Zakochałem się... chyba oszalałem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zakochałem się... chyba oszalałem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Zakochałem się... chyba oszalałem

Pewnie was zdziwi, że wypowiada się tu facet, ale któż inny jak nie wy- kobiety, lepiej mi doradzi. Moja historia zaczęła się jakieś 8 lat temu, gdy miałem 20 lat. Właśnie wtedy poznałem Jagodę - miłość mojego życia. Nie było łatwo jej zdobyć. Unikała mnie, nie chciała się umówić...itp. Po roku starań Jagoda wreszcie zgodziła się na wspólne wyjście do kina. Od tego czasu zaczęliśmy się regularnie spotykać. Nie zostaliśmy jednak parą, ponieważ Jagoda nie była pewna swoich uczuć do mnie, ja zaś szalałem z miłości do niej. Musiałem pocieszyć się przyjaźnią. Może to i lepiej, ponieważ przez dwa kolejne lata zdążyliśmy się lepiej poznać. Znaliśmy się jak łyse konie, poznaliśmy wszystkie swoje wady i zalety, świetnie się ze sobą rozumieliśmy. Pomyślałem, że jest to świetny moment, by przełamać opór Jagody i oświadczyć się jej. Niestety odrzuciła moje oświadczyny. Byłem załamany i rozgoryczony, w związku z tym zerwałem kontakt. Bardzo cierpiałem przez kolejna dwa lata nie mając kontaktu z Jagodą, ale uznałem że tak będzie lepiej, że w końcu o niej zapomnę. Nie zapomniałem. Po dwóch latach pojawiła się na nowo w moim życiu. Spotkałem ją przypadkiem na drodze, gdzie popsuł się jej samochód. Od tego czasu zaczęliśmy spotykać się na nowo.  Po pół roku później zostaliśmy parą. Zdobyłem ją i byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Na dzień dzisiejszy jesteśmy już cztery lata w związku,  nie licząc poprzednich lat. Przez te ostatnie 4 lata tworzyliśmy szczęśliwy i udany związek. Zresztą nadal taki tworzymy. Jakiś czas temu coś się we mnie zmieniło. Poznałem przyjaciółkę Jagody - Martę. Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia, ciągle o niej myślę. Czasami nachodzą mnie myśli, że wolałbym ożenić się z nią niż z Jagodą, ale przecież to niemożliwe. Marta jest lojalną przyjaciółką, zresztą ja nie chcę zdradzać Jagody itp. Myślę raczej o tym, co zrobić by wybić sobie ją z głowy? Pomóżcie, przecież to Jagoda jest miłością mojego życia.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zakochałem się... chyba oszalałem

"Bo nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by gonić go.. " takie skojarzenie mi przyszło na myśl. Jagoda była dla Ciebie tym króliczkiem, kiedy była niedostępna była jednocześnie atrakcyjnym łupem, ale kiedy w końcu ja zdobyles, dostałeś to czego chciałeś stała się hmm...codziennością? A Tobie chyba znów brakuje wrażeń i pogoni za czymś zakazanym, stąd na celownik wziąłeś przyjaciółkę. Przyjaciolkę która będzie stanowić nie lada wyzwanie (dzięki czemu jest TAKA atrakcyjna) no bo w końcu jest lojalną koleżanka Twojej kobiety.  Zastanów się dwa razy, żeby nie zniszczyć czyjegoś życia (w waszym wypadku w grę wchodzą aż trzy). Co zrobić by wybić sobie ową Martę z głowy? Nic specjalnego, może wystarczy skupić uwagę bardziej na swojej kobiecie...

If traveling was free, you'd never see me again

3

Odp: Zakochałem się... chyba oszalałem

Może postaraj się unikać spotkań z tą przyjaciółką. Jedyny sposób aby nie rozpalaç się,  to nie myśleć o niej.
Zacznij biegać, kino, wychodź załatwić swoje sprawy, byle z nią nie przebywać. Jednocześnie zajmij umysł czymś innym, książka, yt, albo.. to forum.
Popatrz na koleżankę jak na "zwykłą" osobę,  ma swoje wady, myśl o konsekwencjach ewentualnego romansu, obrzydz to i jà sobie.. smutne, ale moze zdziałać. . myślisz trzeźwo. Powodzenia!

