Jak mieszkało się Wam na stancji? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Jak mieszkało się Wam na stancji?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Jak mieszkało się Wam na stancji?

1. Dobrze jest szukać mieszkania ze znajomymi czy samemu? Co sądzicie o tym: "mówią jaskółki, że niedobre są spółki"?
2. Mieszkaliście z kimś w pokoju dwuosobowym? Jak było? Był to znajomy czy ktoś obcy?
3. Dlaczego wolisz mieszkać sam lub z kimś?


Jak to było u Was? Jestem ciekawa jak wspominacie ten czas.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak mieszkało się Wam na stancji?

1. Podczas studiów szukałam zazwyczaj sama - i różnie znajdywałam, poznałam fajnych i mniej fajnych ludzi. Chyba nieco lepiej szukać ze znajomą.
2. Mieszkałam - i oprócz jednego razu, to zawsze był ktoś obcy. Nie trafiłam na nikogo szczególnie uciążliwego. Zawsze szło się dogadać.
3. Lepiej jest być samej w pokoju - święty spokój.

Z jedną z dziewczyn poznanych w ten sposób zaprzyjaźniłam się, mieszkałyśmy razem dwa lata. Z innymi miałam ciężko - to była jedna z tych zim stulecia, gdzie temperatura spadała poniżej 25 C, a jedna z lasek robiła nam jazdy, że ogrzewanie włączamy, a to kosztuje pieniądze! Przez rok mieszkałam w pokoju z okropną syfiarą. Raz buty jej przemokły, wiec zdjęła brudne skarpetki i powiesiła je na kaloryferze, by wyschły. Jak wróciłam do pokoju z kuchni, to malo nie padłam na twarz. Miałam problem, jak sformułować myśli, by zakomunikować jej problem bez zwyzywania jej od kretynek tongue

Generalnie, jeśli stać Cięna osobny pokój, to wynajmij osobny. A jak nie, to najlepiej z kimś, kogo dobrze znasz.

3

Odp: Jak mieszkało się Wam na stancji?

Ooo, znany mi temat, miałam mnóstwo współlokatorek. Trafiały się prawdziwe przypały stulecia - Justysia, co sprowadziła kota bez pytania mnie o zgodę i o niego niespecjalnie dbała; Asia, która zalała nam pokój wodą z łazienki, bo nie ogarnęła, że jej długie kłaki zapchały spływ (dotąd pamiętam klapki dryfujące przez pokój... ale Asia to ewenement, miała schizy na punkcie swojego bruksizmu, przykrywała mojego laptopa moją piżamą, bo myślała, że migające światełko baterii to kamera... długo by gadać), kolejna Natalia, która nigdy się nie zamykała i zawsze, ZAWSZE narzekała, oraz jeszcze jedna Asia z teologii, która chciała mnie nawracać i miała pretensje do mnie, że nie mówię jej dokąd idę... xD i jeszcze dziewczyna z Kirgistanu, która przez 6 godzin gadała na Skypie...

Generalnie odradzam zdawanie się na los - te wszystkie osoby były z przypadku, w akademiku. Być może KIC przyciąga specyficzne osoby, ale prawie za każdym razem trafiałam źle, aż do ostatniego, czwartego roku, gdzie trafiła mi się fajna Rosjanka, i jedna dziewczyna, która niestety wyjechała na Erazmusa.
Potem już mieszkałam tylko ze znajomymi, ale stanowczo musisz wiedzieć, że się z nimi dogadasz. Mam przyjaciółkę, którą kocham nad życie, ale za nic w świecie nie mogłabym z nią mieszkać. No way.
Nie jestem bez grzechu, bywa ze mną ciężko, czasem mam na bakier z porządkiem i czasem mam odpały, jak ktoś mi walnie tekstem, który przypomina mi teksty matki. Dlatego wybrałam mieszkanie z tolerancyjnymi znajomymi - osobami, które wiele potrafią zrozumieć, które nigdy nie mają fochów, którym nie zależy na perfekcyjnym porządku, które lubią się pośmiać. Bez tego ani rusz. poobserwuj znajomych  - jak traktują innych, jak gadają o swoich partnerach, wszystkie te rzeczy, które utrudniają bycie w związku mogą też utrudniać wspólne mieszkanie.

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)
Reklama

4

Odp: Jak mieszkało się Wam na stancji?

Ja mieszkalam w akademiku, cale 6 lat - i bardzo fajnie wspominam ten czas - wsrod ludzi, zawsze jest do kogo buzie otworzyc, wspolna nauka, - tylko trzeba dobrze trafic ze wspollokatorkami, mnie akurat chyba sie poszczescilo, bo na fajne dziewczyny trafialam.

łańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo

5

Odp: Jak mieszkało się Wam na stancji?

Temat znany mi aż za dobrze. Mieszkałam i na stancjach i w akademikach, i z obcymi i z przyjaciółmi big_smile Trafiłam na wiele fajnych osób , ale też i upierdliwych/ ciężkich we współżyciu, a nawet raz na psychola, który zaatakował moją przyjaciółkę. Różnie się trafia, nie ma reguły. W mieszkaniu z obcymi ludźmi ceniłam sobie swoją prywatność i to , że bez problemu ustalało się zasady chociażby sprzątania. Gdy coś nie pasowało - łatwiej mi było komuś zwrócić uwagę. Poznałam wieloletnią przyjaciółkę w ten sposób - wynajęłam z nią w ciemno pokój dwuosobowy i się zaprzyjaźniłyśmy , o dziwo, bo z kolei mieszkanie należało do dawnej przyjaciółki - ale z nią to wspólne mieszkanie nas poróżniło i się "rozstałyśmy". Najbardziej wybrałabym  teraz opcję -pokój jednoosobowy mój w mieszkaniu ze znajomymi, ale uważam że wszystkiego trzeba spróbować. Wspominam ten okres z niesamowitym sentymentem smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.
Reklama
Odp: Jak mieszkało się Wam na stancji?

ja miałam wielu współlokatorów, ale pokoje zawsze miałam samodzielne. Mieszkania z drugą osoba w jednym  jakoś sobie nie wyobrażam. Co do współlokatorów  to trafiali się naprawdę rożni. Tutaj  to nie ma reguły, bo można kogoś znać bardzo długo i się z nim  dogadywać, ale po zamieszkaniu razem  wychodzą rożne akcje… i odwrotnie się zdarzało, ze kogoś znałam bardzo krótko,  a super się mieszkało razem.

7

Odp: Jak mieszkało się Wam na stancji?

1. Samemu chyba łatwiej znaleźć, jest dużo ofert, że ktoś wynajmie pokój, wynajęcie całego mieszkania to większa odpowiedzialność.
2. Ja nie miałam okazji mieszkać z kimś obcym w pokoju, ale moja koleżanka i owszem, zawsze znajdywała kogoś obcego z ogłoszenia i były problemu typu, że jedna wstaje na 6 i kładzie się spać o 21, a druga wstaje o 12 więc siedzi do 3 w nocy. Problem trochę z intymnością, zapraszaniem chłopaka, a nawet koleżanek, bo dziwnie się czułam siedząc na przykład na łóżku tej drugiej, jakbym się wprosiła w jej strefę.
3. Według mnie fajnie jest z kimś, ale raczej, żeby w mieszkaniu były inne osoby, bo jest z kim pogadać, w pokoju niekoniecznie. Każdy czasem chce się, kolokwalnie mówiąc, podrapać po tyłku big_smile w samotności.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Jak mieszkało się Wam na stancji?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2018