Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 40 ]

Temat: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Jesteśmy ze sobą od 4 lat. Nie mieszkamy ze sobą, ale spotykamy się bardzo często. Pracujemy w jednym zawodzie choć w różnych firmach z tą różnicą, że on pracuje w tej branży już od kilku lat, a ja dopiero od kilku miesięcy. Mamy za sobą klika sprzeczek i kłótni, ale za każdym razem w końcu się pogodziliśmy.
Przedwczoraj poprosiłam go o poradę związaną z pracą zawodową, wiedząc że ma on ma większą widzę w tym temacie. Odpowiedź była odmowna, stwierdził,że nie ma czasu. Dodam,że była to już moja kolejna prośba w tym temacie ( wcześniej też nie dostałam żadnej istotnej odpowiedzi, jedynie jakieś pobieżne, zdawkowe stwierdzenia). Zapytałam, kiedy więc będzie miał czas,żeby chwilę o tym porozmawiać. Odpowiedział: "nie wiem". Zrozumiałam,że się wykręca i zarzuciłam mu,że nigdy nie ma czasu gdy ja czegoś potrzebuję. Poprosił, bym wysiadła z jego auta, bo on teraz nie ma dla mnie czasu. Gdy dalej próbowałam nalegać na rozmowę, spojrzał na mnie wściekły i krzyknął: "Wyp******aj !".
Oczywiście wysiadłam z auta bez słowa i odeszłam.
Nie raz się kłóciliśmy, ale on nigdy wcześniej nie użył takiego słowa w stosunku do mnie.
Dzisiaj cały dzień się nie odzywał, nie dzwonił ( zawsze dzwonimy do siebie codziennie).

Nie wiem co mam robić, czy do niego dzwonić, czy milczeć i czekać aż on się pierwszy do mnie odezwie. Ja w sumie nie czuję się niczemu winna. No może tego że czasami jestem trochę marudna i upierdliwa.
Dodam jeszcze,że w kilkanaście minut po całym zajściu wykonałam krótki telefon do niego, mówiąc:"Jak będziesz jednak chciał pogadać, to zadzwoń". Odpowiedział tylko:"zrozumiałem". I nic więcej. Potem zalałam się łzami...
Zależy mi na nim i nie chciałabym go stracić.
Poradźcie co robić...

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
Perełka80 napisał/a:

Jesteśmy ze sobą od 4 lat. Nie mieszkamy ze sobą, ale spotykamy się bardzo często. Pracujemy w jednym zawodzie choć w różnych firmach z tą różnicą, że on pracuje w tej branży już od kilku lat, a ja dopiero od kilku miesięcy. Mamy za sobą klika sprzeczek i kłótni, ale za każdym razem w końcu się pogodziliśmy.
Przedwczoraj poprosiłam go o poradę związaną z pracą zawodową, wiedząc że ma on ma większą widzę w tym temacie. Odpowiedź była odmowna, stwierdził,że nie ma czasu. Dodam,że była to już moja kolejna prośba w tym temacie ( wcześniej też nie dostałam żadnej istotnej odpowiedzi, jedynie jakieś pobieżne, zdawkowe stwierdzenia). Zapytałam, kiedy więc będzie miał czas,żeby chwilę o tym porozmawiać. Odpowiedział: "nie wiem". Zrozumiałam,że się wykręca i zarzuciłam mu,że nigdy nie ma czasu gdy ja czegoś potrzebuję. Poprosił, bym wysiadła z jego auta, bo on teraz nie ma dla mnie czasu. Gdy dalej próbowałam nalegać na rozmowę, spojrzał na mnie wściekły i krzyknął: "Wyp******aj !".
Oczywiście wysiadłam z auta bez słowa i odeszłam.
Nie raz się kłóciliśmy, ale on nigdy wcześniej nie użył takiego słowa w stosunku do mnie.
Dzisiaj cały dzień się nie odzywał, nie dzwonił ( zawsze dzwonimy do siebie codziennie).

Nie wiem co mam robić, czy do niego dzwonić, czy milczeć i czekać aż on się pierwszy do mnie odezwie. Ja w sumie nie czuję się niczemu winna. No może tego że czasami jestem trochę marudna i upierdliwa.
Dodam jeszcze,że w kilkanaście minut po całym zajściu wykonałam krótki telefon do niego, mówiąc:"Jak będziesz jednak chciał pogadać, to zadzwoń". Odpowiedział tylko:"zrozumiałem". I nic więcej. Potem zalałam się łzami...
Zależy mi na nim i nie chciałabym go stracić.
Poradźcie co robić...

Jak Ci na nim zależy, to może idź go przeproś za to, że Ci kazał wyp***dalać.

Ja po takim tekście w życiu nie odezwałabym się pierwsza. I nie wiem, czy dałabym się łatwo przeprosić.

3

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Dokładnie.
Jeśli na czymś takim Ci właśnie zależy, to przeproś Pana i następnym razem bądź grzeczna ... może da się przebłagać.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.
Reklama

4 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-10-17 20:57:44)

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
CatLady napisał/a:
Perełka80 napisał/a:

