Starosc z Narcyzem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 11 12 13 14 15 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 457 do 494 z 653 ]

457 Ostatnio edytowany przez elya (2017-01-03 17:49:33)

Odp: Starosc z Narcyzem

apologises, sterowac mu się nie daję - bo jest moim EX, chce wiedzieć czy spotykałam się z narcyzem, borderem, egoistą czy moze on jest w porządku czy to "mi sie coś wydaje". A  słowo "po cholerę" przywołało mi wspomnienia z moja niezrównoważona matką, pozbawiona empatii i manipulującą, która zrobiła mi wiele krzywdy w życiu.
I nie, nie pozwolę aby ktos mnie zahukał, był agresywny, zbyt dlugo rodzinka wykrzywiała mój zdrowy osąd sytuacji, rozzuchwalając zło i blokując moja możliwość bronienia się i przeciwstawiania zaburzonym krzywdzicielom.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

458

Odp: Starosc z Narcyzem

Znasz Elya syndrom ddd?  Pozostałość po wychowywaniu przez niezrównoważoną matkę. Z łatwością znajdziesz na necie, przyjrzyj się dlaczego pociągnęło Cię w stronę exa. Myślę, że jedno z drugim ładnie się łączy. Są też całkiem niezłe książki, opracowania w tym temacie. Przejmujemy wiele cech naszych rodziców. Nawet jeśli tego nie chcemy, a to dalej z automatu komplikuje nasze relacje z innymi ludźmi. Przyjrzyj się swojemu ddd, z łatwością rozpoznasz i ominiesz zaburzonych facetów. Myślę, że to samo powie Ci psycholog, gdybyś kiedyś do któregoś zawitała. By było jasne, psycholodzy są dla ludzi, nie mam tutaj niczego złego na myśli o Tobie, sam mam za sobą całkiem niezły sajgon. I podobnie jak Ty rodziców sobie nie wybierałem. Na to nie mamy wpływu, wpływ mamy na to, co z tą przeszłością zrobimy.

459 Ostatnio edytowany przez elya (2017-01-04 00:34:43)

Odp: Starosc z Narcyzem

.

Reklama

460

Odp: Starosc z Narcyzem
elya napisał/a:

jaka jest zasadnicza róznica między borderem a narcyzem?
Mój były:
- po odwołanym przeze mnie spotkaniu odpisał mi szybko :"OK" i nie odzywał sie kilka dni. Nie zadzwonił jak zawsze, aby umówić sie na spotkanie  w tygodniu. Gdy ja zadzwoniłam i zapytałam czemu nie spotkalismy się wczoraj, powiedział, że czeka, aż ja go poproszę o spotkanie, po tym jak go potraktowałam odwołując poprzednie. Zignorował tez mojego sms z tym samym zapytaniem 2 dni wczesniej.
- gdy przyszłam do niego do domu porozmawiać osobiście, nie przez telefon to postawił warunek, że albo idziemy w miejsce, które było 5 km od nas, albo nie będzie ze mna rozmawiał. Co uznałam za dziecinne i wyrachowane zachowanie. Jak można nie porozmawiac z kobietą, która stoi przed nim tu i teraz. (?)
-miałam wrażenie, że on decyduje sie podtrzymywac związek tylko z taka kobietą, w której widzi uwielbienie dla niego, ciągle się usmiecha, lekka oznaka odrzucenia wywoływała w nim złośliwość i mściwe zerwanie kontaktu ( znam jego historię z poprzednich związków).

-nie odzywał się przez 2 tygodnie a na Wigilię wysłał mi sms z życzeniami, mimo iż go zignorowałam, w Sylwestra równiez przysłał sms( zyczył mi "faceta, który da mi miłośc bo jestem wyjatkowa kobietą" i takie podobne czułe teksty), odpowiedziałam ale on już zignorował moją odpowiedz-moja odp nie była w takim romantycznym nastroju, także moje pytanie czy dotarło do niego, że juz nie jestesmy razem zupełnie zignorował.

Elya, narcyza charakteryzuje poczucie wyższości, potrzeba podziwu oraz brak empatii. Wierzy, że jest kimś wyjątkowym i niepowtarzalnym, ale cechy tej nie przypisuje innym ludziom.
Wymaga od swojego otoczenia przesadnego podziwu i bez skrupułów przejmuję przewagę nad innymi ludźmi, by osiągać swój cel działania. Skupia się na abstrakcyjnych, często wyidealizowanych celach. Najważniejsza okazuje się potrzeba eksponowania własnej postaci, a tego doświadcza spotykając się z uznaniem i pochwałami ze strony ważnych osób.
Nie dostrzega przy tym potrzeb i uczuć najbliższych sobie osób. Potrafi jednak zazdrościć, o ile uzna, że ma czego i jest przekonany, że większość ludzi zazdrości jemu samemu.
Borderline to tymczasem zaburzenie charakteryzujące się ogromnym lękiem przed odrzuceniem i działaniami, których celem jest uniknięcie tego odrzucenia. Bojąc się porzucenia całkowicie się izolują, trzymając wszystkich na dystans, albo wręcz odwrotnie, błagalnie wręcz dążą do utrzymania stałej bliskości z innymi ludźmi.
Relacje z innymi są dla nich najtrudniejsze, przerzucają się, i to dość szybko, od błagania do gróźb.  Inni są albo fantastyczni albo kompletnie do niczego. Innym trudno te stany znieść,  ale im samym ze sobą jest jeszcze trudniej.
Borderline często współwystępuje z narcystycznym zaburzeniem osobowości u jednej osoby.

461

Odp: Starosc z Narcyzem

Barbaro, masz swoje plany - rozumiem, ale żeby cokolwiek zacząć musisz się z nim rozwieść inaczej on zawsze będzie do Ciebie wracał, gdziekolwiek będziesz, ponieważ nadal będzie Twoim mężem.
Żyjesz z nadzieją, że on wróci do Polski, może i tak będzie, ale, co w przypadku kiedy w Polsce jednak jemu nie wyjdzie - wróci do Ciebie, jako mąż?
Musisz się też liczyć z tym, że dopóki nie znajdzie sobie innej ofiary będzie bombardowanie smsami, telefonami, składanie niechcianych wizyt.
Pozostając jego żoną zawsze będziesz czuła strach.

