co zrobić, czekać czy odejsc? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » co zrobić, czekać czy odejsc?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 81 ]

39

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

boję się tego wszystkiego zacząc ,boje się tych łez, tego że będzie chciał wrócic a ja znów mu pozwolę, najlepiej byłoby gdyby to on mnie zostawił. Kocham go bardzo ale czuje że nie mogę z nim być, boje się tego cierpienia, że po rozstaniu będzie większe niż jest teraz.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2016-11-30 18:51:26)

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Cierpienie może być duże, ale przeminie. Może porozpaczasz rok, może pół, ale zostając z tym człowiekiem, skazujesz się na kilkadziesiąt lat męczarni. Fajnie?

41

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?
Paulla28 napisał/a:

powiedział, że za to że chodzi mi tylko o pieniądze nie wraca do domu
Dziś mamy rozmawiać.

Matko, jak mnie to zawsze rozkłada na łopatki, jak nierób i bideusz bez grosza przy d*** nazywa kobietę materialistką - tylko dlatego, że ta go wysyła do pracy i wkurza się, że delikwent nie pracuje.

Rozmawiać? A o czym? Chyba nie o powrocie?

Hell is other people
http://www.netkobiety.pl/t102718.html - mój aktualny problem.
Reklama

42

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Nie rozumiem. Naprawdę - staram się, ale nie pojmuję Twojej desperacji.
Twój wybranek ma kłopoty z wiernością i z uczciwością w stosunku do Ciebie. Co więcej ma też kłopoty z szacunkiem i ze szczerością.
Wielokrotnie pokazał Ci, że jego obietnice i zapewnienia to tylko puste słowa, i że to co on mówi a co wiatr wieje, to jedno i to samo.
Mało tego - zaledwie kilka dni temu, jak sama napisałaś, błagał Cię, obiecywał zmianę, poprawę i inne cuda na kiju.
Dwa dni później po raz kolejny, sama przekonujesz się, że jego obietnice to tylko puste słowa, musiał po prostu pańszczyznę odwalić, żebyś pozwoliła mu wrócić do domu.
Przecież jego dobrą wolę i konsekwencję masz czarno na białym teraz. A w zasadzie ich nie masz, bo to tylko frazesy były.

A mimo tego dalej trwasz niezłomnie w swojej miłości do niego i nadal chcesz kontynuować ten pseudozwiązek ?
Co Ty, masochistką jesteś, czy co ?

Przecież tydzień, czy dwa temu on właśnie zrobił to o czym piszesz.
Byłaś niegrzeczna, więc zabrał doope w troki i wyniósł się w nieznane - przecież właśnie Cię porzucił.
To Ty wtedy wydzwaniałaś, wypisywałaś do niego i poszukiwałaś go przez znajomych.
O co Ci tak naprawdę chodzi ?
Chcesz być z nim, ale żeby on nie był sobą, czyli - żeby nie był taki jaki jest naprawdę, tylko żeby był kimś, kim Ty chcesz żeby był.
to jest absolutnie NIEMOŻLIWE.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

43

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Wiesz miałam podobną sytuację. Na początku roku był na 3 miesięcznym szkoleniu. Stwierdził ze planowal zrobić mi niespodziankę i przyjechać do mnie na Walentynki na weekend. Ale niestety zmarł jego kolega i pogrzeb jest w sobotę. Takiego smsa dostał. Coś mnie tknelo i sprawdziłam. Pogrzeb był Ale nie w sobotę tylko we wtorek. Nigdy nie pokazał mi tego smsa. Zresztą co tu dużo mówić małych klamstwek też było sporo. I ja postanowiłam to zakończyć. Po co mi facet któremu nie mogę ufac.  Mam mu patrzeć cały czas na ręce?

