Bunt po czterdziestce - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Bunt po czterdziestce

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Bunt po czterdziestce

Witajcie, swój post kieruję głównie do kobiet 40+. Czy też przeżywacie to uczucie? Całe życie musiałam się komuś podporządkowywać: rodzicom, nauczycielom, pracodawcom. Ciągle trzeba było spełniać czyjeś oczekiwania. Byłam grzecznym dzieckiem, potem dobrze wychowaną młodą kobietą. Doszłam do takiego punktu, że mam tego dość. Chcę zacząć żyć tak, jak chcę i robić to, co jest dla mnie dobre. Kryzys wieku średniego? Jestem ciekawa Waszych doświadczeń.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Bunt po czterdziestce

Wydaję mi się, że to nie jest żaden kryzys a wreszcie poczucie własnej wartości. I przestanie się przejmować tym co inni o nas pomyślą/powiedzą. Moje gratulacje!

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

3

Odp: Bunt po czterdziestce

Kochana, mam to samo. Po latach wiecznego dbania o zadowolenie otoczenia, doszłam do wniosku, że życie przeleciało mi między palcami. Teraz zdaje sobie sprawę, że całe życie byłam komuś podporządkowana. I o dziwo pewnie się do tego przyzwyczaiłam. Z dnia na dzień.... to samo.
Teraz zaczęłam się buntować, ale..... teraz otoczenie nie bardzo rozumie o co mi chodzi. Co nagle zaczęło mi przeszkadzać.
Zaczęłam dbać o siebie, o swoją samoocenę, o swoje życie. Zaczęłam po prostu myśleć głównie o sobie.
Chociaż przyznam, że nie przychodzi mi to łatwo.

Reklama

4

Odp: Bunt po czterdziestce

W sumie to jeszcze nie mam 40-stki, ale tuż tuż smile
Mogę powiedziec o sobie, że ja nie czuję obecnie żadnego podporządkowania.
Owszem istnieją jakieś normy społeczne, czy zasady, którymi każdy kieruje się według własnego uznania.
Ale nawet jeśli coś robię, to z własnego wyboru, a nie dlatego, że muszę.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

5

Odp: Bunt po czterdziestce

Czterdziestkę kończę za miesiąc. Nigdy specjalnie się nie oglądałam na opinię otoczenia, ale nie wierzyłam w siebie. Wlazłam w toksyczne małżeństwo, dałam sobie wmówić, że nie nadaję się do wielu rzeczy z powodu niepełnosprawności. Dziś jestem wolna, próbuję nowych rzeczy i mogę powiedzieć, że - oczywiście w miarę możliwości - żyję tak, jak chcę. Mój jest ten kawałek podłogi!

Reklama

6

Odp: Bunt po czterdziestce

Zgadzam się, że to raczej wynik poczucia wartości. Jednak często jest tak, ze  dopiero po 40-tce to do nas dociera. Ja tuż przed 40-tka zaczęłam się zmieniać dla siebie. Dlaczego dopiero wtedy? Być moze dlatego, ze dzieci odchowane, nie absorbują, nagle miałam nieco więcej czasu i aby go czymś wypełnić zaczęłam się nad sobą zastanawiać. Być moze też dlatego, ze po 40-tce stajemy się na tyle dojrzałe, że świadomość i intuicja nam się wyostrza. Kryzys wieku średniego to się chyba czymś innym objawia: bieganiem nagle na dyskoteki, ubieraniem się jak młódka, oglądaniem się za młodymi chłopakami czy obsesyjnym dbaniem o młody wygląd (tak słyszałam wink ). To prawda, ze niektórzy nie wiedzą o co chodzi, uważają te zmiany za dziwactwa ale już mnie to nie obchodzi-jak kiedyś.  Dojrzałam do tego, aby się nie przejmować otoczeniem. W końcu- jak mówią w reklamie- to moje życie, moje decyzje. Powiem więcej... ja dopiero zaczynam być szczęśliwa, bo robię wreszcie coś dla siebie z własnej nieprzymuszonej woli. Tak więc jednoczcie się 40-tki big_smile .... w kupie siła wink .

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

7

Odp: Bunt po czterdziestce

Mam 42 lata. Dzieci 21 i 17 lat. Odzyskuję swoje życie od jakiegoś czasu. Z tego co czytam to wiele z nas pełni wiele ról w swoim życiu zapominając o sobie. O swoich potrzebach, pragnieniach, pasjach. Od niedawna postanowiłam być bardziej asertywna w stosunku do wszystkich w tym też do dzieci. Wychodzi mi to dość dobrze. Często dręczyły mnie wyrzuty sumienia i nie odmawiałam pomocy prawie nikomu,a teraz na spokojnie daję sobie czas  na  przemyślenie i daję odpowiedź. Trudno mi odmówić czegoś Teściowej, bo wiem, że mojemu mężowi to się nie podoba, ale na spokojnie wytłumaczyłam mu, że mam prawo i nie muszę a tylko mogę pomagać. Tym bardziej, że to osoba w pełni sprawna i jeszcze pracująca. O dziwo zrozumiał, a ja tak się bałam...Myślę, że to wszystko to nie bunt po 40 tylko właśnie dojrzałość i świadomość siebie, a także odwaga do walki o siebie.