Reklama

462

Odp: Starosc z Narcyzem

ósemko-dziekuje za kazde slowa.Rozwod juz jest złozony.Mamy rok separacji,tak jest w De.ten termin mija w marcu.Marwie sie jednak,ze poddam sie poniewaz czuje sie bardzo uzalezniona emocnonalnie od meza.Ma cholerny na mnie wplyw,taki wplyw ktorego bardzo sie boej choc zdaje sobie z niego sprawe.Mimo to zawsze udawalo mu sie manipulowac mna,z jego pokory w moment wzbudzil we mnie poczucie winy.I tego boje sie najbardziej.Zwyczajnie nie ufam sobie.I wciaz mysle jak sobie pomoc/

463

Odp: Starosc z Narcyzem

Elya, u kobiet częściej można mówić o borderline niż o narcyzmie. Narcyzm jest domeną mężczyzn, kobiety stanowią procentową mniejszość. Sporo cech zachowań jest wspólnych i dużo łatwiej separować się ogólnie od toksyków, niż macić głowę szczegółami diagnostycznymi.
Życie z toksykami zostawia piętno. Mało kto wychodzi z tego bez urazów. Te urazy to właśnie ddd - dorosłe dziecko  rodziny dysfunkcyjnej. Cechy ddd wychodzą głównie, gdy wchodzisz w relacje z ludźmi, a już szczególnie w związki. Może stąd Twoje pytanie o byłego, jakbyś szukała i swojej winy? Nie myśl w taki sposób, raczej w ddd szukaj jak polepszyć swe relacje, umiejętność współpracy z innymi, byś żyła bez strachu, np spotkania kolejnego zaburzonego. Poczucie winy, braku bywa pataliżujące.
Nie traktuj też ddd jako jakiejś wady, czegoś złego. To zaledwie problem, jeden z wielu w życiu do przebrnięcia.

464 Ostatnio edytowany przez ósemka (2017-01-03 22:06:29)

Odp: Starosc z Narcyzem

Barbaro, jeśli zdecydowałaś się na separację/rozwód, to dobrze ale wiedz, że czeka Cię jazda po emocjach, osaczanie, wzbudzanie poczucia winy i stalking.

Potrzebujesz  sporej siły, żeby zmierzyć się z poczuciem ogromnej krzywdy oraz ze świadomością, że byłaś tak bardzo oszukaną. Ważne, abyś nie przenosiła pretensji za doznane zło na siebie. To nie Twoja wina, że stałaś się ofiarą, ale Twoja odpowiedzialność w tym, aby nie dopuścić do tego ponownie.

Jeśli ciągle będziesz wybaczać, a po chwilowej pozorowanej poprawie, on wraca do tych samych krzywdzących Cię zachowań, oznacza to marnowanie Twojej dobrej woli, czasu, wysiłku, emocji i nadużywanie Twojego zaufania. Taka sytuacja nie może trwać długo, ponieważ jest ona ogromnie wyniszczająca. Sama się o tym przekonałaś.

Narcyz czy psychopata niestety się nie zmienia, za to jest bardzo sprawny w pozorowaniu zmian. Twoja intuicja bije na alarm, ale Ty zamiast jej posłuchać, dajesz się nabrać kolejny raz. Wiesz dlaczego? dlatego, że unikasz prawdy i chcesz znaleźć racjonalne uzasadnienie dla trwania w nałogu. Tak jesteś od niego uzależniona i to coraz mocniej Cię wyniszcza a on kwitnie, bo im bardziej Ty dostajesz kręćka, tym bardziej on jest panem sytuacji i tym silniejszą rozpościera nad Tobą kontrolę.

Przerwij to! bo będziesz się tak kręcić w kółko, aż zwariujesz.

465

Odp: Starosc z Narcyzem
apologises napisał/a:

Elya, u kobiet częściej można mówić o borderline niż o narcyzmie. Narcyzm jest domeną mężczyzn, kobiety stanowią procentową mniejszość. Sporo cech zachowań jest wspólnych i dużo łatwiej separować się ogólnie od toksyków, niż macić głowę szczegółami diagnostycznymi.
Życie z toksykami zostawia piętno. Mało kto wychodzi z tego bez urazów. Te urazy to właśnie ddd - dorosłe dziecko  rodziny dysfunkcyjnej. Cechy ddd wychodzą głównie, gdy wchodzisz w relacje z ludźmi, a już szczególnie w związki. Może stąd Twoje pytanie o byłego, jakbyś szukała i swojej winy? Nie myśl w taki sposób, raczej w ddd szukaj jak polepszyć swe relacje, umiejętność współpracy z innymi, byś żyła bez strachu, np spotkania kolejnego zaburzonego. Poczucie winy, braku bywa pataliżujące.
Nie traktuj też ddd jako jakiejś wady, czegoś złego. To zaledwie problem, jeden z wielu w życiu do przebrnięcia.

A ja wręcz odwrotnie - spotykałam same kobiety narcystyczne. I to nie o tendencjach ale silnie zaburzone. Co do trzech jestem pewna. A faceta właśnie podejrzewam o border. Będąc w związku ja nie miałam ze sobą żadnych problemów. Po prostu zauwazyłam u niego dziwne zachowania, głównie 3 razy fochy - w ciągu niespełna 2 lat. Masz rację, nieważne czy i jakie ma zaburzenie, jesli ktos postępuje tak, ze czuję dyskomfort to po co byc w związku z nim. Tylko kazdy normalny człowiek nie trzaska drzwiami  przed nosem komus, z kim był prawie dwa lata, jeśli się okaże, że on ma cos w rodzaju lęku przed odrzuceniem to czy odejsc czy próbowac go wspierać? Teraz przeczytałam cały wątek i on nie jest narcyzem. Czy to jest do wyprostowania? Na border sie nie znam.

466

Odp: Starosc z Narcyzem

Nie spierajmy się , bo zasadniczo tylko psychiatra postawi diagnozę takiemu no i sam faceta nie znam. Szanse są bardzo niewielkie, znam wiele przykładów zdrowienia zaburzonych, ale nie znam żadnego przypadku wyleczenia. Coś zawsze zostaje. To nie grypa. Możesz zresztą poczytać na pogranicza.pl . Nawet popytać. Pisze dziewczyna z zaburzeniem, swoją drogą całkiem poukładana, po terapiach, po zmianach, ale nadal zaburzona. Zaburzenie zostaje na całe życie.

