Moje wielkie beDiet - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Moje wielkie beDiet

Witajcie. Mój post będzie poświęcony odchudzaniu ...
Odkąd sięgam pamięcią miałam problemy z wagą ... Razu pewnego wzięłam się za siebie i schudłam 21 kg. Mówię wam coś pięknego. Zrobiłam się weselsza, lepsze samopoczucie itd. Ale jak to zwykle bywa, nie pilnowałam się. Zmieniłam prace na bardziej siedzącą i nabrałam 26 kg. Tragedia. Znowu wzięłam się w kupę i schudłam 13 kg. Jako, że za kilka miesięcy wychodzę za mąż postanowiłam zgubić 10 kg. I się udało 10 nabrałam. To się nazywa utrzymywanie wagi. Mam jeden problem, mianowicie zajadam stres. Gdy się denerwuje, stresuje po prostu jem. Nie to, że zaczęłam żreć kilogramami. Słodycze i chipsy pochłaniałam i to wystarczyło. Próbowałam na nowo schudnąć i nic z tego. Waga stoi.
Czy płakałam? Ależ skąd... poszłam i kupiłam tabliczkę czekolady, bo przecież od jutra będę się odchudzać.
Jestem kretynką.
Postanowiłam zapłacić za dietę, taką od dietetyka no i jutro tego początki. Będę pisać swoje poczynania.
Na początek zrobiłam listę co mi potrzebne na jutrzejszy posiłek. Jako, że za późno wzięłam się za to, to musiałam zaopatrzyć się w pobliskim sklepie (mieszkam na wsi, ale w centrum dużej wsi). Zwykła lista zakupów:
- jabłko
- kiwi (noż k*rwa nie ma)
- jogurt naturalny
- ananas w puszce
- brzoskwinie ( brak, nawet w puszce)
- sałata (brak, nawet mix sałat nie ma)
- ser feta ( brak)
Siąść i płakać. No do miasta 25 km nie pojadę po parę rzeczy. Trudno jakoś sobie poradzę. Ale czekolada w sklepie była ( nie, nie kupiłam :] )
Czy ma siłę woli? Tak mam, bo w szafie leży kupa ubrań, w które się nie mieszczę.
Oprócz diety będę ćwiczyć Chodakowską. Ćwiczyłam z nią rok temu i zgubiłam parę ładnych cm z brzucha.
Czy dam radę? No k*rwa muszę, bo po prostu wyglądam jak hipopotam. Nie chcę wiele tylko 25 kg smile
Ma ktoś z was za sobą jakiś wielki wyczyn w tej kwestii?
Pozdrawiam

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-11-09 22:59:04)

Odp: Moje wielkie beDiet

Nikomi wielkiego wyczynu za sobą może nie mam, ale dla mnie on był wielki, bo też otyła nie byłam. Schudłam 3 lata temu 12 kg i do tej pory utrzymywałam wagę - ale jako, że teraz jestem kilka dni przed porodem to siłą rzeczy przytyłam choć nie ponad normę, bo 10 kilo. Ale ten szczegół teraz nieistotny smile
Jak ja znalazłam motywację? Ano kręgosłup mi wysiadał, bo mam zwyrodnienia + waga wcześniejsza+praca fizyczna. Lekarz zalecił basen, gdzie wcześniej nie uprawiałam sportu w ogóle. Zaczęłam na basen chodzić jakieś 2-3 razy w tyg. Waga zaczęła spadać. Odstawiłam słodycze całkowicie na pół roku - to jest sukces mojego życia - i schudłam jakieś 7 kg w krótkim czasie. To mnie tak zmotywowało, dodatkowo życie bez cukru stało się niesamowicie fajne, wolne! Sport spowodował, że basen to było za mało chciałam więcej, więc zaczęłam biegać! Potem dołożyłam krótkie 15 min ćwiczenia rozciągające i skakankę. No i tak schudłam te 12 kg. Ale waga stanęła w miejscu, natomiast zaczęłam "spadać" z obwodów. Jak łącznie zgubiłam 60 cm to ludzie mnie na ulicy nie poznawali i  do tej pory mają problem. Ciało smukłe, jędrne , umięśnione - oczywiście do momentu ciąży, ale to też bez problemu wrócę do swojej wagi bo przez całą ciążę pływałam. Jeśli chodzi o jedzenie : żadne diety. JA zaczęłam inaczej myśleć: chcę by mój organizm był zdrowy i to zdrowe normalne jedzenie mi smakuje. Śniadanie to np kanapki z ciemnego pieczywa + szynka + sałata + pomidor. Drugie śniadanie jakiś jogurt/kanapka czy co tam mi się chciało po prostu. Obiad np. kurczak+warzywa+ryż / kasza z sosem i surówką / ryż + ryba + surówka. Kolacja zwyczajna jakieś 2-3h przed snem : musli z jogurtem i owocami/ kanapki/ owsianka/ tosty. W ciągu dnia owoce na przekąski. Żadnych restrykcyjnych diet, pewnie za dużo węgli tongue ale mi pomogło i nie czułam , że muszę - ja sama chciałam. Pizze i kebaba też sobie zjadam, chipsy czasami też. Alkoholu mało - teraz oczywiście zero. Piję dużo wody, herbata to tylko zielona i czerwona co Ci polecam bo oczyszczają. A i soki z grejpfruta świeżego, lub po prostu grejpfrut najlepiej codziennie.
U mnie to tak wyglądało, wysiłku mi nie sprawiało smile Motywację masz - Twoje zdrowie!! Robisz koszmar organizmowi tymi efektami jojo.. zabijasz metabolizm i będzie Ci coraz trudniej. Bądź dla siebie łaskawsza, a niech efektem ubocznym będzie to że wejdziesz w wymarzone ubrania i suknię ślubną - taka nagroda smile niesamowite uczucie kupić taką jaką się chce , a nie taką jaką musisz żeby zakryć brzuch. Ruszaj się jak najwięcej - mieszkasz na wsi, na pewno terenów na spacery i ćwiczenia nie brakuje smile A i dla mnie zima, mrozy, deszcze - żadnych wymówek. czasami 6 rano przed fizyczną pracą - zakładałam buty i na trening. Powodzenia!