Jesteśmy ze sobą od 4 lat. Nie mieszkamy ze sobą, ale spotykamy się bardzo często. Pracujemy w jednym zawodzie choć w różnych firmach z tą różnicą, że on pracuje w tej branży już od kilku lat, a ja dopiero od kilku miesięcy. Mamy za sobą klika sprzeczek i kłótni, ale za każdym razem w końcu się pogodziliśmy.
Przedwczoraj poprosiłam go o poradę związaną z pracą zawodową, wiedząc że ma on ma większą widzę w tym temacie. Odpowiedź była odmowna, stwierdził,że nie ma czasu. Dodam,że była to już moja kolejna prośba w tym temacie ( wcześniej też nie dostałam żadnej istotnej odpowiedzi, jedynie jakieś pobieżne, zdawkowe stwierdzenia). Zapytałam, kiedy więc będzie miał czas,żeby chwilę o tym porozmawiać. Odpowiedział: "nie wiem". Zrozumiałam,że się wykręca i zarzuciłam mu,że nigdy nie ma czasu gdy ja czegoś potrzebuję. Poprosił, bym wysiadła z jego auta, bo on teraz nie ma dla mnie czasu. Gdy dalej próbowałam nalegać na rozmowę, spojrzał na mnie wściekły i krzyknął: "Wyp******aj !".
Oczywiście wysiadłam z auta bez słowa i odeszłam.
Nie raz się kłóciliśmy, ale on nigdy wcześniej nie użył takiego słowa w stosunku do mnie.
Dzisiaj cały dzień się nie odzywał, nie dzwonił ( zawsze dzwonimy do siebie codziennie).

Nie wiem co mam robić, czy do niego dzwonić, czy milczeć i czekać aż on się pierwszy do mnie odezwie. Ja w sumie nie czuję się niczemu winna. No może tego że czasami jestem trochę marudna i upierdliwa.
Dodam jeszcze,że w kilkanaście minut po całym zajściu wykonałam krótki telefon do niego, mówiąc:"Jak będziesz jednak chciał pogadać, to zadzwoń". Odpowiedział tylko:"zrozumiałem". I nic więcej. Potem zalałam się łzami...
Zależy mi na nim i nie chciałabym go stracić.
Poradźcie co robić...

Jak Ci na nim zależy, to może idź go przeproś za to, że Ci kazał wyp***dalać.

Ja po takim tekście w życiu nie odezwałabym się pierwsza. I nie wiem, czy dałabym się łatwo przeprosić.

Dokładnie. Być może jesteś upierdliwa, ale używanie tego typu słów w stosunku do osoby, którą powinien szanować? No moja droga czas najwyższy ściągnąć różowe okulary po tych 4 latach związku i zacząć poważnie traktować sygnały. Coś czuję, że to nie jego pierwszy "wybryk". Zastanów się czy warto, czy przypadkiem nie lepiej uciąć to teraz, niż męczyć się np. 10 lat, a być może będzie gorzej.
Kobieto szanuj się!

5

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Użycie krzyku i wulgaryzmu oczywiście jest naganne. Mnie zastanawia też druga strona medalu, czy nie męczysz go o tą rozmowę już tak długo i tyle razy ci odmawiał, a ty nadal nalegasz, i potem wyskakujesz z generalizacją "nigdy nie masz czasu!" No i czy nie miał naprawdę prawa stracić cierpliwości, skoro widać po twoim poście, że nie ma ochoty o tym rozmawiać z jakichś tam swoich powodów.
Żeby nie było. Nie bronię tego, jakich środków użył, żeby powiedzieć ci, że życzy sobie, żebyś przestała naciskać, a że poprzednie próby nie działały, to skorzystał z takiej metody, powinien za to oczywiście przeprosić (długo i namiętnie). Ale czy autorka jest taka niewinna w tym wszystkim?

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)
Reklama

6

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
Monoceros napisał/a:

Użycie krzyku i wulgaryzmu oczywiście jest naganne. Mnie zastanawia też druga strona medalu, czy nie męczysz go o tą rozmowę już tak długo i tyle razy ci odmawiał, a ty nadal nalegasz, i potem wyskakujesz z generalizacją "nigdy nie masz czasu!" No i czy nie miał naprawdę prawa stracić cierpliwości, skoro widać po twoim poście, że nie ma ochoty o tym rozmawiać z jakichś tam swoich powodów.
Żeby nie było. Nie bronię tego, jakich środków użył, żeby powiedzieć ci, że życzy sobie, żebyś przestała naciskać, a że poprzednie próby nie działały, to skorzystał z takiej metody, powinien za to oczywiście przeprosić (długo i namiętnie). Ale czy autorka jest taka niewinna w tym wszystkim?

Właśnie też się nad tym zastanawiam, dlatego napisałam ten post. Niby nie czuję się winna, ale może nie mam racji. Może niechcący sama sprowokowałam taką sytuację. Prosiłam go o pomoc w tej kwestii, ponieważ sam namówił mnie na tą pracę, więc odruchowo mając problem skierowałam się do niego jako do osoby najbliższej i znającej temat, osoby do której mam ( miałam..?) największe zaufanie. Być może nie powinnam była naciskac.
Napisałam dlatego , by ktoś z zewnątrz " na zimno" ocenił tę sytuację.

7

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
Monoceros napisał/a:

Użycie krzyku i wulgaryzmu oczywiście jest naganne. Mnie zastanawia też druga strona medalu, czy nie męczysz go o tą rozmowę już tak długo i tyle razy ci odmawiał, a ty nadal nalegasz, i potem wyskakujesz z generalizacją "nigdy nie masz czasu!" No i czy nie miał naprawdę prawa stracić cierpliwości, skoro widać po twoim poście, że nie ma ochoty o tym rozmawiać z jakichś tam swoich powodów.
Żeby nie było. Nie bronię tego, jakich środków użył, żeby powiedzieć ci, że życzy sobie, żebyś przestała naciskać, a że poprzednie próby nie działały, to skorzystał z takiej metody, powinien za to oczywiście przeprosić (długo i namiętnie). Ale czy autorka jest taka niewinna w tym wszystkim?

