Żona DDA - już sobie nie radzę. Kocham ale jest mi z nim źle :( - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-02-08 14:27:37

żona26
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-02-02
Posty: 10

Żona DDA - już sobie nie radzę. Kocham ale jest mi z nim źle :(

Witam, piszę tu ponieważ jestem żoną DDA i już sobie z tym nie radzę.
Kocham swojego męża całym sercem ale nie umiem już żyć w takim
toksycznym związku.

Mam 26 lat i po slubie jestem od lat 3. M (mąż) był moim pierwszym
partnerem i vice versa. Poznaliśmy sie jak byliśmy w wieku ok 17
lat. Byliśmy razem przez 6 lat po czym zdecydowaliśmy się na ślub. M
wychował sie w rodzinie gdzie codziennością był alkohol i przemoc.
Rodzice pili, ojciec buł matkę i znęcał sie nad nia psychocznie.Mój
M na to patrzył. W ich domu każdy dbał tylko o siebie. M nigdy nie
miał prawdziwych świąt itp. Wszystko co dobre poznał dopiero w mojej
rodzinie. Sam z resztą stwierdził że moich rodziców kocha a swoich
nienawidzi.

Przed śluben byliśmy 6 lat. W tym czasie wspierałam go jak tylko
mogłam. Moja rodzina przyjęła go jakby zawsze do niej należał. M
zawsze obiecywał że nie chce takiej rodziny w jakiej sie wychował.
Że nie chce być taki jak ojciec. Rodzice mojego M rozeszli sie gdy
on miał jakieś 23 lata.

2007 - nasz ślub (przed ślubem nie mieszkaliśmy razem)
Od dnia ślubu zaczęło dziac sie coś niedobrego. M zopełnie przestał
zwracać na mnie uwagę. Traktował jak przedmiot który zdobył
(trofeum). Nasze życie seksualne praktycznie zanikło. M niemiał
ochoty sypiac ze mną (ale niejednoktotnie nakryłam go oglądającego
filmy porno i samemu zaspokajającego się). Pomyślałam... wziął slub,
założył rodzine, zmienił prace - może go to przytłacza...może musze
dać mu czas...
Czekałam i czekałam - do czegoś poza przytuleniem dochodziło raz na
3-4 miesiące.

Rok po ślubie już nie wytrzymałam i podjęłam pierwszą rozmowę:
Powiedziałam że tak nie może być. Zapytałam czemu sie mną nie
interesuje. Czy mu sie nie podobam , czy nie jestem atrakcyjna.
Powiedziałam mu jak źle czuję się z tym że własny M nie zwraca na
mnie uwagi tak jak mąż powinien zwracać na żonę.
M powiedział "nie mam potrzeby seksu". Stwierdził jednak że
faktycznie to jest cośnie tak i za moją namową poszedł do seksuologa.
Seksuolog od razu stwierdził że problem jest poważny. M miał iśc na
kolejna wizytę a potem na jeszcze jedną ze mna. Niestety M więcej
nie poszedł do specjalisty.

Minął rok... M już praktycznie całkiem przestał sie mną interesować.
Nawet jak ja go "zaczepiałam" nie zwracał na mnie uwagi. W ciągu
tego rokuspaliśmy ze sobą może 3-4 razy (zawsze z mijej inicjatywy).
Próbowałam być bardziej atrakcyjna niz dotychczas (seksowne
koszulki, bielizna itp) - nic z tego.
Zaczęłam byc bardziej tajemnicza (samotne wyjścia, późne powroty,
zawsze seksownie ubrana itp) - to tez nic nie zdziałało.