Reklama

44

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

no właśnie u mnie tych kłamstewek jest też dużo. Nie ufam mu, także tak jak napisałaś po co mi facet któremu nie mogę ufac. A wiecie co jest najlepsze , że wczoraj wieczorem dzwoniła do mnie jego siostra i powiedziała ,że spotkała go dziś i ten jej mówił że ma się szykować na ślub, czyli tak jakby decyzja o tym ślubie dalej była z jego strony, wieczorem poszedł do kolegi i gdy wrócił to oznajmił mi że ten znajomy ma kolege złotnika i załatwi nam taniej obrączki. No myśałam że padne, mówie mu że przecież po tej ostatniej akcji to o ślubie raczej nie ma co gadać, a on że ja jak zwykle nie wiem czego chce, że on już wszystkim powiedział, że myślał że to aktualne skoro już wszystko ok!! Rozumiecie? A ja mu odpowiedziałam, że nie jest ok i chyba już nie będzie. Nie odezwał się nic, tylko poszedł do kuchni i palił fajki. Nie wiem już co mam myśleć, po co chce brać ten ślub skoro robi mi takie numery, czego on chce ode mnie? Chciałam mu wywalić że widziałam tego smsika do byłej małżonki a on mi oślubie wyjeżdza? Ale zacisnęłam zęby. Dziś znów o tym wszystkim myślę, nie wiem czy to ja to wszystko wyolbrzymiam, czy wariuje.

45

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

nie wiem czy ja już sobie tak nawciskałam do tej głowy, zauważyłam , że jest trochę inny, że stara się być doby dla mnie, a ja nie odwzajemniam tego, chodze zła i mu dogryzam. Myśle sobie ",że niezły z Ciebie aktor, ale ja i tak wiem wszystko", wyzywam go w duchu, złość nie chce ze mnie wyjść, a on tego nie rozumie i pyta czemu taka jestem. zauważyłam , że z czasem robie się coraz bardziej zgryźliwa dla niego, bo nosze w sobie te wszystkie pretensje, nikomu nie mówie o tym co mnie trapi, tylko na forum się wyżalam.

46

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Po co mu ślub? Z tobą? A gdzie mu będzie lepiej? Mieszkanie ma. Ty o niego zadbasz. A wszystkie wyskoki i tak mu wybaczysz. Więc jest to zagranie żebyś uwierzyła w bajki A on i tak będzie żył po swojemu. Pozdrawiam

47

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?
gosia232909 napisał/a:

Po co mu ślub? Z tobą? A gdzie mu będzie lepiej? Mieszkanie ma. Ty o niego zadbasz. A wszystkie wyskoki i tak mu wybaczysz. Więc jest to zagranie żebyś uwierzyła w bajki A on i tak będzie żył po swojemu. Pozdrawiam

myślisz, że człowiek na prawdę jest zdolny do takiego czegoś, żeby brać slub tylko z wygody? Ja nigdy bym tak nie postąpiła, jak ludzie mogą tak podchodzić to tych spraw, czy już nie ma na tej ziemi lojalnych ludzi z zasadami? Trace wiarę w człowieka przez to wszystko. Dla mnie uczucie jest najważniejsze, a nie to żeby decydować się na tak poważny krok tylko i włacznie żeby mieć dobrze pod doopą.

48 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2016-12-01 11:33:35)

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Paulla, podstawowy Twój błąd to rozgryzanie jego intencji zamiast przyjrzenia się sobie. Popatrz: nie czujesz się z nim dobrze, nie jesteś szczęśliwa, wkurza Cię. Chcesz tak żyć przez X lat?
Jego nie zmienisz w człowieka z zasadami. Ty miej zasady wreszcie.
Dziwisz się, że mimo wszystko dąży do śłubu, że jest wygodny - a przecież Ty robisz to samo! Nie masz odwagi podjąć decyzji o rozstaniu, bo przyzwyczaiłaś się, że ktoś w Twoim życiu jednak jest, wypełnia Twoje myśli i emocje. To jest bardzo wygodne, bo odwraca uwagę od własnych bólów istnienia. Wybacz, ale wcale nie jesteś tu "lepsza" od swojego chłopaka. To jest bardzo rozpowszechniona postawa, mnie też nieobca.
Początki zycia po rozstaniu są bardzo trudne, ale gdy się to przeżyje, pozwoli się sobie na emocje i ból, po pewnym czasie jest już coraz lepiej. I ma się wielką satysfakcję, że się dało radę, że się miało tę odwagę.
Kobieto, młoda jesteś, nie marnuj życia! Nie odbieraj sobie szansy spotkania kogoś wartego zachodu. Ten Twój facet to tchórz i gnojek.