Jeśli o coś takiego (dla mnie to kompletna pierdoła i jestem zdziwiona, że nie chciał Jej pomóc jeśli na pewno zauważył, że Jej na tym zależało) stracił cierpliwość i do tego zareagował w taki sposób to na pewno wiem jedno... lepiej nie mieć z nim dzieci tongue. Mnie mąż też męczył prze tydzień o pewną sprawę (było to irytujące) i jakoś dało się po ludzku. Dla mnie Jego reakcja była za ostra - niby potrafił być obojętny, gdy była namolna, a jak powiedziała to "magiczne zaklęcie" to zaraz taka słowna agresja... a może problem jest głębszy?

8 Ostatnio edytowany przez lichoniespi (2017-10-17 21:35:15)

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Mnie jeszcze ciekawi, dlaczego kazał Ci wysiąść z auta...

Ech, przypomina mi się sytuacja, jak kiedyś pokłóciłam się z chłopakiem o jakąś bzdurę, każde uniosło się honorem i więcej już się do siebie słowem nie odezwaliśmy - tak się ten "związek" skończył. No ale to była pierwsza klasa liceum... Dziś jestem po 30 i kiedy mi zależy to nie waham się tego zakomunikować. Wiesz, może być też tak, że facet wstydzi się tak strasznie tego, co zrobił, że po prostu nie ma odwagi się odezwać... i ułatwiłabyś mu sprawę wychodząc naprzeciw. Nie oznacza to oczywiście, że Ty masz przepraszać smile Ale możesz mu powiedzieć, że rozumiesz, że w gniewie można użyć wobec kogoś wulgaryzmu, tylko że chciałabyś zrozumieć, czemu właściwie tak strasznie go to wkurzyło. Jeśli odezwiesz się "na spokojnie", bez wyrzutów na starcie, może stworzysz mu odpowiedni klimat, żeby się wytłumaczyć.

Oczywiście Ty go znasz najlepiej i sama wiesz, czy łatwo go wyprowadzić z równowagi, jak reaguje na stres, na kłótnie, czy przeprasza po wybuchach, czy też uważa to za poniżej swojej godności...

Przykre to oczywiście kiedy facet, który namówił Cię na pracę, nie ma dla Ciebie czasu, żeby coś tam Ci wyjaśnić. Czy w innych sferach też tak wygląda ten Wasz związek?

9

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

- Jasiu do tablicy! - Spierdalaj! - Co powiedziałeś? - Spierdalaj! - Do dyrektora! - Nie pójdę do niego bo mu śmierdzą nogi. - Ach ty gówniarzu! Wzięła go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora. - Panie dyrektorze ten gówniarz mówi do mnie, żebym spierdalała, a o panu, że śmierdzą panu nogi! - Ach ty szczeniaku! - krzyczy dyrektor mocno wkurzony - Dawaj numer do ojca! - Nie dam. - Dawaj! Wreszcie udało się dyrektorowi wyszarpać numer do ojca i dzwoni... Odzywa się automatyczna sekretarka: - "Tu gabinet pana ministra. Prosimy zostawić wiadomość". Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora, on na nią, wreszcie nauczycielka pyta: - No i co robimy panie dyrektorze? - Ja idę umyć nog,i a pani niech spierdala...
takie skojarzenie big_smile

ja na twoim miejscu spier*** zgodnie z sugestią faceta, może nie jest to najładniejsze słowo na do widzenia, ale po co ci taki gostek?

coś w waszej komunikacji nie trybi, jak powyżej - ty męczysz go, używasz ogólników ("nigdy"), które na ogół kończą się katastrofą, a on nie jest już tobą tak zainteresowany jak dawniej, ma inne fajniejsze metody spędzania czasu, niż rozmowa z tobą... gdzie w tym wszystkim związek? chyba tylko jakieś przyzwyczajenie.

10

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
Leśny_owoc napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Użycie krzyku i wulgaryzmu oczywiście jest naganne. Mnie zastanawia też druga strona medalu, czy nie męczysz go o tą rozmowę już tak długo i tyle razy ci odmawiał, a ty nadal nalegasz, i potem wyskakujesz z generalizacją "nigdy nie masz czasu!" No i czy nie miał naprawdę prawa stracić cierpliwości, skoro widać po twoim poście, że nie ma ochoty o tym rozmawiać z jakichś tam swoich powodów.
Żeby nie było. Nie bronię tego, jakich środków użył, żeby powiedzieć ci, że życzy sobie, żebyś przestała naciskać, a że poprzednie próby nie działały, to skorzystał z takiej metody, powinien za to oczywiście przeprosić (długo i namiętnie). Ale czy autorka jest taka niewinna w tym wszystkim?

Jeśli o coś takiego (dla mnie to kompletna pierdoła i jestem zdziwiona, że nie chciał Jej pomóc jeśli na pewno zauważył, że Jej na tym zależało) stracił cierpliwość i do tego zareagował w taki sposób to na pewno wiem jedno... lepiej nie mieć z nim dzieci tongue. Mnie mąż też męczył prze tydzień o pewną sprawę (było to irytujące) i jakoś dało się po ludzku. Dla mnie Jego reakcja była za ostra - niby potrafił być obojętny, gdy była namolna, a jak powiedziała to "magiczne zaklęcie" to zaraz taka słowna agresja... a może problem jest głębszy?

Już miałam kilka takich przypadków,że po wypowiedzeniu "magicznego zaklęcia" wpadał w złość, ale nie padały żadne wulgaryzmy. Twierdził raczej,że "tyle dla mnie zrobił" a ja tak to teraz oceniam i twierdzę że go nigdy nie ma jak go potrzebuję.