467

Odp: Starosc z Narcyzem

psychofagi różneja masci nie zdrowieja

takie sa fakty

468

Odp: Starosc z Narcyzem

V,  nie da się ich wyleczyć by byli w stu procentach zdrowi, to na pewno, a bardzo niewielu podejmuje się leczenia. Mamy choćby uświadomionego przemocowca Amethis tutaj. Sam znam co najmniej dziesięciu, którzy ze stwierdzonymi zaburzeniami żyją i oni, ich rodziny mają się dobrze, sam mam żonę zaburzoną i jest ok. Słowo nigdy nie istnieje, ale też nie powinno być wytrychem do pchania się w związki z zaburzonymi, a i występowanie w roli "ja kocham, ja go wyleczę" mija się z celem. Tylko nieliczni zaburzeni zdrowieją, takie są fakty.

469

Odp: Starosc z Narcyzem

Dziekuje bardzo za edukacyjne słowa.Potrzebuje uswiadomienia mnie i wyzbycia wszelkich nadzieji poniewaz zdaje sopbie sprawe z tego jak destrukcynie na mnie to wszystko wplywa.Najgorsze jest to uzaleznienie i panowanie jego nademna.Zebym umiala to zmienic,temu sie sprzeciwiac jego manipulcja i pokusom.Trzymam sie ale jednoczesnie licze sie z tym ze nadejdzie moment ze mnie zlamie.jak temu zaradzic?chyba tylko terapia a nie jest to u mnie mozliwe sad

470

Odp: Starosc z Narcyzem

Barbaro,  tak na zdrowy rozum, nie da się manipulować, wpływać, panować nad kimś, kto na to nie pozwala. Na pewnym etapie smsy, telefony wzbudzają tylko złość, że pamięć telefonu zajmują. Spójrz jak ten człowieczek panicznie boi się stracić wpływ na Ciebie. On bez Ciebie jest nikim. Jego pewność spada na pysk. Być może nauczysz się bez emocji odpisać "nie żal ci kasy i czasu? Ciebie już nie ma" i równie spokojnie wyłączyć fona na tydzień.
To sobie nadajesz znaczenie jego mocy. Bez Twojej zgody nie może nic.

471 Ostatnio edytowany przez elya (2017-01-04 18:03:29)

Odp: Starosc z Narcyzem

Apologises, nie będę wysyłała kogos do psychiatry, bo ma fochy, przeciez. Ale nie znam sie na objawach borderline, dlatego pytałam czy to się kwalifikuje do objawów czy takie zachowania sa normą tylko faceta... oniesmielam? Nie spotkałam sie wczesniej z tym, aby facet miał takie  fochy.  Czy kazde fochy musza świadczyc o zaburzeniu? Apologises, w sumie dobrze piszesz i widzę, że starasz sie doradzić ale nie mówisz nic konkretnie, a masz żonę borderline, tak?  Czy ona miała takie objawy zanim się pobraliście? Czy ktos z osób tutaj zaglądających a mających do czynienia z tego typu zaburzeniem u partnera może napisac coś o pierwszych sygnałach niepokojących, jakie zauwazyli u takich osób? Co do roli "kocham i go wylecze" to mnie to nie dotyczy. Lubię wyciągac wnioski na przyszłość.



P.s. Lilka-15 bardzo dobrze pisze. Dobrze poradziła Tuli. Tulę się fajnie czytało na poczatku, ale potem było bardzo mocno widoczne, ze była uzależniona od byłego. Miała dużo żalu. Dobrze jej Lilka poradziła.

472

Odp: Starosc z Narcyzem

Poruszyłaś Elya parę tematów. Po kolei. Obiegowa opinia o borderach mówi, że zaburzenie poznaje się po ofiarach bordera, że borderline to worek do którego wkłada się osoby trudne, że cechy bordera uchodzą w tłumie i osoby te są zwyczajnie ciekawe lub tzw trudne w obyciu. Tak naprawdę z bodajże siedmiu kryteriów diagnostycznych ( są dwie klasyfikacje europejska i amerykańska, nieco się różnią) , wystarcza mieć trzy i po wizycie u psychiatry w papierach wpisane zaburzenie. Psycholodzy nie są upoważnieni do wystawiania diagnoz z prostej przyczyny. Nie uczą u nas ich tego i nieliczni mają praktykę w takim kierunku. Pseudo diagnozę możemy i my wystawić. Ja wolę mówić o moim przekonaniu, jest uczciwiej. Choć pierwszą diagnozę żony postawiło forum (akurat nie to) i była celna.
Z tych kryteriów nie trzeba mieć wszystkiego, dlatego borderem będzie i dziewczyna z zaburzeniami odżywiania (np bulimia z otoczką) i facet zdradzający żonę ( oczywiście jego wszystkie zachowania muszą spełniać kryteria) . W borderline jednym z kryteriów jest agresja, innym brak "ja" . Te dwa są powodem zachowań skrajnych od wmawiania poczucia winy, przez wymuszanie do przemocy fizycznej i psychicznej. Zbyt łatwo pomylić z narcyzmem. Dlatego dla nas laików wg najrozsądniej mówić o psychofagu.
Sporo ludzi ,całkiem zdrowych, traci opanowanie. Często ofiary przemocy, zaburzeńców i uzyskują łatkę świra. Bez poznania człowieka i jego historii trudno mówić cokolwiek.
Pytałaś o moją żonę. Na początku część jej zachowań wziąłem za ciężki charakter, szybko zacząłem szukać czy ze mną coś nie tak. Obydwoje z trudnych domów to łatwo w pułapkę trafić. Równie szybko wpadłem , na zasadzie ucieczki, w pracoholizm i alkoholizm. Z alkoholu jakoś łatwiej wyszedłem ,ok 5 lat picia. Praca nad sobą pozwoliła dostrzec, że to nie we mnie tkwi błąd, podwójne życie żony dopełniło reszty.

473 Ostatnio edytowany przez elya (2017-01-04 17:39:55)

Odp: Starosc z Narcyzem

U ex agresji czynnej brak. Raczej po prostu jest niedojrzały. Napisz, proszę coś bliżej na temat tego braku "ja"? Na czym to polega?

