Skuteczność psychoterapii - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Skuteczność psychoterapii

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 72 z 72 ]

39

Odp: Skuteczność psychoterapii
paula23.23 napisał/a:

witajcie.mam takie pytanko.. Czy psychoterapia wogole pomaga? pierwsze spotkanie mam w czwartek i troche boje sie tam isc..

pomaga! tylko to wymaga czasu, duuużo czasu, cierpliwości, motywacji, nie można się zniechęcać jak przyjdą ciężkie momenty ( a przyjdą i to nie raz). Ale warto podjąć ten trud, żeby później było lepiej, żeby lepiej nam się żyło smile
Twój strach jest normalną sprawą. Każdy to przechodzi na pierwszym spotkaniu. Ba! Ja nawet czasem do tej pory odczuwam jakiś tam lęk idąc na spotkanie. Strach jest naturalny - tylko nie możesz się mu poddać. Idź tam choćby nie wiem jak Ci się trzęsły nogi, waliło serce etc wink Po wyjściu sama stwierdzisz, że nic się takiego nie działo i nie ma się czego bać.
Trzymam kciuki. Jak masz ochotę to daj znać jak tam było smile

Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Skuteczność psychoterapii

pewnie ze dam.. szukam skutecznego sposobu na uwolnienie siebie od tragedii nktora mnie dotknela.. 8 lat bylam gwalcona miesiac temu ucieklam i sie ukrywam..

41

Odp: Skuteczność psychoterapii

nie czuje sie bezpiecznie pojawiaja mi sie mysli samobojcze..

Reklama

42

Odp: Skuteczność psychoterapii
paula23.23 napisał/a:

pewnie ze dam.. szukam skutecznego sposobu na uwolnienie siebie od tragedii nktora mnie dotknela.. 8 lat bylam gwalcona miesiac temu ucieklam i sie ukrywam..

no to w tej sytuacji tym bardziej potrzebujesz pomocy. nie rezygnuj z tego.

43

Odp: Skuteczność psychoterapii

boje sie wysmiania nie uwierzenia w to co mowie..przeszlam prawdziwy koszmar..

Reklama

44

Odp: Skuteczność psychoterapii

Nikt Cię nie wysmieje, nie odrzuci, nie ma takiej opcji ! Zrobiłaś pierwszy krok, zrobisz kolejny...Dasz radę !
Masz kogoś bliskiego ?

45

Odp: Skuteczność psychoterapii

Kaja74 co tam u Ciebie ? smile Zakończyłaś już tą swoją terapię na którą chodziłaś codziennie? Jakie refleksje? Warto było? smile Pozdrawiam

46

Odp: Skuteczność psychoterapii

Moja grupowa terapia ciągle trwa, konczę za 3tyg. Jest ciężko, żadnych spektakularnych zmian...Chyba zresztą nawet na to nie liczę i oczekiwanie od terapii, że zmieni nas całkowicie jest  podejściem błędnym. Bardziej chodzi o to, by zaakceptować siebie z całym tym bagażem emocji i uczuć...Na pewno terapia otwiera oczy, uświadamia pewne schamaty, a to jest już sporo.
pozdrawiam smile

47

Odp: Skuteczność psychoterapii

Ja idę jutro na sesję po 2 tygodniach przerwy ze względu na wolne. I hm..jakoś ogarnął mnie lekki strach. Takie przerwy chyba nie działają na mnie zbyt dobrze. Mam w głowie jeden temat o którym bardzo bym chciała opowiedzieć, ale boję się, że sparaliżuje mnie strach, że znowu nie będę wiedziała jak zacząć. Wiem, że jak nie zacznę to zacznie terapeuta, no ale wtedy pewnie będziemy gadali o czymś innym, a ja czuję, że muszę o tym...
Jakby to miało być dzisiaj, to pewnie bym powiedziała, ale boję się, że jutro obudzę się już z innym nastawieniem, albo z jeszcze większym strachem i będzie dupa. Jejku jak się wyzbyć tego lęku przed mówieniem/zaczynaniem? Ja wiem, że dużo osób tak ma, ale to mi nie pomaga. Nie wiem jak sobie z tym radzić.