11

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

To nie jest normalne. Prosisz coś ważnego dla Ciebie a on ma to gdzieś.ale jeszcze bardziej szokuje mnie Twoja reakcja akceptacji tego. Bo to jest akceptacja i On nie czuje swojego chamstwa skoro Ty je uznajesz za usprawiedliwione

Tak naprawdę dzisiaj do dyspozycji mamy tylko dzisiejszy dzień..

12

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
Perełka80 napisał/a:

J Poprosił, bym wysiadła z jego auta, bo on teraz nie ma dla mnie czasu. Gdy dalej próbowałam nalegać na rozmowę, spojrzał na mnie wściekły i krzyknął: "Wyp******aj !".

Dodam jeszcze,że w kilkanaście minut po całym zajściu wykonałam krótki telefon do niego, mówiąc:"Jak będziesz jednak chciał pogadać, to zadzwoń". Odpowiedział tylko:"zrozumiałem".

Gdzie Twoja godność? On pluje Ci w twarz, a Ty udajesz, że deszcze pada. Niestety, takie są fakty i jeszcze matrwisz się, że on się nie odzywa sad
Zastanów się lepiej, czy naprawdę chcesz spędzić życie z człowiekiem, który nie chce Cię wspierać i traktuje jak ścierkę?
A jeśli on się nie odezwie, to czy nadal będziesz się do niego dobijać?

13

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Nie dzwoń. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. To on powinien dzwonić i  błagać o wybaczenie, chociaz zastanów się poważnie, bo jak raz się to zdarzyło to może zdarzyć się i drugi

14

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Jestem w szoku jakie rady można tu przeczytać... I to od kobiet. (I to wcale nie mam na myśli tych o przeprosinach ). Same się nie szanujcie a potem płacz ze partnerzy  postępują tak samo.

W ten sposób nie powinno się postępować ze znajomym z pracy nie mówiąc o kimś z kim się jest w związku.

To zupełnie nieistotne jak bardzo była namolna. Skoro sobie nie radzi z czymś z czym partner nie ma problemów to jego psim obowiązkiem jest pomoc a nie rzucenie na odczepnego nie mam czasu a póŹniej wyrzucenie z auta (!) .

Autorko masz 3 wyjścia.
1 przeproś  Pana - czeka cie z nim długie zycie kury domowej i służącej. Będziesz obrażają, bita i wmawiala sobie ze jest ci dobrze
2 czekaj cierpliwie aż zechce  mu się sexu i się odezwie. Nie będziesz przepraszać ale dalej twoje życie potoczy  się jak pkt 1
3 znajdź sobie normalnego faceta

15 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-10-18 21:20:28)

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
Perełka80 napisał/a:

Ja w sumie nie czuję się niczemu winna.

Wiadomo. Wszystko powstaje nagle i z niczego. Z tego co piszesz najpierw poprosił. Dodałaś też że jesteś upierdliwa i marudna. Może patrzysz krótkowzrocznie?

Milka91 napisał/a:

Nie dzwoń. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. To on powinien dzwonić i  błagać o wybaczenie, chociaz zastanów się poważnie, bo jak raz się to zdarzyło to może zdarzyć się i drugi

Ponieważ powiedział co powiedział powinien błagać o wybaczenie? 91 to rocznik?

16

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
Miłycham napisał/a:
Perełka80 napisał/a:

Ja w sumie nie czuję się niczemu winna.

Wiadomo. Wszystko powstaje nagle i z niczego. Z tego co piszesz najpierw poprosił. Dodałaś też że jesteś upierdliwa i marudna. Może patrzysz krótkowzrocznie?

Milka91 napisał/a:

Nie dzwoń. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. To on powinien dzwonić i  błagać o wybaczenie, chociaz zastanów się poważnie, bo jak raz się to zdarzyło to może zdarzyć się i drugi

Ponieważ powiedział co powiedział powinien błagać o wybaczenie? 91 to rocznik?

Ponieważ to co powiedział to przemoc w czystej postaci, następnym razem da jej w twarz jak mu się postawi. Najgorsze marudzenie na świecie nie usprawiedliwia agresji. Kopala w dupala typowi a ty dziewczyno odpocznij i bądź dobra dla siebie.
Nie jesteś winna temu, że koleś jest ch*jem.

17

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Ja sobie nie wyobrażam , że kiedykolwiek mógłbym się tak odezwać do swojej kobiety, a jak mnie prosi o pomoc w ważnej sprawie powiedzieć , że mi się nie chce albo nie mam czasu. On MA CIĘ W DUPIE !!!! i tyle.

18

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Bycie upierdliwa i namolna w żaden sposób nie usprawiedliwia bycia opryskliwym i niedzielnym wobec osoby z którą jest się w związku, tym bardziej zadania opuszczenia auta a następnie rzucenie tekstu "wypierdalaj ". Taki ktoś jest zwykłym cebulowym chlopaczkiem, bo na miano mężczyzny nie zasługuje. Od Ciebie tylko zależy czy chcesz żyć z burakiem, który w przyszłości będzie na Ciebie krzyczał, bluzgal i bil.

