Agresja słowna. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Agresja słowna.

Hej. Ostatnio miałam sporo problemów z moim parterem ktory ubłagał mnie o to by dalej mieszkaliśmy razem.... zgodziłam się. I co chwile popelnia drobne wedlug niego błedy na co słysze ze "przeginam pałe" przykład najświerzazy. Moje zwierzatko usikalo... usłyszałam " czym te kuxwy sikaja" szczerze to zabolało mnie serce ... dodam , że przy ostatniej poważnej kłotni straciłam całe poczucie godności zostałam wyzwana od prostaczek , matołkow idiotek przepychał sie ze mna .... a zaczeło sie to od twgo ze gorujac dla niego obid wszedl do kuchni i osnajmij ze sie wyprowadA....... ze ze mna nie jest szczesliwy i bla bla bla.... mam dosc takich sytucji najpierw cos narobi a potem przeprasza ...

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Agresja słowna.

No to niech się wyprowadzi. Dlaczego dajesz się tak manipulować? Przecież sama wiesz, że to się raczej nie zmieni.

3

Odp: Agresja słowna.

Też kazałabym mu się wynieść. Jeśli nie z życia, to przynajmniej z mieszkania. Niestety prawdą jest, że czyny są ważniejsze od słów. Jeśli raz dałaś mu przyzwolenie na takie traktowania/zachowanie, nawet nieświadomie, to będzie się ono niestety z dużym prawdopodobieństwem powtarzało. On po prostu widzi, że za każdym razem udobrucha Cię zwyczajowe przepraszam .

Reklama

4

Odp: Agresja słowna.
WspanialaCorka napisał/a:

On po prostu widzi, że za każdym razem udobrucha Cię zwyczajowe przepraszam .

A przez to nie traktuje Twoich słów poważnie. Coś na zasadzie "pogada, pogada i przestanie". To jest brak szacunku i świadomość tego, że ktoś daje na takie zachowania przyzwolenie, a to sygnał, że wszystko jest w porządku. Nikt nie zasługuje na takie traktowanie, a o problemach można rozmawiać.

5

Odp: Agresja słowna.

