Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez mily_facet (2017-01-09 08:01:32)

Temat: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

Witam! Mam 20 lat, studiuję. Bardzo krótki opis mojej osoby ale myśle ze wystarczy. Chciałbym przedstawić swoją sytuacje, w której bardzo prosiłbym Was o poradę, a przede wszystkim Was drogie Panie, dlatego napisałem na tym forum, ale oczywiście zdanie Panów też jest dla mnie ważne.
W zasadzie moja znajomość zaczęła sie od Tindera, bo dopiero od tego momentu utrzymujemy kontakt, wiadomo dopasowanie wyglądem itd. Zdarzyło sie nam jednak raz poznac w niedalekiej przeszłości na spotkaniu gdzie byli nasi wspólni znajomi, juz wtedy pomyslalem ze jest bardzo atrakcyjna. To początek moich studiów, wiec zawieram duzo nowych znajomosci. A wracając do Tindera, to na początku nie bardzo mnie kojarzyła i wcale sie nie dziwie, bo zamieniliśmy ze soba moze ze dwa zdania na wspomnianym spotkaniu. No i wiadomo zaczęło sie pisanie wiadomości, aż do momentu kiedy przestawała mi juz tak ochoczo odpowiadać,  tłumacząc sie brakiem czasu bo sesja jest niedługo, potem w ogóle nie odp. chociaż i tak widziałem ze odczytuje moje wiadomości i jest dostępna na czacie. Rozumiem, bo sam jestem na takich studiach, ale mozna znalezc chwile zeby kilka wiadomości dziennie napisać.... Stwierdziłem ze chyba za bardzo sie narzucam i postanowiłem napisać jej szczerą wiadomość, cos w stylu "nie chciałem byc nadgorliwy i jezeli sprawiłem takie wrażenie to przepraszam, popoprawie swoje zachowanie. Zalezy mi na tym zeby Cie lepiej poznać, a gdybys zmieniła zdanie i tez chciałabyś mnie lepiej poznać to daj mi znak". Po jakimś czasie napisała ze jestem bardzo mily i przeprasza, teraz jest bardzo zajęta-wspomniana sesja- i nie rozumie co chciałbym przez ta wiadomość powiedzieć, ale ze możemy sie zaprzyjaźnić i zaproponowała spotkanie na kawie i rozmowę. Moje zdanie jest takie ze nie oczekuje samej przyjaźni, znam siebie i wiem do czego chce dążyć i nie chciałbym byc skazany tylko na przyjaźń, bo dla mnie pewnie to nie wystarczy i bede chciał bliskości drugiej osoby. Wiem ze możecie powiedziec ze myśle abstrakcyjnie, bo nawet z nią długo nie rozmawiałem na żywo, wiec nie znam jej za dobrze- to pewnie zauroczenie. Jak myślicie pójść na to spotkanie? Czy zawsze bede tzw. przyjacielem dla takiej osoby która sie jasno określiła jak ta relacja bedzie wyglądać? W jaki sposób rozmawiać z nią gdy zdecyduje sie na spotkanie? Czy od razu na pierwszym spotkaniu, wyjaśnić co miałem na myśli pisząc "chciałbym Cie lepiej poznać", czyli chciałem jej przekazać ze chciałbym zaprosić ja po prostu na randkę, to dobry pomysł? Ja oczywiście bardzo chciałbym pójść na takie spotkanie, bo wole rozmawiać na żywo? Dziękuje z góry za Wasze porady.
Pozdrawiam. Miłego smile

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

Czy ona jest wolna ?
Wez sie pare razy z nia spotkaj, niby jako przyjaciel.I sam ocenisz, czy jest szansa  na cos wiecej, czy nie.
Wtedy sam bedziesz wiedzial, co dalej robic.