Poza tym M zaczął w domu zachowywać siejak pan i władca. Wracał z
pracy wcześniej ode mnie i od razu kładł sie na kanapę i do późnej
nocy oglądał tv. Nie pomagał mi zupełnie. Jak ja przestałam zmywać
to naczynia w zlewie pokryła pleśń a on nie zmył tylko jadł z
pokrywek. Jak zamówił pizze to opakowanie 3-4 tyg leżało a on nie
sprzątnął. Jak ja nie dałam psu jeść to on nie dał. Jak pies
powyciągał ze śmietnika śmiecii wyciągnął na środek mieszkania to
przez tydzień sieo nie potykał a nie podniósł. Jak w lodówce był
obiad to M czekał az ja wrócę z pracy i mu podam a sam nie wziął
sobie. Jak szedł do sklepu to kupował tylko sobie to na co miał
ochotę a mnie nawet nie zapytał czy czegoś mi nie trzeba... i wiele
innych tego typu kwestii...

Miesiąc temu odbyłam z M kolejną rozmowę.
Pierwszym tematem był seks (a właściwie jego brak): oczywiście
skończyło sie kłótnią. Usłyszałam że jestem niewyżyta, że nie mam
prawa mówić że on nie ma ochoty na seks ze mną bo przeciez spaliśmy
ze soba na wakacjach (od siebie dodam że to było 6 miesięcy temu).
Ogólnie stwierdził że miałam czas przed ślubem by powaznie
przemyśleć sprawe i teraz mam nie narzekac. Oczywiście powiedział że
on do lekarza już nie pójdzie bo z nim jest wszystko ok. To ja mam
zrozumiec to że on nie ma potrzeb seksualnych (dodam od siebie - no
ale jak nie ma jak porno ogląda).

Kolejnym tematem tej rozmowy było to że nie interesuje go dom:
Powiedziałam o co mam żal. Powiedziałam że przestał sie interesowac
domem i relacjami jakie sa między nami.Powiedziałam że znalazł sobie
tanią sprzątaczkę i kucharkę i jeśli nie ma zamiaru pomagać mi w
domu ma mi płacić 1500zł miesięćznie (bo tyle teraz płaci się
gosposi)- oczywiście to powiedzałam aby otworzyć mu oczy.
Oczywiście wyszło że to wszystko moja wina. Że sie czepiam i że jak
mi sie nie podoba to droga wolna. Na to ja że jak tak dalej będzie
to będzie mieszkał sam. On sie tylko zaśmiał.

Od tego czasu w domu mam piekło.
Od miesiąca nie spałam prawie (sypiam 1-2 h), jak coś zjem to zaraz
wymiotuję, ciągle boli mnie brzuch.
Powiedziałam mu że w tej sytuacji lepiej że nie mamy dzieci bo bym
była ugotowana wtedy całkiem. Kazał mi dać to na piśmie że nie chce
mieć z nim dzieci.
Teraz robi wszystko by mnie psychicznie zniszczyć. Chce bym go
przepraszała za tą sytuację - ale ja nie mam zamiaru.
Stwierdził że jestem egoistką.


Nie wiem już co mam robić.
Rozmowy kończą się awanturami. Boję sie wracać do domu bo boję sie
że znowu będzie chciał mnie zdołować.
Bardzo go kocham i nie umiem wyobrazić sobie życia bez niego, ale
jestem z nim nieszcześliwa.

Proszę o rady bo już nie wiem co robić sad

Offline

 

#2 2010-02-08 20:28:11

Veroniqa
O krok od uzależnienia
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2009-12-27
Posty: 65

Re: Żona DDA - już sobie nie radzę. Kocham ale jest mi z nim źle :(

Przykro mi to pisać, ale według mnie powinnaś jak najszybciej uciekać... Z Twojego postu wynika, że zrobiłaś wiele, aby ratować Wasze małżeństwo. Jednak on ma problem psychiczny, i co gorsza nie chce się leczyć, nie widzi w tym problemu. Moim zdaniem będzie coraz gorzej, Ty będziesz kłębkiem nerwów, może nawet jakaś depresja się przyplątać. Jesteś młodą kobietą, nie macie dzieci, więc pomyśl o sobie i odejdź. To co mogłaś zrobić dla Was już zrobiłaś.

pozdrawiam ciepło

Offline

 

#3 2010-02-08 22:18:20

ewzaj80
Do zakochania jeden krok
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2010-01-10
Posty: 43

Re: Żona DDA - już sobie nie radzę. Kocham ale jest mi z nim źle :(

Witaj

  Na poczatku napisze tak ,ze az trudno czasami uwierzyc jak ludzie potrafia sie az tak nagle zmienic badz przez tyle lat ukrywac swoje prawdziwe oblicze.

