Naiwność w miłości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Naiwność w miłości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Naiwność w miłości

Witam, chciałam się z wami podzielić moją historią miłosną oraz prosić o poradę. Mam 19 lat i obecnie zaczynam studia. W maju tego roku wróciłam do mojego byłego faceta, z którym chodziłam do klasy w liceum. To była już 3 szansa dana mu przeze mnie, bo obiecywał, że się zmienił, że jestem tą jedyną i chce ze mną spędzić życie. Na początku trzymałam go na dystans bo chciałam aby mi pokazał tą zmianę i faktycznie było lepiej i dojrzalej. Jak już wspominałam w maju wróciłam do niego, wspólnie podróżowaliśmy, układaliśmy plany na życie. Niestety nasi rodzice nie wiedzieli o tym powrocie bo moi zakazali mi z nim kontaktów po tym jak mnie pierwszy raz zostawił i wpadłam w depresję a jego rodzice też za mną nie przepadali odkąd nie byliśmy parą. Dlatego układaliśmy nasz związek choć źle się z tym czułam. Ostatnio się popsuło i ciągle czasu nie miał dla mnie, chciał wyjechać do Berlina i mnie ze sobą zabrać ale ja chciałam tu skończyć studia i potem wyjechać, potem stwierdził że albo Berlin albo dziecko a ja nie jestem na nie gotowa po czym w zeszłą sobotę byliśmy umówieni na kino z okazji dnia chłopaka i on oczywiście nie mógł bo w pracy był a ja się wściekłam i powiedziałam parę słów za dużo i stwierdził, że z nim zerwałam, zaczął mówić, że na niego nie zasługuję i że nie możemy być razem bo myślał, że się w końcu uda ale się mylił i że nie jestem tą jedyną bo ma już inną i skoro dalej go kocham to on może się z 2 na raz spotykać po czym namawiał mnie do seksualnych spotkań i mówił że może do mnie wróci tylko mam się starać. Czy to ma sens? Bo on już chce tą dziewczynę do Berlina zabrać i z nią życie ułożyć a ja znowu cierpię. Czy to moja wina?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Naiwność w miłości

Taaaak. To twoja wina.

W tym sensie, w jakim ujelas to w tytule - jestes naiwnie zapatrzona w faceta, ktory ma twoje dobro w dupie, a jedyne, na czym mu zalezy, to ustawienie cie pod siebie, bod jego wlasna wygode.


A ty dalej mozesz sie starac i upokarzac przed nim, bo jak widac czas i doswiadczenia z nim rozumi ci za wiele nie dodalo...

Nic tu nie ma ;P

3

Odp: Naiwność w miłości
ngajos napisał/a:

Witam, chciałam się z wami podzielić moją historią miłosną oraz prosić o poradę. Mam 19 lat i obecnie zaczynam studia. W maju tego roku wróciłam do mojego byłego faceta, z którym chodziłam do klasy w liceum. To była już 3 szansa dana mu przeze mnie, bo obiecywał, że się zmienił, że jestem tą jedyną i chce ze mną spędzić życie. Na początku trzymałam go na dystans bo chciałam aby mi pokazał tą zmianę i faktycznie było lepiej i dojrzalej. Jak już wspominałam w maju wróciłam do niego, wspólnie podróżowaliśmy, układaliśmy plany na życie. Niestety nasi rodzice nie wiedzieli o tym powrocie bo moi zakazali mi z nim kontaktów po tym jak mnie pierwszy raz zostawił i wpadłam w depresję a jego rodzice też za mną nie przepadali odkąd nie byliśmy parą. Dlatego układaliśmy nasz związek choć źle się z tym czułam. Ostatnio się popsuło i ciągle czasu nie miał dla mnie, chciał wyjechać do Berlina i mnie ze sobą zabrać ale ja chciałam tu skończyć studia i potem wyjechać, potem stwierdził że albo Berlin albo dziecko a ja nie jestem na nie gotowa po czym w zeszłą sobotę byliśmy umówieni na kino z okazji dnia chłopaka i on oczywiście nie mógł bo w pracy był a ja się wściekłam i powiedziałam parę słów za dużo i stwierdził, że z nim zerwałam, zaczął mówić, że na niego nie zasługuję i że nie możemy być razem bo myślał, że się w końcu uda ale się mylił i że nie jestem tą jedyną bo ma już inną i skoro dalej go kocham to on może się z 2 na raz spotykać po czym namawiał mnie do seksualnych spotkań i mówił że może do mnie wróci tylko mam się starać. Czy to ma sens? Bo on już chce tą dziewczynę do Berlina zabrać i z nią życie ułożyć a ja znowu cierpię. Czy to moja wina?