49

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?
Piegowata'76 napisał/a:

Paulla, podstawowy Twój błąd to rozgryzanie jego intencji zamiast przyjrzenie się sobie. Popatrz: nie czujesz się z nim dobrze, nie jesteś szczęśliwa, wkurza Cię. Chcesz tak żyć przez X lat?
Jego nie zmienisz w człowieka z zasadami. Ty miej zasady wreszcie.
Dziwisz się, że mimo wszystko dąży do śłubu, że jest wygodny - a przecież Ty robisz to samo! Nie masz odwagi podjąć decyzji o rozstaniu, bo przyzwyczaiłaś się, że ktoś w Twoim życiu jednak jest, wypełnia Twoje myśli i emocje. To jest bardzo wygodne, bo odwraca uwagę od własnych bólów istnienia. Wybacz, ale wcale nie jesteś tu "lepsza" od swojego chłopaka. To jest bardzo rozpowszechniona postawa, mnie też nieobca.
Początki zycia po rozstaniu są bardzo trudne, ale gdy się to przeżyje, pozwoli się sobie na emocje i ból, po pewnym czasie jest już coraz lepiej. I ma się wielką satysfakcję, że się dało radę, że się miało tę odwagę.
Kobieto, młoda jesteś, nie marnuj życia! Nie odbieraj sobie szansy spotkania kogoś wartego zachodu. Ten Twój facet to tchórz i gnojek.


Dziękuję Ci za to co napisałaś, massz rację , więcej uwagi powinnam poświęcić na siebie i skupić się na sobie i swoich odczuciach. Wiem, że jestem nieszczęśliwa i nie chce takiego życia. Na poprzedni związek straciłam 7 lat, zanim zdecydowałam się odejść, bo też nie było ciekawie. w tym tkwie 2,5 roku i zaczynam myśleć ,że chyba nie jest pisane mi spotkać kogoś normalnego, kto mnie pokocha i przede wszystkim będzie lojalny i nie zburzy mojego zaufania.

50 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2016-12-01 11:32:58)

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Razem 9 lat. Szkoda, naprawdę szkoda czasu. Nie trać go na coś, co Cię niszczy, a nie buduje.
Moja siostrzenica w zabawie w lekarza powiedziała mojemu synowi: "Musi boleć" smile
Czasem musi boleć, aby potem było lepiej. Nie bój się.

51

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

to już koniec. nie mam już żadnych nadzieji. Po kłotni to on mnie zostawił, wykrzyczał, że mnie nie nawidzi , nawyzywał od najgorszych i powiedział, że nigdy nie chciał tego ślubu. to ostatnie zabolało najbardziej ale chyba też właśnie to otworzyło mi oczy. To wszystko był jedno wielkie kłamstwo z jego strony.  Tak grać? patrzeć komus oczy, mówić ze kochasz bardzo , tulic czule z rana przed wyjściem do pracy a wieczorem awantura z byle powodu i nagle takie słowa. Człowiek nie wie jak ma się zachować. To jak zderzenie ze ścianą, cholernie bolesne. Miało to miejsce wczoraj. Dziś wzięłam wolne , siedze w domu i pakuje jego rzeczy do worów na śmieci. Po tym już nie wyobrażam sobie bycia z nim. Zostawił mnie po raz kolejny ale tym razem ostatni. Cały dzień płacze, fajka za fajką, nic nie jadłam cały dzień. Czuje bezradność, złość, zawód. Z drugiej strony tłumacze sobie , że skoro tak powiedział to musi być prawda i nie mogę więcej pozwolić mu na powrót. cisza z jego strony, z mojej tez i choćby nie wiem co nie złamie się tym razem. Przecierpie, przepłacze, upije się , wykrzycze i mam nadzieje że w końcu poczuje ulgę, pierwszy raz od 2,5 roku.

