Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Witam:)
Jestem tu nowa, potrzebuję rady ![]()
Otóż Skończyłam technikum gastronomiczne, mam maturę, technika zdanego, odbywałam tez praktyki zawodowe mam papiery po ang, europassy.
W wakacje byłam w Londynie jako au pair. Mam nadal kontakt z ta rodziną, wspaniała, czułam się jak u rodziny a nie w pracy!
Londyn mnie zauroczył i bardzo chciałam sie tam zostać aczkolwiek, musiałam wrócić gdyż dostałam się na studia, o których zawsze marzyłam także.
Filologia angielska, wiadomo kierunek ciezki sobie obralam ale postanowilam sprobowac. Od poczatku jakos mi to wszytsko szło, ale teraz gdy sesja sie zbliza [mam sesje ciagla wiec na sesji zimowej jest kilka egzaminow tylko] a mi idzie bardzo ciezko.
Nie mozna zarzucic mi ze sie nie przykladam, nie ucze bo tak nie jest.
Co dziennie dojezdzam do miasta w ktorym studiuję, gdyż moich rodzicow nie stać na akademik chociazby, jestem na dziennych. Dojazdy to nic, przyzwyczailam sie 4-5 h snu lecz juz w technikum mialam trudnosci czasem a teraz jest mi bardzo ciezko z nauką. Pamięc mam okropną i musze kilkadziesiat razy dluzej przyswajac materiał ktorego jest bardzo duzo.
Czekam do sesji, poprawek, walczę, lecz jak mi nie wyjdzie po semestrze , rezygnuję, bo nie ma to sensu:-[
Rodzice oczekuja ze jak nie ten kierunek to skoncze inny wiadomo... Ja w tej chwili zaluje ze poszlam na studia narobilam sobie ochoty ze sie jakos ulozy i skoncze je a teraz juz nie mam nadziei:( ale nie rezygnuje przed koncem semestru bo to by byla glupota. Mnie znowu zaden inny kierunek nie interesuje. Zaluje ze nie poszlam do pracy bo teraz mi przykro bedzie jak nie zdam.
I tu jest moje pytanie. Czy mam szanse złapać jakąś pracę by tam się utrzymać? Nie wyobrazam sobie siedziec w domu i sluchac gadania rodzicow i rodziny ze nie wyszlo mi cos i jestem czarna owca bez studiow w rodzinie. Językowo nie mam problemow, Londyn znam, mam tam rodzinę, 3 kuzynki, lecz nie chcialabym sie zwalac im na glowe, wiadomo, latwo sie zwalic komus ale nie o to tu chodzi, same mialy ciezkie poczatki kilka lat temu..
Wyjechalibyscie?
Czy myslicie ze to glupota ten wyjazd ktory sobie ubzduralam?
moze to jest na pewien sposob ucieczka od tego co chca rodzice, oczekuja oni ode mnie ze pojde na inny kierunek jak nie idzie mi na tym..
ale nie nie interesuje co innego, zawsze tylko angielski i kosmetologia/stylistyka paznokci ale za namowa postanowilam studiow sprobowac tlumaczac sobie to tamte zawsze moge sobie pozniej zrobic... lecz nie jestem orłem, ciezko mi jest:-[, systemy nauki tez mam opracowane juz lepiej niz poczatkowo napewno, wiem czego sie mozna spodziewac po jakim wykadowcy etc lecz nie radze sobie.
Juz w technikum bylo mi ciezko czasami a jadnek myslalam ze jak sprobuje nic sie nie stanie, teraz wim ze to byl blad bo tylko pokazalam moja chec studiowania i teraz rodzice sie tego uczepili.:-o
druga sprawa ze mialabym tam skromne ale jakies swoje zycie na wlasna reke i 'jakas' wlasna kase powiedzmy, glupia nie ejstem wiem ze moge miec stos papierkow a i tak sie tam od przyslowiowego mopa zaczyna, nie przeraza mnie to juz pracowalam, jezykowo umiem sie dogaldac choc to nie jest fluent powiedzialabym ale swobodnie rozmawiam na skype czy przez tel z obcokrajowcami ktorych juz poznalam no i jak mieszkama u tej rodziny tez sie dogadywalam wiec nie jest zle chyba8-)
atwo mowic zdaj studia,kiedy ja mowie wlasnie ze jakos nispecjalnie mi nie ida, szykuja mi sie poprawki i to nie jedna :-[
juz w technikum ciezko czasem mi bylo a co dopiero teraz :-[
i nie to ze chce bardzo do UK juz wyjechac, bo jak zdam to i tak pojade na wakacje. Wiec to nie jest moja wymowka
no i ostatnia kwestia - Moj facet
No wiec M. nie chce wyjechac bo on chce skladac papiery na policje [ha ciekawe jak zda testy bo kregoslup go boli i ma ze zdrowiem problemy, no i matury niestety nie ma, no ale niech sobie sklada jak tak chce przeciez mu nie zabronie] i ze ma tu prace na sezon ale pewną i on mowi ze on nie widzi dla siebie przyszlosci tam. Bo nie zna jezyka napewno tak mowi.
