Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Witam wszystkich serdecznie. Bylam w zwiazku polotra roku. Kochalam, bylam kochana. Bylo super ale co jakis czas moj T robil awantury. Nie radzil sobie z wlasnymi emocjami, nigdy nie uderzyl ale psychicznie wykonczyl. Ja tez do tego sie przylozylam na poczatku nie chcialam zeby poznal ze mi zalezy i olewalam, robilam dziwne wyjscia z kolezankami potem sie uspokoilam. Wiem glupie, dorastalam. Juz tak nie robie. Ale rozstalismy sie bo zbieralam o byle co ochrzan, o to ze np cos zle robie, czegos nie robie, albo cos robie itd. DArl sie strasznie jak mial zly dzien. Nie tylko na mnie, kiedys Pana z parkingu uderzyl bo ten chcial zaplate za 15minut postoju, kiedys wyszedl i kierowce uderzyl bo cos tam zrobil, na mnie nigdy reki nie podniosl ale krzyczal. Ale mimo tego bylo tak super, jak byly dobre dni.
Rozstalam sie poznalam kogos. Na poczatku traktowalam to jako zeby zapomniec o eks. Juz to trwa pol roku. Zaczelo mi zalezec.
Problem w tym ze caly czas, mimo ze probuje sie odciac mam kontakt z bylym. Nawet spotkalismy sie kilka razy. I caly czas zaczynam zalowac, wiem ze mam jeszcze szanse powrotu napewno ale boje sie tego krzyku. Druga sprawa to , ze ta nowa znajmosc jest budowana na przyjazni bardziej i czy cos wiecej z moje strony z tego bedzie.. Zaczelam sie wogole zastanawiac czy nie jestem materialistka, chyba jestem... Wiem straszne. Myslalam o powrocie, ale przeszlo mi przez mysl co moge stracic jak wroce do Niego. i czy naprawde warto. Pierwsze, bo nie mwoie ze jestem bez uczuc, wiec tego co teraz z nim jestem, jako facet mi sie podoba, charakter tez ok, jedynie co to ma problem z okazywaniem uczuc, nie czuje sie kochana tak jak bylo z bylym, a druga sprawa, ten S z ktorym teraz jestem zalezy mu, stara sie, dba, ale czy czasami nie jest ze jestem z nim bo dostalam fajny samochod ktory chcialam miec, teraz prponuje wylozyc mi pieniadze na interes. Nie wiem juz sama. Nie wiem czy jestem ta materialistka czy nie, dodam ze z pieniedzmy na interes kazalam mu poczekac, auto powiedzialam ze jak spzredam swoje ktore mialam to polowe mu oddam a reszte jak bede zarabiac jakies wieksze pieniadze...Zagubilam sie bo wciaz chyba tesnie tak naprawde za bylym....
Offline
Jesteś 100% materialistką, ja bym nigdy od faceta nie przyjęła czegoś takiego jak samochód. Zacznijmy od tego, że żadna szanująca się kobieta by tak nie zrobiła
Online
o mowie nie przyjelalam, chcialam zeby wzial na siebie, on nie chcial, i swoje auto jak mowilam mam wytswione i mam zamiar oddac polowe tych pieniedzy. Ok ale krytyki sie nie boje, dlatego pytalam. Dodam ze mam tez swoje mieszkanie 4 pokojowe wiec to nie jest zupelnie tak ze patrze na pieniadze, ale wlasnie dlatego pytam Was abyscie ocenili.
Offline
On poprostu zrobil prezent i jak juz kupil na mnie sie o tym dwoeidzialam na aukcji. Przyszedl momemnt rejestracji chcialam zeby wzial na siebie, nie pozowlil na to.
Offline
Oj jakaś Ty biedana. Nie pozwolił na to no bo padnę ze śmiechu. Ile Ty masz lat 16?? No masz prawko czyli trochę więcej, ale kobieto, zastanów się, prezent. A nie pomyślałaś że to gratyfikacja za sex??
Online
Nie pomyslalam o tym. Napewno nie chce tego mezczyzne oszukac albo przyjmowac i myslec zeby zniknac. Nie mam takiego podejscia.
Offline
Myślę, że nie jesteś materialistką. Po prostu pogubiłaś się w tym wszystkim. Dla mnie przyjęcie nawet bardzo drogiego prezentu od mężczyzny, którego kocham i który kocha mnie nie jest objawem materializmu z mojej strony. Jeśli stać go na taki prezent, to czemu nie?