48

Odp: Skuteczność psychoterapii
mileva napisał/a:

Ja idę jutro na sesję po 2 tygodniach przerwy ze względu na wolne. I hm..jakoś ogarnął mnie lekki strach. Takie przerwy chyba nie działają na mnie zbyt dobrze. Mam w głowie jeden temat o którym bardzo bym chciała opowiedzieć, ale boję się, że sparaliżuje mnie strach, że znowu nie będę wiedziała jak zacząć. Wiem, że jak nie zacznę to zacznie terapeuta, no ale wtedy pewnie będziemy gadali o czymś innym, a ja czuję, że muszę o tym...
Jakby to miało być dzisiaj, to pewnie bym powiedziała, ale boję się, że jutro obudzę się już z innym nastawieniem, albo z jeszcze większym strachem i będzie dupa. Jejku jak się wyzbyć tego lęku przed mówieniem/zaczynaniem? Ja wiem, że dużo osób tak ma, ale to mi nie pomaga. Nie wiem jak sobie z tym radzić.

Witaj .U mnie to samo mimo ze juz tak długo chodze .Mam tyle do powiedzenia a wtyd przed wyznaniem jestet tak silny ze wiem ze nie dam rady.Mam wrażenie że moja terapeutka mnie ma juz dość.Jestem jak małe dziecko bezradne .tak chciałabym żeby mnie ktoś pogłaskał po główce ,przytulił i powiedział będzie dobrze .Pozdrawiam wszystkich cieplutko

49

Odp: Skuteczność psychoterapii

Mówicie o tym wszystkim terapeucie !

50

Odp: Skuteczność psychoterapii
Kaja74 napisał/a:

Moze stosujesz jeszcze takie mechanizmy obronne, które powodują, że nie ma dramatyzmu...?

dopiero teraz zauważyłam, że możesz mieć rację. sama psycholog mi powiedziała, że opowiadam o trudnych sprawach z kamienną twarzą i w zasadzie dość obojętnie. tyle, że dla mnie ten temat jest rzeczywiście już obojętny. kiedyś długo się nad tym wszystkim zastanawiałam i doszłam do nieciekawych wniosków, które pogłębiły moją depresję i takie tam bla bla więc czy jest sens do tego znowu wracać z takimi emocjami?

mileva napisał/a:

Jejku jak się wyzbyć tego lęku przed mówieniem/zaczynaniem?

ja mam wielki lęk przed samą wizytą i wyzbywam się go sukcesywnie wyrzucając go z siebie na samym początku wizyty. może też spróbujcie zacząć następną wizytę od powiedzenia, że czuję ogromny lęk przed mówieniem, że boję się że czegoś zapomnę, albo jak Ty wiktoria51 że czujesz się jak bezradne dziecko oczekujące poklepania i wsparcia. może akurat je dostaniesz smile

pozdrawiam was smile

51

Odp: Skuteczność psychoterapii

witam kobietki...
mam kilka bardziej i mniej poważnych problemów ze sobą, dostałam skierowanie do poradni psychologicznej. szczerze mówiąc, boję się tam iść, możecie mi pomóc podbudować moją motywację, albo chociaż powiedzieć czego mogę się spodziewać zjawiając się w owej poradni ze świstkiem od lekarza rodzinnego ?
z góry dziękuję i pozdrawiam

live your life.

52

Odp: Skuteczność psychoterapii

Mechanizmy obronne bronią nas przed niechcianymi emocjami, przed lękiem itp...Zmierzenie się z nimi jest trudne, powoduje dyskomfort, więc o ile łatwej uciec w mechanizmy obronne. Ale na dłuższą metę jest to dla nas niekorzystne, bo niechciane emocje dają o sobie znać winny sposób, np. depresja czy nerwica..Poczytaj Freuda, to on wprowadził pojęcie mechanizmów obronnych,w necie jest sporo artykułów, dowiesz się ciekawych rzeczy, które mogą Ci wiele wyjaśnić. Tym bardziej, że właśnie przerabiasz ten temat...
Do Pink- Nie wim jak jest wporadni, ale pewnie podobnie jak prywatnie. Pani psycholog będzie chciala sie dowiedzieć z czym przychodzisz, jak się czujesz, jak długo to trwa...Być moze przeprowadzi testy dla lepszej diagnozy..?
Nie bój się, nie będzie źle. Pamiętaj, że psycholog jest tam po to, by Ci pomóc, jest dla Ciebie.
Trzymaj się smile