I jest jeszcze jedno pytanie - jest bardzo ważne dla mnie. Dotyczy mojej osobistej sytuacji.Niezwiązane z ex. Czy borderline stosuje tech. gasnacego płomienia czy narcyz? Czy wiadomo Ci coś na temat skutków stosowania tego u ofiary? Co grozi osobie, ktorej postrzeganie rzeczywistosci było podwazane, chodzi o ciagłe wypaczanie jej odczuc wzgledem wyrzadzanej  krzywdy, nawet po latach samo wspomnienie o tym co robil krzywdzacy powoduje reakcje obronne u krzywdzacego w postaci napasci słownej, wyparcia i robienia wariata z ofiary.
Bardzo trudno mi znaleźć kogoś ( takiego jak ja), kto miał az takiego pecha i był tak wyeksploatowany przez psychofaga. ( oczywiście nie szukam takiego kogos, zeby wspólnie wylewac żale ale dla samej świadomości, że ktoś mnie rozumie bo przeszedł przez to samo i jak sobie radzi).

474

Odp: Starosc z Narcyzem

apologises-zgadzam się z Toba.Faktycznie masz racje,bez mojego przyzwolenia żadnego wpływu nademną by nie miał.Chyba faktycznie nadałam temu zbyt wielką moc i wielki rozmiar.Uczepiłam się tego a być może wyolbrzymiam.Siłe ma i władze ale na ile,jak długo to zależy odemnie choc nie jest łatwo.Bardzo chcialabym by czas gdy nie bede reagować na jego zaczepki nastąpił bardzo szybko.Puki co rozpacz i bezsilność.Można by rzecz gryze ściany sad w życiu bym nie uwierzyła, że wpadne w coś takiego sad

475 Ostatnio edytowany przez apologises (2017-01-04 18:22:23)

Odp: Starosc z Narcyzem

Wieczorem poszukam odpowiedzi na Twoje pytania.
Agresję przyjmuje się często jako fizyczną, czynną. Przecież agresji jest wiele rodzajów, skierowane na kogoś, na siebie, czynna bierna pozostanie agresją. Mało mówi się o autoagresji.
Basia na to czas i trening potrzebny. Dasz radę, bo nie jesteś wyjątkiem, ani tym bardziej gorsza od innych. Dasz radę.

476

Odp: Starosc z Narcyzem

Dać rade dam.w Końcu dam tylko ogromnie niepokoję się z jaką psychiką wyjde z tego i ile to potrwa.Ile jeszcze poniose uszczerbków,na ile mnie to zmieni.

477

Odp: Starosc z Narcyzem

Basiu, na tyle, na ile sobie pozwolisz.
Dawanie drugiej szansy jest piękne, dawanie kolejnych - głupie.
Czy Ty do niego jeszcze coś czujesz - kochasz go? Masz nadzieję, że on się zmieni, że wam razem jeszcze może się ułożyć?
Czy fakt, że Cie zdradził był decydującym, że złożyłaś pozew o rozwód, czy może on to zrobił?
Co jest, że Ty go się tak boisz?

478

Odp: Starosc z Narcyzem
elya napisał/a:

U ex agresji czynnej brak. Raczej po prostu jest niedojrzały. Napisz, proszę coś bliżej na temat tego braku "ja"? Na czym to polega?

I jest jeszcze jedno pytanie - jest bardzo ważne dla mnie. Dotyczy mojej osobistej sytuacji.Niezwiązane z ex. Czy borderline stosuje tech. gasnacego płomienia czy narcyz? Czy wiadomo Ci coś na temat skutków stosowania tego u ofiary? Co grozi osobie, ktorej postrzeganie rzeczywistosci było podwazane, chodzi o ciagłe wypaczanie jej odczuc wzgledem wyrzadzanej  krzywdy, nawet po latach samo wspomnienie o tym co robil krzywdzacy powoduje reakcje obronne u krzywdzacego w postaci napasci słownej, wyparcia i robienia wariata z ofiary.
Bardzo trudno mi znaleźć kogoś ( takiego jak ja), kto miał az takiego pecha i był tak wyeksploatowany przez psychofaga. ( oczywiście nie szukam takiego kogos, zeby wspólnie wylewac żale ale dla samej świadomości, że ktoś mnie rozumie bo przeszedł przez to samo i jak sobie radzi).

Elya, nie czytałam już dalej tego wątku, a teraz tylko pobieżnie jakieś bieżące wpisy, ale dla Twojej wiadomości border i narcyz to zaburzenia osobowości. Obie zaburzone osobowości zawsze odwrócą kota ogonem, zawsze z ciebie zrobią idiotę i nienormalnego, zawsze wyprą się manipulacji, jazd, egoizmu, zmienności nastrojów, ciągłej huśtawki emocji. To wszystko - to Ty smile.

Jak tylko odetniesz się od osób z zaburzeniami osobowości (tego nie da się naprawić żadną terapią, ew. modelować ich postrzeganie, reakcje emocjonalne, ale i tak zawsze będzie to ktoś, kto nie ma ręki, a wyuczono go jak to jest się "czuć" z nią i funkcjonować), to od razu odżyjesz, wraca Ci mózg i myślisz sobie: o ja cie perdzielu, z kim ja żyłam, przecież to świr był big_smile.

Jedyna trauma jest taka, że jeśli kochałaś, to trudno jest potem żyć, kiedy odeszło się z przymusu (aby ratować siebie). Długo się jeszcze kocha taką osobę, jest duży żal, że nie wyszło, wspomina się fajne chwile (bo jest ich cała masa, zaburzeńcy to jedni z bardziej inteligentniejszych osób, życie z nimi jest naprawdę ciekawe i nietuzinkowe), potem trzeba to zaakceptować, nauczyć się żyć, a potem czas robi swoje. Po kilkunastu miesiącach/latach jest się kompletnie czystym i można już wchodzić w kolejny związek. Z reguły, po doświadczeniach z zaburzeńcami, już ma się radar i odsiewa od razu takich gagatków. Bo! Jeśli miałaś siłę odejść z tak zaburzonego świata, to znaczy, że jesteś zdrowa i silna, tylko raz zostałaś zwabiona przez niewłaściwą dla siebie osobę - mała pomyłeczka smile.