Po raz trzeci przerabiasz identyczną prawie sytuację z tym samym gamoniem. Chciałoby się powiedzieć do trzech razy sztuka, że po trzecim razie to i do najbardziej opornych trafi rzeczywistość, ale po pytaniach jakie zadajesz widzę, że nie...
Czemu oczekujesz zmiany w nim? Skoro ewidentnie taki niedojrzały, jaki jest nie odpowiada Ci, to czemu uparłaś się aby być z nim mimo wszystko i oczekujesz cudownej przemiany jak gwiazdki z nieba? Czemu nie jesteś w stanie zostawić gamonia samemu sobie i znaleźć kogoś kogo zmieniać nie trzeba? Czemu uważasz, że on jest taki niedojrzały w stos. do Ciebie, gdy Ty ewidentnie lądujesz w związku, który nie jest w stanie spełnić Twoich potrzeb, który wywołuje jedynie cierpienie? Gdzie widzisz tą dojrzałość u siebie skoro pozwalasz się szantażować temu kmiotkowi, skoro pozwalasz mu sobą pomiatać, skoro ponownie pozwoliłaś mu sprowadzić się do narzędzia zaspokajającego jego popęd? Nie czaruj się, że on waszą relację postrzegał kiedykolwiek jako normalny związek. Co jakiś czas on próbuje sprowadzić ją na tory, zgodnie z którymi w rzeczywistości postrzega relację z Tobą: „bądź moją dziewczyną na telefon i nie proś się o nic” tongue
Gdzie ta dojrzałość u Ciebie skoro pchasz się w krzywdzącą Cię relację z tym samym człowiekiem raz za razem?
Zajrzyj tu na forum na Grupę wsparcia kobiet kochających za bardzo i dowiedz się czegoś o sobie, co ewidentnie Ci umyka...

Reklama

4

Odp: Naiwność w miłości

jaki facet? Dojrzewajacy chlopiec. Oboje dzieciuchy jesteście. Tak sie nadajecie do zwiazku jak ja do baletu. Zajmij się lepiej tymi studiami i pozwól, aby ten lovelas przeminal  z wiatrem.

5

Odp: Naiwność w miłości
Klio napisał/a:
ngajos napisał/a:

Witam, chciałam się z wami podzielić moją historią miłosną oraz prosić o poradę. Mam 19 lat i obecnie zaczynam studia. W maju tego roku wróciłam do mojego byłego faceta, z którym chodziłam do klasy w liceum. To była już 3 szansa dana mu przeze mnie, bo obiecywał, że się zmienił, że jestem tą jedyną i chce ze mną spędzić życie. Na początku trzymałam go na dystans bo chciałam aby mi pokazał tą zmianę i faktycznie było lepiej i dojrzalej. Jak już wspominałam w maju wróciłam do niego, wspólnie podróżowaliśmy, układaliśmy plany na życie. Niestety nasi rodzice nie wiedzieli o tym powrocie bo moi zakazali mi z nim kontaktów po tym jak mnie pierwszy raz zostawił i wpadłam w depresję a jego rodzice też za mną nie przepadali odkąd nie byliśmy parą. Dlatego układaliśmy nasz związek choć źle się z tym czułam. Ostatnio się popsuło i ciągle czasu nie miał dla mnie, chciał wyjechać do Berlina i mnie ze sobą zabrać ale ja chciałam tu skończyć studia i potem wyjechać, potem stwierdził że albo Berlin albo dziecko a ja nie jestem na nie gotowa po czym w zeszłą sobotę byliśmy umówieni na kino z okazji dnia chłopaka i on oczywiście nie mógł bo w pracy był a ja się wściekłam i powiedziałam parę słów za dużo i stwierdził, że z nim zerwałam, zaczął mówić, że na niego nie zasługuję i że nie możemy być razem bo myślał, że się w końcu uda ale się mylił i że nie jestem tą jedyną bo ma już inną i skoro dalej go kocham to on może się z 2 na raz spotykać po czym namawiał mnie do seksualnych spotkań i mówił że może do mnie wróci tylko mam się starać. Czy to ma sens? Bo on już chce tą dziewczynę do Berlina zabrać i z nią życie ułożyć a ja znowu cierpię. Czy to moja wina?

Po raz trzeci przerabiasz identyczną prawie sytuację z tym samym gamoniem. Chciałoby się powiedzieć do trzech razy sztuka, że po trzecim razie to i do najbardziej opornych trafi rzeczywistość, ale po pytaniach jakie zadajesz widzę, że nie...
Czemu oczekujesz zmiany w nim? Skoro ewidentnie taki niedojrzały, jaki jest nie odpowiada Ci, to czemu uparłaś się aby być z nim mimo wszystko i oczekujesz cudownej przemiany jak gwiazdki z nieba? Czemu nie jesteś w stanie zostawić gamonia samemu sobie i znaleźć kogoś kogo zmieniać nie trzeba? Czemu uważasz, że on jest taki niedojrzały w stos. do Ciebie, gdy Ty ewidentnie lądujesz w związku, który nie jest w stanie spełnić Twoich potrzeb, który wywołuje jedynie cierpienie? Gdzie widzisz tą dojrzałość u siebie skoro pozwalasz się szantażować temu kmiotkowi, skoro pozwalasz mu sobą pomiatać, skoro ponownie pozwoliłaś mu sprowadzić się do narzędzia zaspokajającego jego popęd? Nie czaruj się, że on waszą relację postrzegał kiedykolwiek jako normalny związek. Co jakiś czas on próbuje sprowadzić ją na tory, zgodnie z którymi w rzeczywistości postrzega relację z Tobą: „bądź moją dziewczyną na telefon i nie proś się o nic” tongue
Gdzie ta dojrzałość u Ciebie skoro pchasz się w krzywdzącą Cię relację z tym samym człowiekiem raz za razem?
Zajrzyj tu na forum na Grupę wsparcia kobiet kochających za bardzo i dowiedz się czegoś o sobie, co ewidentnie Ci umyka...