8

Odp: Bunt po czterdziestce

Mówi się, że po czterdziestce kobieta czuje się szczęśliwa i spełniona, bo w końcu dojrzała, zna swoje słabe i mocne punkty, wie jak z tej wiedzy korzystać, zaakceptowała niedoskonałości, pogodziła z tym, czego to tej pory nie udało jej się osiągnąć, za to nauczyła szanować swój czas i dbać o swoje potrzeby. Ma też poukładane relacje z rodzicami i otoczeniem.

Ja sama fazy buntu nie przechodziłam, bo odkąd pamiętam potrafiłam dbać o własne sprawy, za to rzeczywiście dojrzałam na tyle, aby nabrać dystansu do tych, które nie są tego warte, a już na pewno nie mieć poczucia winy, kiedy komuś czegoś odmawiam choćby tylko z tego powodu, że mam potrzebę zrobić dla siebie coś przyjemnego. Kiedyś również odmawiałam, ale nierzadko wpędzając się jeśli nie w poczucie winy (to duże słowo), to na pewno w dyskomfort.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

9 Ostatnio edytowany przez Averyl (2016-12-05 13:55:19)

Odp: Bunt po czterdziestce

W styczniu zaczęłam czwartą dekadę - urodziny spędziłam na Pico Ruivo na najwyższym szczycie Madery. Mija już prawie rok, za chwilę kolejne urodziny i mogę powiedzieć, że jest to pierwszy rok od wielu lat, dobry dla mnie. Tak jak i inne netkobiety napisały - nie mam już takich obowiązków związanych z rodziną, mogę się zająć sobą, swoim hobby, robić rzeczy, które lubię, które uważam za ważne, więc w tym kontekście nie był to proces buntu, tylko naturalna konsekwencja... ale coś się zmieniło w mojej głowie, może organizując wyprawę na swoje urodziny, nastawiłam się, że będzie to jakiś przełom, że w końcu coś się zmieni we mnie, w tym jak reaguję  na świat, jak przeżywam go, jak psychicznie (nie) radzę sobie z problemami. Nie wiem, być może wcześniej byłam tak skoncentrowana na tym, co muszę, co jest ważne (czyli rodzina), że nie widziałam wiele swoich zalet np. zauważyłam, że wielu facetów zwraca uwagę na mnie (w myśl zasady faceci lubią zołzy lol), zauważyłam jak dużą siłę mają niektóre cechy charakteru, jak potrafię dokonać rzeczy wydawałoby się niemożliwych... i to jest fajne, fajnie mieć 40+ smile

10

Odp: Bunt po czterdziestce

Hej mam tak samo zawsze wszystko robilam jak chcieli rodzice i rodzina moje odczucia sie nie liczyły  mam 40 lat i teraz się zbuntowalam i chce cos zmienic chce sie rozwiesc z mezem to nagle wszyscy oburzeni zdziwieni nie próbują zrozumiec ja okazuje się być ta zła najgorsza , nie mam takiego prawa zeby tak postapic bo co dzieci na to już prawie dorosłe i co ludzie powiedzą...co mam zrobić to jakis koszmar.

11

Odp: Bunt po czterdziestce

Tajemnicza> jako druga tajemnicza odpowiem, że nie masz jeszcze fazy nazwanego wyżej "buntu czterdziestek" wink . Niestety niektórzy tego etapu nie przechodzą. Każdy jest inny i nikt tego w Tobie nie zmieni.... tylko Ty sama możesz to poczuć. Jeśli czujesz bardzo silnie, że zrodziła się w Tobie pewnego rodzaju przemiana- to nie będzie Cię obchodzić co inni powiedzą/pomyślą i będziesz tego tak pewna, że zrobisz co uważasz bez zadawania pytań.
Np. ja jestem już na takim etapie, ze mnie w ogóle nie obchodzi co powiedzą inni.... to moje życie, moje decyzje, moje uczucia. Chcę być wreszcie szczęśliwa, mam do tego prawo jak każdy człowiek. Ludzie gadać zawsze będą, bo taka ich wredna natura, znajdą powód do obgadania choćby niewiadomo co się zrobiło. Nie dogodzi się wszystkim na świecie, a ja zbawiać świata nie zamierzam- Jezusem nie jestem.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Bunt po czterdziestce

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016