53

Odp: Skuteczność psychoterapii
fajka2 napisał/a:
mileva napisał/a:

Jejku jak się wyzbyć tego lęku przed mówieniem/zaczynaniem?

ja mam wielki lęk przed samą wizytą i wyzbywam się go sukcesywnie wyrzucając go z siebie na samym początku wizyty. może też spróbujcie zacząć następną wizytę od powiedzenia, że czuję ogromny lęk przed mówieniem, że boję się że czegoś zapomnę, albo jak Ty wiktoria51 że czujesz się jak bezradne dziecko oczekujące poklepania i wsparcia. może akurat je dostaniesz smile

pozdrawiam was smile

a wiesz, że tak właśnie dzisiaj zrobiłam smile tzn nie sama, bo milczenie przerwał terapeuta pytając jak się dzisiaj czuję. Ale właśnie wtedy odpowiedziałam mu, że jestem zdenerwowana, bo przyszłam dzisiaj z czymś ważnym dla mnie, konkretnym, a zupełnie nie wiem jak zacząć i dlatego jestem zła na siebie..bla bla bla. No i tak poszło, od słowa do słowa i doszliśmy do bardzo ważnej rzeczy z czego się ogromnie cieszę ! smile smile Doszliśmy do tego, że wszystko za bardzo staram się kontrolować. W codziennym życiu również, ale i tutaj na terapii. Nie mówię swobodnie, tylko stawiam sobie jakieś zadania które muszę wypełnić, co mam powiedzieć, w jaki sposób, wszystko rozkminiam, a potem przychodzę i jestem taka spięta i zdenerwowana, że nie jestem w stanie nic z tym zrobić więc wtedy...milczę i wszystko jest nie tak jak sobie zaplanowałam. Doszliśmy do tego min. po tym jak powiedziałam, że im bardziej planuję co mam powiedzieć tym później więcej milczę i ciężej mi już powiedzieć cokolwiek, nawet na inny temat. Okazało się, że ja mam najwięcej do powiedzenia (samej sobie) przed terapią i po niej - ale w trakcie już nie hehe. Wtedy nie chcę komunikować się z terapeutą i wolę pozostać z tym sama.

Potem rozmawialiśmy o innych rzeczach, ale po wyjściu jak zaczęłam to analizować to po prostu nagle mnie oświeciło, jak ja faktycznie bardzo WSZYSTKO kontroluję w swoim życiu. Aż nie mogłam w to uwierzyć, że tego jest tyle, a ja tego nie zauważałam. Kontroluję bardzo swoje zachowanie, uczucia, emocje, słowa - masakra ile tego jest. Najpierw kontroluję a potem to wszystko co się nagromadziło musi mieć jakieś swoje ujście i wtedy właśnie działam w destrukcyjny sposób.

I to może być właśnie jedną z przyczyn mojego milczenia na sesji - próba kontroli tego co się tam dzieje i może dziać jak zacznę mówić.
Krok do przodu bo już o tym wiem. Tylko teraz co z tym fantem dalej zrobić? Jak przestać się nagle kontrolować skoro tak funkcjonuje się od lat? O tym nie zdążyliśmy pogadać, dlatego muszę do tego wrócić za tydzień - ale nieee, nie będę już planować co powiem, jak i kiedy big_smile chociaż bardzo mnie korci żeby zacząć to sobie układać w głowie big_smile

a może Wy macie jakiś pomysł? Spotkałyście się kiedyś z taką nadmierną samokontrolą? Jak z tym sobie radzić?