Masz rację, ciągle nie dojrzałam jeszcze do związku i ta miłość zaślepia mnie, więc nie potrafię logicznie myśleć i spojrzeć na to wszystko z dystansem.

Reklama
Odp: Naiwność w miłości
ngajos napisał/a:

Witam, chciałam się z wami podzielić moją historią miłosną oraz prosić o poradę. Mam 19 lat i obecnie zaczynam studia. W maju tego roku wróciłam do mojego byłego faceta, z którym chodziłam do klasy w liceum. To była już 3 szansa dana mu przeze mnie, bo obiecywał, że się zmienił, że jestem tą jedyną i chce ze mną spędzić życie.

3 próba - 3 błąd. 19 lat i takie deklaracje? Uwierzyłaś w to?

ngajos napisał/a:

potem stwierdził że albo Berlin albo dziecko a ja nie jestem na nie gotowa

Co to za wybór? On próbuje Cię stawiać pod ścianą z tak ważnymi decyzjami nie licząc się z Twoim zdaniem.

ngajos napisał/a:

po czym w zeszłą sobotę byliśmy umówieni na kino z okazji dnia chłopaka i on oczywiście nie mógł bo w pracy był a ja się wściekłam i powiedziałam parę słów za dużo i stwierdził, że z nim zerwałam, zaczął mówić, że na niego nie zasługuję i że nie możemy być razem bo myślał, że się w końcu uda ale się mylił i że nie jestem tą jedyną bo ma już inną i skoro dalej go kocham to on może się z 2 na raz spotykać po czym namawiał mnie do seksualnych spotkań i mówił że może do mnie wróci tylko mam się starać. Czy to ma sens? Bo on już chce tą dziewczynę do Berlina zabrać i z nią życie ułożyć a ja znowu cierpię. Czy to moja wina?

Czyli od dawna miał kogoś na oku albo grał na 2 fronty. Traktuje Cię jak rezerwę do zabaw seksualnych, a ty ślepo na coś nadal liczysz. Zrozum, że taki typ facetów nigdy nie będzie wierny 1 kobiecie. To ty masz się o niego starać, a on co? On ma czekać aż wszystko dostanie pod nosek? Gra Ci na emocjach licząc na to, że znowu ulegniesz. Dobra rada - zerwij kontakt, nie odpowiadaj na żadne zaczepki. Im dłużej będziesz to ciągnąć, tym będzie dla Ciebie gorzej.

Life is an eternal search...

7

Odp: Naiwność w miłości

Jeszcze zapomniałam dodać, że wpadł na pomysł umawiania się z 2 kobietami na raz i to w inny dzień tygodnia, to już mnie nawet rozśmieszyło...

8

Odp: Naiwność w miłości

Dlaczego w wieku 19 lat, z planami na studia masz takie parcie na znalezienie już teraz tego jedynego, z którym spędzisz życie? Będziesz miała jeszcze wiele okazji, znacznie więcej niż dotąd poznać kogoś a tę łajzę kopnij w d....

9 Ostatnio edytowany przez Excop (2017-10-13 14:23:48)

Odp: Naiwność w miłości
Swanen napisał/a:

Dlaczego w wieku 19 lat, z planami na studia masz takie parcie na znalezienie już teraz tego jedynego, z którym spędzisz życie? Będziesz miała jeszcze wiele okazji, znacznie więcej niż dotąd poznać kogoś a tę łajzę kopnij w d....

Popieram w całej rozciągłości. smile
Gość ma parcie na popularność i kiczowate podejście do "tu i teraz". Cóż, durnowate kino "dla młodzieży" made in USA, wciąż jest wzorcem dla samczyków z kupą żelu na sztywnej od lakieru czuprynie. I - niestety, także dla ich satelitek.
Dzieciak on jest. Z dzieciakiem zaś, wiązać się nie należy.
Po raz kolejny, nauka szlajała się po lesie, miast wbijać do głowy pamięć o poprzednich rozczarowaniach.
Zwłaszcza, gdy ma się - tuż, tuż - ambitne cele przed sobą.
I to tyle. smile

facet po przejściach

10

Odp: Naiwność w miłości

Po kilku dniach od zerwania prosił, żebym wróciła, ale nie dałam sie nabrać, co się okazało, zrobił dziecko innej dziewczynie, poczułam ulgę, że to nie byłam ja, jednocześnie współczuję jej ;(

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Naiwność w miłości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016