Gwałt, pech, aborcja... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Gwałt, pech, aborcja...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Gwałt, pech, aborcja...

Witam,
Potrzebuje podzielić sie moją historią chyba dlatego że nie mam komu sie wygadac. Jestem osobą odważną, komunikatywną, pomocną. Jestem w stałym związku od 8 lat i mój mąż jest moim pierwszym partnerem i życiowym i seksualnym. Niedawno przeprowadzilismy sie za granicę. Mąż do pracy, ja na kurs jezykowy gdzie zakumplowałam się z muzułmaninem. Nie jestem fankom obcokrakowcow ale jestem otwarta na inne kultury. Moj kolega, mlodszy ode mnie o 10 lat, stał sie dla mnie jak mlodszy brat. Pomagałam mu w nauce, opowiadalam o kulturze europejskiej, codziennie spedzalam obok niego 3h dziennie na kursie językowym plus czasami odrabialismy razem zadania w bibliotece. Niestety raz zaprosiłam go do domu, mąż był na wyjezdzie, sama zaproponowałam żebysmy pouczyli sie u mnie. Nie widziałam w tym ani nic dziwnego ani niestosownego. Było wesoło, kilka godzin nauki, kilka godzin gadania o niczym, potem kazałam mu isc do domu ale powiedzial ze jeszcze chwile posiedzi, wiec polozylam sie spac. Po jakims czasie popatrzylam co robi a on ogladal porno i sie onanizował. Kazalam mu sie wynosic a on sie na mnie rzucił, sciagnal siłą mi spodnie i bielizne, wszedł dwa razy i z dumą oglosił ze skonczył... byla to chwila i bylam w totalnym szoku. Dodał ze nic sie nie stało, ze przeciez skonczył na zewnątrz. Całe zycie uprawiam seks z mezem w prezerwatywach, boje sie ciąży i nawet nie wiem co powinnam czuc jak facet we mnie konczy. Postanowiłam przejsc z tym do porządku dziennego, nie poszlam na policje, opowiedzialam pare dni pozniej o wszystkim mezowi bo mnie to psychicznie zjadało. Czułam się fatalnie i psychicznie i fizycznie. Po 2,5 tyg, po spozniajacym sie okresie okazalo sie ze jestem w ciąży. Totalny szok i niedowierzenie... szybko zalatwiłam aborcje ktora w tym kraju jest legalna. Jestem rowne 2 tyg od aborcji, ale psychicznie nie moge sie pozbierać. Najgorsza jest ta swiadomosc ze obcy facet byl w moim ciele i mnie zaplodnił. No i fakt dokonania aborcji... było to koszmarne przezycie. I nie moge uwierzyc ze mozna miec takiego pecha w zyciu...

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gwałt, pech, aborcja...
Pechowiec1981 napisał/a:

Było wesoło, kilka godzin nauki, kilka godzin gadania o niczym, potem kazałam mu isc do domu ale powiedzial ze jeszcze chwile posiedzi, wiec polozylam sie spac. Po jakims czasie popatrzylam co robi a on ogladal porno i sie onanizował. Kazalam mu sie wynosic a on sie na mnie rzucił, sciagnal siłą mi spodnie i bielizne, wszedł dwa razy i z dumą oglosił ze skonczył... byla to chwila i bylam w totalnym szoku.

Przychodzi do ciebie facet po raz pierwszy do domu. Rozumiem spotkanie się przeciąga do późna, bo jest miła atmosfera, ale nie rozumiem akcji - że zostawiasz w domu, nie wiadomo po co, obcego faceta (ile czasu go znałaś - miesiąc, rok?), a sama idziesz spać. Zaproponowałaś mu, żeby nocował u ciebie? A twój mąż tak przeszedł do porządku dziennego, że pod jego nieobecność zapraszasz jakiegoś kolesia do domu?

3

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Nie wiedziałam jak go wyrzucić. Powiedziałam zeby poszedł ale nie chciał iść. No to jak chce siedzieć niech siedzi. Co miałam zrobić??  Oczywiście znałam go krótko bo 3 m-ce, ale jak kogos znam to darze go zaufaniem. Całe zycie jezdze na stopa,  goszcze ludzi, sama śpię po roznych miejscach... jestem odwazna i ufam ludziom.