Tez uwazam,ze dalas z siebie wszystko w tym zwiazku , podejmowalas romowy , chcialas rozwiazac problem i nic ... uslyszalas i tu zacytuje :"Oczywiście wyszło że to wszystko moja wina. Że sie czepiam i że jak mi sie nie podoba to droga wolna. Na to ja że jak tak dalej będzie
to będzie mieszkał sam. On sie tylko zaśmiał...."

Nic innego nie zrobilabym na Twoim miejscu tylko terapia szokowa! Droga wolna ,wiec idz i ratuj siebie , bo niedlugo bedziez wrakiem czlowieka i wtedy zobaczysz czy sie  bedzie smial jesli bedziesz stanowcza czy bedzie plakal lub prosil o szanse.

Tkwic dalej w takim ukladzie nie ma sensu ,wiec mysle ,ze jedynie swoim odejsciem zmusiz go do tego by przejrzal na oczy ,ze tak zyc sie nie da . On juz Cie zdobyl a teraz musi poczuc ,ze Cie naprawde moze stracic !

Mam jeszcze tylko takie pytanie czy przed tym jak zamieszkaliscie razem tez M. nie mial ochoty na seks?

Pozdrawiam i pisz co postanowilas

Ostatnio edytowany przez ewzaj80 (2010-02-08 22:20:14)

Offline

 

#4 2010-02-08 22:25:23

ewzaj80
Do zakochania jeden krok
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2010-01-10
Posty: 43

Re: Żona DDA - już sobie nie radzę. Kocham ale jest mi z nim źle :(

Offline

 

#5 2010-02-09 09:06:28

żona26
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-02-02
Posty: 10

Re: Żona DDA - już sobie nie radzę. Kocham ale jest mi z nim źle :(

ewzaj80 napisał:

Mam jeszcze tylko takie pytanie czy przed tym jak zamieszkaliscie razem tez M. nie mial ochoty na seks?

Nie przed ślubem było ok , ale nie mieszkaliśmy razem więc tak naprawdęnie mogę powiedziec czy naprawdęwszystko było tak jak powinno.

Teraz od jakiegoś czasu w domu trwa wojna, ja jadęna proszkach uspokajających bo nie mogę jużnormalnie funkcjonować, a on zachowuje sietak jakby po nim spływało to że tak źle między nami jest.

Offline

 

#6 2010-02-09 09:55:28

Greta
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30+
Zarejestrowany: 2009-11-05
Posty: 1003

Re: Żona DDA - już sobie nie radzę. Kocham ale jest mi z nim źle :(

bardzo ciebie podziwiam ze masz tyle siły .To jest nie normalne i jeżeli on nie chce się leczyć to nie możesz mieć nadziei ,że sie zmieni ..Kochasz go ale on nie odwdzięcza się tym samym więc nie zasługuje na tą miłość.Natomiast ty jak najbardziej zasługujesz na normalną rodzinę (dzieci) z tego co piszesz to dałaś mu wiele ma dom jakiego nigdy nie miał .lekarz powiedział że ma problem w porządku  trzeba to zrozumieć tylko dlaczego nic nie chce z tym zrobić ,jak tylko by chciał to mógłby się leczyć.Więc przykro to mówić bo go kochasz ale powinnaś od niego odejść i nie marnować sobie życia .On już się nie zmieni a ty tak zmienisz się w znerwicowaną kobietę ,nie wspomnę już o tym co by było gdybyś zaszła w ciążę z nim .wtedy odejście było by trudniejsze.