3

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

Tak,spotkaj się z nia dwa,trzy razy i zobaczysz sa jak to bedzie wyglądać

Reklama

4

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

A ja wręcz przeciwnie, odradzam spotkania i jakiekolwiek angażowanie się w znajomość, która nie rokuje na przyszłość, a ta nie rokuje
i nie ma co się łudzić ani dłużej oszukiwać, bo gdyby laska czuła do ciebie miętę, to by sama wykazała chociaż minimum zainteresowania.
Ona ciebie zlewa ciepłym moczem, a ty się za nią uganiasz i tak już zostanie. Olej ją też, to może coś ją ruszy. A jak nie, to trudno, odbij i zapomnij.

Dobre pomysły przychodzą jak już coś spier**lisz.

5

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

Podpiszcie na pierwszym spotkaniu umowę, że będziesz ją bzykał tylko w środy i piątki od 20 do 23.... Stary więcej luzu, spotkajcie się to nic nir kosztuje, po kilku spotkaniach sam zobaczysz jak sytuscja wygląda i wtedy odpowiednio zareagujesz.

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez mily_facet (2017-01-09 13:33:23)

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

Generalnie z racji tego ze mamy wspólnych znajomych, to próbowałem zbadać grunt i podpytałem kilka osób które je znają i twierdzą ze nie ma, ale można przypuszczac, ze niże niedawno zaczęła jakiś związek o którym nikt nie wie, bo się tym nie chwali. Ale to tylko przypuszczenia.. tez jestem za tym żeby się spotkać z Nią, ale obawiam się tym co mi powiedziała, "możemy się zaprzyjaźnić", a może ona po prostu chce mnie sprawdzić jak się zachowam? Bo przecież sama zaproponowała spotkanie, a może ten znak o którym mówiłem?  Takie myśli mi chodzą po głowie, nie wiem czy słuszne...

7 Ostatnio edytowany przez bodziochce (2017-01-10 18:51:25)

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...
mily_facet napisał/a:

zaczęło sie pisanie wiadomości, aż do momentu kiedy przestawała mi juz tak ochoczo odpowiadać,  tłumacząc sie brakiem czasu.

Długo pisaliście ze sobą? Na tego typu serwisach to lepiej zaproponować spotkanie podczas 1-2 rozmowy, bo duża część osób jest tam po prostu dla zabicia nudy. Jak Ci nie odpisuje, to odczekaj kilka dni i się odezwij, nie narzucaj się.

mily_facet napisał/a:

Zalezy mi na tym zeby Cie lepiej poznać, a gdybys zmieniła zdanie i tez chciałabyś mnie lepiej poznać to daj mi znak

Twój błąd - napisałeś, że Ci zależy. Ty jej nawet dobrze nie znasz. Pokazałeś jeszcze, że czekasz na nią i jej decyzję.

mily_facet napisał/a:

ale ze możemy sie zaprzyjaźnić i zaproponowała spotkanie na kawie i rozmowę

Idź na to spotkanie. Przecież kobieta nie napisze Ci od razu "możemy być razem". Temat o przyjaźni zlej - przyjaźnią to się osoby, które znają się długi czas, a wy się praktycznie nie znacie wcale. Jak źle to rozegrasz, to możesz wpaść w pułapkę "przyjaciela". Podczas spotkania może Ci pleść jakieś bzdury na temat byłego - zmieniaj temat, bo chyba nie chcesz być tamponem emocjonalnym, nie? Mów wtedy, że chcesz porozmawiać o czymś przyjemnym. I nadaj temu spotkaniu ton "to nie będzie tylko przyjaźń".

Generalnie to dziewczyna może być zainteresowana a może i nie być. Sprawdzisz to na spotkaniu. Jak się umówicie i dziewczyna zacznie kręcić, że jednak nie da rady, nie ma czasu i nie poda innego terminu, to po prostu się Tobą bawi i chce, żebyś za nią latał, bo już to po części jej pokazałeś. Nie wkręcaj się za bardzo w tą znajomość i podchodź do tego z zimną głową.