52

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Przeczytakem caly watek. Daje Ci tydzien na przyjecie go z powrotem. Jestes na razie na niego zla, ale to bylo juz w tym watku wielokrotnie i zawsze z tym samym skutkiem.

Ale bede Ci kibicowal, bo chcialbym zebys wytrwala w swoim postanowieniu

53 Ostatnio edytowany przez Paulla28 (2017-01-11 15:11:18)

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

całą noc myślałam i dziś cały dzień o tym wszystkim. Staram się nie łamać , walcze ze sobą. Wziełam kartke żeby wypisać pozytywy i negatywy tego związku, nawet nie wiedziałam co napisac po stronie pozytywnej , zaś negatywną zapełniłam całą. Myśl o rozstaniu, nie opuszczała mnie od jakiegoś czasu, mimo tego że pozwalałam mu wracac, czułam że coraz bardziej upadlam sama siebie. Na co dzień starałam się żyć normalnie, ale już nie potrafiłam cieszyć się tym  związkiem.

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

A właściwie o co się kłócicie?
Wcześniej byłaś zazdrosna, że zwiedzi dzielnice rozpusty, no niefajne dla dziewczyny, ale to przecież nic złego, potem o kontakt z matką dziecka, teraz piszesz, że kłócicie się o bzdury.
To nie jest tak, że ty jesteś zbyt zazdrosna? taka zaborcza? sprawdzasz mu ciągle telefon...
Ja nie wiem czy on taki zły, pewnie już ma dość, a Tobie on nie odpowiada, do Ciebie by taki wpatrzony i oddany pasował, co dom, praca, dom i może dlatego te kłótnie, to Ci nie odpowiada i nie jesteś szczęśliwa

55

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Mam 30 lat i nie mam ułożonego życia. nie mam stabilizacji , ani własnej rodziny. Chyba już nikomu nie zaufam w  życiu.

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Też mam 30 lat, też nie mam ułożonego życia, nie mam stabilizacji , ani własnej rodziny. Facet mnie zostawił po 5 latach, po zaręczynach, bo się kłóciliśmy i też sobie przestaliśmy ufać i też oczekiwałam innego zachowania jego, a on mojego, i kurde chyba mamy tak samo na imię jeśli nie zmyśliłaś
rozumiem Cię i Twoją rozpacz

57

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?
nienawidze kłamców napisał/a:

A właściwie o co się kłócicie?
Wcześniej byłaś zazdrosna, że zwiedzi dzielnice rozpusty, no niefajne dla dziewczyny, ale to przecież nic złego, potem o kontakt z matką dziecka, teraz piszesz, że kłócicie się o bzdury.
To nie jest tak, że ty jesteś zbyt zazdrosna? taka zaborcza? sprawdzasz mu ciągle telefon...
Ja nie wiem czy on taki zły, pewnie już ma dość, a Tobie on nie odpowiada, do Ciebie by taki wpatrzony i oddany pasował, co dom, praca, dom i może dlatego te kłótnie, to Ci nie odpowiada i nie jesteś szczęśliwa


nie , taka nie jestem. Zazdrosna jak każda dziewczyna ale na pewno nie chorobliwie. Nadszarpnął mojego zaufania kłamstwami, dlatego sprawdzałam mu telefon. O wielu rzeczach też tu nie pisałałam. Kłótnie są na ogól z jego strony , z byle powodu potafi wybuchnąc

