Przyjaciele plus coś więcej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Przyjaciele plus coś więcej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Przyjaciele plus coś więcej

Witam.Jestem tutaj świeżynką,ale muszę komuś się zwierzyć.Rok temu na stronie randkowej poznałam faceta.Mieszkamy w innych miastach w Anglii,więc spotykaliśmy się raz-dwa razy na miesiąc.Zaczęło iskrzyć,świetnie się dogadywaliśmy,mamy mnóstwo podobnych zainteresowań,generalnie połączenie dusz.Poznałam jego przyjaciół,spędziłam u nich bardzo sympatyczne święta,on natomiast u mnie spędził Sylwestra.Po czym po Sylwestrze oznajmił mi,że zostałam "sfriendzonowana".Powód:różne charaktery plus on wciąż kocha swoją byłą.No ok,jakoś to przełknęłam,chociaż byłam rozczarowana mocno.Ale jako dorosła i mądra kobieta postarałam się go zrozumieć.Dosziśmy do wniosku,że skoro seks jest taki dobry,to możemy się wciąż spotykać,ale na luzie i z benefitami,co też robiliśmy.Było ok,do czasu.On poznawał i spotykał się również z innymi dziewuszkami,co nie było dla mnie większym problemem,bo ja również pod tym względem się nie hamowałam i hulałam ile wlazło,przy okazji o wszystkim mu oczywiście opowiadając-no w końcu przyjaźnimy się.Ale! w pewnym momencie włączyła się zazdrość-u nas obojga.Zjadliwe komentarze na temat innych "randek" i tym podobne rzeczy.Podczas ostatniego spotkania-na początku grudnia-było zupełnie inaczej,przytulaliśmy się i było strasznie miło.Starałam się tego unikać na początku,bo to buduje więzi,a to jak wiadomo w tego typu relacjach do niczego dobrego nie prowadzi.Postanowiliśmy zorganizować imprezę sylwestrową u mnie wraz z jego przyjaciółmi,ale tuż przed tą imprezą on znowu powiedział mi,że jest na randce.I wtedy coś pękło.Już wiedziałam,że dłużej tego nie zniosę.Wiedziałam,że nigdy dla niego nie będę kimś więcej,niezależnie od tego jak bardzo będę się starać-on trenuje,ja też zaczęłam,schudłam.Zmiana koloru włosów na rudy-bo on lubi,wciąż z nadzieją,że zauważy wreszcie.Postanowiłam wszystko spokojnie zakończyć wraz z końcem roku.Bardzo ciężka decyzja,ale wiedziałam już,że go w jakiś sposób kocham,a dalsze ciągnięcie tego będzie tylko bardziej boleć.

Jak postanowiłam-tak zrobiłam.Miał bardzo niewyraźną minę,kiedy mówiłam.Że on się nie spodziewał,że to pójdzie w tą stronę.Że sądził,że ja też się tym bawię.Kiedy wszyscy wrócili do domu,wciąż o tym rozmawialiśmy.Przyjaciele zryli mu głowę o mnie też.Strasznie się wszyscy polubiliśmy,to naprawdę świetni ludzie.Wyznał mi wczoraj,że jego to strasznie boli,to wszystko co z siebie wyrzuciłam.Wyznał mi,że to że nie biegał zakochany nie znaczy,że nic nie czuł.Napisał "masz u mnie w sercu swoje miejsce,miałaś i będziesz mieć.Za wszystko co dla mnie zrobiłaś i robisz.Za to że mimo mojej głupoty zawsze byłaś obok.Przykro mi,że nie spełniłem Twoich oczekiwań".Twierdzi,że nie chce ze mną tracić kontaktu.Ja również tego nie chcę,przecież tyle nas łączy i przez tyle już razem przeszliśmy.Ale chyba muszę odejść na jakiś czas,żeby wszystko się uspokoiło.Co myślicie?Czy powinnam się odciąć całkiem i nie odzywać się?Czy po tym,co napisał,powinnam jeszcze robić sobie nadzieję?Jestem z siebie dumna,że potrafiłam wycofać się z tego i powiedzieć,co mnie boli.I wiem,że ten smutek kiedyś minie.Mam wrażenie,że teraz będzie tylko lepiej,że jak mi już przejdzie to będziemy nierozłącznymi przyjaciółmi już bez seksualnych podtekstów.Ale gdzieś w środku jakaś mała Ja wciąż ma nadzieję,że może on teraz się w końcu ocknie...W końcu postawiłam wszystko na jedną kartę.