54

Odp: Skuteczność psychoterapii
pink_lullaby napisał/a:

witam kobietki...
mam kilka bardziej i mniej poważnych problemów ze sobą, dostałam skierowanie do poradni psychologicznej. szczerze mówiąc, boję się tam iść, możecie mi pomóc podbudować moją motywację, albo chociaż powiedzieć czego mogę się spodziewać zjawiając się w owej poradni ze świstkiem od lekarza rodzinnego ?
z góry dziękuję i pozdrawiam

Pozdrawiam pink-lullaby-skorzystaj z tego skierowania (nawiasem mowiac do psychologa takowego nie potrzeba z tego co wiem),czego sie spodziewac - POMOCY dla rozwiazania tch jak to napisalas bardziej i mniej powaznych problemow ZE SOBA, nastepnie postronnego i fachowego podejscia  do nich czesto blachych (dla nas olbrzymich) a zaburzajacych nasze funkcjonowanie. Sama korzystam od panad roku z takich spodkan terapeutycznych indywidualnie i grupowo i bardzo mi pomagaja.Potakich wizytach czuje sie spokojniejsza, mam wiekszy dystans, moge bez oporow,mowic o tym co doskwiera co lezy na sercu co mi sie nie podoba np. zwiazku.Nigdy nie spodkalam sie z ironia, drwina, itp. Oczywiste jest to ze jedna czy dwie wizyty nie pomoga na wszystkie "bolaczki'.Ale warto i warto nie zmieniac psychologa i ciagle zaczynac od poczatku, A NAJWAZNIEJSZE SA WIARA i ABSOLUTNA SZCZEROSC i jeszcze raz szczerosc. BO jesli tylko zechcesz ton to wszystko zadziala. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki, ja jutro tez mam cotygodniowe indywidualne spodkanie.

55

Odp: Skuteczność psychoterapii

dziękuję ahha to chyba tej motywacji mi trzeba było smile w czwartek definitywnie szukam poradni
biorę tabletki na nerwy i przez to myślę troszkę bardziej pozytywnie o problemach. przed nowo poznaną lekarką rodzinną otworzyłam się zupełnie. ona właściwie nie powiedziała słowa, tylko słuchała w ciszy mojego łamiącego się głosu. przyznam, że gdybym wtedy do niej nie poszła, nie wiem co by ze mną dalej było... po tamtej "spowiedzi" czuję się troszkę lepiej, ale tamtego dnia po raz pierwszy od X miesięcy pokochałam życie i ludzi. teraz po tych tabletkach boję się, że nie potrafiłabym aż tak otworzyć się na wyznanie najgłębszych sekretów obcej osobie...
Kaja74 na czym polegają takie testy ?

live your life.

56

Odp: Skuteczność psychoterapii

Tabletki tłumią emocje, więc pewnie stąd Twoje "lepsze" samopoczucie...Pamiętam raz testy, które przeprowadzał u mnie psycholog, pamiętam mnóstwo różnych pytań. Na tym moja wiedza o testach konczy się smile

Mileva- kontrola to moje drugie imię. Napiszę o tym w mailu.

57

Odp: Skuteczność psychoterapii
Kaja74 napisał/a:

Mechanizmy obronne bronią nas przed niechcianymi emocjami, przed lękiem itp...Zmierzenie się z nimi jest trudne, powoduje dyskomfort, więc o ile łatwej uciec w mechanizmy obronne. Ale na dłuższą metę jest to dla nas niekorzystne, bo niechciane emocje dają o sobie znać winny sposób, np. depresja czy nerwica..

ale są też po to by Cię bronić gdy "wiesz" w sensie nie czujesz się na siłach, by się z tymi doświadczeniami konfrontować. i tak też na razie czuję. muszę się wzmocnić by stawić temu czoła. mam za sobą załamanie nerwowe i nie w tan mi następne tongue

mileva no i pięknie. ja dzisiaj też miałam wielkie opory by pójść do psychologa. też po 2 tygodniach tongue i również wyszło bardzo pozytywnie. zadziwiające jest co może dostrzec psycholog i pokazać jak zdrowo patrzeć na daną sytuację.

pink_lullaby tabletki to jedno. czasem bez nich się nie obejdzie. ale same tabletki nie rozwiążą problemów. siedzą sobie tam w środku i czekają na odpowiednią chwilę by się ujawnić. sama wiem po sobie smile no i główne pytanie : zapisałaś się?