58

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

wiesz myśle , że on jest niestabilny emocjonalnie , w przeciągu paru minut potrafi zmienić swój nastrój , z kochającego narzeczonego w żmije plującą jadem, a ja czasem czułam się jak jego największy wróg. Ja nie chciałam się kłocic , zawsze próbowałam załagodzić sytuacje, a on nakręcał się coraz bardziej z czego większość historii dodawał od siebie niewiadomo skąd. Wszyscy dookoła byli źli, a każdą nawet delikatną uwagę odbierał jako atak na jego osobę.  Czasem wystarczyło że cos mu się nie spodobało i od razu robił zadyme na 102, drąc się i wyzywając, na koniec trzaskając drzwiami i strasząc niepowrotem, później odwracał kota ogonem , że to ja czułam się winna , z czasem już wiedziałam ze to nie moja wina, ale później przepraszałam dla świętego spokoju, żeby już tylko było ok. To ja zawsze bardziej chciałam żeby było normalnie, żeby się nie kłocic i często po takiej akcji czułam się jak za nic zbity pies. Nie raz powtarzałam sobie że jestem głupia, nie raz nie mogłam patrzeć na siebie w lustrze , że tak się poniżam, a zawsze miałam silny charakter, że dałam się zdominować.

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?
Paulla28 napisał/a:

wiesz myśle , że on jest niestabilny emocjonalnie , w przeciągu paru minut potrafi zmienić swój nastrój , z kochającego narzeczonego w żmije plującą jadem, a ja czasem czułam się jak jego największy wróg. Ja nie chciałam się kłocic , zawsze próbowałam załagodzić sytuacje, a on nakręcał się coraz bardziej z czego większość historii dodawał od siebie niewiadomo skąd. Wszyscy dookoła byli źli, a każdą nawet delikatną uwagę odbierał jako atak na jego osobę.  Czasem wystarczyło że cos mu się nie spodobało i od razu robił zadyme na 102, drąc się i wyzywając, na koniec trzaskając drzwiami i strasząc niepowrotem, później odwracał kota ogonem , że to ja czułam się winna , z czasem już wiedziałam ze to nie moja wina, ale później przepraszałam dla świętego spokoju, żeby już tylko było ok. To ja zawsze bardziej chciałam żeby było normalnie, żeby się nie kłocic i często po takiej akcji czułam się jak za nic zbity pies. Nie raz powtarzałam sobie że jestem głupia, nie raz nie mogłam patrzeć na siebie w lustrze , że tak się poniżam, a zawsze miałam silny charakter, że dałam się zdominować.

to już podchodzi pod toksyka,
sama wiesz, że dobrze nie będzie skoro coś takiego się działo i to się nie zmieni, także gratuluję Ci decyzji i życzę wytrwałości, nie przejmuj się wiekiem, ja się przejmowałam, ale lepiej być samej i mieć spokój niż ciągle w nerwach z kimś żyć