19

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
Leśny_owoc napisał/a:
CatLady napisał/a:
Perełka80 napisał/a:

Jesteśmy ze sobą od 4 lat. Nie mieszkamy ze sobą, ale spotykamy się bardzo często. Pracujemy w jednym zawodzie choć w różnych firmach z tą różnicą, że on pracuje w tej branży już od kilku lat, a ja dopiero od kilku miesięcy. Mamy za sobą klika sprzeczek i kłótni, ale za każdym razem w końcu się pogodziliśmy.
Przedwczoraj poprosiłam go o poradę związaną z pracą zawodową, wiedząc że ma on ma większą widzę w tym temacie. Odpowiedź była odmowna, stwierdził,że nie ma czasu. Dodam,że była to już moja kolejna prośba w tym temacie ( wcześniej też nie dostałam żadnej istotnej odpowiedzi, jedynie jakieś pobieżne, zdawkowe stwierdzenia). Zapytałam, kiedy więc będzie miał czas,żeby chwilę o tym porozmawiać. Odpowiedział: "nie wiem". Zrozumiałam,że się wykręca i zarzuciłam mu,że nigdy nie ma czasu gdy ja czegoś potrzebuję. Poprosił, bym wysiadła z jego auta, bo on teraz nie ma dla mnie czasu. Gdy dalej próbowałam nalegać na rozmowę, spojrzał na mnie wściekły i krzyknął: "Wyp******aj !".
Oczywiście wysiadłam z auta bez słowa i odeszłam.
Nie raz się kłóciliśmy, ale on nigdy wcześniej nie użył takiego słowa w stosunku do mnie.
Dzisiaj cały dzień się nie odzywał, nie dzwonił ( zawsze dzwonimy do siebie codziennie).

Nie wiem co mam robić, czy do niego dzwonić, czy milczeć i czekać aż on się pierwszy do mnie odezwie. Ja w sumie nie czuję się niczemu winna. No może tego że czasami jestem trochę marudna i upierdliwa.
Dodam jeszcze,że w kilkanaście minut po całym zajściu wykonałam krótki telefon do niego, mówiąc:"Jak będziesz jednak chciał pogadać, to zadzwoń". Odpowiedział tylko:"zrozumiałem". I nic więcej. Potem zalałam się łzami...
Zależy mi na nim i nie chciałabym go stracić.
Poradźcie co robić...

Jak Ci na nim zależy, to może idź go przeproś za to, że Ci kazał wyp***dalać.

Ja po takim tekście w życiu nie odezwałabym się pierwsza. I nie wiem, czy dałabym się łatwo przeprosić.

Dokładnie. Być może jesteś upierdliwa, ale używanie tego typu słów w stosunku do osoby, którą powinien szanować? No moja droga czas najwyższy ściągnąć różowe okulary po tych 4 latach związku i zacząć poważnie traktować sygnały. Coś czuję, że to nie jego pierwszy "wybryk". Zastanów się czy warto, czy przypadkiem nie lepiej uciąć to teraz, niż męczyć się np. 10 lat, a być może będzie gorzej.
Kobieto szanuj się!

Oto dlaczego nie warto być miłą dziewczyną, a zołzą wink

20 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-10-22 18:26:10)

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
Ameliorate napisał/a:

Ponieważ to co powiedział to przemoc w czystej postaci, następnym razem da jej w twarz jak mu się postawi. Najgorsze marudzenie na świecie nie usprawiedliwia agresji. Kopala w dupala typowi a ty dziewczyno odpocznij i bądź dobra dla siebie.
Nie jesteś winna temu, że koleś jest ch*jem.

Agresja to całkiem normalna rzecz i zwykle to mężczyźni są bardziej agresywni. U kobiet bardziej powiązane jest to ze środowiskiem zewnętrznym. Formy przemocy mogą być różnego typu. Człowiek zależnie od kontekstu różnie reaguje na bodźce. Trudno podsumować tego typu wydarzenie po przeczytaniu kilku zdań i na podstawie jednego wulgaryzmu. Generalnie można przyjąć postawę, że nic nie usprawiedliwia i nic nie tłumaczy. Skończywszy tam gdzie się zaczęło.

21

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Być może narażę się na krytykę ze strony kobiet na tym forum, ale według mnie to twój chłopak musiał mieć zły dzień.  Zaczęłaś go męczyć pytaniami i nie przestałaś gdy on wyraźnie dawał ci do zrozumienia, że nie ma ochoty o tym rozmawiać.  Zamiast ustąpić i dać mu spokój, zaczęłaś kłótnie przez wyciąganie innych jego przewinień z przeszłości.  Facet po prostu nie wytrzymał i zaaragował agresywnie.  Teraz czuje się po prostu głupio, i dlatego się do ciebie nie odzywa.  Skontaktuj się z nim, nie wspominaj o tym co się stało.  Nie przepraszaj, nie domagaj się przeprosin.  Każdy ma próg wytrzymałości, czasami reakcje są niespodziewane, gdy się to przekroczy.  Na drugi raz nie bądz nachalna i nie naciskaj go zbyt mocno.

22

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Moim zdaniem u jej faceta to nie byl zly dzien i przeanalizowalabym caly zwiazek i to czy ma sens. Facet nie powinien traktowac jej w ten sposob. Mozw byla natretna a nie powinna (ciezko stwierdzic), ale trudno jej sie dziwic jest nowa w tej branzy i potrzebowala pomocy. Skoro on to potrafi i moglby jej pomoc, a rzuca zdawkowymi odpowiedziami to juz chyba w tym zwiazku jest cos nie tak. Normalnie kochajacy partner chce pomoc drugiej osobie, nie olewa tego lub mowi cos wiecej. Do tego jak pisze autorka czasem juz wybuchal niby bez przeklenstw ale mimo wszystko nie wiadomo czy to jednorazowe czy bedzie rosnac...

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

23

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
truskaweczka19 napisał/a:

Moim zdaniem u jej faceta to nie byl zly dzien i przeanalizowalabym caly zwiazek i to czy ma sens. Facet nie powinien traktowac jej w ten sposob. Mozw byla natretna a nie powinna (ciezko stwierdzic), ale trudno jej sie dziwic jest nowa w tej branzy i potrzebowala pomocy. Skoro on to potrafi i moglby jej pomoc, a rzuca zdawkowymi odpowiedziami to juz chyba w tym zwiazku jest cos nie tak. Normalnie kochajacy partner chce pomoc drugiej osobie, nie olewa tego lub mowi cos wiecej. Do tego jak pisze autorka czasem juz wybuchal niby bez przeklenstw ale mimo wszystko nie wiadomo czy to jednorazowe czy bedzie rosnac...