Dzięki z góry za wsparcie.Bardzo tego potrzebuję.Mamy oboje straszny mętlik w głowie po tym dwudniowym Sylwestrze.Choć zabawa była przednia smile

Pozdrawiam cieplutko

"Lepiej zaliczać się do niektórych,niż do wszystkich."
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2017-01-06 22:45:39)

Odp: Przyjaciele plus coś więcej

Moim zdaniem po jego reakcji widac, ze on nie chce z Toba zwiazku. Tzn moze sa jakies male szanse, ze chce  z Toba zwiazku, ale sam jeszcze tego nie widzi, czegos sie obawia. Mysle jednak, ze bylo mu milo, ale nie chce zwiazku. Troche tez gra na Twoich emocjach piszac, ze jak to nie spelnil Twoich oczekiwan, jakby chcial wzbudzic w Tobie poczucie winy. No i jakby chcial Cie przekonac do kontynuowania znajomosci na takich samych zasadach jak obecnie. Przykre tylko, ze zagral na Twoich uczuciach chocby przytulajac Cie czy bedac zazdrosnym o spotkania z innymi. Dawal Ci tym nadzieje. Jednak mimo wszystko na przyszlosc nie wchodz w taki uklad jak Ci na kims zalezy, mozesz byc wtedy znowu zraniona. Lepiej zerwac kontakt, inaczej ciagle bedziesz miec nadzieje.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

3

Odp: Przyjaciele plus coś więcej

Jakieś rozdwojenie ma ten facet. Tu go niby boli, niby masz i zawsze będziesz mieć miejsce w jego sercu, a z drugiej strony związek go nie interesuje, tylko seks bez zobowiązań. Jako, że Tobie ten układ nie pasuje, powinnaś to raczej definitywnie zakończyć. Szukaj gdzieś indziej i nie zadowalaj się byle czym. Jeśli szukasz związku, szukaj faceta, który chce związku, nie wchodź w dziwne układy. Jeśli lubisz bez zobowiązań, to ok, ale jeśli wolisz coś poważniejszego, nie marnuj sobie czasu na  głupoty.

Reklama
Odp: Przyjaciele plus coś więcej

Miałam kiedyś podobną sytuację, było fajnie, seks, dobrze się dogadywaliśmy itd., przy czym on kochał dalej swoją byłą. Chciałam z nim wejść w normalny związek, ale nie dało rady. Usłyszałam, że "nie jestem odpowiednią kobietą dla niego, on nie chce teraz niczego zaczynać tak swoją drogą i że jest dupkiem i by mnie skrzywdził, a za bardzo mnie lubi i tego nie chce".
Sraty pierdaty, ostatecznie wrócił do swojej byłej po 1,5 roku i idąc jego tokiem myślenia, który mi wciskał, to on jej chyba za bardzo nie lubi, skoro jest z nią oficjalnie tongue
Tak jak napisała CatLady, jeśli nie pasuje Ci układ na seks bez zobowiązań, to zrezygnuj. Nie sądzę, by ten facet był w tym momencie gotowy na coś nowego, a za trudno, byś miała marnować swój czas czekając, aż on się namyśli, odkocha się w byłej czy co go tam gryzie.

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

5

Odp: Przyjaciele plus coś więcej

Stara historia powraca...Wiecie,ze przez ten rok nic sie nie zmienilo?...absolutnie nic.W koncu nazwalam rzeczy po imieniu,zdalam sobie sprawe z tego,ze go kocham.Chodzilam na randki,probowalam zapomniec,nie rozmawialismy nawet tak,jak kiedys-i nic,Tkwi we mnie jak zadra.