479

Odp: Starosc z Narcyzem

Boje sie siebie najbardziej i swojej uleglosci,poddawaniu sie manipulacji wplywu jaki mozna miec nademna.konkretnie jaki maz ma na mnie.Wzbudzania we mnie poczucia winy,obracanie kota ogonem ze czasami watpie we wlasna poczytalnosc.Rozwod zlozylam tutaj w De a zdroady,mase zdrad byly w polsce.Tutaj juz tez.Potrafil zdardzic i tam wzbudzic poczucie winy ze to ja staralam sie o jego powrot.To chore.Jest tez bardzo msciwy i doznalam tego jak sadownie o moje mieszkanie sie staral,potal do sadu o pieniadze i jego rodzina zeznawala nieprawde.Boje sie glownie jego wplywu na mnie i za kazdym razem mu sie to udaje.Kiedykolwiek  nie zechce

480

Odp: Starosc z Narcyzem

ja tylko przypomne ze nie ma obowiązku dawania drugiej szansy - w wiekszosci przypadków nawet sie nie powinno

481

Odp: Starosc z Narcyzem
Lillka-15 napisał/a:

Elya, nie czytałam już dalej tego wątku, a teraz tylko pobieżnie jakieś bieżące wpisy, ale dla Twojej wiadomości border i narcyz to zaburzenia osobowości. Obie zaburzone osobowości zawsze odwrócą kota ogonem, zawsze z ciebie zrobią idiotę i nienormalnego, zawsze wyprą się manipulacji, jazd, egoizmu, zmienności nastrojów, ciągłej huśtawki emocji. To wszystko - to Ty smile.

Jak tylko odetniesz się od osób z zaburzeniami osobowości (tego nie da się naprawić żadną terapią, ew. modelować ich postrzeganie, reakcje emocjonalne, ale i tak zawsze będzie to ktoś, kto nie ma ręki, a wyuczono go jak to jest się "czuć" z nią i funkcjonować), to od razu odżyjesz, wraca Ci mózg i myślisz sobie: o ja cie perdzielu, z kim ja żyłam, przecież to świr był big_smile.

Jedyna trauma jest taka, że jeśli kochałaś, to trudno jest potem żyć, kiedy odeszło się z przymusu (aby ratować siebie). Długo się jeszcze kocha taką osobę, jest duży żal, że nie wyszło, wspomina się fajne chwile (bo jest ich cała masa, zaburzeńcy to jedni z bardziej inteligentniejszych osób, życie z nimi jest naprawdę ciekawe i nietuzinkowe), potem trzeba to zaakceptować, nauczyć się żyć, a potem czas robi swoje. Po kilkunastu miesiącach/latach jest się kompletnie czystym i można już wchodzić w kolejny związek. Z reguły, po doświadczeniach z zaburzeńcami, już ma się radar i odsiewa od razu takich gagatków. Bo! Jeśli miałaś siłę odejść z tak zaburzonego świata, to znaczy, że jesteś zdrowa i silna, tylko raz zostałaś zwabiona przez niewłaściwą dla siebie osobę - mała pomyłeczka smile.

Gorzej sie odciąć jak narcyzem jest matka i siostra. Zresztą ciotka-siostra matki też ma takie zapędy. W ogóle mam wrażenie, że rodzeństwo mojej matki całe jest zaburzone w ten sam sposób. Więc coś im musiało ten narcyzm zrobić. Wszyscy podobni do siebie z wyglądu nawet są, jak bliźniaki. A ja nawet fizycznie do nich podobna nie jestem.

Exem sobie głowy nie zawracam. On był po prostu egoistą. Jak sięgam pamięcią to nigdy nie miałam partnera narcyza ani borderline.

482 Ostatnio edytowany przez eugenika (2017-01-29 00:45:10)

Odp: Starosc z Narcyzem

Dziewczyny, Ósemko długo mnie tu nie było, ale teraz postanowiłam wrócić na chwilę, by opowiedzieć wam o pewnym zdarzeniu, które dla mnie nie ma żadnego znaczenia, ale cały ten wątek Starość z narcyzem traktuje jako taki troszkę rodzaj poradnika dla osób tkwiacych w zwiazkach z narcyzami i nie tylko, więc chce opisać do czego może posunąć się narcyz. Ósemko, ten "moj" w połowie stycznia tego roku zadzwonił do mnie kilka razy- nie odebrałam. Po kilku dniach znowu zadzwonił i tym razem odebrałam. Opowiadał mi o swoich zagranicznych wojazach, na których to spędził prawie pół roku i pytał co u mnie itd. Spytał czy się spotkamy i że koniecznie musimy. Dla osób mniej wtajemniczonych informacja-nie widziałam tego faceta już że dwa lata a on dzwoni do mnie co kilka miesięcy i nagle znika. To tak wygląda jakby nasycil się informacjami na temat tego, co się że mną dzieje i skoro już wie, to znika proponuj\c przed zniknięciem spotkanie, na które ja się nie zgadzam. Zastanawiam się ile jeszcze lat on będzie tak do mnie wydzwanial i o co tak naprawdę mu chodzi? Czy to jest już stalking?
Ósemko, czy jesteś zaskoczona?

483

Odp: Starosc z Narcyzem

Nie ma starości z narcyzem i trzeba to sobie jasno powiedzieć. Nie ma. Sama jestem zamieszana w coś takiego i mam to głębokie przekonanie że tak jest. Mam złożoną sytuację z tego powodu że szantażuje mnie finansowo - wspólny kredyt którego nie płaci a bank odmówił rozdzielenia kredytu na dwa osobne. Zaciągam pożyczki na ratę i teraz powiedziałam stop niech mnie zlicytują bo na koniec zostanę sama z kredytami a on dostanie za darmo pół domu. Wiem że to rozwiązanie jest tragiczne ale może ktoś mi coś podpowie? Na dodatek mój powiedzmy że mąż zabawia się zdrowym odżywianiem, kształtowaniem osobowości, mistycyzmem, uzdrawianiem i chyba jest opętany. Wraca z pracy kładzie się ze słuchawkami na łóżku i tak leży od piątku do poniedziałku. Zmienia pozycje, wzdłuż w poprzek łóżka, tańczy sam ze sobą, skacze na skakance. Ja po pracy rozmawiam z dziećmi, sprzątam , piorę, prasuję i robię dodatkowe zlecenia. Jestem szantażowana bo odmówiłam zakończenia zleceń męża. Robiłam je wcześniej pomimo tego że niósł moją ofertę i zaniósł swoją tańszą. Godziłam się na to bo mieliśmy kłopoty finansowe i on z tych pieniędzy płacił też rachunki. Teraz przestał i ja przestałam robić. Święta spędziliśmy osobno ja z dziećmi u swojej rodziny on u swojej, obiecał płacić rachunki, oddał kluczyki do samochodu. Minął niecały miesiąc sytuacja się powtarza. Nie ma siły na psychopatę, trzeba się uwolnić. Tylko muszę jeszcze wiedzieć jak, żeby mnie to nie kosztowało utratę wszystkiego co mam. Co zrobić z dużym domem obciążonym hipoteką? trudno sprzedać.