Odnośnie tego pierwszego problemu - a czy czasem nie jesteś uzależniona - mam na myśli uzależnienie emocjonalne - od tamtego faceta? Byłaś z nim na tyle krótko że najprawdopodobniej nie zdążyłaś od niego oberwać. Jeśli ten czŁowiek do tego stopnia nie panował nad emocjami, że podniósł na Ciebie głos, to za parę lat na 100% podniósłby także rękę, wierz mi, znam to z autopsji. Facet, który się nie kontroluje już się nie zmieni. Także szanuj się, dziewczyno, dbaj o siebie i nie wchodź dwa razy do tej samej rzeki.
Offline
A co on mógł o Tobie pomyśleć?
Co doradziłabyś przyjaciółce która tak zrobiła? Uwierzyłabyś, że mówiła nie nie nie kupuj?
A co powiedziałabyś o obcej kobiecie która tak zrobiła? A załużmy, że miałaś ochotę na faceta? Powiedziałabyś ladacznica, materialistka czy dzi***??
Zastanów się z drugiej strony?
A może on chce kupić twoją miłość nie pomyślałaś o tym.
Online
zlakobieta raz- nie wiem, jak można tęsknić za kimś, kto stosuje przemoc wobec obcych osób z błachych powodów i kto notorycznie drze się na swoją kobietę...
Ale mimo tego bylo tak super, jak byly dobre dni.- przecież to nonsens. Jeżeli w związku są także i złe dni, to powinny być minimalne, absolutnie nie zawierające krzyków czy przemocy. Wybacz, ale facet, który miewa odchyły psychiczne z byle powodów jest dla mnie absolutnie niczego nie wart. Jeśli wyżywał się na obcych, to w końcu na Tobie także zacznie. Takie zachowanie prowadzi prosto do mizoginizmu.
Dwa- z Twojej strony to coś więcej niż materializm. Nie dość, że pozwoliłaś facetowi kupić wymarzony samochód (skoro kupił Ci akurat ten model, to znaczy, że musiałaś wyjść z inicjatywą jego kupna), to jeszcze jesteś z kimś z desperacji i w celu zapomnienia o byłym partnerze. Już pal licho ten materializm, bo i tak gość, który kupuje samochód nie swojej żonie, a obcej kobiecie musi mieć nierówno pod sufitem (wybacz), ale tu chodzi o uczucia osoby, bez względu na to, jaka by ta osoba nie była. Nie wiem, w ogóle naprawdę nie wiem, jak można być z kimś nie kochając go. To absolutny nonsens...
Offline
MARTYNA777 wiem ze jest na tyle inteligentnym czlowiekiem ze nie intresowalo by Go cos takiego jak kupienie milosci.
Offline
Jeden facet traktuje cię jak psa (chociaż ja nawet na psa nie krzyczę żeby rozładować złość) i jest agresywny (nigdy cię nie uderzył, ale lubi bić innych, ty też dostaniesz jak przyjdzie pora) a drugi próbuje cię kupić, bo pewnie widzi, że zaledwie go lubisz.
Dyleeeemat nie z tej ziemi! Pół życia bym się zastanawiała którego wybrać... polecieć na kasę czy na bycie poniżaną, szałowy wybór, doprawdy.
Offline
youngwind nie mam tak ze odrazu sie zakochuje, znamy sie pol roku. Nie nie mowilam mu ze chce taki samochod. Poprostu kiedys mijalismy i pwoiedzialam ze jak sprzedam swoj to taki kupie na pol w kredycie i tyle bylo z mojej strony rozmowy. A o byciu z kims z desperacji, pisalam na poczatku jak sie poznlismy tak sadzilam ze dzieki tej znjamosci zapomne o tamtej, wiem sama siebie potepiam za to, ale mysle ze po roku ciezko z kims byloby mi wytzrymac a wrecz mysle niemozliwe to jest aby byc z kism na sile.
Offline
Wiesz, dziewczyny naprawdę ostro wyrażają swoje opinie, ale to temat kontrowersyjny, więc trudno się dziwić. Chyba nie doczytałam... nie kochasz gościa od samochodu. Więc może coś w tym jest, jak napisała Szczurunia. Może koleś widzi, że Ci na nim średnio zależy i myśli, że jak da drogi prezent, to się zakochasz czy coś... Co ja bym zrobiła na Twoim miejscu? Poszukałabym kogoś, kogo pokocham i kto będzie mnie traktował z szacunkiem
. Jakie to proste :p.