58

Odp: Skuteczność psychoterapii

Ale się cicho zrobiło na wątku. Co tam dziewczyny słychać ? smile

59

Odp: Skuteczność psychoterapii

Hejka,

Ja dzięki terapii jestem. Była to ciężka praca. Ale czułam wsparcie, zaufanie, czasem złość. Odnalazłam siebie. Polecam. Prawda boli czasem, ale tęz daje siłę. Aż w końcu przestaje boleć. Nauczyłam się cieszyć życiem, poznałam siebie. Tak sobie pomalutku odkrywałam te szufladki i zaglądałam układałam. Jak poznałam siebie i wiedziałam już co jest w jakiej szufladce i nauczyłam się rozumieć czemu tak jast, a nie mówić "be szufladka" to było cieplej. Atmosfera akceptacji, mojego miejsca, życzliwego podejścia, spokoju. Było mi dobrze. Dziękuję smile

60

Odp: Skuteczność psychoterapii
Bugenwilia napisał/a:

Hejka,

Ja dzięki terapii jestem. Była to ciężka praca. Ale czułam wsparcie, zaufanie, czasem złość. Odnalazłam siebie. Polecam. Prawda boli czasem, ale tęz daje siłę. Aż w końcu przestaje boleć. Nauczyłam się cieszyć życiem, poznałam siebie. Tak sobie pomalutku odkrywałam te szufladki i zaglądałam układałam. Jak poznałam siebie i wiedziałam już co jest w jakiej szufladce i nauczyłam się rozumieć czemu tak jast, a nie mówić "be szufladka" to było cieplej. Atmosfera akceptacji, mojego miejsca, życzliwego podejścia, spokoju. Było mi dobrze. Dziękuję smile

Fajnie czytać takie pozytywne posty smile
A długo trwała Twoja terapia? W jakim nurcie jeśli mogę zapytać?

61

Odp: Skuteczność psychoterapii
Agness napisał/a:
Bugenwilia napisał/a:

Hejka,

Ja dzięki terapii jestem. Była to ciężka praca. Ale czułam wsparcie, zaufanie, czasem złość. Odnalazłam siebie. Polecam. Prawda boli czasem, ale tęz daje siłę. Aż w końcu przestaje boleć. Nauczyłam się cieszyć życiem, poznałam siebie. Tak sobie pomalutku odkrywałam te szufladki i zaglądałam układałam. Jak poznałam siebie i wiedziałam już co jest w jakiej szufladce i nauczyłam się rozumieć czemu tak jast, a nie mówić "be szufladka" to było cieplej. Atmosfera akceptacji, mojego miejsca, życzliwego podejścia, spokoju. Było mi dobrze. Dziękuję smile

Fajnie czytać takie pozytywne posty smile
A długo trwała Twoja terapia? W jakim nurcie jeśli mogę zapytać?

4 lata terapia psychoanalityczna, ale w takim nurcie bliżej humanistycznej, bo francuski. A zresztą to jest tak moim zdaniem, jak mądry i zdrowy terapeuta to pomoże, bo też umie powiedzieć, że się nie podejmuje i odeśle do kogoś innego i ten pomoże wink. Moim zdaniem nurt ma znaczenie, ale relacja jest bardzo ważna. Buziaki

62

Odp: Skuteczność psychoterapii

4 lata ?? wieeelki szacun! jak Ty to wytrzymałaś? ja po kilku miesiącach zazwyczaj zwiewam hmm chociaż za każdym razem mam nadzieję, że tym razem się uda tongue

63

Odp: Skuteczność psychoterapii
Agness napisał/a:

4 lata ?? wieeelki szacun! jak Ty to wytrzymałaś? ja po kilku miesiącach zazwyczaj zwiewam hmm chociaż za każdym razem mam nadzieję, że tym razem się uda tongue

Trudno zbudować siebie w 10 spotkań. Dla mnie to była wielka podróż, czasem ciężka. Po prostu chciałam nikt mnie na siłę nie trzymał.