ciężko się żyje pod jednym dachem, myślałam że tylko mnie spotykają takie przykre sytuacje, ale czasami można się czuć zmęczonym drugą osobą ... wiem że takie dogadywanki nie są miłe, i tym bardziej przepychanki. U mnie za 8 miesięcy ma dojść do ślubu, ja chwilowo jestem za granicą, byłam na parę dni w PL, i mimo odległości która powinna scalić człowieka, wkradają się właśnie takie różne dylematy ... a może być samemu lepiej, a może poznać sobie kogoś nowego ... zresztą sama musisz wiedzieć czego chcesz, co łączy wasz związek. Jakie macie hobby, co lubicie robić, czasami są kiepskie miesiące w związku, i złe dni ,chwile, każdy za pewne przeszedł kółtnie nie jedną i trochę ostrych słów i obleg i jest ze swoim partnerem, ale łatwo się piszę rozejdź się, zostaw go, niech się wyrowadza.
Może ma chwilowe kłopoty, ja sama jak mam problemy, lub duże zmiany się szykują to reaguję dość dziwnie na życie. Mam ochotę własnie uciekać , wyprowadzać się, tupię i krzyczę jak dziecko ... każde wyjście z sytuacji mi nie pasuje, ciągle jest źle, choć bym wygrała w lotka to i tak by mi było źle ... myślę że twój partner nie chciał cię krzywdzić i tym samym źle się wyrażać, ja tylko mówię jak ja potrafię być okropna kiedy coś mi nie wychodzi.
Wiem że to nie jest usprawiedliwienie, ale czasami kiedy jesteśmy na siebie źli, mamy już dosyć wkradają się nam nie potrzebne słowa czy czyny.
Przeszłam przez nie jedną kłotnię, awanturę, czy słowny kryzys ... pisałam nie jeden post tutaj kiedy miałam doła, było mi źle, wylewałam smutki i żale ...
przyszedł jednak okres w moim życiu że wprowadziłam pewne zmiany i było mi o niebo lepiej i zaczęło się wszystko układać ,teraz jednak znowu nastał " ten"  kryzys  w mojej głowie że poszukuję  pomocy na nowo. Na rok przed ślubem zaczęliśmy się kłócić, wszystkie stare sytuacje wróciły od początku a co za tym idzie właśnie dogadywanie i sprzeczki o byle co dosłownie, a tym samym pytanie czy iść razem drogą czy osobno...
Myślę że słuchanie innych to też nie jest najlepsze wyjście, np. koleżanek, mogą pocieszyć ,doradzić, powyzywać razem z tobą by ulżyć w cierpieniu, iść na drinka czy kawę... ale każda ma swoje życie i nikt nie wie jak by postąpił w twojej sytuacji.
Najgorzej jest słuchać tych "księżniczek" , które same mając faceta są wyrozumiałe w stosunku do niego, albo liczą się ze zdaniem partnera ale jak by miały doradzić tobie to zazwyczaj kończy się krytyką twojej osoby i jaki powienien być twój facet w stosunku do ciebie, że one by się nie zgodziły na takie czy inne zachwanie.
Powiem że dużo miesza w głowie takie gadanie... Mogę powiedzieć na swoim przykładzie, że cały czas sobie wmawiałam że nic się nie stanie jak mój partner nie będzie chciał przylecieć na sylwestra, a kiedy koleżanka mi napisała że to mój przyszły mąż i powinien przylecieć że to jeszcze moje 30 urodziny to tym bardziej ... straciłam zdrowy rozsądek i się z nim pokłóciłam o ten przyjazd ... w efekcie to później ja załatwiałam szybki urlop i leciałam do niego, za co mi podziękował że przyleciałam...
Najlepiej otaczać się mądrymi ludźmi którzy widzą wyjście z każdej sytuacji ... może oddaj się puki co jakiemuś hobby, i postaraj się na siłę nie zatrzymywać partnera.
wiem że nie jest łatwo się rozstać. U mnie chwilowo też wkradł się kryzys. A co za tym idzie wiele dylematów życiowych. Ty żyjesz cały czas w Polsce, my po 10 latach zjechaliśmy, ja chwilowo jeszcze wróciłam, miało być na dwa miesiące a leci już 3 ... i nie wiem kiedy zrezygnować z pracy, przez co też są kłótnie na odległość... Mój mi napisał że nasz związek nie ma sensu, ja mu odp. że mam obawy przed życiem w Pl ... i co mnie dołuje ...
i chwilowo jest milczenie, on ma doła nie chce rozmawiać ja mam doła ...
Do tego jest wydatek wesela a co dalej ?
Jaka praca, kiedy czas na dziecko ?
wiem że to takie umartwianie się na zapas ... Ale do tej pory razem, dużo wolnego czasu było a nie potrafiliśmy tego spożytkować a teraz przyjdzie się nam mijać ,wychowywać dziecko i brak czasu dla siebie , co zaczyna mnie dołować ...
Tym samym potrafię przez takie sytuacje być jak twój partner, nie znośna, bo wyolbrzymiam problemy których jeszcze nie ma sad

wiem że może nie na temat i nie znam ani ciebie ani twojego partnera to starałam się żebyś trochę trzeźwo spojrzała na świat smile
mój parter nie umie poradzić sobie ze własnym związkiem a potrafi doradzić kuzynowi który przechodzi kryzys. Para idealna ( jego kuzyn i Kamila) , nawet jeszcze parę miesięcy temu się mi oberwało ,że ja i mój to się różnimy a oni to chociaż słuchają takiej samej muzyki, mają wspólny świat ... a my to różni jesteśmy. A tu niespodzianka bo Kamilka kogoś poznała, że ona nie wie czy chce być z tym kuzynem. Naprawdę dziewczyna cichutka, spokojna ułożona, wszyscy są w towarzystwie zaskoczeni sytuacją ...
Mój pociesza kuzyna, mówi że załamany chłopak, a nie potrafi zapanować nad własnym związkiem, więc łatwo daje się rady innym nie  potrafiąc czasami wyjść z własnego kryzysu  ... lub nie widząc  rozwiązań dla siebie.
My mieliśmy podobny kryzys rozstawania się i powrotu, i jednego dnia chciałam być z moim, starał się dla mnie ,próbował zmienić a mi było to obojętne, i zachowywałam się podobnie jak ta Kamila, ale dla mojego parnera ona ma dziwne akcje i zachowanie jak by nie pamiętał naszego kryzysu. Dlatego łatwo doradza się innym , łatwo też jest skrytykować drugiego człowieka ale ze wszystkim najlepiej jest uporać się samemu.