Offline
zlakobieta napisał:
youngwind nie mam tak ze odrazu sie zakochuje, znamy sie pol roku. Nie nie mowilam mu ze chce taki samochod. Poprostu kiedys mijalismy i pwoiedzialam ze jak sprzedam swoj to taki kupie na pol w kredycie i tyle bylo z mojej strony rozmowy. A o byciu z kims z desperacji, pisalam na poczatku jak sie poznlismy tak sadzilam ze dzieki tej znjamosci zapomne o tamtej, wiem sama siebie potepiam za to, ale mysle ze po roku ciezko z kims byloby mi wytzrymac a wrecz mysle niemozliwe to jest aby byc z kism na sile.
po pol roku przepraszam....
Offline
Mysle ze nie chce mnie kupic. Bo jak pisalam mam swoje mieszkanie, swoj samochod tez mialam dla innych do tez moglby byc wymarzony samochod, tato prowadzi dosc duza firme, mama z ojczymem tez maja firme transportowa. Wiec ten mezczynza wie ze nie robi na mnie wrazenia ze jest bogaty, bo mam gdzie mieszkac, mialam czym jezdzic i mam sie za co utrzymac bez Niego. OK. Ale ciesze sie ze tyle oso sie juz wypowiedzialo, mimo tez tych zlosliwych tekstow:) Chcialam poznac opinie, niezalezne jakie;) dziekuje Wam za wpisy:)
Offline
zlakobieta skoro twierdzisz, że masz gdzie mieszkać i pochodzisz z bogatej rodziny, w obecności której nie grozi Ci bieda, skąd u Ciebie w ogóle ten pomysł z materializmem?...
Poza tym piszesz, że nie robi na Tobie wrażenia bogaty facet. W pierwszym poście stwierdziłaś wyraźnie, że boisz się tego, co możesz stracić zostawiając obecnego partnera, dodatkowo nasuwając tezę o materializmie- strasznie zakręciłaś. Wygląda na to, że tak naprawdę sama nie wiesz czego chcesz i potrzebujesz czasu, żeby się ogarnąć.
Pozdrawiam.
EDIT: Nie pisz posta pod postem, proszę. Łamiesz regulamin forum.
Ostatnio edytowany przez youngwind (2010-02-07 23:47:08)
Offline
Moim zdaniem faceci często posługują się pieniędzmi, by kogoś do siebie przywiązać. Swego czasu moja znajoma miała faceta, który kupował jej prezenty, co prawda nie samochody, ale biżuterię.. robił to bez okazji, gdy widział że coś się sypie. I wtedy jakoś udawało mu się utrzymywać ten związek. To były w porównaniu do auta tanie rzeczy. Ale dziewczyno, samochód!? Nie przyjęłabym takiego prezentu, chyba że od męża ![]()
Ostatnio edytowany przez pidgeon (2010-02-08 15:44:45)
Offline
Martyna777 napisał:
Jesteś 100% materialistką, ja bym nigdy od faceta nie przyjęła czegoś takiego jak samochód. Zacznijmy od tego, że żadna szanująca się kobieta by tak nie zrobiła
no bez przesady..Martyna..
ja swoje autko dostalam od mezczyzny po 3 tyg znajomosci..bylam wtedy w Polsce, a gdy wrocilam samochod stal przed domem...i co..nie jestem szanujaca sie kobieta? i zrobil to nie dlatego zeby mnie "kupic" tylko z prawdziwej troski i wzgledow praktycznych...zebym nie musiala wozic dzieci do szkoly autobusem i wygodnie mogla robic zakupy. I wybacz, ale nie jestem z moim partnerem 3 lata tylko dlatego, ze kupil mi samochod..tylko dlatego, ze jest dobrym, kochajacym i wartosciowym czlowiekiem.
Ktoras z Was jeszcze napisala, ze samochod przyjelaby tylko od meza..a ja nie mam slubu z partnerem..to co..zla kobieta jestem..ladacznica itd..
wybaczcie ale to troche smieszne co piszecie...
A do autorki postu..mysle, ze powinnas sie dobrze zastanowic..bo z Twojego chaotycznego postu wynika, ze nie bardzo wiesz czego chcesz...
Tesknisz za swoim bylym partnerem, ktory rzekomo Cie kochal..ale jak dla mnie w dziwny sposob to okazywal...a z drugim mezczyzna to wlasciwie po co jestes? Jak piszesz nie dla korzysci materialnych...ale tez go nie kochasz...to oszukujesz i siebie i jego..
Najlepiej daj sobie spokoj z tymi zwiazkami i przez "chwile" badz sama...