60

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

jeśli chodzi o te dzielnice rozpusty i te pisanie do ex małżonki, to nie cierpie jak ktoś oczekuje ode mnie czegoś a sam łamie zasady. Ja byłam zawsze fair, wiedziałam co mogłoby go urazic i on też wiedział co mnie ale on to robił, dlatego tak mi się podnosiło ciśnienie gdy wychodziły takie sytuacje. Gdybym ja pisała tak do eksa to byłby chyba armagedon , potrafił zwrócic mi uwagę żebym się nie wpatrywała tak w telewizor jak leciał mecz rugby bo pewnie na facetów tak się przyglądam. Kontakt z byłymi zabroniony, bo ja nie mam dzieci i nic mnie z nimi nic łaczy , a on ma dzieci to on musi. A on poszedł na żywo pooglądać sobie panny , gdzie ówcześnie sam obiecał że nie pójdzie, a potem kłamał  że nie był, co innego gdyby powiedział, kochanie słuchaj idziemy z chłopakami zobacyć tą ulice, to nie byłoby problemu. Także jeśli chcesz ,żeby ktoś był w porządku to najpierw sam bądź. Dużo by tego pisać. Czasem gdy wracałam z pracy i po wejściu do domu nie rzucałam mu się na szyje albo po prostu byłam zmęczona i się nie uśmiechałam, to potrafił od razu mnie zaatakować ,że już pani naburmuszona wróciła , że od razu po powrocie musiałam mu zjebać dzień, czasem nawet nie zdążyłąm się odezwac , zdjąć buta a on już trzaskał drzwiami, wyzywajać mnie przy tym.
Ale to wszystko moja wina , teraz gdy tak siedze i tak mysle o tym to płacze ,nie za nim,nie za związkiem ale nad sobą, że tak pozwoliłam się traktować.

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Napisałam Ci wiadomość priv

62

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

cała złość i frustracja gromadziła się we mnie od ponad roku, bo na początku myślałam, że to może ja faktycznie jestem jakaś inna, że może za bardzo rezolutna i wesoła. Lubiłam się śmiać i żartować, ale on mówił ,że Paulla co ty, kobita 28 lat a zachowujesz się jak dzieciak.  Teraz to już mnie mało co cieszy, zdusił we mnie tę radość. Potem był zły, że za mało się śmieje, za mało jestem wesoła i nic mi nie pasuje, człowiek głupieje, bo nie wiesz w jakiej sytuacji jaka reakcja będzie dobra żeby jemu czsem cos się nie spodobało. albo kiedyś szliśmy do jego kolegi, którego miałam poznać, a on do mnie mówi,mam nadzieje że wiesz jak masz się zachowywać? żebym czasem nie poczuła się za swobotnie i nie rzuciła jakimś żartem. Kiedyś ludzie mnie lubili, bo byłam duszą towarzystwa, zawsze walnęłam cos śmiesznego, gdzie wszyscy kładli się na podłogę ze smiechu, jak cos opowiadam to przeklnę, a on tego nie cierpiał, żebym czasem gdzieś wśród jego znajomych nie rzuciła qu.wą, bo kobieta nie powinna przeklinać. a teraz , nie mam już tylu znajomych, ci co pozostali to zaledwie pare osób. Zmieniłam się bo nawet najbliżsi jak rodzice czy rodzeństwo mi mówili, że jestem inna, taka przygnębiona a kiedyś taka swobodna w zachowaniu.

63

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

To o czym piszesz powyżej świadczy,że stałaś się kimś innym, bo on tak chciał. Zgasił w tobie wesołośc, dowcip, przygasił. Skoro cie pytał, czy wiesz jak masz się gdzieś zachować, to mi tu zalatuje despotyzmem jakimś. Chcesz być z kims takim tylko dlatego ,że 30 tka i zycie nieułożone?? Ja mam 40, brak męża, dzieci i też zycie nieułozone, bo sama...nie bój się tego, nie znamy przyszłości. I nie pisz, że nie wytrzymasz,że go przyjmiesz, że odpuścisz i nie masz siły...to tylko od ciebie zależy, tylko od ciebie.

64

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Odezwał się, napisał smsa, że przeprasza, że wszystko co powiedział to w nerwach i czy dziś może wrócić. Odpisałam, że tak może ale tylko po rzeczy, nic więcej. Zacząl bombardować mnie smsami najpierw prosił, obiecywał znów że nie będzie itd., ja nic , zero odzewu. Później agresją, że on tak nie pozwoli się traktować  i wyrzucić jak psa na ulice, ze on nie ma gdzie isc, że jestem wredna i mi się odwdzięczy za to wszystko jak go potraktowałam,że zmarnowałam mu życie. Odpisałam , że zdania nie zmienie i może odebrać rzeczy o 17,30 jak będę w domu. A on, że odbierze kiedy będzie chciał i nie ma nawet gdzie ich teraz zabrać. nie odpisałam już nic.