Reklama

6

Odp: Agresja słowna.

Zacznę od tego ze w telefonie narzeczonego znalazłam kilka stronek porno . Podczas spokojnej rozmowy czy mu się nie podobam i dlaczego to rozumni wybuchła dwudniowa awantura. W której zaczęłam go wyzywać od świń zboczeńców chamów bo oczywiście mi odpowiadał ze gdybym się nie obracała plecami to by wtedy nie oglądał ( zapiera się ze to był jeden raz ) wywalił mi w twarz ze oglądał lesbijki jak się liżą po ci.. i piersiach dosadnie mo to mówiąc ... uderzyłam go w twarz kilkakrotnie ... w końcu daliśmy sobie jakiś czas pojechał do mamy ja ocZywiscie znów w tych smakach go zwyzywałam od zboczonych a ob wrócił i zaczął się pakować . Chciałam go zatrzymać ale robił się coraz bardziej agresywniejszy. Zamknęłam drzwi od sypialni na klucz mowie porozmawiajmy dlaczego mi to robisz ze się czuje zdradzona zraniona itd ... a on ze jak go nie wypuszczę to roz... drzwi. Skończyło się na odsuwaniu mnie i waleniu pięścią w drzwi tak ze zostały na wylot przedziurawione .... dodam se to jest moje mieszkanie i kiedyś długo zbierałam na remont... mówiłam proszę cie nie sąsiedzi koty.... nic go nie powstrzymywało rozjebal drzwi

7

Odp: Agresja słowna.
Iksinska napisał/a:

Zacznę od tego ze w telefonie narzeczonego znalazłam kilka stronek porno . Podczas spokojnej rozmowy czy mu się nie podobam i dlaczego to rozumni wybuchła dwudniowa awantura. W której zaczęłam go wyzywać od świń zboczeńców chamów bo oczywiście mi odpowiadał ze gdybym się nie obracała plecami to by wtedy nie oglądał ( zapiera się ze to był jeden raz ) wywalił mi w twarz ze oglądał lesbijki jak się liżą po ci.. i piersiach dosadnie mo to mówiąc ... uderzyłam go w twarz kilkakrotnie ... w końcu daliśmy sobie jakiś czas pojechał do mamy ja ocZywiscie znów w tych smakach go zwyzywałam od zboczonych a ob wrócił i zaczął się pakować . Chciałam go zatrzymać ale robił się coraz bardziej agresywniejszy. Zamknęłam drzwi od sypialni na klucz mowie porozmawiajmy dlaczego mi to robisz ze się czuje zdradzona zraniona itd ... a on ze jak go nie wypuszczę to roz... drzwi. Skończyło się na odsuwaniu mnie i waleniu pięścią w drzwi tak ze zostały na wylot przedziurawione .... dodam se to jest moje mieszkanie i kiedyś długo zbierałam na remont... mówiłam proszę cie nie sąsiedzi koty.... nic go nie powstrzymywało rozjebal drzwi

W sumie masz rację. Coś musisz zrobić ze swoją agresją! Proponuję psychologa bo masz duże problemy ze sobą

8

Odp: Agresja słowna.

Oboje macie problemy - a jak jesteście ze sobą, to je tylko w sobie na wzajem wzmagacie.

Rozsądnie byłoby się rozstać, uporządkować swoje głowy i potem szukać szczęścia w związku - każde z was osobno.

9

Odp: Agresja słowna.

Żadna z was nieoburzyla by się na takie coś ? Żadna z was ..

10

Odp: Agresja słowna.

Ale czym powinnyśmy się oburzać?

Oglądaniem stron porno? Ja się akurat nie oburzam, bo mój facet czasem ogląda i - o zgrozo! - potem mi pokazuje. Dla nas to jest dobra "pomoc wizualna" przy rozmowach o naszych potrzebach i fantazjach, o tym, co chcielibyśmy robić razem. Przeglądam z nim "Sztukę kochania" Wisłockiej, przeglądam erotyczne zdjęcia. Dlatego mnie to nie oburza. Ale rozumiem, że to jest egzotyczne podejście.