484

Odp: Starosc z Narcyzem
eugenika napisał/a:

Dziewczyny, Ósemko długo mnie tu nie było, ale teraz postanowiłam wrócić na chwilę, by opowiedzieć wam o pewnym zdarzeniu, które dla mnie nie ma żadnego znaczenia, ale cały ten wątek Starość z narcyzem traktuje jako taki troszkę rodzaj poradnika dla osób tkwiacych w zwiazkach z narcyzami i nie tylko, więc chce opisać do czego może posunąć się narcyz. Ósemko, ten "moj" w połowie stycznia tego roku zadzwonił do mnie kilka razy- nie odebrałam. Po kilku dniach znowu zadzwonił i tym razem odebrałam. Opowiadał mi o swoich zagranicznych wojazach, na których to spędził prawie pół roku i pytał co u mnie itd. Spytał czy się spotkamy i że koniecznie musimy. Dla osób mniej wtajemniczonych informacja-nie widziałam tego faceta już że dwa lata a on dzwoni do mnie co kilka miesięcy i nagle znika. To tak wygląda jakby nasycil się informacjami na temat tego, co się że mną dzieje i skoro już wie, to znika proponuj\c przed zniknięciem spotkanie, na które ja się nie zgadzam. Zastanawiam się ile jeszcze lat on będzie tak do mnie wydzwanial i o co tak naprawdę mu chodzi? Czy to jest już stalking?
Ósemko, czy jesteś zaskoczona?

Cześć Eugenika,  może i stalking, ale w białych rękawiczkach. więc jeśli tylko dzwoni, co klika miesięcy, nic takiemu nie udowodnisz - można zablokować numer, ale w przypadku takich typów okazuje się to nieskuteczne. 

Kiedy przestanie? Jak nie będzie miał siły utrzymać telefonu w ręku:)

Jeśli z tej relacji już się emocjonalnie uwolniłaś, powinnaś sobie poradzić.

Myślę, że możesz się mylić  twierdząc, że nasycił się informacjami i siedzi sobie zadowolony, że u Ciebie wszystko w porządku. Jeśli poznałaś go dobrze, wiesz, że to wielki egoista, który myśli tylko i wyłącznie o sobie, więc wszystkie jego działania podyktowane są jego własnym interesem.

Dlatego podejrzewam, że on rzeczywiście liczy na spotkanie z Tobą i dzwoni nie wtedy, kiedy jest jemu tak dobrze, może być wręcz na odwrót. 
Zapewne kojarzysz mu się z dobrym okresem w jego życiu i w momentach trudnych, powraca myślami do Ciebie. Dzwoni, upewniając się czy aby miałby jakieś szanse na powrót do tego, co było mu znane i tak wspaniałe a przede wszystkim wygodne dla niego.

Zawsze podbudowałoby to jego zachwiane ego.

Wiadomo, że czas każdemu leci w równym stopniu.. zaciera złe wspomnienia, zaczynamy pamiętać te dobre chwile - on właśnie może na to liczyć.  Może też okazać się, że jesteś zranioną "zwierzyną", więc i polowanie na taką będzie łatwiejsze.

Cokolwiek nim kieruje, bądź dzielną dziewczyną i nie wracaj do tego syfu ani w myślach, ani w czynach - nie warto! 
Życzę Ci powodzenia i tylko mądrych decyzji.

485 Ostatnio edytowany przez eugenika (2017-01-29 20:36:43)

Odp: Starosc z Narcyzem

Ósemko, miło że napisałaś.
Oczywiście, że uwolniłam się od tego człowieka i to pod każdym względem. Nie ma takiej możliwości, bym chciała do niego wrocic albo chociaż spotkać się z nim. Za bardzo boję się chorób, a przecież wirus hpv może uaktywnic się nawet po wielu latach u kobiety, więc zanim na dobre uspokoję się, że niczego od niego nie złapałam, minąć musi jeszcze kilka lat. Nie będę igrala z własnym losem i to dla kogoś takiego-nie ma takiej opcji.
Tak naprawdę to napisałam głównie dlatego, byś mogła jeszcze raz zweryfikować sobie czy pisałyśmy o tym samym facecie, czy jednak o innym-dlatego wspomniałam, że przez ostatnie miesiące on bardzo dużo podróżował po świecie ( pochwalił się gdzie był itd.)jeśli to ten sam, to będziesz mogła zorientować się czy ten twój znajomy też dużo podróżował, czy nie.
On powiedział, że poza granicami kraju spędził prawie pół roku.
Zaglądam czasem na forum i muszę przyznać, że udzielasz bardzo dużo mądrych rad, ale zauważyłam też, że forum nie jest już takie aktywne, jak kiedyś.
Chcę wszystkich pozdrowić i życzyć mądrych wyborów i decyzji, bo życie można zmarnować sobie bardzo łatwo i na wiele sposobów.
Trzymajcie się wszyscy.
A do Iwony- no cóż? Musisz przeliczyć sobie zyski i straty, i niestety tacy ludzie nie odczepiaja się tak łatwo od swoich żywicieli. Czasem nawet nożem ciężko jest takiego z siebie zeskrobac. Ale życzę ci, byś znalazła dobre dla siebie rozwiazanie.

486

Odp: Starosc z Narcyzem

Kontaktu z nim już nie mam, jedynie znajomi coś tam napomkną. Wiem, że wybierał się do Dubaju.
Też się trzymaj.

487

Odp: Starosc z Narcyzem

Do Dubaju? Tak, mówił mi o wyjeździe do Dubaju, do Izraela itd. To jeszcze ci coś napiszę- powiedział mi, że tak bardzo przeżył moja przeprowadzkę, że mogłam zrobić coś takiego, że dla odzyskania równowagi psychicznej musiał gdzieś wyjechać i że wrócił i czuje się teraz fantastycznie. Śmiać mi się chciało, gdy tego słuchałam. Spodziewam się, że to nie był jego ostatni telefon do mnie.
Tak więc obie miałyśmy nosa czując przez skórę, że piszemy o tym samym.
Trzymaj się Ósemko.