65

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Tak będzie jeszcze wiele razy.
Będzie na przemian słodził Ci, prosił, obiecywał - a jak nie będziesz chciała się ugiąć - znowu będzie agresor, będzie Cię straszył, obrażał.
Jeszcze to potrwa trochę.

Widać, że jako toksyk i pasożyt rozkręcał się coraz bardziej.
Chcesz mu teraz to wszystko uciąć, ale on nie chce dać sobie odebrać komfortu który miał będąc z Tobą.
Z wygody ciężko jest zrezygnować ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

66 Ostatnio edytowany przez Paulla28 (2017-01-12 17:10:26)

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

smutno mi i źle, czuje że poniosłam kolejną porażkę, zadaje sobie pytanie czemu to mnie zawsze musi coś spotykać złego, czemu nie zasługuje na to żeby poznać wartościowego człowieka. Rozstawaliśmy się tyle razy, to znaczy to on mnie zostawiał. Pózniej grał skuszonego i wracał, znał mnie i wiedział w jaki sposób mnie podejść. Litowałam się zawsze i miałam cień nadziei że będzie dobrze, że w końcu dostrzeże co mi robi, jak to się odbija na mnie, że wreszcie zauważy jak gasnę. Pamiętam jak po pierwszych paru awanturach zaczęłam mieć stany lękowe, bałam się jak coś głośniej puknęło , albo lękałam się głośniejszych dźwięków, to wszystko od tych krzyków na mnie, bo ja wcześniej nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Po pewnym czasie zaczęłam się jakby uodparniać, lęki przeszły, ale jak już czułam że coś może zacząć się dziać to serce waliło mi jak młot i niestety to mi zostało, każda najmniejsza sytuacja wywołuje u mnie panikę, serce mi wali i czuje się jak nacpana, nie mogę usiedzieć w miejscu, a gdy sytuacja opadnie to czuje się wypompowana, nie mam siły i boli mnie głowa. Strałam się czasem nie odzwyac gdy zaczynał jazde, wychodziłam do kuchni, paliłam papierosa i słuchałam jego koncertu, czekałam kiedy skończy, zawsze płakłam i czułam jak serce chce mi wywalić z klaty, zrobiłam się strasznie płaczliwa i nerowa. Myslicie że to przejdzie  z czasem, że będę mogła znów być taka jak kiedyś, że nie będę czułą ciągłego walenia serca i jak ciśnienie rozsadza mi skronie. Czułam też nienawiść, gdy mnie tak wyzywał, zabijałam go w myślach ale nie odzywałam się, bo nie chciałam żeby było gorzej. Czasem stałam w kuchni długo, nawet gdy już przestał. Zamykałam drzwi i siedziałam patrząc w okno, a on po paru minutach potrafił przyjść i mnie przepraszać i mówic ze mnie kocha, najlepsze jest to że po tym od razu oczekiwał że będę miała dobry humor, tak jakby nic się nie stało. Boże , jak to pisze to dopiero chyba teraz tak naprawdę widze w czym ja siedziałam.

67

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Kochana - ja dla takiego straciłam 5 lat życia. Mam 40 lat i nie czuję sie za stara na ułożenie życia na nowo big_smile
Prośby ,goźby ,branie na litość itp - przechodziłam to wszystko tysiace razy w ciągu pięciu lat. Rok temu pojechałam w końcu na policję bo grozil ,ze mi wszystko zniszczy , dzwonił po 80x dziennie i pisał tysiąc sms-ów. Miałam 9 m-cy spokoju , niestety z nikim na stałe się nie związałam i we wrzesniu znowu dałam się omotać -największa głupota ,która już się nie powtórzy.

