Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Chodzi mi o takich nauczycieli, których wspominacie do dzisiaj, bo na przykład wpłynęli na Was w taki sposób, że zmienili coś np. w Waszych życiowych planach wink

Byłam w ten weekend na konferencji pedagogicznej (glottodydaktyka), na której największe wrażenie zrobiło na nas zdanie pewnego pediatry: "Więcej dzieci zostało zabitych przez nauczycieli niż przez pediatrów, ale nauczyciele nie zostali postawieni w stan oskarżenia, bo martwe ciała wciąż chodzą między nami".
Co o tym myślicie?

... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Myślę, że ten pediatra miał trochę racji w tym co powiedział.
Co do nauczycieli, których wspominam do dzisiaj, to uważam, że są to po prostu nauczyciele z powołania. Tacy, którzy lubią to co robią, chcą to robić jak najlepiej i z uśmiechem na twarzy oraz przyjacielskim nastawieniem do swoich uczniów. Ja wspominam bardzo dobrze dwie nauczycielki z gimnazjum: polonistkę oraz nauczycielkę historii a za razem wychowawczynię. Kiedy ja byłam w gimnazjum były to osoby, niedługo po studiach, więc miały w sobie ten zapał i chęć do pracy z nami. Nie tylko to, co obejmował program, ale starały się nas rozwijać i uczyć "po swojemu". Konkursy, wycieczki, przedstawienia szkolne, zawody, pisanie książek. Właśnie. Dzięki mojej wychowawczyni mam swoje dwa rozdziały w dwóch książkach, które pisaliśmy. Jeździliśmy na wycieczki, na których zbieraliśmy materiały, robiliśmy zdjęcia, przeprowadzaliśmy wywiady. Dostaliśmy spis rozdziałów, jakie wychowawczyni chciała w książce umieścić, każdy sobie wybrał najbardziej mu odpowiadający i pisał. Mamy na swoim koncie dwie książki: jedna o Romach, druga o Olędrach. Opis ich życia, kultury, wierzeń, obyczajów, troszkę historii. Nie pamiętam tylko jaki mieliśmy nakład w drukarni, ale wiem, ze sporo tego było jak na książkę pisaną przez gimnazjalistów. Kupić można było w internecie albo w księgarni w moim mieście.
Obie nauczycielki były w to "zamieszane" i tą przygodę będę pamiętać pewnie do końca życia. Chociażby dlatego, że obie książki stoją u mnie na półce. A polonistka jeszcze sprawdziła mi pracę na ustną maturę z polskiego. Powiedziała co o niej sądzi i co powinnam zmienić. Dostałam 100% więc za to też jej nie zapomnę smile
Ze szkoły średniej również najlepiej wspominam polonistkę. Kobieta z duszą na ramieniu, zawsze w miarę możliwości pomogła. Oraz moją wychowawczynię z I klasy - prof. do chemii. Dzięki Niej chciałam zdawać maturę z chemii, a w gimnazjum musiałam chodzić na korepetycje. Ale w drugiej klasie poszła na emeryturę i dostaliśmy innego nauczyciela - jej męża zresztą, który na chemii kazał nam rysować obrazki na tablicy i stawiał za to oceny.
Wypracowanie mi wyszło z tej wypowiedzi, ale podsumowując pediatra miał rację. Jednak nauczyciele, którzy dają więcej z siebie uczniom, niż zmusza ich do tego praca w szkole szczepią w nich coś więcej niż tylko suchą wiedzę wpychaną na siłę do głowy, byleby zdać do następnej klasy...

Regulamin forum - przeczytaj! <klik>
Jeśli masz pytania dotyczące forum,  skontaktuj się ze mną

3

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Dzięki polonistce z liceum również poszłam na polonistykę. Ona wcale mnie nie zachęcała, lecz sposobem swojego bycia, prowadzenia lekcji, zaraziła mnie pasją do literatury i do pracy z dziećmi i młodzieżą. Sama staram się wiele z siebie poświęcać dla uczniów.

Reklama

4

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

ja mialam superowego mega przystojnego wyluzowanego seksownego matematyka w liceum smile wiec sie uczylam maty tongue jezdzilam nawet na konkursy matematyczne, oczywiscie matura z maty na 6, no i studia ekonomiczne- czyli tez zwiazane z matematyka, bo mate na egzam wstepnych zdawalam 
ogolnei pamietam i wspominam go do dzis i wiem, ze nigdy nie zapomne
wspanialy człowiek, wspanialy nauczyciel, a do tego takie ciacho tongue

