Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Witam. Jestem tu nowa. Piszę ponieważ jestem na skraju załamania nerwowego. Za miesiąc rodzę dziecko i mam ogromny problem egzystencjalny. Pomyślałam sobie że może ktoś wesprze mnie dobrym słowem ?
Naturalnie tyczy się to ,,porywczego” męża i chorobliwie zazdrosnej teściowej.
Jesteśmy ze sobą 3 lata. Ja mam 26, on 34 lata. Mąż jest rozwodnikiem ( ma 10letnie dziecko z poprzedniego małżeństwa ). Dziecko nasze było planowane świadomie. Bardzo tego chcieliśmy. Razem prowadzimy biznes rodzinny stworzony od początku przez nas. Niestety od jakiegoś roku zaczęło się psuć. Mąż zaczął coraz więcej pić. Nie może wytrzymać bez czteropaku Lecha codziennie wieczorem, rzadko się zdarza że piwa nie wypije. W weekend wiadomo – zawsze alkohol, whisky + dochodzą do tego inne używki ( czyt. Biały proszek ) . Czasem bywało że jego samotny melanż trwał 3 dni w domu. Zdarzało się tak, że budziłam się w środku nocy a jego nie było, telefony powyłączane a ja nie wiem co się z nim dzieje. Po powrocie oczywiście mi mówił że dobrze wiem że nie był na żadnych brzydko mówiąc dziwkach .. Po każdym melanżu męża była awantura , po awanturze oczywiście mnie przepraszał, że to ostatni raz, że tylko mnie ma, że mnie kocha nad życie i stawał się ,,normalny” . Jego normalność zazwyczaj trwa 2-3 dni. Po tym czasie już zapomina o swoich obietnicach. Nie koniecznie zaczyna wpadać w cug, ale zaczyna się awanturować. Jest agresywny, arogancki, przeklina, wyzywa mnie od kurew, szmat itp. Itd. Czepia się cały czas mojej mamy, że żyje rzekomo z mamusią że nie odcięłam pępowiny ( Z mama widuje się raz w tyg. ), że rozmawiam cały czas z  nia przez telefon, że jest to chore. Z moja mama jestem w super relacjach jak z przyjaciółką. On twierdzi że mama daje mi rady a ja się ich słucham. To nie jest prawda bo zawsze robię tak jak ja zadecyduje. On jak jest ,,normalny” to też mówi że moja mama jest super itp. Itd. Przychodzi jednak ta druga twarz i znowu się czepia. Wyzywa moją rodzinę. Że mama jest grubaską, tata to prostak i cwel itp. Itd. Ja na początku płakałam, później z tej niemocy zaczęłam sama jego wyzywać jak on to robił. Oczywiście teraz mąż odwraca kota ogonem i przez to że dawałam mu się prowokować mówi że to ja go wyzywam i obrażam i upokarzam…
Jego mamusia natomiast wydzwania do niego 3 razy dziennie. Telefon zaczyna się od 7:30 rano , jak nie odbierze to dzwoni do skutku. Raz na jeden telefon, raz na drugi. Od samego początku mnie nie lubiła, ja myślałam że jest inaczej. Mąż mnie przed nią ,,chronił”, nie chciał żebyśmy się spoufalały , mówił  że jest przebiegła i lepiej będzie jak będziemy zdystansowane. Ja byłam dla niej bardzo miła. Przekonałam się o racji męża po roku.. kiedy teściowa oskarżyła mnie o kradzież kieszonkowych córki męża ( co jest nieprawdą). Z córką męża mamy super relacje. Bardzo się lubimy. Ona nie lubi swojej babci. Teściowa przez ostatni rok dwa razy kazała mi się wyprowadzić z mieszkania w którym mieszkamy ( na papierze to jej mieszkanie ). Oczywiście tego że wyremontowaliśmy je za swoje pieniądze nie pamięta  . Ostatnio w święta wyzwała mnie od brudasek i intrygantek. Teść na drugi dzień powiedział mi , że mam się wyprowadzić z mieszkania bo prowokuje w nim awantury  i chce tym osiągnąć to żeby mężowi założyli niebieską kartę a ja przejmę ich mieszkanie…
Ręce już mi opadają, bo nie jestem materialistką. Nie potrzebuje od nich niczego.
Nie wiem już co mam robić. Mam agresywnego męża który jest cholerykiem, wpada w furie i do tego nie potrafi zrezygnować ze swoich używek.
Dziecko w drodze..Nie chce żeby moja córeczka wychowywała się bez ojca, ale też nie chce żeby żyła w patologii, kocham mojego męża, wiem że on też mnie kocha, ale jest dwubiegunowy. To tak jakby mieszkać z osobą chorą na schizofrenie. Raz tak a raz tak. Jestem wykończona psychicznie. Wyprowadziłam się do swoich rodziców bo uznałam że nie ma innego wyjścia z sytuacji, myślałam że może nim wstrząsnę. Nie widzieliśmy się od 5 dni, wczoraj mąż rozpaczał że mnie nie ma, że musi od siebie zacząć zmianę, że nas kocha że to że tamto. A dziś że moja mama to gruba krowa która mi mówi co mam robić. Mam tego dość. Jak nim wstrząsnąć ????