Offline
A ja ze swoją opinią jestem pośrodku. Nie, nie przyjęłabym samochodu w prezencie - jestem kobietą, dla której niezależność jest bardzo ważna, źle bym się z takim prezentem czuła. Aczkolwiek nie szłabym dalej mówiąc, że nie szanuje się kobieta, która to zrobi - każda z nas decyduje sama... Wydaje mi się, że w sytuacji, w której na dodatek masz zamiar spłacić/spłacasz to auto sprawa wygląda tym bardziej fair wobec obu stron.
ciszaa, każda z nas ma prawo do swojego zdania. Dla jednych przyjęcie drogiego prezentu oznacza brak niezależności, coś, czego robić się nie powinno, a dla innych kompletnie nic nie znaczy. I wszystkie mamy prawo myśleć swoje.
Podobnie jak dziewczyny uważam, że zaplątałaś się tak bardzo, jak to tylko możliwe i nic dziwnego, że sama już nie wiesz, co czujesz. Bezwzględnie powinnaś urwać kontakt z byłym chłopakiem, bo jego zniknięcie z Twojego życia to pierwszy warunek, żebyś naprawdę zaczęła żyć bez chaosu, który towarzyszył Waszemu związkowi. To niebezpieczny, toksyczny facet - a nad takimi nie wolno się nawet zastanawiać; chyba, że chcesz skończyć kiedyś jako bita, ubezwłasnowolniona żona.
Byłam kiedyś w związku toksycznym i doskonale wiem, że z takimi ludźmi ciężko się rozstać, a jeszcze ciężej ich całkowicie wyrzucić, bo napraszają się długo po rozstaniu; ale widzę też, że odkąd zatrzasnęłam drzwi przed nosem byłemu tych parę lat wstecz naprawdę zaczęłam żyć jak normalny człowiek - bez stresu, strachu i głupich złudzeń.
Masz za sobą porządne życiowe zamieszanie. I jestem zdania, że z żadnym z tych mężczyzn nie stworzysz nic satysfakcjonującego, jeśli nie dojdziesz do ładu z samą sobą. Psycholog mógłby Ci tu bardzo pomóc...
Offline
Ciszaa dziekuje za Twoj post, bo juz nie wiedzialam co myslec:) Powiem Wam to nie jest ze jestem z nim tak o zeby nie byc sama czy cos w tym stylu, jak pisalam dopiero po pol roku zaczelo mi zalezec, i zastnawiam sie czy po takim czasie moze pojawic sie milosc, zaczelam sie tez dlatego zastanawiac nad tym materilizmem, ze wzgeldu na to ze tylko mi zalezy, nie wiem sama czy pozniej moze pojawic uczucie.
Offline
Widzisz, problem w tym, że jeśli w jakimś układzie pojawiają się pieniądze to dużo trudniej jest się potem z tego wyplątać. Sama piszesz, że tęsknisz za swoim byłym partnerem, więc tu nie bardzo widzę jeszcze jakieś głębsze uczucie. Samochód, inne dobra, one Cię tylko do tego mężczyzny przywiązują.
Co do poprzedniego związku... Nie pakuj się w to! Myśl o sobie i swojej przyszłości, bo z takim człowiekiem przyszłości niestety nie ma. Ludzie, którzy pokazują takie przejawy agresji są chorzy psychicznie i należy nazywać to po imieniu. On w stosunku do Ciebie jeszcze stara się tłumić te najgorsze emocje, ale przypuszczalnie to tylko kwestia czasu kiedy w końcu podniesie rękę. I co wtedy??? Lepiej, żebyś nie musiała sie o tym przekonywać. Moim zdaniem powinnaś teraz na chwilę się zatrzymać, pomyśleć, spokojnie przeanalizować jeden i drugi układ. Jak dla mnie obydwa nie rokują na prawdziwe uczucie. W tym co piszesz sama się bardzo miotasz, nie bardzo wiesz na czym Ci zależy i co jest ważne. Najpierw musisz sobie na te pytania odpowiedzieć, a dopiero potem podjąć właściwą decyzję. I może warto się zakochać...w kimś trzecim?
Ostatnio edytowany przez olina22 (2010-02-08 14:17:04)
Offline
ciszaa pisząc 'męża' miałam na myśli no, bardziej ustabilizowany związek po prostu, a nie taki w którym nie jesteśmy pewne swoich uczuc i wzajemnych relacji, nie mówiłam konkretnie o zalegalizowanych związkach. Przepraszam, jeśli źle to odebrałaś ![]()
Offline
yvette alez oczywiscie, ze kazda z nas ma prawo do wlasnego zdania i...ja wlasnie swoje zdanie wyrazilam..
piszecie, ze przyjecie takiego prezentu jakim jest samochod, "zachwieje"..lub zburzy Wasza niezaleznosc i zle czulybyscie sie z takim prezentem... No przepraszam, ale ja nie rozumiem...
czyli..jesli mezczyzna podaruje Wam kwiaty..jest OK..jesli bedzie to bizuteria..jest OK..jesli bedzie to wycieczka zagraniczna..jest OK..ale jesli to bedzie samochod to juz nie?