Reklama

4

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

...i odpuściłaś mu zupełnie, dalej chodzicie na ten kurs?

twój mąż po prostu przyjął do wiadomości to co się zdarzyło?

5

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Oczywiście ze nie chodze. Oskarzylam go o gwałt, sprawa na policji ale mysle ze ciezko do udowodnienia... bo właśnie sama go przeciez zaprosiłam. Mąż mi ufa, jestesmy kochajacym i zgranym małzenstwem. Mąż mowi ze w koncu stane sie ostrozniejsza w tym zyciu...

Reklama

6

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Życzę ci dużo siły, by uporać się z tą historią

7

Odp: Gwałt, pech, aborcja...
Pechowiec1981 napisał/a:

I nie moge uwierzyc ze mozna miec takiego pecha w zyciu...

Serio? Zapraszasz sniadego do domu, zostaje u ciebie na noc i uwazasz ze to pech ze cie zerznal? U nich sam fakt ze wpuscilas go do domu oznacza ze zaprosilas go na male co nieco.
O co poprosilas, to dostalas. A na przyszlosc wiesz ze inna kultura niekoniecznie oznacza kulture w naszym rozumieniu tego slowa.

I zeby nie bylo. Wspolczuje ci, bo samopoczucie po tym co przeszlas musisz miec straszne. Ale na przyszlosc uwazaj na to co robisz, bo jak nie jestes komandosem to odwaga jest mocno przereklamowana. Ostroznosc zapewnia znacznie wieksze bezpieczenstwo.

8

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Dziękuję za odpowiedzi. No sama w swoją głupote i nieostrożność nie wierzę. I w to że do głowy mi nie przyszło że jestem taka płodna i ze w kilka sekund mnie zapłodniono. A tabletki po dostepne na kazdym kroku... mam nauczke na całe życie.

9 Ostatnio edytowany przez cslady (2017-06-23 12:11:03)

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Co ma do rzeczy to że go do domu wpuściłaś, przecież gwałty najczęściej popełniane są przez znane sobie osoby. Argument z [wulgaryzm] mieli.
Poza tym można się wściec jak się czyta takie historie, [treść poniżej poziomu forum]. Życzę Ci żeby nie odbiło się to negatywnie na waszym małżeństwie przede wszystkim

10 Ostatnio edytowany przez Pechowiec1981 (2017-06-23 18:51:06)

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Poza tym można się wściec jak się czyta takie historie, [treść poniżej poziomu forum].

Ze sredniej zwolenniczki przyjmowania uchodźców stałam sie ich całkowitą przeciwniczką. Z przeciwniczki aborcji stałam sie jej zwolenniczką. Niestety kultura  muzułmańska nie idzie w parze z naszą a uchodzcy są zwierzętami.żałuję moich wczesniejszych poglądów i wiary w ludzi wszelkich kultur. Dopiero poczucie totalnego poniżenia mi otworzyło oczy. I tak ciesze sie ze mnie nie pobił i nie zwołał kumpli... mogło byc gorzej. Mąż mnie bardzo wspiera, ale mamy oboje świadomość że to może być początek końca. Bo psychicznie jest to dla obustron bardzo ciężkie przeżycie. Choć podobno co nas nie zabije to nas wzmocni...

11 Ostatnio edytowany przez Pechowiec1981 (2017-06-23 18:51:57)

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Poza tym można się wściec jak się czyta takie historie, [treść poniżej poziomu forum].

Ze sredniej zwolenniczki przyjmowania uchodźców stałam sie ich całkowitą przeciwniczką. Z przeciwniczki aborcji stałam sie jej zwolenniczką. Niestety kultura  muzułmańska nie idzie w parze z naszą a uchodzcy są zwierzętami.żałuję moich wczesniejszych poglądów i wiary w ludzi wszelkich kultur. Dopiero poczucie totalnego poniżenia mi otworzyło oczy. I tak ciesze sie ze mnie nie pobił i nie zwołał kumpli... mogło byc gorzej. Mąż mnie bardzo wspiera, ale mamy oboje świadomość że to może być początek końca. Bo psychicznie jest to dla obustron bardzo ciężkie przeżycie. Choć podobno co nas nie zabije to nas wzmocni...