Reklama

4

Odp: Zakochałem się... chyba oszalałem

życzę szczęścia bo ważne

[tu był nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]

5 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2017-10-17 00:23:32)

Odp: Zakochałem się... chyba oszalałem

Nie chodzi o to, by Cie krytykowac, ale.moje oczy krawia gdy widza "zakochalem sie na zaboj" w jednym.tekscie, napisane przez jednego mezczyzne o dwoch roznych kobietach. O stary! Ja tutaj bym zaczela od odpowiedniego nazywania uczuc. Niepotrzebne sobie skresl:

1. Jestem zakochany w Jagodzie. Zauroczony w Marcie.
2. Nie wiem co z Martą, ale nie kocham Jagody.

Smutne, ale takie jest nasze zycie. Wiecznie gonimy za czyms, a gdy to dostaniemy nasycamy sie i znajdujemy inny cel.  Moze Ci pomoze. Choc troche to chamskie. Stan przed lustrem. Spojrz na siebie i powiedz glosno "jestem swinia". Gratulacje mamy diagnoze. Teraz kuracja: unikasz kontaktu z Marta. Im mniej tym lepiej. Bierzesz wolne. Pakujesz swoja dziewczyne na weekend do auta, pociagu whatever. Zabierasz na szalony spontaniczny wyjazd. Jak tylko dasz rade - tydzien na malediwach, weekend nad morzem, jeziorem, spacery po parku nardowym - cos co masz blisko tylko kilka dni. Zrobie Jagodzie przysluge a co! Spakuj ja sam. Wez jej golarke (to wazne!! Lubimy byc gladkie!), plyny, perfumy ladne sukienki (tylko plis! Nie jakies stare w ktore sie juz nie miesci, tylko te w ktorych chodzi). Wez torby i wpadnij po nia po pracy. Porwij mowiac ze jest najpiekniejsza na swiecie. Na wyjezdzie przypomnij sobie dlaczego ja kochasz. I czuj sie conajmniej jak superman. Nie ma za co wink Co do Marty - samokontrola chlopie. A jesli jestes slaby i nie umiesz - zrob Jagodzie przysluge i zakoncz ten zwiazek. Aha. I nie, nie po to zeby byc z Marta. Przemysl tez, na czym opiera sie Twoja milosc? Na wygladzie (slabo. My jestesmy wszystkie piekne) Charakter? Co wiec kochasz w charakterze Jagody. O co chodzi z ta Marta??? I jak odpowiesz na pytanie ostatnie (co ma Marta czego nie ma Jagoda) bedziesz wiedzial czego Ty tak wlasciwie chcesz i czego Ci brakuje w zwiazki. Bo aktualnie nie wiemy jaki zwiazek sprawia Ci radosc. Czy zwiazek z Jagoda jest wciaz tym zwiazkiem, czy moze trzeba razem sie postarac, popracowac, cis naprawic. Sorki za szorstkosc. Wierze ze pojdziesz po rozum do glowy. Dla osłody dodam, że my kobiety z czasem zmieniamy się w związku (generalnie). Z silnych niezależnych kobiet, idziemy na kolejne i kolejne kompromisy. Zakochujemy się głebiej i chcemy oddac caly swiat. Nim sie zorientujemy.pierzemy skarpety, przypominamy, zeby nas facet wzial parasol bo pada, karcimy (wtf??) i robimy z Was nieporadnych synkow. Nie zebys byl synkiem. Absolutnie. Ty raczej taki superhiroł. Rzecz w tym, ze kobieta.sie stawia w roli mamusi. Bleh malo seksi. A taka Marta. Om om. Singielka. KOBIETA. A nie maminka. Moze.o to chodzi. Co myslisz? Jesli cos w tym jest - podstaw.swojej kobiecie ksiazki (do drugiej mozesz zagladnac. Ani mi sie waz.pierwszej): Dlaczego mezczyzni kochaja zolzy oraz kobiety sa z Wenus a mezczyzni z Marsa. Ogolnie to troche strzal w noge. Tam stek bzdur jest. Kobietom po tym.odwala. Zaraz dostane klapsa od grupowiczek za rozpowszechnianie masówek. Ale to o czym pisze tam jest wyjasnione. Takie troche nienajglupsze fantasy. Good luck

Reklama

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zakochałem się... chyba oszalałem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016