Ale ostatnio rozstal sie z panna,z ktora spotykal sie przez ten miniony rok.Z jego opowiesci wynika,ze wciaz sie klocili I to przez kilka ostatnich miesiecy.Jego ojciec umiera na raka-ona nawet zadnego wsparcia mu nie dala.DZwonil pewnej nocy do mnie,pijany...ze on ma juz dosc,ze chce to skonczyc.Probowalam pocieszac,radzic,bylam czula I kochana-zreszta wy kobietki wiecie jak sie rozmawia z pijanym facetem,hehe-palnelam w koncu,ze nie wie czego chce...odpowiedzial-a moze wlasnie chce ciebie...zareagowalam nerwowym chichotem,w koncu juz raz mnie odrzucil.Tak pieknie do mnie mowil,ze bedzie o mnie dbal,ze obiecuje mi,ze sie wkrotce zobaczymy...Miesiac pozniej w koncu sie rozeszli,on wpadl w dolek,co oczywiscie jest zupelnie naturalne.Przyjechal mnie odwiedzic,mielismy razem spedzic mily weekend,i bylo fajnie,oczywiscie,ale widzialam,w jakim jest stanie,ze jst mu ciezko,i chcialam tylko jednego-zeby juz nie cierpial wiecej,zycie mu dolozylo tyle...tu juz nawet nie chodzilo o mnie,ze jestem wciaz tak beznadziejnie zakochana,tylko o niego.Otoczyl sie murem,byl mily,ale wyczuwalam sciane.W koncu kiedy pojechal,napisalam do niego-ze nic sie nie zmienilo.Ze go kochalam I kocham.Ze po prostu jedynie zaakceptowalam fakt,ze nigdy mnie nie zechce.Poprosilam,zeby nie odpisywal-balam sie,co moglby powiedziec,ale sama przeciez wiem.I od paru dni jest cisza.Rozmawialam z jego przyjacielem,poprosilam,zeby sie nim zajal.Jego znajomi widza,ze jestem dla niego dobra,dbam I troszcze sie,a ten idiota jest slepy....Mysle ze kiedys do tego dojrzeje,ale wtedy mzoe byc juz za pozno.Ja nie zamierzam wiecznosc na niego czekac...

Tak ta historia wyglada teraz,po roku.Nie wiem,czy wroci do tej dziewczyny,wyglada ze strasznie teskni mimo wczesniejszego gadania na nia I tego,ze malo sie prawie nie pobili kilka razy...I co mam zrobic?czekac?...ja mysle,ze najlepszym wyjsciem w tej chwili bedzie dla mnie po prostu ruszenie do przodu,a on kiedys wroci z podkulonym ogonkiem,tak jak wrocil miesiac temu...

"Lepiej zaliczać się do niektórych,niż do wszystkich."
Reklama

6

Odp: Przyjaciele plus coś więcej
aerivin napisał/a:

Wiecie,ze przez ten rok nic sie nie zmienilo?...absolutnie nic.

I nic już się nie zmieni. Absolutnie nic.

aerivin napisał/a:

I troszcze sie,a ten idiota jest slepy....

Ale dlaczego idiota? Dlatego, że nie jest Tobą zainteresowany na poważnie? A musi??

aerivin napisał/a:

on kiedys wroci z podkulonym ogonkiem

Tiaaa, pomarzyć fajna sprawa ;-)


Odpuść go sobie dziewczyno i zatroszcz się lepiej o siebie, a nie o niego.
Masz albo jakiś bardzo poważny problem ze sobą albo chodzisz do gimnazjum.

7

Odp: Przyjaciele plus coś więcej
Annax napisał/a:
aerivin napisał/a:

Wiecie,ze przez ten rok nic sie nie zmienilo?...absolutnie nic.

I nic już się nie zmieni. Absolutnie nic.

aerivin napisał/a:

I troszcze sie,a ten idiota jest slepy....

Ale dlaczego idiota? Dlatego, że nie jest Tobą zainteresowany na poważnie? A musi??

aerivin napisał/a:

on kiedys wroci z podkulonym ogonkiem

Tiaaa, pomarzyć fajna sprawa ;-)


Odpuść go sobie dziewczyno i zatroszcz się lepiej o siebie, a nie o niego.
Masz albo jakiś bardzo poważny problem ze sobą albo chodzisz do gimnazjum.

Ach! jak milo otrzymac wsparcie I porade od innej forumowiczki!
Prosilabym o czytanie ze zrozumieniem,zanim sie pier***nie cos glupiego.

"Lepiej zaliczać się do niektórych,niż do wszystkich."

8 Ostatnio edytowany przez evalougo (2018-02-01 21:01:12)

Odp: Przyjaciele plus coś więcej

Masz rację: najlepiej iść przed siebie.
On nie dojrzeje, bo nie ma do czego dojrzeć- po prostu nie kochał, nie kocha i wszystko wskazuje, że już nie pokocha, a wrócił, bo musiał się komuś wyżalić.
Nie marnuj sobie więcej czasu na kogoś, kto nie jest Tobą zainteresowany.

Kiedyś byłam w podobnej sytuacji, a po x czasu zachodziłam w głowę, jak mogłam na coś takiego pozwolić. A dziś to jakieś odległe i jakby nie moje wspomnienie.

9

Odp: Przyjaciele plus coś więcej

W takim razie powodzenia Autorko.

10

Odp: Przyjaciele plus coś więcej
aerivin napisał/a:
Annax napisał/a:
aerivin napisał/a:

Wiecie,ze przez ten rok nic sie nie zmienilo?...absolutnie nic.