8 Ostatnio edytowany przez X77 (2017-01-10 22:12:21)

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

mily_facet
Jeśli to nie jest prowokacja, to jak najszybciej się przenieś na męskie forum, najlepiej w zakresie podrywania. Tutaj się niczego za bardzo nie dowiesz. A już na pewno prawdy. Nawet nie pytaj kobiet o takie rzeczy.

Zresztą, anderstud odpowiedział Ci jak najbardziej zgodnie z prawdą więc lepiej weź to na serio.
A co do przyjaźni z tą dziewczyną, to odpowiedź masz w mojej stopce wink

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

9

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

Zostańmy przyjaciółmi, to chyba jeden z łagodniejszych i popularniejszych synonimów na stwierdzenia:
- NIE podobasz mi się,
- NIE chcę z Tobą być,
- NIE jestem Tobą zainteresowana.
Takie babskie gadanie, aby wyjść na miłą, ale jednak spławić kolesia.

10 Ostatnio edytowany przez Husky (2017-01-11 13:46:40)

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...
X77 napisał/a:

mily_facet
Jeśli to nie jest prowokacja, to jak najszybciej się przenieś na męskie forum, najlepiej w zakresie podrywania. Tutaj się niczego za bardzo nie dowiesz. A już na pewno prawdy. Nawet nie pytaj kobiet o takie rzeczy.

Zresztą, anderstud odpowiedział Ci jak najbardziej zgodnie z prawdą więc lepiej weź to na serio.
A co do przyjaźni z tą dziewczyną, to odpowiedź masz w mojej stopce wink


Za tokiem myślenia X77 - ponieważ wszyscy moi przyjaciele i znajomi to faceci, ergo JA nie jestem kobietą. A skoro nie jestem kobietą, to jak najbardziej mogę odpowiadać sensownie na Twoje pytania (bo kobiet lepiej nie pytać). Rzyg, ale nieważne.

Sęk w tym, że jeżeli będziesz stosować techniki polecane przez tego typu panów lub uczyć się od podejrzanych trenerów podrywu to owszem, ktoś na Ciebie poleci, nie przeczę (pewnie całkiem sporo) - tylko, że będzie to sama patologia, kobiety niedojrzałe, niepotrafiące stworzyć relacji partnerskiej, zaburzone w ten czy inny sposób... a patrząc jeszcze na polecane przez panów podrywaczy "chwyty", to dodatkowo wyrwiesz kobiety o, cóż, nienajwyższym IQ. Oczywiście, jakbyś chciał tylko szybkiego seksu, to to całkiem niezłe metody.

Sam się zastanów czego od związku oczekujesz:)

wiele kobiet woli zacząć znajomość od przyjaźni i dopiero po wielu przegadanych godzinach są w stanie się zauroczyć (i wówczas nadać jakiś priorytet spotkaniom). Nie ma nic złego w tym, że teraz dziewczyna chce się po prostu zaznajomić - to, co dalej z tej znajomości będzie, zależy od waszych dalszych spotkań. Ty też wtedy będziesz miał szanse zorientować się, czy chcesz z nią być. No bo mówisz o związku, czyli nie tylko relacji fizycznej (która sama w sobie jest ok, ale do tego związek niepotrzebny), a więc branie pod uwagę tylko wyglądu jest, delikatnie rzecz ujmując, nierozsądne.


To takie małe rady. do przemyślenia smile

11 Ostatnio edytowany przez Spartacus (2017-01-11 14:35:03)

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

Ale kobiety patrzą na wygląd i jeżeli facet ich nie pociąga, to chyba musi być mistrzem intelektu i konwersacji aby ją oczarować, a takich jest niewielu.
Oczywiście są różne gusta i guściki, więc każdy ma szansę się komuś spodobać, ale jeżeli nie wpadłeś jej w oko już na początku, to będzie bardzo trudno.
Mówię tutaj o czymś więcej, bo przyjaciel nie musi być przystojny wink A Ty właśnie liczysz na to coś więcej.