Reklama
Zobacz podobne tematy :
Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Będę wdzięczna za każdy komentarz i słowo wsparcia

3

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Bardzo dobrze zrobiłaś, że się od męża wyprowadziłaś. Powiedz mu,  że musi podjąć terapię uzależnienia od alkoholu i narkotyków i dopiero wówczas rozwazysz powrót do niego. Drugi warunek - ograniczenie kontaktów z teściami, od razu widać,  że jest z nimi coś nie tak.

Reklama
Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Zacznij, a właściwie zacznijcie od tego, że Twój facet powinien iść na terapię. Koniecznie.

Kochanie!!! Tu jest wąż, co mam robić??? - Nie bierz od niego jabłka.

5

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Przerażająca wypowiedź sad
Najgorsze w tym wszystkim jest to ,że po urodzeniu córeczki może być jeszcze gorzej. "Normalne" pary mają spięcia ,są niewyspane i zdenerwowane gdy pojawi się niemowlę ,a u Was... może być bardzo źle sad
Nie potrafię Cię pocieszyć - póki on nie zerwie z nałogami nie będzie lepiej.

Reklama

6

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem
Lucinda napisał/a:

]Bardzo dobrze zrobiłaś, że się od męża wyprowadziłaś. Powiedz mu,  że musi podjąć terapię uzależnienia od alkoholu i narkotyków i dopiero wówczas rozwazysz powrót do niego. Drugi warunek - ograniczenie kontaktów z teściami, od razu widać,  że jest z nimi coś nie tak.

Ona jak na razie to nie wyprowadziła się od niego tylko poszła pomieszkać u rodziców i liczy że to nim wstrząśnie. Nie wstrząśnie tak jak nie wstrząsnął nim rozwód z poprzednią żoną, tam też było dziecko i ono dla niego nie wiele nie znaczyło. Ważniejsze dla niego jest picie i narkotyki niż dziecko. Nie potrafił z nich zrezygnować dla tamtego dziecka, nie potrafi i dla jej. On nawet nie chce.

Zrozpaczona_żona napisał/a:

Nie wiem już co mam robić. Mam agresywnego męża który jest cholerykiem, wpada w furie i do tego nie potrafi zrezygnować ze swoich używek


Masz dopiero 26 lat, życie dla ciebie powinno być jeszcze piękne, a nie jest. Zastanawiasz się co robić to ci napiszę, uciekaj.  Zostaniesz z nim to już zawsze będziesz miała agresywnego męża w dodatku ćpuna, będzie co raz gorzej. Twoje dziecko będzie na to patrzeć i też będzie to przeżywać jak ty i tez będzie wykończona psychicznie jak ty. Kiedyś do ciebie będzie miała żal, że zgotowałaś jej ten los. Masz matkę super więc poproś ją o pomoc i wyprowadź się raz na zawsze.
A jeszcze chciałabym ci napisać, przebywając z nim narażasz się na niebezpieczeństwo, wystarczy że on przestanie regulować swoje należności za narkotyki, to którejś nocy możesz obudzić się z nożem przystawionym do gardła, a może nawet ten nóż wyląduje na szyi dziecka. Handlarze nie maja litości, zaryzykujesz?

7

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem
azbestowa2 napisał/a:

uciekaj

Podpiszę się pod tym. Dziewczyno, dziecko na ręce i wiej, ile sił w nogach!

"What's for you, won't go by you"means that if God (or Fate, or Providence, or whatever you believe in) intends you to have something, you will get it. In other words "relax, don't scrabble about desperately trying to make things happen; if they are meant to happen they will, and if they aren't they won't".
Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Była żona odeszła od niego do innego faceta. Z tego co wiem rok o nią walczył. Nie wróciła do niego. Mąż mi.obiecywał. nie raz ze skończy z nałogiem, że pójdzie gdzieś na leczenie ale kończyło się to na zwykłych gadkach, później mówił że sam sobie poradzi a po 2,3 dniach było dalej to samo. Powoduje to kłótnie bo ja widzę kiedy on bierze a on się wypiera.. Obietnice bez pokrycia są najgorsze ...