I nic już się nie zmieni. Absolutnie nic.

aerivin napisał/a:

I troszcze sie,a ten idiota jest slepy....

Ale dlaczego idiota? Dlatego, że nie jest Tobą zainteresowany na poważnie? A musi??

aerivin napisał/a:

on kiedys wroci z podkulonym ogonkiem

Tiaaa, pomarzyć fajna sprawa ;-)


Odpuść go sobie dziewczyno i zatroszcz się lepiej o siebie, a nie o niego.
Masz albo jakiś bardzo poważny problem ze sobą albo chodzisz do gimnazjum.

Ach! jak milo otrzymac wsparcie I porade od innej forumowiczki!
Prosilabym o czytanie ze zrozumieniem,zanim sie pier***nie cos glupiego.

Ja rozumiem, że możesz być niezadowolona z porady, ale to nie jest powód, żeby być chamską.

11 Ostatnio edytowany przez Kamsa (2018-02-01 21:24:22)

Odp: Przyjaciele plus coś więcej

A jak miało się coś zmienić, jeżeli nadal masz z nim kontakt ?
Sprawa jest prosta, chce zapomnieć o były/niedoszłym/etc. to ucinam z nim kontakt CAŁKOWICIE.
Obecnie też jestem w takiej sytuacji, że ja poczułam do kogoś coś więcej, a z drugiej strony nie.
Pomimo, że to fajny człowiek i mamy ze sobą dużo wspólnego to ucięłam kontakt zupełnie. Żałuję tego strasznie, bo po prostu szkoda mi, że tracę taką wartościową osobę, ale nie miałam wyjścia inaczej bym się cały czas angażowała i karmiła złudną nadzieją i zadawała sobie ból, duży ból. Na świecie jest 7 miliardów ludzi serio myślisz, że nikogo w tym tłumie nie znajdziesz?
Poza tym chce być z kimś kto naprawdę CHCE ze mną być, a nie jako towar zastępczy, bo z tamtą mi nie wyszło to jednak pójdę do tamtej, bo w sumie najgorzej nie było.

Nie łudź się, że po czasie, będziecie mogli być kumplami, to tak nie działa, to niespełnione uczucie wróci jeżeli odnowisz znajomość, a jak będziesz sama to na 100 % tak będzie.

12

Odp: Przyjaciele plus coś więcej

Rok temu napisałaś:

aerivin napisał/a:

Jestem z siebie dumna,że potrafiłam wycofać się z tego i powiedzieć,co mnie boli.I wiem,że ten smutek kiedyś minie.Mam wrażenie,że teraz będzie tylko lepiej,że jak mi już przejdzie to będziemy nierozłącznymi przyjaciółmi już bez seksualnych podtekstów.Ale gdzieś w środku jakaś mała Ja wciąż ma nadzieję,że może on teraz się w końcu ocknie...W końcu postawiłam wszystko na jedną kartę.

Wcale się nie wycofałaś, a Twoja radość z podjętej decyzji była przedwczesna o czym świadczy dalsza część historii.
Dzisiaj napisałaś :

aerivin napisał/a:

...Ze po prostu jedynie zaakceptowalam fakt,ze nigdy mnie nie zechce.Poprosilam,zeby nie odpisywal-balam sie,co moglby powiedziec,ale sama przeciez wiem.I od paru dni jest cisza.Rozmawialam z jego przyjacielem,poprosilam,zeby sie nim zajal.Jego znajomi widza,ze jestem dla niego dobra,dbam I troszcze sie,a ten idiota jest slepy....Mysle ze kiedys do tego dojrzeje,ale wtedy mzoe byc juz za pozno.Ja nie zamierzam wiecznosc na niego czekac...

Widzisz podobieństwo?
Jesteś dokładnie w tym samym miejscu, co rok temu, nadal czekasz i łudzisz się  nadzieją. Jak długo trwa Wasza przyjaźń z bonusem? Zastanów się jaką część tego czasu zajęła Ci fajna zabawa, bez większych oczekiwań, a ile czasu straciłaś cierpiąc i czekając na to, aż jemu się odmieni.
Jeżeli naprawdę chcesz ruszyć do przodu, to jakikolwiek kontakt z nim nie pozwoli Ci na to.
Nie martw się, że zostanie sam ze swoimi problemami. On ma całe grono przyjaciół i jak sądzę innych pocieszycielek, poradzi sobie bez Ciebie, nie oszukuj się, że jesteś mu niezbędna.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Przyjaciele plus coś więcej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2018