12

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...
Husky napisał/a:

jeżeli będziesz stosować techniki polecane przez tego typu panów lub uczyć się od podejrzanych trenerów podrywu to owszem, ktoś na Ciebie poleci, nie przeczę (pewnie całkiem sporo) - tylko, że będzie to sama patologia, kobiety niedojrzałe, niepotrafiące stworzyć relacji partnerskiej, zaburzone w ten czy inny sposób... a patrząc jeszcze na polecane przez panów podrywaczy "chwyty", to dodatkowo wyrwiesz kobiety o, cóż, nienajwyższym IQ.

Masakra...

Dobre pomysły przychodzą jak już coś spier**lisz.

13 Ostatnio edytowany przez bodziochce (2017-01-11 15:54:43)

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...
Spartacus napisał/a:

Ale kobiety patrzą na wygląd i jeżeli facet ich nie pociąga, to chyba musi być mistrzem intelektu i konwersacji aby ją oczarować, a takich jest niewielu.

Nie wiem, kto Ci nagadał takich bzdur. To faceci są wzrokowcami i dla nas owszem, bardzo ważny jest wygląd, natomiast dla kobiet niekoniecznie. Dla kobiet bardziej się liczą emocje jakie daje jej facet. Fakt, że jeżeli facet jest zaniedbany (popsute, żółte zęby, pryszcze itd.) to kobiety takich facetów nie chcą. Wyjdź na ulice i popatrz sobie nieraz na pary - bywa tak, że kobieta jest zajebista, a jej chłopakiem jest przeciętny facio, co wygląda jak nerd świeżo oderwany od komputera.

Husky napisał/a:

jeżeli będziesz stosować techniki polecane przez tego typu panów lub uczyć się od podejrzanych trenerów podrywu to owszem, ktoś na Ciebie poleci, nie przeczę (pewnie całkiem sporo) - tylko, że będzie to sama patologia, kobiety niedojrzałe, niepotrafiące stworzyć relacji partnerskiej, zaburzone w ten czy inny sposób... a patrząc jeszcze na polecane przez panów podrywaczy "chwyty", to dodatkowo wyrwiesz kobiety o, cóż, nienajwyższym IQ.

Kto Ci nagadał takich bzdur? Trenerzy (nie wszyscy) i ich poradniki są dobre dla młodych facetów i tych starszych nieobytych z kobietami, bo tam jest mnóstwo wskazówek na temat np. umawiania się na spotkania, jak prowadzić rozmowy między spotkaniami tak, żeby nie zrazić do siebie kobiety chociażby przez narzucanie się, kiedy kobieta nie odpisuje itd. To jak facet stosuje się do takich rad, to według Ciebie kobieta, z którą się spotyka jest z patologii albo jest niedojrzała? Śmiechłem. big_smile

14

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

Z tego co wiem i widzę i  przeżyłam, z friendzone bardzo trudno wyjść, a nawet zaryzykuję, że czasem jest to niemożliwe...naprawdę musi niezła iskra przeskoczyć, żeby z tego było coś więcej...mam wielu znajomych facetów, niektórzy wolni i zainteresowani, ale od lat widzę w nich tylko kolegów, nie poradzę. Natomiast prawdą jest,że wygląd ma znaczenie drugorzędne i jeśli facet jest inteligentny, rozśmiesza i daje poczucie bezpieczeństwa, to może wszystko.

15

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...
PolnyMotylek napisał/a:

z friendzone bardzo trudno wyjść, a nawet zaryzykuję, że czasem jest to niemożliwe...

Z friendzonu da się wyjść, ale tak jak napisałaś jest to trudne. Na friendzone najlepsze co jest, to zerwanie kontaktu i czas. Potem pojawić się w życiu tej osoby zmienionym i działać. Ale to też nie daje gwarancji, że się uda. Najciężej to jest wtedy, kiedy znasz kogoś bardzo długo, masz z nim bliski kontakt i nagle któraś osoba chce czegoś więcej.