9 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-01-11 12:42:19)

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem
Zrozpaczona_żona napisał/a:

Była żona odeszła od niego do innego faceta. Z tego co wiem rok o nią walczył. Nie wróciła do niego. Mąż mi.obiecywał. nie raz ze skończy z nałogiem, że pójdzie gdzieś na leczenie ale kończyło się to na zwykłych gadkach, później mówił że sam sobie poradzi a po 2,3 dniach było dalej to samo. Powoduje to kłótnie bo ja widzę kiedy on bierze a on się wypiera.. Obietnice bez pokrycia są najgorsze ...

wiesz co jest najgorsze??

wiara w obietnice bez pokrycia, bo to nie tylko świadczy o "obiecującym", świadczy również o "wierzącym w te obietnice"

wierzący z racji "uzależnienia", oraz pewnych mechanizmów przy okazji, może być nawet nie świadomym swego działania, nie usprawiedliwiam big_smile
natomiast czym jest kierowana osoba, nie uzależniona

cóż jej zaślepia zdrowy rozsądek

współczuje Ci, ale to co piszesz to już w deseń obrony partnera idzie

jeśli on o nią walczył,  po roku się poddał, najwidoczniej była żona wiedziała co robi
to samo "szkolenie" dzieje się dokładnie u Ciebie

gościa na terapię uzależnień, inaczej nawet sobie nie zakładaj dalszej egzystencji z tym panem
pójdziesz za nim na dno!!!

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

10

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Uciekaj! Jak córeczka sie urodzi poprosisz rodziców o pomoc, znajdziesz pózniej prace.
Jak będzie groził, ze zabierze Ci dziecko nie wierz w to- jego alkoholizm i narkomania dyskwalifikują go w sadzie. Wnieś o rozwód i najlepiej zapisz sie do psychologa/psychoterapeuty

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Macie w 100% rację. Jeśli mąż nie pójdzie się leczyć  nie ma możliwości powrotu. Tylko pytanie: gdzie ja mam wracać skoro niejednokrotnie zostałam wyrzucona przez jego matkę.. ??

12 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-01-11 13:59:54)

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem
Zrozpaczona_żona napisał/a:

Macie w 100% rację. Jeśli mąż nie pójdzie się leczyć  nie ma możliwości powrotu. Tylko pytanie: gdzie ja mam wracać skoro niejednokrotnie zostałam wyrzucona przez jego matkę.. ??

krok po kroku się najlepiej działa

wielokrotnie tutaj jako osoba uzależniona doradzałem wypośrodkowanie, tego "uciekaj"

mogę powiedzieć tyle, z tego co piszesz wyciągając wnioski

Ty musisz zadbać o siebie, On musi o siebie
nie zależnie od tego czy pójdzie czy nie się leczyć, czy efekt osiągnie, i czy będzie w stanie długotrwale go utrzymywać

Ty musisz myśleć o sobie,  dziecku, o spokoju dla siebie, bo to ma wpływ na dziecko

Jeśli Twój partner nie jest w stanie udowodnić Ci że zasługuje na życie razem

nawet bym zbytnio nie myślał, o powrotach, mieszkaniach,
lepiej się zajmiesz sama dzieckiem, niż raz po raz będąc w nerwach,
wpędzając się w poczucie chorej kontroli,

Współczuje doświadczeń koleżankom, ale dziś nie jest czas na przygotowywanie się do wojny!!!
i tak ją wygrasz, gdy nastąpi

najważniejsze bezpieczeństwo, emocjonalno-psychiczne
i nie dawać się wkręcać w bajki, jak to cudownie nie będzie

ważnym jest z mojej perspektywy, aby to co robisz, zamierzasz robić, było przestawione w spokojny kulturalny sposób,
niech wie, że w tym uczestniczy, a wybór czy chce zależy od niego, i na to nie masz wpływu!!!

także warto pogadać na spokojnie, o tym jego uzależnieniu, o tym ze Cię to rani, niszczy, że nie możesz tak żyć, i nie zamierzasz
jeśli jednak chce, to powinien udać się na terapię, i ją ukończyć

w przeciwnym przypadku "uciekaj" już dziś, bo nie jesteś tego w stanie zmienić, ani Twoje modlitwy, ani krzyki, ani prośby

wiem co mówię sad

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

13

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Nie wracaj tam absolutnie. Mężowi zapowiedz, że albo idzie na leczenie i kończy z nałogami, albo do widzenia.