488 Ostatnio edytowany przez Wanilia42 (2017-01-30 16:43:48)

Odp: Starosc z Narcyzem

Ósemko jak tylko nabrałam podejrzeń, że mój już ex może być narcyzem z cechami jakiegoś innego zaburzenia osobowości to przerzuciłam się na ten wątek.Przeczytałam go dokładnie i tak jakbym "widziała" mojego exa w Waszych wypowiedziach.
Tylko ,że zdążyłam się od niego uzależnić.Też mam problem z zerwaniem kontaktu na amen.Kilka razy już wszystko blokowałam i znowu przychodziła chęć kontaktu i się łamałam.Wiem ,że on na pewno się ze mną kiedyś skontaktuje.Teraz odszedł żeby poszukać sobie innej ale wiem ,że jak mu z nową nie wyjdzie albo się nią rozczaruje to będzie próbował odnowić kontakt.Teraz jest cisza, jestem na razie dzielna i się nie odzywam on też.

Iwona19 mój też miał bzika na punkcie zdrowego odżywiania, medytacji , samorozwoju i paru innych takich rzeczy totalna koncentracja na sobie.
Mam nadzieję ,dziewczyny ,że mnie wesprzecie.
Dla mnie najważniejszy problem to jak się uwolnić od niego emocjonalnie?
Jak pokonać to uzależnienie ?Odciąć się od niego .
Z drugiej strony mam pragnienie ukarania go za to wszystko co mi zrobił.Czuję wściekłość w jego kierunku.
Z drugiej strony współczuję mu takiego życia bo wiem ,że on pragnie miłości ale z drugiej strony zaraz musi zniszczyć osobę, która mu ją okaże.Zauważyłam też,że im bardziej okazuje mu się miłość to on tym bardziej niszczy człowieka i to w bardzo sadystyczny sposób- ma z tego widoczny ubaw.
Wiem jakie deficyty z dzieciństwa powodują we mnie te reakcje, czyli uzależnienie od niego.Uświadomiłam to sobie ale teraz muszę pracować nad tym jak to odwrócić tzn pozbyć się tych moich zachowań.Zapisałam się już na psychoterapię.
Zastanawiam się czy warto też powiedzieć mu o tym ,że jest zaburzony żeby  trochę nad sobą pomyślał?Wiem ,że są u niego jakieś momenty przebłysku gdy uświadamia sobie to ,że jest dziwny np. kiedyś bardzo poważnie powiedział mi, że on wie ,że wszystkich niszczy i że nie potrafi kochać- było to na serio jedyny raz kiedy widziałam w nim taki ogromny smutek i żal ale za parę minut był już "sobą".

489

Odp: Starosc z Narcyzem
Wanilia42 napisał/a:

Ósemko jak tylko nabrałam podejrzeń, że mój już ex może być narcyzem z cechami jakiegoś innego zaburzenia osobowości to przerzuciłam się na ten wątek.Przeczytałam go dokładnie i tak jakbym "widziała" mojego exa w Waszych wypowiedziach.
Tylko ,że zdążyłam się od niego uzależnić.Też mam problem z zerwaniem kontaktu na amen.Kilka razy już wszystko blokowałam i znowu przychodziła chęć kontaktu i się łamałam.Wiem ,że on na pewno się ze mną kiedyś skontaktuje.Teraz odszedł żeby poszukać sobie innej ale wiem ,że jak mu z nową nie wyjdzie albo się nią rozczaruje to będzie próbował odnowić kontakt.Teraz jest cisza, jestem na razie dzielna i się nie odzywam on też.

Iwona19 mój też miał bzika na punkcie zdrowego odżywiania, medytacji , samorozwoju i paru innych takich rzeczy totalna koncentracja na sobie.
Mam nadzieję ,dziewczyny ,że mnie wesprzecie.
Dla mnie najważniejszy problem to jak się uwolnić od niego emocjonalnie?
Jak pokonać to uzależnienie ?Odciąć się od niego .
Z drugiej strony mam pragnienie ukarania go za to wszystko co mi zrobił.Czuję wściekłość w jego kierunku.
Z drugiej strony współczuję mu takiego życia bo wiem ,że on pragnie miłości ale z drugiej strony zaraz musi zniszczyć osobę, która mu ją okaże.Zauważyłam też,że im bardziej okazuje mu się miłość to on tym bardziej niszczy człowieka i to w bardzo sadystyczny sposób- ma z tego widoczny ubaw.
Wiem jakie deficyty z dzieciństwa powodują we mnie te reakcje, czyli uzależnienie od niego.Uświadomiłam to sobie ale teraz muszę pracować nad tym jak to odwrócić tzn pozbyć się tych moich zachowań.Zapisałam się już na psychoterapię.
Zastanawiam się czy warto też powiedzieć mu o tym ,że jest zaburzony żeby  trochę nad sobą pomyślał?Wiem ,że są u niego jakieś momenty przebłysku gdy uświadamia sobie to ,że jest dziwny np. kiedyś bardzo poważnie powiedział mi, że on wie ,że wszystkich niszczy i że nie potrafi kochać- było to na serio jedyny raz kiedy widziałam w nim taki ogromny smutek i żal ale za parę minut był już "sobą".

Uświadamianie mu czegokolwiek mija sie z sensem. "Mój" toksyk sam mi kiedyś powiedział ,ze jest socjopatą i bardzo ładnie i składnie poparł swoja tezę . Nie zmieniło to jego postępowania , nie dało do myślenia ani go nie uszczęśliwiło. Ot -po prostu jest inteligentny więc wie w czym odbiega od normy ,ale mu to zwisa i powiewa.
A co do łamania się -jak mam doła i nachodzi mnie durnowata chęć odezwania się do gnojka to piszę posta na forum i zawsze mi trochę lżej smile

490

Odp: Starosc z Narcyzem

Też tak pomyślałam, że pewnie to nic nie da.To inteligentny człowiek i mógłby jeszcze wykorzystać to przeciwko mnie  i grać na moim poczuciu winy i współczuciu.