Póki co nie straszmy autora friendzonem, bo on jeszcze w nim nie jest. Tak jak napisałem wcześniej - nadaj temu spotkaniu ton "to nie będzie tylko przyjaźń". Też miałem przypadek, że dziewczyna na początku zaproponowała przyjaźń, ale udało mi się zmienić to w coś więcej - pomogły podteksty seksualne, niedostępność. Flituj, pokaż że masz dystans do siebie, żartuj.

16 Ostatnio edytowany przez Husky (2017-01-11 19:06:27)

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...
bodziochce napisał/a:

Kto Ci nagadał takich bzdur? Trenerzy (nie wszyscy) i ich poradniki są dobre dla młodych facetów i tych starszych nieobytych z kobietami, bo tam jest mnóstwo wskazówek na temat np. umawiania się na spotkania, jak prowadzić rozmowy między spotkaniami tak, żeby nie zrazić do siebie kobiety chociażby przez narzucanie się, kiedy kobieta nie odpisuje itd. To jak facet stosuje się do takich rad, to według Ciebie kobieta, z którą się spotyka jest z patologii albo jest niedojrzała? Śmiechłem. big_smile


Bodziochce, śmiechłeś z niewłaściwego powodu smile
Super, jeżeli znasz takie dojrzałe porady, btw daj jakieś źródło, chętnie przejrzę, z czego jeszcze ludzie uczą się relacji.
Ja pisałam odnośnie postu x77, który to forumowicz bardzo często wygłasza poglądy typowe dla mizoginistycznego środowiska tzw "podrywaczy".
Przede wszystkim chodzi o to, że kobieta co innego komunikuje, a co innego chce i trzeba ją olewać, żeby na delikwenta zwróciła uwagę (do tego za żadne skarby nie należy jej mówić o swoich uczuciach).
-taki stosunek do drugiego człowieka może pociągać tylko jednostki zaburzone, a odbieranie słowa NIE jako tzw "shit test" jest zwyczajnie nieetyczny i godzi w podstawy komunikacji.

Na marginesie: przypuszczam, że właśnie dlatego wielokrotnie zetknęłam się z chamskim i obrzydliwym zachowaniem podrywających mnie na ulicy mężczyzn, którzy właśnie przez różne dziwne ideologie nie potrafią zrozumieć, że odmowa to odmowa i koniec  (o czym pisałam w innym wątku, a panowie nijak nie mogli pojąć, jak to może być niekomfortowe). I zauważyłam, że tego typu zachowania (oraz kobiety, którym takie traktowanie pasuje) raczej nie należą do zbyt lotnych czy rozwiniętych osobników. Ot, takie doświadczenie.

Dlatego radziłabym autorowi postu nie słuchać porad np X77, tylko jak najbardziej rozmawiać z kobietami, jeśli chodzi o relacje z nimi samymi.

17 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-01-11 18:41:32)

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...
Husky napisał/a:

Ja pisałam odnośnie postu x77, który to forumowicz bardzo często wygłasza poglądy bardzo typowe dla mizoginistycznego środowiska tzw "podrywaczy".

Z tego co zauważyłam to faktycznie duża część mężczyzn ze środowiska tzw. 'podrywaczy' jest mizoginami. Ciekawe z czego to wynika.

18 Ostatnio edytowany przez bodziochce (2017-01-12 16:08:43)

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...
Husky napisał/a:

Super, jeżeli znasz takie dojrzałe porady, btw daj jakieś źródło, chętnie przejrzę, z czego jeszcze ludzie uczą się relacji.

Chociażby książka "Jak zdobyć osobę którą kochasz albo której jeszcze nie znasz" autorstwa Roberta Marchela - ma luźne podejście do budowania relacji z kobietami.

Husky napisał/a:

Przede wszystkim chodzi o to, że kobieta co innego komunikuje, a co innego chce i trzeba ją olewać, żeby na delikwenta zwróciła uwagę (do tego za żadne skarby nie należy jej mówić o swoich uczuciach).