Oburzam się za to wyzwiskami i rękoczynami - OBU STRON. I nie uważam, by takie zachowanie jednej strony, uprawniało drugą stronę do tego samego.

11

Odp: Agresja słowna.
Iksinska napisał/a:

Żadna z was nieoburzyla by się na takie coś ? Żadna z was ..

No, jakby mnie ktoś zwyzywał od świń, zboczenców i chamów, to oczywiście, że bym się oburzyła. Może nie rozwalałabym drzwi z tego powodu - ale z powodu tego, że facet ogląda porno (jak większość normalnych facetów zresztą) też nie.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
gg 63442251

12

Odp: Agresja słowna.

Witaj,

To co piszesz o swoim facecie jest niepokojące i to bardzo. On ewidentnie sobie nie radzi z emocjami! Nie potrafi utrzymać nerwów na wodzy. Niestety to jest dopiero początek. Taka agresja w żaden sposób nie chamowana z wiekiem się pogarsza, więc czasem będzie tylko gorzej. Teraz roxjebal drzwi, kiedyś nie wytrzyma i przyłoży tobie. Wiesz za takie traktowanie i takie teksty, też bym się wściekła.
Za oglądanie porno może bym aż tak się nie wściekała, ale tylko w momencie gdy od początku oboje mamy luzne podejście do sprawy i oboje możemy je oglądać, bez wyrzutów z żadnej ze stron. Jeżeli zaś on by oglądał, a mnie zabraniał to ja bym się wściekła, ale nie za sam fakt oglądania tylko zasady. Pewno bym zwróciła uwagę NA SPOKOJNIE, SPOKOJNĄ I SZCZERĄ ROZMOWĄ GDYŻ GARDZE AGRESJĄ i jakby mi odpowiedział coś takiego co tobie to naprawdę bym się wściekła i nawrzeszczala po nim za to że mnie nie szanuje. Na pewno bym go nie uderzyła, bo mógłby oddać a to byłby pretekst do tego , że może mnie bić.
Reasumując: Ty postaraj się go nie tknąć (choć wiem, że nie raz masz ochotę vtakiego zabić, też bym miała). Natomiast zwracaj uwagę na fakt że on ciebie totalnie nie szanuje. Te słowa, które do ciebie mówi dla mnie byłyby powodem do rozstania.
Czy dalabym druga szansę? JEŻELI BY PRZEPROSIL I POPRAWIL SIĘ I BARDZO STARAL to może tak.
Z tego co widzę, twoj facet wykorzystał limit swoich szans, więc ja bym zrobiła papa, bo taki typ to świętego wyprowadza z równowagi.
Domyślam się, że gdybyś miała normalnego faceta a nie chama, prostaka i nerwowego idiotę to i ty byłabyś spokojniejsza smile
A na koniec, rozmawialas z nim kiedyś na spokojnie o jego zachowaniu? On ma świadomość swojego zachowania? Wie z czym sobie nie radzi? Mówił ci dlaczego się tak zachowuje? Aż wreszcie probowalas mu zaproponować wizytę u psychoterapeuty?
Jeżeli ciągle chcesz walczyć o związek to odpowiedź sobie na te pytania, odpowiedzcie raczej.
Bez tego nie ma co, olej dziada...  smile

Wsłuchaj się w te słowa i zapamiętaj je, następnie wstań i wykrzycz je temu, który  uczynił je tobie! Życie jest tylko jedno i albo je przeżyjesz godnie, albo przeminie w tle piekła bezpowrotnie. Zatem powstań-walcz-tańcz i ciesz się życiem! smile
https://m.youtube.com/watch?v=d9FnreOC5uY

13

Odp: Agresja słowna.