porąbana jak łajno w tartaku

5

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

A ja najbardziej wspominam nauczyciela z gimnazjum od Geografii, nigdy go nie zapomnę. Do mojej szkoły chodzili Romowie, całkiem sporo było ich, zawsze chcieli rządzić, siali postrach, i byli tak jakby ,,niegrzeczni''. W gimnazjum przezywałam okres buntu smile I tak wszystkim nazłość kolegowałam sie z cyganką, paliłam papierosy (początek 3 klasy gim) Pewnego dnia pan Piotr- właśnie nauczyciel geografii powiedział mi ze jestem za mądrą i za inteligentną dziewczyną żeby zadawać sie z takim towarzystwem. Nie wiem skąd ta cyganka dowiedziała się o tym. Pan Piotr zmienił do mnie stosunek, nie zagadywał, nie rozmawiał ze mną chociaż wcześniej był to nauczyciel któremu mogłam powiedzieć moje problemy. Pewnego dnia nie wytrzymałam i zapytałam co się dzieje czemu sie tak zmienił (pod koniec 3 klasy) Powiedział ze nie lubi jak mu ktoś grozi, a szczególnie cyganie. Okazało się ze ta cyganka nasłała na niego kilka starszych cyganów. Nie wiedziałam o tym, było mi strasznie przykro. Pan Piotr do końca był wspaniały,przecież mógł się mścić, a on nie, normalnie sprawdzał mi sprawdziany,tłumaczył jak poprosiłam,i nigdy sie nie zemścił za to co sie stało, nie uderzyło to w moje oceny itd. Na zakończenie roku szkolnego poszłam do niego z wielkim bukietem kwiatów, podziękowałam za te trzy lata, i przeprosiłam, popłakałam sie przy tym strasznie, a on mnie przytulił powiedział ze nie ma sprawy, ze juz nie ważne, i ze dobrze ze przestałam sie z nimi kolegować. Do dzisiaj kiedy ide ulica i spotykam pana Piotra przystaje przynajmniej na pół godziny i rozmawiamy smile Wspaniały człowiek i nauczyciel, robił to z pasją, i mial do tego powołanie

Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy:
Cieszyć się bez powodu, Być ciągle czymś zajętym i Domagać się - ze wszystkich sił - Tego, czego Pragnie.
Reklama

6

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Właśnie pasja do pracy jest najważniejsza w zawodzie nauczyciela.
smile

7

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Zgadzam się z Tobą. Bo nauczyciel który robi to bo musi powoduje u uczniów niechęć do przedmiotu.

Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy:
Cieszyć się bez powodu, Być ciągle czymś zajętym i Domagać się - ze wszystkich sił - Tego, czego Pragnie.

8

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Oj tak, nauczyciel od historii, najlepszy jakiego mialam, nikt juz nie byl tak inteligentny, blyskotliwy i umiejacy tak swietnie przekazywac swoja wiedze. Zarazil mnie miloscia do historii, do dzisiaj mam wszystkie notatki z kolka historycznego.

9

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Miałam matematyczkę super babeczka jestem jej wdzięczna do dziś, takich nauczycieli jak ona jest stanowczo za mało.

10

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?
yvette napisał/a:

Chodzi mi o takich nauczycieli, których wspominacie do dzisiaj, bo na przykład wpłynęli na Was w taki sposób, że zmienili coś np. w Waszych życiowych planach wink

Byłam w ten weekend na konferencji pedagogicznej (glottodydaktyka), na której największe wrażenie zrobiło na nas zdanie pewnego pediatry: "Więcej dzieci zostało zabitych przez nauczycieli niż przez pediatrów, ale nauczyciele nie zostali postawieni w stan oskarżenia, bo martwe ciała wciąż chodzą między nami".
Co o tym myślicie?

Mozna tez powiedziec,ze nie trzeba aborcji aby dziecko zostalo zabite przez rodzicow.W przenosni oczywiscie.

11

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Nie miałam żadnego nauczyciela, który na stałe wpisałby się w moje życie, który skrzywiłby mi psychikę, czy coś z tych rzeczy. Nie miałam również takiego, który ukierunkowałby mnie na coś w życiu. Ale ja byłam nieśmiała i nie rozmawiałam z nauczycielami więcej niż było to konieczne smile
Byli jednak nauczyciele, dzięki którym czegoś się nauczyłam. Byli też tacy, przez których się NIE uczyłam. Chyba każdy przeżył to w czasach szkolnych. W szkole interesowałam się historią, idąc do liceum nastawiłam się na zdawanie matury z tego przedmiotu, a później może studia. Czytałam trochę ponadprogramowych książek historycznych, jednak trafił mi się zły nauczyciel, ze złym podejściem. Bardzo nas piłował, trzeba było być przygotowanym na każdą lekcję, jednak nawet mimo solidnej nauki wiecznie dostawałam 1,2,3... Zaczęło mnie to tak demotywować, że historia spadła na koniec listy moich ulubionych przedmiotów. A dzisiaj czasami wracam do podręczników i czytam sobie lekcje, za które niegdyś dostawałam jedynkę, ot historia lol

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

12

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Niestety znam nauczycieli przez których pogorszył się mój stan psychiczny. Nigdy nie zapomnę tego i dziwie się że nic nie można z tym zrobić a tacy "nauczyciele" nadal gnębią dzieci. Poza tym system edukacji jest tak stworzony ze nie ważne ze nie umiesz myśleć samodzielnie, ważne, ze myślisz tak jak chce tego nauczyciel.

" narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem"

13

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Śmierć - najlepsza nauczycielka życia

Tylko Ci, którzy raz upadli mogą ostatecznie powstać i zwyciężyć

14

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Tak sie zastanowilam przez chwile i pamietam ze w podstawowce nauczyciele ponizali uczniow 20 lat temu .W LO tez ...troche lepiej na studiach ale tez bywalo .
W podstawowce pamietam scene  j. rozyjskim .Bylam grzeczna dziewczynka dobrze sie uczylam siedzialam z kolezanka  jej mama byla nauczycielka . Za nami siedzialo 2 chlopakow ciagali nas za wlosy zaczepiali ale nikt nie rozmawial Nauczycielska rozyjskiego nie zwrocila uwagi chlopca tylko zaczela sie pastwic nad nami Kolezanka corka nauczycielki tylko troche za to ja prawie cala lekcje . Ta pani nazywalismy ja Krepa powiedziala ze co!!!! podobaja ci sie zaloty pamietam slowa suszy te zeby jak suka do psa  !!!! cala klasa smiala sie do rozpuchu to nie byl koniec potem kazala  mi  wstac .Zobaczcie jak ona wyglada . Cala sie tzeslam mialam lzy w oczach do konca nie rozumialam .Wiedzialm ze ona mowi ze jestm brzydka ze mam okropny fartuch buty  ...Nigdy w zyciu nie powiedzialam tego rodzica Pamietam ze na przerwie wszyscy sie ze mnie smiali .Plakalam w domu a ta historia powtarzala sie w koszmarach nocnych ...zreszta ona potem caly czas mnie ponizala .Plakalam jak widzialm na planie ze jest rosyjski .Z rosyjskiego jako nieliczna mialam 4 bo byly same 3  moze Dwie -5.
Kiedys po latach spotkalam ta kobiete nauczycielke w szpitalu psychiatrycznym mialam tam praktyki na sali lezala jej corka nie wiem dokladnie co jej bylo  Minelam ja nie powiedzialm dzien dobry nie wiem czy mnie poznala ale chyba tak .Zreszta tych spotkan na korytarzu bylo troche raz dawalam jej recepte ale tylko prosze dowidzenia Ta baba to dla mnie koszmar na cale zycie chociaz o niej zapomnialam wraca w snach. Mialam chcwile aby jej powiedziec co mi zobila ale zrezygnowalam
W snach koszmarnych  wraca tez fizyk ktory nas nekal  w Lo ale to juz prawie wszystkich to bylo lzejsze doswiadczenie ale tez mi sie sni po nocach.

15

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Nie przypominam sobie nauczycieli,którzy trwale i w pozytywny sposób zapisali się w moim życiu.Prócz może jednej nauczycielki polskiego,która ciekawie mówiła i zainteresowała mnie przedmiotem.
Mam owszem,parę koszmarów związanych z nauczycielami.Mam też kilka nauczycielek,którym nie mówię dzień dobry bo zwyczajnie uważam,że na to nie zasłużyły.
Pastwienie się nad moim wyglądem (wysoka i chuda jak tyczka,zupełnie bez piersi),ubraniem i moim pochodzeniem (tak,tak,miałam taką nauczycielkę,która uważała,że chcę wszystkich oszukać,okraść i że nigdy nie jestem szczera bo jestem Żydówką.Na szczęście pani z pracy została przeniesiona do psychiatryka) miało owszem nieraz miejsce i jest to dla mnie po prostu niedopuszczalne.
Gdybym dowiedziała się,że ktoś robi coś takiego z moim dzieckiem to zrobiłabym niezłą awanturę w szkole.

Sama jestem nauczycielem i jestem bardzo wyczulona na brak szacunku do ucznia.

''Wiem, że dla ciebie to forum, to terapia na nieudane życie emocjonalne, więc pisz sobie i fantazjuj o mnie lub o sobie" smile
autor-mój psychofan Iryd smile

16

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Bardzo ciepło wspominam moją nauczycielkę języka polskiego z liceum. Kobitka z klasą i takimi trochę niedzisiejszymi manierami (ale in plus zdecydowanie). Mieszkała nawet w bloku obok więc często ją widywałam także poza szkołą. Jej atutem było to, że dawała nam dużą swobodę np. w interpretacji wierszy czy lektur zawsze mówiła że nikt nie ma racji i jednocześnie każdy ją ma, że wiele rzeczy można widzieć inaczej. Przy tym zawsze nam tłukła do głów komunały i utarte schematy bo jak mówiła"bez tego, nie dacie rady na maturze dzieci". Przez wszystkie lata szkoły chyba raz podniosła głos. Wzbudzała szacunek i wystarczyło, że weszła do klasy aby zapadła cisza, nie ze strachu, a z szacunku właśnie.