Co do tej części zdania zgadzam w 100%. Jeżeli dziewczyna nie odpisuje i olewa, to trzeba tak samo się od niej "oddalić" i dać jej o sobie pomyśleć.

Husky napisał/a:

taki stosunek do drugiego człowieka może pociągać tylko jednostki zaburzone, a odbieranie słowa NIE jako tzw "shit test" jest zwyczajnie nieetyczny i godzi w podstawy komunikacji.

No nie koniecznie, bo kobieta nie zakomunikuje facetowi "tak, szukam pilnie faceta, bo jestem taka samotna", bo wyjdzie na desperatkę. Sam wiem z własnego doświadczenia, gdzie dziewczyna na początku znajomości zaproponowała przyjaźń i mówiła, jak to bardzo chce mieć kogoś, a jak zacząłem się do niej zbliżać to od razu zmieniła zdanie, że nie szuka, jednocześnie sama chciała się spotykać, sama rzucała podteksty seksualne - nie chciała wyjść na zdesperowaną kobiecinę. Ale też masz po części rację, bo jak kobieta powie "spieprzaj z mojego życia, nie chcę Cię widzieć ani znać", to takiego zdania nie można uznać za "shit test", bo w końcu sprawa znajdzie się w sądzie. big_smile A jeżeli kobieta cały czas mówi "nie", to facet powinien ją zostawić, a nie na siłę przekonywać, bo to i tak nic nie da.

Husky napisał/a:

wielokrotnie zetknęłam się z chamskim i obrzydliwym zachowaniem podrywających mnie na ulicy mężczyzn

Ciesz się, bo z tego co słyszałem, to mało facetów odważy się podejść do atrakcyjnej kobiety na ulicy. smile

Husky napisał/a:

nie potrafią zrozumieć, że odmowa to odmowa i koniec  (o czym pisałam w innym wątku, a panowie nijak nie mogli pojąć, jak to może być niekomfortowe). I zauważyłam, że tego typu zachowania (oraz kobiety, którym takie traktowanie pasuje) raczej nie należą do zbyt lotnych czy rozwiniętych osobników.

Tu nie do końca się zgodzę. Fakt, że jak facet rozmawia z Tobą 2-3 minuty i chce numer to kiepska jest dla niego sytuacja. Jeżeli rozmowa się "nie klei" to również. Ale bywa tak, że gość rozmawia kilka minut i przekonuje do siebie kobietę. To zależy od faceta i tego jak się zaprezentuje kobiecie. Kobiety przecież narzekają, że w obecnych czasach mało jest pewnych siebie i odważnych facetów.

19

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

Husky, słyszysz??

ciesz się, ze Cie chamsko zagaduja - zostalas wyrozniona!!

20

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

Generalnie sprawa wyglada tak. Jestem po spotkaniu z nią i z tego co się dowiedziałem, a wręcz sama mi o tym powiedziała to ze chłopak ja rzucił. Było to jakieś 2 miesiące temu i moim odczuciem na tym spotkaniu bylo to ze ona chyba dalej coś do niego czuje. Sam jestem w podobnej sytuacji jak ona ale twierdze ze trzeba iść do przodu a nie stać w miejscu i użalać się nad sobą i myśleć co by było gdyby. Dziwi mnie tez fakt ze po spotkaniu nie odpowiada na moje wiadomości, których już kilka wysłałem. Sam nie wiem co teraz zrobic. Czekać aż się odezwie czy może spróbować jakoś do niej dotrzeć w tej trudnej dla niej sytuacji? Wydaje mi się ze najlepiej nie pisać przez dłuższy czas i dopiero potem się odezwać, bo takie wysyłanie wiadomości bez odpowiedzi to chyba najgorsze rozwiązanie, co myślicie ?