Chodzimy do psychologa bo to nie pierwsza taka jego awantura . To właśnie jest dokładnie tak . Ja oczywiście zaczęłam spokojnie dlaczego to ogląda . Sama święta nie jestem ale właśnie chodzi o te zasady o to jak mi opowiadał z oburzeniem ze to jest zwierzęce ze on tym się brzydzi itd . A tu nagle ... Pozatym fakt tego ze od razu pobiegł trzaskając barkiem bo alkohol robiąc scenkę i nie mając w ogóle wzruszenia mnie wkurzył... dostał tylko raz standardowo kobieco lekko... powiedziałam ze ma mnie zostawic ... ale sam zaczął ze się przypierxalam ze jestem nienormalna ze może gdym sama się rozbierała to by nie oglądał. Poczułam się poniżona bo wiem ze nie jeden raz ten związek wisiał na włosku i zrobiłam czaje dlaczego mi to do holery robi!!!!!wie doskonale ze złe zrobił bo dziś mam chyba z 60 tulipanów ale co mi to da gdzie ja przed oczami mam jego jak furiat rozpierała drzwi . Moje drzwi..... kiedyś tez z byle czego potargał całe dokumenty na wakacje .... na wakacjach doprowadził mnie do płaczu bo przed basenem zalaprysilam aby nie ściągnąć biustonosza to mi wykrzyczał ze to koniec ze moje sny są prorocze ( ze wraca do żony byłej ) ogolenie to było straszne . Trudno zeby jakaś kobieta nie wybuchnęła. Potem najmniejsze rzeczy doprowadzają do szary. Ja nie wybuchałem bez powodu i jest mi bolerkiem przykro ze mu przylozylam ale jeśli ktoś się odnosi do mnie z takimi rejsami ze jego naszło  itd to nie wiem kto by wytrzymał . .

14

Odp: Agresja słowna.

Ja go naprawdę kocham.. ale mam dosyć pewnych rzeczy . Moj ukochany kocurek jest chory przez niego .. dostał jakiegoś zapalenia pęcherza ze stresu to jest opinia weterynarza ze go zrzucał i ogólnie nie akceptowała teraz się lubią bawią itd ale trochę za późno . Kot już 3 raz jest cewnikowany bo nie potrafi się wysikac ..... to nie takie proste . Dodatkowo usłyszałam w zoraj ze tak kocham mojego kota to jak nie chciałam mu zafundować stresu to powinnam się odsunąć od drzwi a ja zafundowałam mu stres bo musiał je rozpierdolic

15

Odp: Agresja słowna.

Nie no to w takim razie nie widzę, waszej przyszłości. Facet cię nie może tak traktować -żaden!!!
Co to za furiat, który się tak zachowuje?!
Ma problemy emocjonalne........
On się nie nadaje do życia ani w małżeństwie ani w związku. Choćby nie wiadomo co było, to jakby mi facet tak powiedział, tak mnie traktował to miałaby m dokładnie te emocje co ty, tylko że ja bym uciekła i choć bym się bała to tak bym zrobiła (wiem coś o tym).
Pamiętaj związek/małżeństwo to nie kara. Zatem ty masz się czuć w nim dobrze, a skoro się tak nie czujesz to najwyższy czas się rozstać. Po twoich wpisach widać twój stres i cierpienie. Naprawdę nie dziwię ci się że ci ciężko.
Pamiętaj zatem że on musi cię szanować, dbać o bezpieczeństwo i okazywać miłość przez duże M.
Nie jesteś jego zabawką, lalka i własnością.
Masz prawo do swojego szczęścia i wolności zatem podejmij właściwą decyzję.
I wiem że go kochasz, ale zastanów się co ci ta miłość daje? Czy chcesz z takim człowiekiem tworzyć rodzinę? Nie daj Boże mieć dzieci i aby widziały jak się pogardza żonami i matkami? Chcesz żyć e stresie? Pogardzie i bólu?
Ja też kochałam swojego faceta, może nadal kocham a minęło sporo, czasu od tego jak go zostawilam bo miał niekontrolowane zachowania, napady agresji i inne przykre rzeczy. Także mnie ranił i bardzo cierpiałam. I choć dziś czasem, mam żal że nie jesteśmy razem, to nie żałuję mojej decyzji. Tylko tak on mógł się czegoś nauczyć i wyciągnąć odpowiednie wnioski.
Ty jesteś wrażliwa i dobra, a on to wykorzystuje aby cię uzależnić od siebie, przestraszyć i zanizyc twoje poczucie wartości, zaś zwiększyć twoje poczucie winy.
Przemysł jeszcze raz czy aby to naprawdę miłość, a nie przyzwyczajenie i uzależnienie od niego.