Chyba truskaweczko19 to zależy kto w jakim obraca się środowisku. Dla jednych przeklinanie to sposób "wyrażenia" emocji dla innych przejaw braku kultury hmm. Tak samo z innymi sprawami w kwestii moralnej - granica zależy od naszego przyzwolenia na tego typu rzeczy.
Ja powtórzę nigdy nie pozwoliłabym sobie na coś takiego. Ale jak widać kto co lubi.

24

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Rany boskie. "Miał zły dzień". "Facet po prostu nie wytrzymał i zareagował agresywnie". "Nie wspominaj o tym co się stało". "Nie przepraszaj, nie domagaj się przeprosin". "Na drugi raz nie bądź nachalna".
Czyli: uważaj na to, co mówisz, bo księciunio może akurat nie mieć humoru. I nie wracaj do tego. Co było, to minęło. Do następnego razu...
No nie mogę big_smile
Każdy z nas ma beznadziejny humor czasami, ale to w żaden sposób nie usprawiedliwia "Wypier*alania z samochodu" i focha "Zrozumiałem" na widoczną próbę pogodzenia się. Dziewczyna tylko chciała się go zapytać o radę, tym bardziej, że on jest bardziej doświadczony w branżowym temacie. Może niepotrzebnie zaczęły się pretensje rodem z "Ty nigdy...", ale tak czy siak jego reakcja była nieadekwatna do sytuacji. Boże, nie wyobrażam sobie, żebym miała nawet najpodlejszy humor świata i odpowiedziała tak ukochanej osobie.

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

25

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Wzorując się na tym co powiedziałaś, to normalnie kochająca partnerka nigdy nie powie „nie”, gdy jej parnter ma ochotę na seks, nawet gdy miała awanturę w pracy, jest głodna, pokłóciła się z teściową, zgubiła telefon, musiała wysłuchać skarg dyrektora szkoły oraz ma okres. 
Może coś się stało u partnera w pracy i nie chciał dzisiaj o tym rozmawiać.  Każdy ma prawo do złych i dobrych dni.  Gdy partner nie ma ochoty na rozmowę, to trzeba było dać mu spokój, a nie wszczynać kłótnię, która tylko pogorszyła sytuację.  Reakcja była nieadekwatna?  Może i była, ale co z tego teraz?
A tak w ogóle to czego w tym wypadku oczekujecie od partnera?  Że przyniesie kwiaty i będzie błagał o przebaczenie?  Przecież może znowu niewłaściwie się odezwać gdy nadepnie się mu na odcisk.  Może lepiej jest od razu zerwać z nim i przekreślić te parę lat razem.  W końcu tylu wolnych mężczyzn dookoła...

26 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-10-27 16:57:52)

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
Polarbear napisał/a:

Wzorując się na tym co powiedziałaś, to normalnie kochająca partnerka nigdy nie powie „nie”, gdy jej parnter ma ochotę na seks, nawet gdy miała awanturę w pracy, jest głodna, pokłóciła się z teściową, zgubiła telefon, musiała wysłuchać skarg dyrektora szkoły oraz ma okres. 
Może coś się stało u partnera w pracy i nie chciał dzisiaj o tym rozmawiać.  Każdy ma prawo do złych i dobrych dni.  Gdy partner nie ma ochoty na rozmowę, to trzeba było dać mu spokój, a nie wszczynać kłótnię, która tylko pogorszyła sytuację.  Reakcja była nieadekwatna?  Może i była, ale co z tego teraz?
A tak w ogóle to czego w tym wypadku oczekujecie od partnera?  Że przyniesie kwiaty i będzie błagał o przebaczenie?  Przecież może znowu niewłaściwie się odezwać gdy nadepnie się mu na odcisk.  Może lepiej jest od razu zerwać z nim i przekreślić te parę lat razem.  W końcu tylu wolnych mężczyzn dookoła...

Trochę dziwne podejście.
On zrobił coś nie tak - miał prawo.
Ona zrobiła coś nie tak - nie miała prawa.
Dlaczego On mógł mieć gorszy dzień, a Perełka80 nie mogła mieć gorszego dnia i chcieć pomocy? On sprawy z pracy może przeżywać poza nią, a Ona nie. WTF... Poza tym jeśli ktoś reaguje agresją na tego typu pierdoły tzn. że nie radzi sobie ze stresem i być może przerodzi się to w coś gorszego.

27

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
Perełka80 napisał/a:

Jesteśmy ze sobą od 4 lat. Nie mieszkamy ze sobą, ale spotykamy się bardzo często. Pracujemy w jednym zawodzie choć w różnych firmach z tą różnicą, że on pracuje w tej branży już od kilku lat, a ja dopiero od kilku miesięcy. Mamy za sobą klika sprzeczek i kłótni, ale za każdym razem w końcu się pogodziliśmy.
Przedwczoraj poprosiłam go o poradę związaną z pracą zawodową, wiedząc że ma on ma większą widzę w tym temacie. Odpowiedź była odmowna, stwierdził,że nie ma czasu. Dodam,że była to już moja kolejna prośba w tym temacie ( wcześniej też nie dostałam żadnej istotnej odpowiedzi, jedynie jakieś pobieżne, zdawkowe stwierdzenia). Zapytałam, kiedy więc będzie miał czas,żeby chwilę o tym porozmawiać. Odpowiedział: "nie wiem". Zrozumiałam,że się wykręca i zarzuciłam mu,że nigdy nie ma czasu gdy ja czegoś potrzebuję. Poprosił, bym wysiadła z jego auta, bo on teraz nie ma dla mnie czasu. Gdy dalej próbowałam nalegać na rozmowę, spojrzał na mnie wściekły i krzyknął: "Wyp******aj !".
Oczywiście wysiadłam z auta bez słowa i odeszłam.
Nie raz się kłóciliśmy, ale on nigdy wcześniej nie użył takiego słowa w stosunku do mnie.
Dzisiaj cały dzień się nie odzywał, nie dzwonił ( zawsze dzwonimy do siebie codziennie).