Wina była znajomym strojem, który od początku wisiał w jej szafie i który wkładała każdego ranka. Bez niej czuła się naga. Majgull Axelsson

14 Ostatnio edytowany przez Zrozpaczona_żona (2017-01-11 18:50:13)

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Do póki maż nie zrozumie że to z nim jest problem ( na razie jest na etapie : że mam go przeprosić i się go słuchać..) i nie zrobi czegoś ze sobą ja nie wrócę. Skoro już zrobiłam ten krok to szkoda zaprzepascic szansy na uratowanie rodziny. Jak mu na nas zależy i nas kocha to coś z tym.zrobi..
Dobrze mówię prawda  ?

15

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Moim zdaniem tak, masz rację.

On musi po pierwsze dostrzec problem, po drugie chcieć coś z tym zrobić.

Ty zadbaj w pierwszej kolejności o siebie i dziecko. Tyle możesz.

I za co ty masz go przeprosić?..

"What's for you, won't go by you"means that if God (or Fate, or Providence, or whatever you believe in) intends you to have something, you will get it. In other words "relax, don't scrabble about desperately trying to make things happen; if they are meant to happen they will, and if they aren't they won't".

16

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Nałogowiec powinien nie mieć wsparcia u nikogo, uderzyć tyłkiem o dno i wtedy następuje przebudzenie. Jeśli się znajdzie chociaż jedna osoba, która mu udzieli jakiegokolwiek wsparcia, finansowego czy innego, to on będzie przekonany, że postępuje słusznie.

Nie daj się zmanipulować i przekabacić.

Wina była znajomym strojem, który od początku wisiał w jej szafie i który wkładała każdego ranka. Bez niej czuła się naga. Majgull Axelsson

17 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-01-11 20:03:09)

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Cyngli, nie do końca smile

Największym problemem dla nalogowca jest to, że nawet jak upadnie, nawet jak się podnosi, jest izolowany, alienowany, nie mówię o momentach gdy pijane myślenie działa jeszcze

Czasem trzeba podać rękę, komuś kto upadł
I to jest podstawa zdrowej "resocjalizacji"
Z czego kolwiek

Trzeba po prostu uważać, żeby z podanego "palca" nie stracić "ręki"

A partner autorki, jeszcze etap, że "leżąc" patrzy jeszcze na wszystkich z góry, to jest upadanie

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

18

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Amethis, rękę można wyciągnąć, ale do trzeźwego człowieka,  który decyduje zrobić coś ze swoim życiem.
Dyskusja z alkoholikiem pijącym nie ma żadnego sensu. I pomaganie takiej osobie też nie ma.

Co innego, jak wytrzeźwieje i zadeklaruje chęć zmiany- wtedy chętnie pomogę.

Wina była znajomym strojem, który od początku wisiał w jej szafie i który wkładała każdego ranka. Bez niej czuła się naga. Majgull Axelsson

19 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-01-11 20:11:12)

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem
Cyngli napisał/a:

Amethis, rękę można wyciągnąć, ale do trzeźwego człowieka,  który decyduje zrobić coś ze swoim życiem.
Dyskusja z alkoholikiem pijącym nie ma żadnego sensu. I pomaganie takiej osobie też nie ma.

Co innego, jak wytrzeźwieje i zadeklaruje chęć zmiany- wtedy chętnie pomogę.

Tu jeszcze upadanie jest, wersja ja to nazywam, egodupek

Teraz właśnie trzeba mu pozwolic, pierdzielnac w dno, samotnie


Co do "przebudzenia" o którym piszesz, podczas upadku, jest tylko wielki ból, a to tylko oczy otwiera oczy,
do budzenia, przebudzenia, to ohoho

Nie którzy lubią jeszcze drzemkę trzasnac, w jakimś ciepłym bezpiecznym.miejscu smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

20

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Albo się otrząsnie  albo nie. Nie wiemy
Może będzie cpal do końca życia (co może być całkiem nie długo przy takim skladzie).
Co nie zmienia faktu, że powrót do niego to samobójstwo i wielka krzywda dla dziecka.
Możesz poświęcić swoje życie jeśli ci się tak podoba, ale jeśli ci zależy na dobru dziecka to nie wracaj do cpuna. On nie tylko się nie kontroluje ale zaraz przestanie wiedzieć co sam robi. Jego mózg nie pracuje normalnie I niewiele się mylisz jak mówisz ze jest jak schizorenik.
Skąd wiesz że nie udusi dziecka w szale? Albo nie zadźga?
Przed nim długa droga  nawet jak rzuci (w co wątpię -bo go na razie nic nie zmotywowalo - jedno dziecko które już ma też nie, więc dlaczego jakiekolwiek kolejne by miało? (BTW.  Nie dało ci to do myślenia - że ma dziecko a cpa? )).