64

Odp: Skuteczność psychoterapii

Można sobie pomóc! Można! Wiem to po sobie.
Miałam nerwicę przez wiele lat, z bardzo różnymi objawami. Bałąm się niemal wszystkiego, wychodzenia z domu,ludzi, rozmów...chciałam żyć, ale jak tak żyć. Byłam u jakiekś pani psycholog i niewiele mi pomogła. Potem u drugiej.
"Pisanie o nerwicy pomaga, lecz na chwilę, krótką chwilę. Oczywiście też tak można, stworzyć sobie świat, w którym będzie mi znośnie. I dużo ludzi tak robi. Bardzo dużo. I wie Pani, co te osoby charakteryzuje, co jest ich częścią wspólną? Rozładowywanie napięcia poza przestrzenią, jak my to mówimy, poza światem, w którym mogliby rzeczywiście coś zrobić i nie ulegać tej iluzji, że to i że tamto, i że coś dla siebie robią. Z nerwicą, z lękami jak i z wieloma innymi zaburzeniami emocjonalnymi można sobie poradzić. Można. Tylko, wbrew pozorom, ludzie boją się psychoterapii, wolą kupić sobie kolejną nową rzecz i następną....tylko że te nowe rzeczy nic nie dają i potem trafia taki ktoś do gabinetu, bo już nie daje rady albo zycie się mu rozwala." - to fragment  wywiadu z krakowskim psychologiem i psychoterapeutą, specjalizującym się w terapii zaburzeń lękowych i nerwic, Dariuszem Rudasiem.
Znalazłam ten fragment, bo ten terapeuta w tym artykule jest bardzo chwalony. Umówiłam się do niego i nie dziwię się, że go chwalą. Naprawdę można sobie pomóc. Tylko trzeba się odważyć. W sumie byłam u jedenastu psychologów. Aż straciłam nadzieję. I gdyby nie moja mama, która ten artykół wygrzebała skądś tam, to może nadal bym siedziała i pisała, jak mi ciężko. Super terapia i super terapeuta. Inny niż wszyscy ci, u których byłam. Jak ktoś jest z Krakowa albo może do niego przyjeżdzać, to naprawdę polecam. Według mnie psycholog Dariusz Rudaś jest naprawdę wysokiej klasy specjalistą. Polecam!Polecam!Polecam!
Dziś cieszę się życiem

65

Odp: Skuteczność psychoterapii

Ja mam z kolei inne pytanie ..od niedawna uczeszczam na terapię psychodynamiczna i chciałabym w końcu  tak naprawdę  otworzyć się  przed  swoją  psychoterapeutka  ale gdy wchodzę  do gabinetu  mam totalną  blokadę uciekają  moje myśli  I nie wiem co mam mówić..jak temu zaradzić? Wiem że  psychoterapia mi pomaga ale z drugiej strony źle sypiam i stracilam apetyt.czy kontynuować terapię?

66

Odp: Skuteczność psychoterapii

A czy nie możesz wcześniej spisać na kartce to co chcesz powiedzieć i później wręczyć kartkę terapeutce? Później rozmowa powinna się potoczyć.

67

Odp: Skuteczność psychoterapii
teresa.t napisał/a:

Ja mam z kolei inne pytanie ..od niedawna uczeszczam na terapię psychodynamiczna i chciałabym w końcu  tak naprawdę  otworzyć się  przed  swoją  psychoterapeutka  ale gdy wchodzę  do gabinetu  mam totalną  blokadę uciekają  moje myśli  I nie wiem co mam mówić..jak temu zaradzić? Wiem że  psychoterapia mi pomaga ale z drugiej strony źle sypiam i stracilam apetyt.czy kontynuować terapię?

A mowilas o tym swojemu terapeucie?
Może warto o tym wspomnieć

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

68 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-06-06 23:09:20)

Odp: Skuteczność psychoterapii

U mnie problemy z depresją są dziedziczne, moja babcia i mama od zawsze miały objawy, dwa razy zdarzyło się tak, że z mama było gorzej. Nie miała siły wstać z łóżka, jeść, wykonać podstawowych, jakby się wydawało, czynności. Mieszkamy w trójmieście, więc jak się mamie polepszyło zaczęłyśmy spacerować, morze, świeże powietrze-dużo jej dało. Najbardziej jednak pomogła terapia. Znalazłam panią [spam] i moja mama zgodziła się na wizyty. W trakcie terapii bardzo dużo rozmawiały. O wszystkim i stopniowo mama zaczynała ''wracać" do mnie. Pani Edyta okazała się niezwykle ciepłą, profesjonalna i pomocną osobą. Pozostajemy z nią dalej w kontakcie, jednak terapię zakończyłyśmy ponad 2 lata temu i od tej pory z mamą wszystko dobrze. Jeżeli jesteście z okolic trójmiasta polecam serdecznie: [spam]

69

Odp: Skuteczność psychoterapii

Po prostu trzeba trafić na terapeutę, z którym jest porozumienie. A to nie zawsze tak jest.