Nie wiem co mam robić, czy do niego dzwonić, czy milczeć i czekać aż on się pierwszy do mnie odezwie. Ja w sumie nie czuję się niczemu winna. No może tego że czasami jestem trochę marudna i upierdliwa.
Dodam jeszcze,że w kilkanaście minut po całym zajściu wykonałam krótki telefon do niego, mówiąc:"Jak będziesz jednak chciał pogadać, to zadzwoń". Odpowiedział tylko:"zrozumiałem". I nic więcej. Potem zalałam się łzami...
Zależy mi na nim i nie chciałabym go stracić.
Poradźcie co robić...

i znowu kazdy mowi ze wina faceta.

ok slowo ktorego uzyl znaczy ze nie potrafi sie kontrolowac, ale moze mial cie dosc? i tlumaczyl ci ze nie ma ochoty o tym rozmawiac a ty dalej swoje. nas facetow nie obchodza wasze problemy. nie umiecie myslec samodzielnie?

28

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
rwaczkobiet napisał/a:

i znowu kazdy mowi ze wina faceta.

ok slowo ktorego uzyl znaczy ze nie potrafi sie kontrolowac, ale moze mial cie dosc? i tlumaczyl ci ze nie ma ochoty o tym rozmawiac a ty dalej swoje. nas facetow nie obchodza wasze problemy. nie umiecie myslec samodzielnie?

Przestań wypowiadać się w imieniu wszystkich. Nie masz do tego prawa. Możesz mówić tylko w swoim własnym imieniu. To raz.

A dwa - jeśli dla Ciebie jest to normalny sposób zwracania się do partnerki, to skąpstwo jest Twoim najmniejszym problemem.

29

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
CatLady napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

i znowu kazdy mowi ze wina faceta.

ok slowo ktorego uzyl znaczy ze nie potrafi sie kontrolowac, ale moze mial cie dosc? i tlumaczyl ci ze nie ma ochoty o tym rozmawiac a ty dalej swoje. nas facetow nie obchodza wasze problemy. nie umiecie myslec samodzielnie?

Przestań wypowiadać się w imieniu wszystkich. Nie masz do tego prawa. Możesz mówić tylko w swoim własnym imieniu. To raz.

A dwa - jeśli dla Ciebie jest to normalny sposób zwracania się do partnerki, to skąpstwo jest Twoim najmniejszym problemem.

nie jest normalnym, ale byc moze facet nie traktuje jej az tak powaznie? moze jest z nia dla seksu, a ta wymaga czegos wiecej, a facet sie wkurza?

30

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
CatLady napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

i znowu kazdy mowi ze wina faceta.

ok slowo ktorego uzyl znaczy ze nie potrafi sie kontrolowac, ale moze mial cie dosc? i tlumaczyl ci ze nie ma ochoty o tym rozmawiac a ty dalej swoje. nas facetow nie obchodza wasze problemy. nie umiecie myslec samodzielnie?

Przestań wypowiadać się w imieniu wszystkich. Nie masz do tego prawa. Możesz mówić tylko w swoim własnym imieniu. To raz.

A dwa - jeśli dla Ciebie jest to normalny sposób zwracania się do partnerki, to skąpstwo jest Twoim najmniejszym problemem.

No to ci fajni, dobrzy, inteligentni, kulturalni, mądrzy mężczyźni. Aż kusiło wszystko dać w cudzysłowie wink.

31

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
rwaczkobiet napisał/a:

nie jest normalnym, ale byc moze facet nie traktuje jej az tak powaznie? moze jest z nia dla seksu, a ta wymaga czegos wiecej, a facet sie wkurza?

4 lata by z nią był tylko dla seksu? I przez tyle lat nie traktował poważnie? Nawet jeśli, to na jedno wychodzi - to jest jego wina, wina faceta, i należy go przegnać na 4 wiatry.

Nawet jakbym miała być z kimś tylko dla seksu, to nie pozwoliłabym, by się do mnie w ten sposób zwracał. Figę by miał, a nie seks.

32 Ostatnio edytowany przez rwaczkobiet (2017-10-27 18:09:06)

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
CatLady napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

nie jest normalnym, ale byc moze facet nie traktuje jej az tak powaznie? moze jest z nia dla seksu, a ta wymaga czegos wiecej, a facet sie wkurza?

4 lata by z nią był tylko dla seksu? I przez tyle lat nie traktował poważnie? Nawet jeśli, to na jedno wychodzi - to jest jego wina, wina faceta, i należy go przegnać na 4 wiatry.