12

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

zwierzęciami... aha

13

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Sorry ale dla mnie historia jest nie wiarygodna. Kumplujesz się z kolesiem za plecami męża, zapraszasz go do domu akurat gdy go nie ma , jeszcze zostawiasz go na noc i idziesz spać. Twierdzisz ,że gwałt jest praktycznie nie do udowodnienia bo prawdopodobnie nie było z twojej strony oznak obrony, pobicia itp . Przecież ściąganie ubrań nie trwa sekundę a ten facet jeszcze w trakcie seksu z tobą dyskutował jak gdyby nigdy nic. Moim zdaniem próbujesz zagłuszyć swoje wyrzuty sumienia ,że  doprowadziłaś do rozwoju bliskiej relacji z tym kolesiem mając męża, poza tym jak jest gwałt to normalnym jest ,że biegnie się po tabletki po a tu wszystko jest dziwne i nie wygląda wcale na gwałt.

14

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Zgodzę się z anicorek, że coś tu śmierdzi, ale ja wietrzę trola, który ma nam uświadomić jak zgniłe jest życie na zachodzie, obstawiam, że chodzi o Niemcy. Jest i muzułmanin (plus modne słówko 'uchodźcy'), jest i gwałt, aborcja, tabletki dzień po... - czyli przegląd wiadomości tygodnia. No, ale jeśli to prawda to współczuję, niestety życie to surowy nauczyciel.

This will never end 'cause I want more

15

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Mąż poznał "kolege". Nie miał nic przeciwko że się razem uczymy języka. Uchodzce traktowałam jak młodszego brata. Niefortunnie spontanicznie po kursie zaproponowałam że możemy sie pouczyć u mnie, biblioteka juz zamknieta a ja mam wolny wieczor.  Jego rzucenie sie na mnie to była chwila. Położył sie na mnie,  jedną ręką sciagnał spodnie, ciągle trzymałam bielizne i blagalam zeby przestał. Chlopak miał 90 kg samych mięśni, nie miałam szans. Ściągniecie bielizny i wsadzenie penisa trwalo pare sekund, bylam w szoku i total zestresowana. Chwilowy ból i po wszystkim. Bylam przekonana ze skonczył na zewnątrz co mi potwierdził. Dlatego nie pomyslalam o pigułkach po, i tez od razu nie poszlam na policje. Zresztą myslalam ze psychicznie dam rade z takim ponizeniem. I dalabym rade gdyby nie ciaza... nie dziwie sie ze nie wierzycie bo dla mnie samej jest to jak nie do uwierzenia. Moze komus po prostu historia otworzy oczy i nauczy sie na moich bledach zeby nie miec grosza zaufania do uchodzcow bo oni nie mają w ogole samokontroli i szacunku do kobiet.

16

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Ludzie, przecież to troll.

Akurat jej się gwałt przydarzył, akurat przez ciapatego i akurat w ciążę zaszła i pigułki po bierze.

Zgadzam się z anicorek i mobydick

17

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Jasne ,że troll akurat gwałciciel będzie Ci się tłumaczył czy skończył w Tobie czy na zewnątrz .

18

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

gwalt przez uchodzce big_smile

mocno na czasie big_smile

19

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Popłakałam się...ku*wa za śmiechu

If traveling was free, you'd never see me again

20

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Sorry, ale ta historia jest tak głupia, że aż żenująca.
Żadna, powtarzam: żadna, kobieta po czymś takim (gwałt, ciąża, aborcja) nie opisywałaby całego zdarzenia w taki sposób. Wszystko tu się ze sobą gryzie.
Jak widać na powyższym przykładzie - trollować też trzeba umieć cool.

21

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Zgadzam się w poprzednimi wpisami, nudny Troll?? Na miejscu męża/żony nigdy nie zaakceptowałabym podobnej sytuacji, rozwód na miejscu!! Nie znasz gościa i go zapraszasz do domu, dobra na kawę/herbatę po południu, ale na noc, a ty idziesz z uśmiechem na ustach spać i zostawiasz go samemu sobie przed komputerem....czy ty jesteś jakaś opóźniona albo naiwna do granic możliwości ?? ŻAL i jeszcze raz ŻAL, głupszej historii nie słyszałam!!!

22

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

może i troll, ale ja już w życiu większe głupoty słyszałam big_smile

23

Odp: Gwałt, pech, aborcja...

Hej. Czepiacie się a "koleżanka" pomyliła działy. Miało iść do "SF".

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Gwałt, pech, aborcja...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016