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Na początku nie zdawałam sobie z tego wszystkiego sprawy. Dopiero od roku zauważyłam że jest duży problem i zaczęłam,,walczyc" .. niestety przerodziło się to w patologiczne awantury. Za co mam go przeprosić? Rzekomo za to że mam z nim jak pączek w maśle i tego nie doceniam ......

22

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Pomyśl sobie, że masz dorosłą córkę i ona Ci pisze to, co Ty nam tutaj napisałaś. Co każesz jej robić?
Bo ja bym ją błagała, aby uciekła od tego typa i jego "rodzinki" byle dalej.
To ćpun, alkoholik i socjopata, powrotów być nie może.

Maćku, czasami w życiu bywają chwile, które należy przeżyć w butach innych niż te do biegania.

23

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Droga  autorko...wiele dobrych rad dostałaś od życzliwych ludzi tutaj. Ucieczka to jedyna szansa abyś mogła zagwarantować swojemu dziecku spokojne dzieciństwo i życie... Nie pozwól aby toksyczny tatuś i babcia zrujnowały Wam życie. Ty i dziecko jesteście najważniejsze.Wasz spokój i szczęście.... A to będzie możliwe tylko i wyłącznie bez niego... Z tego co zrozumiałam z związałas się niezłym narcyzem i ta jego  Mamuśka.... Aż mnie ciary przechodzą jak czytam o takich babach...uśmiechnij się do siebie.... Jesteś młoda,  zdrowa, masz dzieciątko,  mamę która wspiera.... Jesteś Panią sytuacji!!!!

24

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem
Zrozpaczona_żona napisał/a:

Za co mam go przeprosić? Rzekomo za to że mam z nim jak pączek w maśle i tego nie doceniam ......

No właśnie. Takiej odpowiedzi się spodziewałam. Dla mnie ten gość to zwykły niedowartościowany psychol.

Przeczytaj sobie, proszę, swoje posty o jego zachowaniu oraz jego toksycznej matce. Rzeczywiście, jest co doceniać...


Zrobisz, co uważasz. Wydaje mi się, że wiesz w czym tkwisz. Jednak ... czy znajdziesz w sobie na tyle siły i odwagi, aby od niego odejść, kiedy za chwilę urodzi się dziecko? Czy gotowa jesteś na tak dramatyczną zmianę w swoim życiu? Czy będziesz jednak karmić się iluzją, że coś się zmieni?

Nie wydaje mi się, żeby ten dom był bezpieczny dla ciebie i dziecka. Takie jest moje zdanie.

"What's for you, won't go by you"means that if God (or Fate, or Providence, or whatever you believe in) intends you to have something, you will get it. In other words "relax, don't scrabble about desperately trying to make things happen; if they are meant to happen they will, and if they aren't they won't".

25 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-01-12 11:52:07)

Odp: Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem
I_see_beyond napisał/a:
Zrozpaczona_żona napisał/a:

Za co mam go przeprosić? Rzekomo za to że mam z nim jak pączek w maśle i tego nie doceniam ......

No właśnie. Takiej odpowiedzi się spodziewałam. Dla mnie ten gość to zwykły niedowartościowany psychol.

Przeczytaj sobie, proszę, swoje posty o jego zachowaniu oraz jego toksycznej matce. Rzeczywiście, jest co doceniać...


Zrobisz, co uważasz. Wydaje mi się, że wiesz w czym tkwisz. Jednak ... czy znajdziesz w sobie na tyle siły i odwagi, aby od niego odejść, kiedy za chwilę urodzi się dziecko? Czy gotowa jesteś na tak dramatyczną zmianę w swoim życiu? Czy będziesz jednak karmić się iluzją, że coś się zmieni?

Nie wydaje mi się, żeby ten dom był bezpieczny dla ciebie i dziecka. Takie jest moje zdanie.

"zostaw GPS w domu. Z wielką odwagą to jedyna nawigacja, której potrzebujesz" M. Shriver

i to nie jest dramatyczna zmiana, bardziej spektakularna by pasowało, nie ma co się dramatem zarażać

to jest kierunek zdrowe, odpowiedzialne, świadome, życie

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Agresywny mąż + ja w ciąży + Teście z piekła rodem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016