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

3

Odp: Moje wielkie beDiet

Widzisz tak się składa, że jadłam tak jak Ty. Gdzieś ta moja przemiana materii czasami przysypia. Nie biegam, bo ma duże piersi i strasznie mi przeszkadzają w trakcie biegania.

Reklama

4 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-11-10 19:01:26)

Odp: Moje wielkie beDiet

Nikomi wiec stosuj dietę od dietetyka smile a sport musisz zacząć uprawiać, bo sama dieta nie będzie tak efektowna, a już na pewno ciało nie będzie tak jędrne i apetyczne. Co do biustu przy bieganiu - zanim zaczęłam biegać miałam gruubo ponad 100 cm w obwodzie. Ogromny biust. Poszłam do brafitterki, dobrała mi biustonosz sportowy za który zapłaciłam 200/250 zł nie pamiętam dokładnie ,ale od 3 lat mi służy i służyć pewnie będzie kolejne 3 , gdzie ja sport regularnie co 2-3 dni uprawiałam. Także niech biust nie będzie wymówką smile dobry biustonosz działa cuda, tylko nie taki sportowy miękki z materiału za 40 zł. Tylko porządny, z fiszbinami , trzymający na styk, cyce ani drgną. I już nie chodzi o bieganie, ale o jakikolwiek sport. Żebyś nie miała potem ich po pas.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

5

Odp: Moje wielkie beDiet

Sądząc po liście zakupów dla mnie ta dieta to lipa za dużo owoców, a za mało białka i tłuszczu ;P

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile
"Daj mi odwagę, abym się nie bała, lecz daj mi też pokorę abym nie była głupia"
Reklama

6 Ostatnio edytowany przez femte (2016-11-11 07:20:16)

Odp: Moje wielkie beDiet

Chomik, a ja zazdroszcze. Ja na takiej diecie, nawet jak bylam mlodsza to tylam. Odchudzanie to np. w tygodniu calkowita glodowka, 2000  kcal  dziennie na rowerze, dlugie spacery. Weekendy 500 kcal, caly dzien na spacerach tez aktywnych . Mam naped do "zajaca" ale trzeba krecic rekami. Tj, jedna osoba kreci, druga biega z psami, potem zmiana.  W ten sposob chudlam gora 1 kg tygodniowo.
Teraz jestem w szpitalu, ale na szczescie ludzie od cwiczen nie wiedza co mi dolega.Wiec 2-3 razy dziennie silownia, joga, cwiczenia rozciagajace. Do tego rower stacjonarny, kilkanascie krotkich sesji. Na rowerze wypalam wiecej niz zjadam. A zapotrzebowanie bytowe? Silownia?
Jem bardzo delikatnie, tj, na sniadanie jogurt bez cukru plus owoce (100-120 g), frokost to 0,5 do 3/4 kromki razowego cheba, dosc duzo dodatkow (jajka, wedlina, kawior, salata, troche pomidorow)  surowka. Obiad to mieso, surowka - bez ryzu, ziemniakow, sosow. Zupy nie jem. W przerwach  1 owoc dziennie lub mieszanka owocow krojonych i maslanka-gora 1 kubek dziennie. Pije nieslodzona herbate. Tyle, mysle ze to ok 1000 kcal - na rowerze spalam wiecej. Waga stoi jak zaczarowana.

.