Wsłuchaj się w te słowa i zapamiętaj je, następnie wstań i wykrzycz je temu, który  uczynił je tobie! Życie jest tylko jedno i albo je przeżyjesz godnie, albo przeminie w tle piekła bezpowrotnie. Zatem powstań-walcz-tańcz i ciesz się życiem! smile
https://m.youtube.com/watch?v=d9FnreOC5uY

16

Odp: Agresja słowna.

Byłam u naszego psychologa którego on sobie kiedyś wybrał zresztą sam. Przyznałam się do wszystkiego co zrobiłam . Nie powiedziała nawet ze złe zrobiłam ze go uderzyłam . Powiedziała ze waśnie zostalam sprowokowana przez niego. A ze on będzie musiał wdrożyć leczenie jakimiś tabletkami ale ja zaczynam się już go bać . To noe mój ukochany z którym można się pokłóci..

17

Odp: Agresja słowna.

no to ja Ci powiem, ze oboje jesteście siebie warci. przemoc z obu stron.
On Cie sprowokowa
A moze jednak to Ty go sprowokowalas? Podoba Ci sie takie tłumaczenie?

czlowiek ktory panuje nad soba i emocjami nie da sie "sprowokowac" - po prostu nie bedzie stosowal przemocy (pomijam obrone wlasna, ale z opisu to nie jest taka sytuacja).

a skoro uwazasz, ze on Cie prowokuje do takich zachowan, to moze warto go zostawić - wtedy przestanie prowokowac

18

Odp: Agresja słowna.

Ja cie rozumiem ale naprawdę wytrzymałabym słysząc takie rzeczy? Bo mnie psycholog powiedział ze nie byłby wstanie ... przecież noe pobiłam go tylko dałam mu w twarz ... podejrzewam ze każda kobieta chociaż raz w życiu to zrobi

19

Odp: Agresja słowna.
Iksinska napisał/a:

Ja cie rozumiem ale naprawdę wytrzymałabym słysząc takie rzeczy? Bo mnie psycholog powiedział ze nie byłby wstanie ... przecież noe pobiłam go tylko dałam mu w twarz ... podejrzewam ze każda kobieta chociaż raz w życiu to zrobi

Ja nie zrobiłam. Uważam, że obydwoje nadajecie się na terapię...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
gg 63442251

20

Odp: Agresja słowna.
Iksinska napisał/a:

Byłam u naszego psychologa którego on sobie kiedyś wybrał zresztą sam. Przyznałam się do wszystkiego co zrobiłam . Nie powiedziała nawet ze złe zrobiłam ze go uderzyłam . Powiedziała ze waśnie zostalam sprowokowana przez niego. A ze on będzie musiał wdrożyć leczenie jakimiś tabletkami ale ja zaczynam się już go bać . To noe mój ukochany z którym można się pokłóci..

Nie można odpowiadac agresja na agresję i nic nie usprawiedliwia Twojego zachowania.
Pozabijacie się niedługo. Jak Cię dziecko sprowokuje to tez uderzysz?
Rozejdzcie się najlepiej bo będzie źle. Wcześniej czy później ktores z Was uderzy a drugie znowu odda bo ktoś kogoś sprowokowal??

Za dużo frustracji za mało komunikacji.

21

Odp: Agresja słowna.

ja tez tego nie zrobilam
mimo ze dwa lata bylam z psycholem, który stosowal wobec mnie przemoc psychiczna i fizyczną

po prostu pewnych granic sie nie przekracza

jak dla mnie to mozecie sie nawet codziennie lać - co mnie to w sumie obchodzi czy sie zatluczecie czy nie - wasza broszka

22

Odp: Agresja słowna.

Tak jak wspomniano już wcześniej, nie można odpowiadać agresją na agresję, bo wtedy zniżasz się do jego poziomu. Na wszystko co on robi reaguj stanowczo, ale możliwie spokojnie.

Co ja bym zrobił na Twoim miejscu? Pewnie odszedłbym od partnera, bo jestem uczulony na wszelkiego typu wyzwiska oraz przemoc psychiczną i fizyczną. Związki powinny polegać na wzajemnym szacunku, a to u Was zostało zaburzone.

The brain controls every muscle in the body, except for the heart. That, my love, has a mind of its own.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016