Nawet jakbym miała być z kimś tylko dla seksu, to nie pozwoliłabym, by się do mnie w ten sposób zwracał. Figę by miał, a nie seks.

nie jest jego wina. faceci maja wiecej testosteronu niz kobiety i to nie nasza wina ze chcemy od was tylko seksu (od ilosci testosteronu). mamy wieksza chec znacznie niz wy. I to ciagle.

dziwne ze jak laska leci na hajs faceta to nazywacie to zaradnosc zyciowa a jak facet leci na seks to juz dupek etc. mimo ze to biologia o tym decyduje smile

33

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
rwaczkobiet napisał/a:

nie jest jego wina. faceci maja wiecej testosteronu niz kobiety i to nie nasza wina ze chcemy od was tylko seksu (od ilosci testosteronu). mamy wieksza chec znacznie niz wy. I to ciagle.

dziwne ze jak laska leci na hajs faceta to nazywacie to zaradnosc zyciowa a jak facet leci na seks to juz dupek etc. mimo ze to biologia o tym decyduje smile

Powtórzę za Koleżanką: Przestań wypowiadać się w imieniu wszystkich. Nie masz do tego prawa. Możesz mówić tylko w swoim własnym imieniu.
Po drugie - wątek dotyczy zupełnie czegoś innego niż nadmiar testosteronu i zaradność życiowa, nie wiem czy doczytałeś.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

34

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
IsaBella77 napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

nie jest jego wina. faceci maja wiecej testosteronu niz kobiety i to nie nasza wina ze chcemy od was tylko seksu (od ilosci testosteronu). mamy wieksza chec znacznie niz wy. I to ciagle.

dziwne ze jak laska leci na hajs faceta to nazywacie to zaradnosc zyciowa a jak facet leci na seks to juz dupek etc. mimo ze to biologia o tym decyduje smile

Powtórzę za Koleżanką: Przestań wypowiadać się w imieniu wszystkich. Nie masz do tego prawa. Możesz mówić tylko w swoim własnym imieniu.
Po drugie - wątek dotyczy zupełnie czegoś innego niż nadmiar testosteronu i zaradność życiowa, nie wiem czy doczytałeś.

ktos powiedzial ze to wina faceta, ja powiedzialem ze nie, i to uzasadnilem

35

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
rwaczkobiet napisał/a:
CatLady napisał/a:

4 lata by z nią był tylko dla seksu? I przez tyle lat nie traktował poważnie? Nawet jeśli, to na jedno wychodzi - to jest jego wina, wina faceta, i należy go przegnać na 4 wiatry.

Nawet jakbym miała być z kimś tylko dla seksu, to nie pozwoliłabym, by się do mnie w ten sposób zwracał. Figę by miał, a nie seks.

nie jest jego wina. faceci maja wiecej testosteronu niz kobiety i to nie nasza wina ze chcemy od was tylko seksu (od ilosci testosteronu). mamy wieksza chec znacznie niz wy. I to ciagle.

dziwne ze jak laska leci na hajs faceta to nazywacie to zaradnosc zyciowa a jak facet leci na seks to juz dupek etc. mimo ze to biologia o tym decyduje smile

Po raz kolejny - mów o sobie, nie o całej populacji męskiej. I przy okazji, nie teoretyzuj, ile kobiety potrzebują seksu.

Po drugie - nawet jeśli Twoja teoria o testosteronie i potrzebie seksu byłaby prawdziwa, to i tak gość nie ma prawa zwracać się do niej w taki sposób. A to o tym jest temat.

36 Ostatnio edytowany przez rwaczkobiet (2017-10-27 18:59:55)

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
CatLady napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:
CatLady napisał/a:

4 lata by z nią był tylko dla seksu? I przez tyle lat nie traktował poważnie? Nawet jeśli, to na jedno wychodzi - to jest jego wina, wina faceta, i należy go przegnać na 4 wiatry.

Nawet jakbym miała być z kimś tylko dla seksu, to nie pozwoliłabym, by się do mnie w ten sposób zwracał. Figę by miał, a nie seks.

nie jest jego wina. faceci maja wiecej testosteronu niz kobiety i to nie nasza wina ze chcemy od was tylko seksu (od ilosci testosteronu). mamy wieksza chec znacznie niz wy. I to ciagle.

dziwne ze jak laska leci na hajs faceta to nazywacie to zaradnosc zyciowa a jak facet leci na seks to juz dupek etc. mimo ze to biologia o tym decyduje smile

Po raz kolejny - mów o sobie, nie o całej populacji męskiej. I przy okazji, nie teoretyzuj, ile kobiety potrzebują seksu.

Po drugie - nawet jeśli Twoja teoria o testosteronie i potrzebie seksu byłaby prawdziwa, to i tak gość nie ma prawa zwracać się do niej w taki sposób. A to o tym jest temat.

jak cie ktos bedzie denerwowal to w koncu nie wyrobisz i zwrocisz sie w taki sposob smile

poza tym to nie jest teoria. zajrzyj do ksiazek moze

37

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
rwaczkobiet napisał/a:

jak cie ktos bedzie denerwowal to w koncu nie wyrobisz i zwrocisz sie w taki sposob smile

Po raz trzeci - mów o sobie.

poza tym to nie jest teoria. zajrzyj do ksiazek moze

To i tak nie ma nic wspólnego z tematem - zajrzyj do pierwszego posta może.

I'm out.

38

Odp: Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa
CatLady napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

jak cie ktos bedzie denerwowal to w koncu nie wyrobisz i zwrocisz sie w taki sposob smile

Po raz trzeci - mów o sobie.

poza tym to nie jest teoria. zajrzyj do ksiazek moze

To i tak nie ma nic wspólnego z tematem - zajrzyj do pierwszego posta może.

I'm out.

Ja tylko cytowalem kogos kto mnie cytowal. A zanim mnie zacytowal to bylo zgodnie z tematem. I teraz tez jest.

Posty [ 1 do 38 z 40 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Facet obraził mnie w kłótni, teraz sie nie odzywa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016