Co ma Wasza niezaleznosc wspolnego z autem?
Bo ja wlasnie gdy dostalam samochod poczulam sie baaardzo niezalezna..jak pisalam nie musze czekac na przystanku i tracic czas zeby zawiezc dzieci do szkoly..nie wspomne o pogodzie..nie musze mowic :kochanie trzeba zawiezc dzieci na zajecia pozalekcyjne, na zakupy, do fryzjera i gdzies tam jeszcze..trzeba gdzies jechac..wsiadam i jade.
Poza tym jak pisalam wczesniej juz zupelnie nie rozumiem zdania..ze ja nie moglabym przyjac takiego prezentu chyba, ze od meza...a ja nie mam slubu z moim partnerem..to oznacza, ze nie moge przyjmowac od niego zadnych prezentow bo bede materialistka?
zlakobieta nie jest nigdzie napisane, ze masz sie w kims zakochac od pierwszego wejrzenia...i nie jest tez powiedziane, ze te zwiazki, ktore na poczatku byly baaardzo uczuciowe i intensywne przetrwaja wszystko i beda zyli dlugo i szczesliwie...
ja swojego partnera pokochalam nieco pozniej...
za chwile ktos mi napisze, ze lamie regulamin piszac posta za postem, ale trudno..
pidgeon smile dla mnie "maz" to maz..zalegalizowany zwiazek i juz..
ok..male nieporozumienie wink
i dziewczyny..zebyscie mnie zle nie zrozumialy..ja nikogo nie atakuje i nie staram sie zrobic "burzy w szklance wody"..ja czytajac posty wyzej czulam wyrzuty i nazwijmy to "atak" na autorke tematu..to w sumie jak Ona miala sie poczuc??
Skoro dobrze wiesz, ze nie powinno się pisać posta pod postem to dlaczego nie używasz opcji "edytuj"? Mówi o tym pkt 10 regulaminu, pozdrawiam Moderatorka Agatka
Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-02-08 16:17:34)
Offline
ciszaa, odnoszę wrażenie, że największy atak to odczułaś na siebie, a autorka wątku to odrębna historia ![]()
ciszaa napisał:
czyli..jesli mezczyzna podaruje Wam kwiaty..jest OK..jesli bedzie to bizuteria..jest OK..jesli bedzie to wycieczka zagraniczna..jest OK..ale jesli to bedzie samochod to juz nie?
Co ma Wasza niezaleznosc wspolnego z autem?
Kwiaty - kilka/-naście/-dziesiąt zł, biżuteria - kilkadziesiąt zł; a wycieczka i samochód to już droższe imprezy. I ja po prostu czuję się o wiele bardziej niezależna finansowo kupując auto za własne pieniądze czy jadąc na wakacje dzięki swojej pracy i co za tym idzie swoim funduszom. Kwestia podejścia, ja mam właśnie takie. Nie jest ono oczywiście wyryte w kamieniu, nie muszą tak myśleć wszystkie kobiety, ale ja akurat czuję się dobrze mając poczucie, że do wszystkiego, co mam doszłam swoją pracą. Mnie również samochód usprawnił życie, ale kupiłam go sama i wiem, że jeśli kiedyś będę chciała wstać i wyjść to wyjdę bez obaw, co teraz z autem.
To jak podejście do intercyzy - jedni ją podpiszą, inni nie - światopogląd. Ani właściwy ani niewłaściwy i żadna z nas nie zrozumie podejścia drugiej, bo gdyby je zrozumiała, być może miałybyśmy taką samą opinię ![]()
Offline
yvette absolutnie nie poczulam sie "zaatakowana" ![]()
moj post byl ktoryms z kolei, a napisalam go bo moj "swiatopoglad" rozni sie zupelnie od innych dziewczyn...i zgodze sie z ostatnia linijka Twojego tekstu gdzie napisalas.."i zadna z nas nie zrozumie podejscia drugiej, bo gdyby je zrozumiala, byc moze mialybysmy taka sama opinie"...
i wtedy wszystkie posty pod tym tematem brzmialyby oskarzycielsko.."jestes 100% materialistka" ![]()
wyrazilam swoja opinie i juz nie mam nic do dodania w tym temacie ![]()
Ps. Moderatorko Agatko to byla czesc planu
..znam regulamin. Rowniez pozdrawiam.
Offline