Offline

 

#7 2010-02-09 10:33:15

coco59
Szamanka
Zarejestrowany: 2010-01-07
Posty: 281

Re: Żona DDA - już sobie nie radzę. Kocham ale jest mi z nim źle :(

Witam!! Juz chyba sama dalas sobie, odpowiedz, tak dalej nie da sie zyc,wymienilas wszystko co moglo by pomoc waszemu malzenstwu,i tak poczynilas,ale nie moge zrozumiec tego braku zainteresowania seksem, przeciez kazdy ma w koncu te potrzeby,przykro mi to mowic ale ,on cie nie kocha jak nalezy,do tego to okazuje.Byc moze przezycia z dziecinstwa ,takze maja wplyw na jego zychowanie i ta obojetnosc...wyprowadz sie od niego,niech odczuje co stracil,rowniez pomysl o sobie, bo dorobisz sie nerwicy depresji ,juz w tej chwili jest bardzo zle.Pozdrawiam cieplusko...

Offline

 

#8 2010-02-10 18:44:18

Anka_psycholog
Net - EKSPERT
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2010-01-19
Posty: 28

Re: Żona DDA - już sobie nie radzę. Kocham ale jest mi z nim źle :(

Witam Cię serdecznie,

    z Twoje historii wynika, że życie z osobą z syndromem DDA jest trudnym wyzwaniem. Zauważyłam, że nie często osoby, wypowiadają się na temat życia u boku DDA. W wielu przypadkach okazuje się, że osoba, która nie podejmuje leczenia, a której przeszłość jest obarczona traumą i ciągłym stresem nie funkcjonuje tak, jak przeciętna osoba z normalną (w sensie niepatologiczna rodziną). Badania wskazują, że w organizmie, w psychice następują trwałe zmiany, choćby, dlatego, że organizm alby radzić sobie z traumą nauczył się odszczepić emocje, dodatkowo obszary mózgu zalewał hormon stresu. Taka sytuacji zmienia percepcję, odczuwanie emocji, rozumienie ich u innych. Twój maż, pomimo, że opuścił dom nie miał wystarczająco czasu i motywacji, aby zmienić to jak funkcjonuje ona sam. Stary wzorzec widzenia świata, ludzi, rodziny, relacji rodziców naniósł na nowe okoliczności i nową własną rodzinę. Efekt, jaki to daje już opisałaś. Niestety bez pomocy sobie, będzie mu trudno zrozumieć siebie jak i Twoje oczekiwania czy zachowania. Z pewnością wszelkie sposoby manipulacji, pośredniego wpływania na siebie, niedomówień, domysłów nie pomogą Wam. Otwarta rozmowa jest dobrą drogą do pokazania mężowi, że tak zachowują się dojrzali i dorośli ludzie w związku, nawet, jeśli poruszane są tematy przykre, bolesne. Nie unikaj konfrontacji z mężem. Jeśli mąż nie daje Wam szansy na terapię, możesz pomóc sobie sama korzystając z takowej. Mąż powinien ponosić odpowiedzialność za siebie, za to, co robi jak i zaniechania tego, co jest jego naturalną powinnością. Co możesz zrobić, informować, rozmawiać – tak jak to robisz, uprzedzaj go o tym, co dzieje się z Tobą, jak bardzo zależy Ci na Waszym szczęściu. Daj mu wybór i czas na podjęcie decyzji. Jeśli jej nie podejmie, powiedz, co w związku z tym decydujesz Ty sama, jakie też poniesie konsekwencje on sam. Z pewnością mąż będąc pasywnym w związku nie może Cię ograniczać. Dbaj o siebie, o zdrowie, z silną psychikę, rozsądek i dojrzałość w decyzjach. W ten sposób możesz pokazać mu jakość w związku, jakiej nie zna. Korzystanie z pomocy terapeutycznej, psychologicznej w tak trudnej sytuacji jest również świadectwem wewnętrznej odwagi i siły a nie słabości.
Pozdrawiam serdecznie!


"Nasze życie polepsza się tylko gdy ryzykujemy - a pierwszym i największym ryzykiem, które możemy podjąć jest szczerość z samym sobą."
- Walter Anderson

www.popmania.pl

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009