491 Ostatnio edytowany przez Damian Parcel (2017-01-30 20:01:07)

Odp: Starosc z Narcyzem

Erich Fromm, psychoanalityk, twierdził, że źle postrzegamy istotę Narcyzmu. Według powszechnego mniemania narcyz się bardzo kocha, Fromm twierdził, że Narcyz w rzeczywistości się nienawidzi! Jego przesadne dbanie o siebie, zainteresowanie się wyłącznie sobą jest próbą ucieczki od nienawidzenia siebie, jest to swego rodzaju kamuflaż. Narcyz skoro więc nie jest zdolny do kochania siebie, nie jest również zdolny do pokochania innych. Nie ma w nim miłości ani do siebie, a skoro nie ma w nim miłości nie potrafi szczerym uczuciem obdarować innych istot. Narcyzm jest więc niczym czarna dziura, a nie gwiazda, tak bym to powiedział. Gwiazda daje swą energię, obdarowuje, czarna dziura zasysa, ciągle jej mało, pochłania nie dając.
Mam nadzieję, że pomogłem i pokazałem problem w innym świetle;))

[reklama na naszym forum jest płatna - link usunięty przez moderację]

492

Odp: Starosc z Narcyzem

Wanilia, przede wszystkim musisz sama sobie uświadomić problem. Sama sobie. Bo przecież już wiesz, że rozmowy z nim nic nie dają a ciągłe powroty wykańczają. 
Czasem może robi wrażenie, jakby się przejmował i dbał, ale gdy bliżej się mu się przyjrzysz, okazuje się, że robi to, by dobrze wypaść we własnych i cudzych oczach- stąd te chwilowe przebłyski, mówienie Ci, ze on pragnie miłości, ale nie może jej dać. I jest to prawdą, dlatego, że najbardziej ze wszystkiego boi się zaangażowania, tego, że mu będzie na kimś zależeć.  W momencie gdy Ty dążysz do bliższej relacji, on się wycofuje, traktując to jako zagrożenie dla własnej wolności.
A ponieważ nie potrafi żyć bez wiecznego uwodzenia innych kobiet, często  tworzy  "długie" toksyczne  związki z kobietami – nałogowcami miłości, polegające na ciągłych rozstaniach i powrotach. Bardzo często, kilka jednocześnie, mając zawsze w zanadrzu jakąś Wanilię, do której zapuka a ona go wpuści i będzie szczęśliwa, że takie cudo ją zechciało.
Dlaczego wraca?
Bo czuje się samotny, gdy coś mu nie wyjdzie z kolejną kobietą (a przeważnie nie wychodzi) , zaczyna odczuwać brak kochającej go, czułej i troskliwej partnerki. Ponownie nawiązuje kontakt, jeśli Ty zniechęcona jego wcześniejszym postępowaniem, stawiasz początkowo opór, stajesz się ponownie dla niego wyzwaniem, bo on uwielbia zdobywać.  Uwodzi Cię po raz kolejny i kolejny - tak potrafi mamić Cię latami.

Jeśli jakimś cudem zwiąże się z Tobą na dłużej, to nie z miłości ale wygody, po to aby mieć dzieci (bo koledzy już mają), służącą w domu, terapeutkę, kochankę – i z tym mu wygodnie. Coraz mniej się angażuje, coraz częściej wyjeżdża i jest zajęty wyłącznie własnymi sprawami. Swojej wolności broni jak fortecy – nosi przy sobie telefon komórkowy, w komputerze wprowadza hasło, i korzystając z tych narzędzi uwodzi kolejne kobiety. Jeśli go zdemaskujesz reaguje agresją, wpędzając w poczucie winy. Ty przyznajesz mu rację, bo nie potrafisz już odejść. Uzależniasz się od niego, kochasz go, mimo wszystko. Wolisz cierpieć, będąc z nim niż decydować się na przeżycie koszmarnego bólu rozstania. Bo niewątpliwie takim będzie.
Czy takiego partnera szukasz?  Czy mając wybór, zgodziłabyś się na takie traktowanie? Czy naprawdę jesteś tak beznadziejna? - zastanów się zanim ponownie do niego wrócisz.
Możesz też czekać, aż zmądrzejesz, albo aż on zrobi coś takiego, czego już nie będziesz w stanie mu wybaczyć. Tylko jeśli to będzie dopiero za 5, 10 lat -  nie szkoda Ci czasu?

493 Ostatnio edytowany przez Wanilia42 (2017-01-31 11:33:21)

Odp: Starosc z Narcyzem

Ósemko dziękuję za to co napisałaś.
Nieźle mi już dał popalić.Najgorsze są właśnie te znikania i powroty.Te niszczenie mojej wartości.Te bolesne słowa, wieczna krytyka jak to bolało.
Odkąd się dowiedziałam ,że ma cechy zaburzonej osobowości zaczęły się ze mną dziać dziwne rzeczy- chyba dobre.
Najpierw poczułam ogromny smutek i żal z powodu ,że jest to sytuacja (tzn,jego zaburzenie) , która nigdy się nie zmieni.Żal bo coś jednak straciłam - swoje marzenia.
Poczułam ogromną złość za to jak mną manipulował.Później przyszła pewna ulga, że to koniec.
Ósemko nie chcę tak żyć, wolę być sama.Niech on idzie gdzie pieprz rośnie.
Dziś już dwa smsy ale ich nie przeczytałam- boję się ich znowu mi dokopie w bardzo wyrafinowany sposób.
Czuje ,że to koniec z mojej strony ale trochę nie dowierzam , że tak może być.
Postanowiłam zająć się sobą z niecierpliwością czekam na  kolejne spotkanie z psychologiem.Ciekawych rzeczy się o sobie dowiaduje.
Jeśli jednak coś strzeli mi do głowy ,żeby  z nim pogadać to zaraz tu napiszę, żebyście mi to wybiły.

Damian dobre jest to porównanie do czarnej zasysającej dziury.

494

Odp: Starosc z Narcyzem
Damian Parcel napisał/a:

Narcyzm jest więc niczym czarna dziura, a nie gwiazda, tak bym to powiedział. Gwiazda daje swą energię, obdarowuje, czarna dziura zasysa, ciągle jej mało, pochłania nie dając.

Tu się zgadza, już od dawna myślałam o jednej z narcystycznych osób z mojego bliskiego otoczenia, że jest jak czarna dziura.

Posty [ 457 do 494 z 653 ]

Strony Poprzednia 1 11 12 13 14 15 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016