy przetrwa tak lato po lecie...
Solo - dobre. Gdy sterem, żeglarzem, okrętem
jesteś dla siebie. Lecz gdy ścieżki życia kręte
czy nie lepiej w duecik sobie pójść jak w tany
(nawet gdyby "Przeklnę cię" miał być zaśpiewany)?
Są piosenki z refrenem, który się powtarza.
A co w życiu? Czy także poczuć ci się zdarza
coś w rodzaju deja vu? To już przecież było!
(Tylko nie wiesz - na jawie, czy się może śniło...)

A Bohater wieczoru, człowiek już niemłody
znów przypomniał, że czas wciąż uczy nas pogody,
że my, tak łatwopalni, wrażliwcy, z papieru,
zwykle cisi, schowani, rzadko ci u steru
przyjmujemy od losu jego hojne dary
i nieważne, czyś młody, czy może za stary,
czy za szybą schowany trzecią kawę pijesz
całkiem spokojnie... Dobrze. Tak czujesz. Tak żyjesz.
                                       smile

Każdy ma prawo do szczęścia na swoich własnych warunkach.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016