7

Odp: Moje wielkie beDiet

Femte no właśnie tu jest cały szkopuł - co jednemu pomoże, drugiemu niekoniecznie. Ale Ty z kolei uprawiając tak dużo sportu i jedząc tak mało nie chudniesz? jesteś pewna? Mięśnie ważą więcej niż tłuszcz - mierzysz sobie obwody? Bo moja waga w miejscu stała, ale ja wizualnie smukłam. I kolejna rzecz, może jesz za mało i coś się dzieje z Twoją przemianą materii? nie znam się tak na dietach, ale chyba w takim przypadku poszłabym do dietetyka.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

8

Odp: Moje wielkie beDiet

Mam niedoczynnosc tarczycy. Siostrzenica ma potwierdzonego Cushinga. Siostra (blizniaczka jednojajowa) ma na 90% i nie chce isc do szpitala na badania. W Polsce i  tak ludzi w tym wieku nie lecza. Ja za godzine mam rozmowe z lekarzem, m.in o tym. Juz przyszykowalam kartke z opisem po angielsku (latwiejszy) i dunsku.
Do moich wielu chorob moze dojsc jeszcze jedna. Na szczescie tutaj signifor jest refundowany.

.

9

Odp: Moje wielkie beDiet

a no to wszystko jasne. Przy tego typu dolegliwościach i tak dobrze sobie radzisz, że waga nie wzrasta.
Autorka natomiast nic nie wspomniała o żadnych chorobach - czekamy na postępy smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

10

Odp: Moje wielkie beDiet

Lekarz w nastepnym tygodniu

.

11

Odp: Moje wielkie beDiet
Nikomi napisał/a:

Witajcie. Mój post będzie poświęcony odchudzaniu ...
Odkąd sięgam pamięcią miałam problemy z wagą ... Razu pewnego wzięłam się za siebie i schudłam 21 kg. Mówię wam coś pięknego. Zrobiłam się weselsza, lepsze samopoczucie itd. Ale jak to zwykle bywa, nie pilnowałam się. Zmieniłam prace na bardziej siedzącą i nabrałam 26 kg. Tragedia. Znowu wzięłam się w kupę i schudłam 13 kg. Jako, że za kilka miesięcy wychodzę za mąż postanowiłam zgubić 10 kg. I się udało 10 nabrałam. To się nazywa utrzymywanie wagi. Mam jeden problem, mianowicie zajadam stres. Gdy się denerwuje, stresuje po prostu jem. Nie to, że zaczęłam żreć kilogramami. Słodycze i chipsy pochłaniałam i to wystarczyło. Próbowałam na nowo schudnąć i nic z tego. Waga stoi.
Czy płakałam? Ależ skąd... poszłam i kupiłam tabliczkę czekolady, bo przecież od jutra będę się odchudzać.
Jestem kretynką.
Postanowiłam zapłacić za dietę, taką od dietetyka no i jutro tego początki. Będę pisać swoje poczynania.
Na początek zrobiłam listę co mi potrzebne na jutrzejszy posiłek. Jako, że za późno wzięłam się za to, to musiałam zaopatrzyć się w pobliskim sklepie (mieszkam na wsi, ale w centrum dużej wsi). Zwykła lista zakupów:
- jabłko
- kiwi (noż k*rwa nie ma)
- jogurt naturalny
- ananas w puszce
- brzoskwinie ( brak, nawet w puszce)
- sałata (brak, nawet mix sałat nie ma)
- ser feta ( brak)
Siąść i płakać. No do miasta 25 km nie pojadę po parę rzeczy. Trudno jakoś sobie poradzę. Ale czekolada w sklepie była ( nie, nie kupiłam :] )
Czy ma siłę woli? Tak mam, bo w szafie leży kupa ubrań, w które się nie mieszczę.
Oprócz diety będę ćwiczyć Chodakowską. Ćwiczyłam z nią rok temu i zgubiłam parę ładnych cm z brzucha.
Czy dam radę? No k*rwa muszę, bo po prostu wyglądam jak hipopotam. Nie chcę wiele tylko 25 kg smile
Ma ktoś z was za sobą jakiś wielki wyczyn w tej kwestii?
Pozdrawiam

Masz zamiar jeść ananasy i brzoskwinie w puszce i schudnąć?
Przecież te owoce są w tej puszcze w syropie cukrowym, produkt wysokokaloryczny. Nie nadaje się na dietę odchudzającą.

Nie masz na tej liście żadnego warzywa oprócz salaty.
A można i trzeba zastąpić te owoce w puszce zwykłymi warzywami jak kapusta, seler, burak, brokuł, kalafior, pomidor, szpinak i inne.
Jeśli nie ma świeżych to mogą być i mrożone.

I jeśli to dieta od dietetyka gdzie w składzie dużo słodkich owoców, jogurt i feta to dla mnie taki dietetyk nie budzi zaufania, uważam że nie jest kompetentny.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

12

Odp: Moje wielkie beDiet

Nikomi jak postępy? smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016