17

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Moja polonistka z liceum - do dziś ją wspominam. Była najlepszym co w liceum mogło mnie spotkać. Niestety już nie ma jej wśród nas. sad

Ale spotkałam na swojej drodze również kobietę, która powinna mieć zakaz wykonywania zawodu. Nie, nie uczyła mnie. Spotkałyśmy się na koloniach. Ja byłam opiekunką ona kierowniczką. Po poznaniu jej przestałam się dziwić, że niektóre dzieci mają fobię szkolną.

18 Ostatnio edytowany przez Volver (2016-02-24 00:38:39)

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Miałam to wielkie szczęscie, że na mojej drodze stanęło kilku fantastycznych pedagogów... Moja cudowna polonistka, która potrafiła zachęcić do czynnego udziału w zajęciach nawet "ośle ławki". Nigdy nie mówiła nam jak powinniśmy interpretować konkretne dzieła literackie, lecz tak prowadziła dyskusję, że do właściwych wniosków dochodziliśmy sami. Boże cóż to były za dysputy ! Wszyscy z wypiekami na twarzach, każdy ostatnim tchem, broniący swojego punktu widzenia i interpretacji utworu. Kiedyś podczas takich potyczek słownych, wparowała do klasy nasza dyrektor, która była święcie świecie przekonana, że zostaliśmy bez opieki nauczyciela i stąd te roznoszące się po korytarzu podniesione głosy. Do dziś pamiętam każdą jej lekcję i materiał na niej omawiany. Nigdy nie było nudno, nigdy nie było sztampowo. Erudytka, pasjonatka teatu, malastwa, muzyki. Omawiany materiał wzbogacała nam o słuchowiska związane z przerabianym tematem, opowiadała o sztuce z tego okresu, muzyce, architekturze... a my chłonęliśmy wszystko jak gąbki. O niej i wieczorkach literackich jakie organizowała dla mlodzieży w swoim domu, mogłabym opowiadać bez końca...
Moja rusycystka, prawdziwa oaza spokoju i wyrozumiałości. Delikatna, subtelna, wyważona. Trzeba było być wybitnie leniwym, żeby mieć u niej problemy.  Każdą dwóję można było zawsze poprawić. Wiedziała, że większość uczniów traktuje jej przedmiot jak dopust Boży, w związku z czym, zamiast  powiekszać kolekcję dwój u tych najbardziej opornych, wolała skupić się na  osobach,  które wykazywały zainteresowanie przedmiotem. Dla nich układała plan lekcji. Na jej zajęciach omawialiśmy nie tylko wybitne pozycje z  literatury rosyjskiej, ale również  dzieła sztuki rosyjskiej,  ich muzyke dawną i współczesną (wtedy wink )  Z własnej inicjatywy pożyczała mi swoje ksiażki, których bez jej życzliwości nie miałabym szansy wtedy zdobyć. Mogłyśmy gadać godzinami. Chętnie poświęcała mi swój prywatny czas, a ja nie wahałam się z tego korzystać wink Tylko ona mnie tak naprawdę rozumiała... znaczy się moją fascynację wink
Miałam też fantastyczną historyczkę, która znając moje zainteresowania regularnie obdarowywała mnie jakimiś książkami. Panią od fizyki tez miałam fajną, bo chociaż byłam zdecydowanie słaba z jej przedmiotu, to tak jakoś patrzyła na te moje "fizyczne" poczynania jakby przez palce i z dużą dozą zrozumienia dla mojej filozoficznej duszy. Pewnie mogłabym jeszcze kilku nauczycieli wymienić, ale nie będę przynudzać. W każdym razie, trochę się tych fajnych nauczycieli  miało... z niektórymi utrzymuje kontakt do dzisiaj. Kilku z nich już odeszlo.

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

19

Odp: Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Mogłabym wymienić co najmniej kilku nauczycieli, którzy mieli na mnie duży wpływ. Zauważyłam to dopiero po latach. Część moich obecnych zainteresowań wynika z tego, że zostałam nimi "zarażona" gdzieś na etapie szkolnym.

"Kto chce się kiedyś nauczyć latać, musi się najpierw nauczyć stać, chodzić, biegać, skakać, wspinać i tańczyć."
REGULAMIN Forum Netkobiety.pl

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Czy mieliście nauczycieli, którzy na stałe wpisali się w Wasze życie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016