70

Odp: Skuteczność psychoterapii
wilczysko napisał/a:
netzajac napisał/a:

U mnie problemy z depresją są dziedziczne, moja babcia i mama od zawsze miały objawy, dwa razy zdarzyło się tak, że z mama było gorzej. Nie miała siły wstać z łóżka, jeść, wykonać podstawowych, jakby się wydawało, czynności. Mieszkamy w trójmieście, więc jak się mamie polepszyło zaczęłyśmy spacerować, morze, świeże powietrze-dużo jej dało. Najbardziej jednak pomogła terapia. Znalazłam panią [spam] i moja mama zgodziła się na wizyty. W trakcie terapii bardzo dużo rozmawiały. O wszystkim i stopniowo mama zaczynała ''wracać" do mnie. Pani Edyta okazała się niezwykle ciepłą, profesjonalna i pomocną osobą. Pozostajemy z nią dalej w kontakcie, jednak terapię zakończyłyśmy ponad 2 lata temu i od tej pory z mamą wszystko dobrze. Jeżeli jesteście z okolic trójmiasta polecam serdecznie: [spam]

Po prostu trzeba trafić na terapeutę, z którym jest porozumienie. A to nie zawsze tak jest.

to jest reklama big_smile wilku,

na trochę lepszym poziomie, niż zwykle się spotyka,

popracować by jeszcze nad  dwoma, trzema miejscami
i jak "mód na duszę" obolałą wink

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

71 Ostatnio edytowany przez wilczysko (2017-05-18 13:24:46)

Odp: Skuteczność psychoterapii
Amethis napisał/a:

to jest reklama big_smile wilku,

na trochę lepszym poziomie, niż zwykle się spotyka,

popracować by jeszcze nad  dwoma, trzema miejscami
i jak "mód na duszę" obolałą wink

A ja taki naiwny big_smile Eeeehhhh.... Jak to mówią: "Za rączkę i do lasu".

72

Odp: Skuteczność psychoterapii

Tyle lat już tu jestem, często całkiem aktynie i zupełnie umknęło mi,  że temat został założony przeze mnie smile
Minęło kilka dobrych lat, 6 lat terapii, która zbliża się do końca (planowane zakończenie w grudniu) i choć wiele mogłabym mówić, powiem to co wg mnie jest najbardziej istotne- WARTO walczyć o siebie, warto próbować, warto szukać dobrego terapeuty. Na początku mojej pracy miałam ogromne oczekiwania wobec terapii i wiarę, że wyjdę na prostą, że będę inna, że to z czym przyszłam da się "wyprostować". Od kiedy pamiętam szukałam pomocy psychologicznej, bo poczucie samotności, depresje,lęki, pustka towarzyszyły mi od zawsze, więc byłam trudnym przypadkiem wink
Otóż terapia to nie cudowne działania, to nie lek na całe zło. I tak jak moje postrzeganie samej siebie zmieniło się- stałam się dorosła, szukam oparcia raczej w sobie niż w innych i znajduję w sobie siłę, o którą wcześniej siebie nie podejrzewałam. Umiem o siebie zadbać w sensie emocjonalnym. Łatwiej mi znosić kryzysy. Budząc się rano nie zadaję sobie pytania o sens wstawania z łóżka. Moje życie ma zupełnie inną jakość.
Moje relacje z bliskimi są inne, bardziej cenne, wartościowe. Widzę rzeczy, których wcześniej nie widziałam...
Ale też są sprawy, których ruszyć na tę chwilę  nie potrafię, ale już nie biczuję się za to, tylko godzę się z tymi ograniczeniami i żyję mimo tego. I nawet bywam szczęśliwa. I to mi wystarcza, więcej nie chcę.

Posty [ 39 do 72 z 72 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Skuteczność psychoterapii

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016