21

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...
mily_facet napisał/a:

ona chyba dalej coś do niego czuje. Sam jestem w podobnej sytuacji jak ona ale twierdze ze trzeba iść do przodu a nie stać w miejscu i użalać się nad sobą i myśleć co by było gdyby. Dziwi mnie tez fakt ze po spotkaniu nie odpowiada na moje wiadomości, których już kilka wysłałem.

No to masz bardzo klarowny i jasny przekaz.

Dobrze piszesz, że trzeba iść do przodu a nie stać w miejscu i myśleć co by było gdyby i dokładnie to na twoim miejscu bym zrobiła:)
Moim zdaniem nic już nie pisać, powiedzieć "pa pa" we własnej głowie i zostawić za sobą.
Nie czekać aż się odezwie.
I nie kombinować po jakim czasie już można się odezwać samemu.

A w razie problemów z byciem konsekwentnym w tej kwestii - pisać na forum wink

22

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...
Husky napisał/a:
mily_facet napisał/a:

ona chyba dalej coś do niego czuje. Sam jestem w podobnej sytuacji jak ona ale twierdze ze trzeba iść do przodu a nie stać w miejscu i użalać się nad sobą i myśleć co by było gdyby. Dziwi mnie tez fakt ze po spotkaniu nie odpowiada na moje wiadomości, których już kilka wysłałem.

No to masz bardzo klarowny i jasny przekaz.

Dobrze piszesz, że trzeba iść do przodu a nie stać w miejscu i myśleć co by było gdyby i dokładnie to na twoim miejscu bym zrobiła:)
Moim zdaniem nic już nie pisać, powiedzieć "pa pa" we własnej głowie i zostawić za sobą.
Nie czekać aż się odezwie.
I nie kombinować po jakim czasie już można się odezwać samemu.

A w razie problemów z byciem konsekwentnym w tej kwestii - pisać na forum wink

Dziękuje za radę.
Mnie się wydaje ze ona boi się wejść w nowy związek i dlatego było to proponowanie przyjaźni a teraz brak kontaktu ze mną. Myślicie ze takie zachowanie może się zmienić za jakiś czas? Ale pewnie jak znam życie to pewnie jest tak ze każdy indywidualnie to przeżywa bo każdy jest inny i każdy potrzebuje więcej lub mnie czasu na dopuszczenie do siebie myśli ze można poznać kogoś nowego..

23

Odp: Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...
mily_facet napisał/a:

nie odpowiada na moje wiadomości, których już kilka wysłałem.

Rada na przyszłość - nie rób tak. Wychodzisz na strasznego napaleńca i desperata.

mily_facet napisał/a:

może spróbować jakoś do niej dotrzeć w tej trudnej dla niej sytuacji?

Nie, nie i jeszcze raz nie! Odczekaj kilka dni i ponownie się odezwij. Jak sytuacja znowu jest taka sama, to po prostu odpuszczasz, bo nic z tego nie będzie.

mily_facet napisał/a:

Mnie się wydaje ze ona boi się wejść w nowy związek i dlatego było to proponowanie przyjaźni a teraz brak kontaktu ze mną.

Wydaje Ci się. Pozna konkretnego faceta i do niego poleci.

mily_facet napisał/a:

Myślicie ze takie zachowanie może się zmienić za jakiś czas?

Może, ale nie musi. Urwij na razie kontakt na jakieś 2 tygodnie i wtedy się odezwij.

Podsumowanie: Nie dzwoń, nie pisz. Urwij kontakt, może sama się odezwie. Jak zadzwonisz do niej za 2 tygodnie i nie zgodzi się na spotkanie, to daj sobie spokój. Być może byłeś dla niej przesadnie miły i po tym spotkaniu ostatecznie trafiłeś do friendzona. Moja rada - poszukaj sobie innej panny, bo widać, że nie masz innych opcji i cierpisz na syndrom jedynej. Poznawaj nowe kobiety, o tej szybko zapomnisz.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chciałbym czegoś więcej niż tylko friendzone...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016