Jeśli zechcesz popisać -daj znać. Zapewniam Cię ,że "wygadanie się" daje duuuużą ulgę.
Trzymam kciuki!!!!!

68

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Dziś w ogóle się nie odezwał, może czeka aż ja się odezwe. Pewnie chce dac mi tym do myślenia, że mogę go stracic,albo już olał temat. Chciałabym, żeby to było to drugie. Nie odezwę się choćby nie wiem co. Najgorsze, że i  tak będę musiała się z nim zobaczyć, bo przecież wszystkie jego rzeczy są u mnie.

69

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

przyszedł wczoraj, rozmawialiśmy. Próbował przepaszac, obiecywać , że już tak nie będzie , że wie że chce go zostawić przez to jaki był, że zawsze była dla niego dobra a on nie potrafił tego docenic. Powiedziałam , że już za późno i że zdania nie zmienie, chce zacząć zyć na nowo. Płakał i błagał, ale nie pozwoliłam mu zostać. To już koniec.

70

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Obyś wytrwała - będzie warto.
Ta jego furia, na przemian z wybuchami miłości, z przeprosinami - przecież tak jest w kółko.
On to powtarza co tydzień.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

71

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

no właśnie , wiem o tym , że będzie dobrze do kolejnego razu, aż znów poczuje się bezpiecznie. Strasznie mi ciężko ale przez weekend wszystko sobie przemyślałam. Postanowiłam, że się nie ugnę, przecierpie. Powiem Wam , że już nawet nie płacze tak bardzo jak jeszcze pare dni temu. Upiłam się w sobote, wypłakałam, czuje się oczyszczona, wiem ,ze pewnie jeszcze będę o tym myśleć nie raz, mam nadzieje ,że on da mi spokój to będzie mi łatwiej.

72

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

kazałam zabrać mu rzeczy, nie wziął wszystkiego od razu, bo powiedział, że na razie nie ma gdzie tego wszystkiego wziąć, mam nadzieje że nie będzie specjalnie tego przeciągał, chciałabym już tak definitywnie się odciąć. Nie mieć już nic wspólnego z nim. Pewnie niedługo znajdzie kolejną ofiarę.

73

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Będzie przeciągał.
Jestem pewna Paullo.
Trudno będzie mu zrezygnować z wygody i finansowego bezpieczeństwa, które mu zapewniałaś.
Będzie jeszcze pisał, klękał, błagał, zapewniał, że się zmienił.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

74

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

to takie trudne, jestem takim człowiekiem, że ja nigdy nie chce żeby ktoś cierpiał przeze mnie. Musze myslec w ten sposób, że wszystko co on obiecuje i mówi to dlatego że wszystkie wygody się dla niego skończyły a nie dlatego że kocha naprawdę. Nadal ciężko jest mi uwierzyć że ludzie tak potrafią, żyć jak pasożyty.

75

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Wytrwaj Paulla, szanuj się. Szacunek do siebie i godność trzeba mieć, tego nikt nie odbierze. Nie płaszcz sie tylko dlatego,że boisz się być sama. Lepiej tak, niż z byle kim. A jego słowa i obietnice, to tylko słowa...pamiętaj,że liczą się czyny i to co facet robi. W miłości liczą się czyny. Wytrwaj.

76

Odp: co zrobić, czekać czy odejsc?

Witam dawno mnie tu nie było. Minęło już trochę czasu, on cały czas walczy, nie odpuszcza, codziennie dzwoni i zasypuje smsami.Nie odbieram i nie odpisuje. Czuje że jestem bliska złamania się, nawet nie mam siły żeby to opisać. Proszę pomóżcie. Ciagle płacze, nic ale to nic nie jest mi lepiej , codziennie cierpie tak samo mocno, schudłam 8 kilo i czuje jakbym umierała.

Posty [ 39 do 76 z 81 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » co zrobić, czekać czy odejsc?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016