Ale ja nie widze dla siebie tu przyszlosci jak mi nie wyjdzie. wiec tu jest doopa.
Ale jakby co do czego przyszlo i bym powiedziala ze nie wracam, mysle ze by dojechal eh niewiem sama jestem glupia moja wina ze mysle o wszytskim na przod ale taka juz jestem ![]()
przepraszam za dlugosc ![]()
Offline
Odnośnie pamięci poczytaj o technikach mnemonicznych mi to znacznie poprawiło i przyśpieszyło sposób zapamietywania ... W google znajdziesz kilka stron o tym także warto poczytać.... Skup się na sesji narazie i nie myśl o żadnych wyjazdach bo w ten sposób budujesz sobie swego rodzaju usprawiedliwienie na przyszłość także narazi nauka nauka i zdaj to wszystko....
Możesz starać się o stypendium socjalne o kredyt studencki itd. przed egzaminami możesz sobie wynająć n jakiś czas pokój gościnny w akademiku i przynajmniej pójdziesz wypoczęta na sesje....
A w wakacje odrobisz sobie w UK....
Offline
wiesz, wg mnie za wcześnie na rzucanie studiów.
Ja sama studiowałam filologię, i pierwszy rok był straszny, nie spałam po nocach, płakałam i panikowałam że obleję i świat mi się zawali. ale się nie zawalił. jakoś przetrwałam, a potem już było tylko lepiej. w UK spędziłam dwa razy wakacje w między czasie 3letnich studiów, w lipcu zeszłego roku zrobiłam licencjat, a od sierpnia mieszkam w Leeds.
Nie jest łatwo na wyspach, na forum mamy użytkowniczki które mieszkają i mieszkały w Londynie... teraz jest naprawdę ciężko, a i wszystko drożeje, żeby się tu utrzymać, należy mieć jakieś zabezpieczenie finansowe i plan..
a co jeśli się nie uda?
ja jestem takiego zdania, że jak już raz przyjedziesz, to będzie Ci trudno wziąć się potem za naukę...
przemyśl to dobrze, żebyś potem nie żałowała..
Offline
wlasnie mam tam rodzine w Londynie i wiem ze jestciezko.
Ale cos za cos
podobalo mi sie tam, tu nie mam szans nawet na prace, a tu marnuje kase rodzicow i mi nie idzie dopada mnie załamka
wolalabym nie trwonic kasy wyjechac i tam za swoje studiowac mam znajomych co tam pracuja i studiuja i jakos ciagna wiadomo ciezko ale jest jakos
ale jak mi tu nie wyjdzie sluchac gadania rpdzicow, wiem ze daje 100% z siebie nie spie i ryje, rodizce to tez widza nie da sie ukryc ale oczekuja z jak nie wyjdzie pojde na inny kierunek a jak mnie cos innego nie kreci po co mam studiowac dla studiowania
biore rozne specyfiki na pamiec, mam rozne techniki nauki i mam juz niby te moje wypracowane ale mi ch..ernie ciezko.
zalamuje sie.
jestem slaba psychicznie do tego i to tez mi nie pomaga
to co mam pozaliczane na arzie o i tak na 51% w sam raz by zdac bo na I semsetr od 51 zaliczaja a potem od 61% bedzie wiec jak mi teraz idzie cizko a w II jesczze gorzej bedzie o ile zdam do II semestru to ja nie wiem chyba juz wogol po nocach spac nie bede ;(
Offline
moja rada..calkowicie skupic sie na studiach..nauce..jesli wyjedziesz to bedzie Ci ciezko do tego wrocic..a mysle tez, ze moze calkowicie juz z tego zrezygnujesz..
na wyjazdy przyjdzie jeszcze czas..lepiej miec zabezpieczenie w postaci skonczonej szkoly..bo jesli nie wyszloby za granica, zawsze mozesz wrocic i "papierek" masz, a tak..gdzie znajdziesz prace w Polsce bez ukonczonych studiow?
w czasie wakacji jesli masz taka mozliwosc, pojedz do kuzynek i popracuj troche, chocby jako opiekunka i podszlifujesz jezyk, co oczywiscie Ci sie bardzo przyda i zarobisz na "male" przyjemnosci ![]()
Offline
zgadzam sie z Cisza! a jesli chodzi o dojazdy- mozesz walczyc o akademik.
Ostatnio edytowany przez alaclaudie (2010-01-25 15:02:13)
Offline
wlasnie nie stac mnie na akademik...
a nic sie mi nie nalezy bo moi rodzice maja gospodarstwo i wg panstwa maja kase ![]()
a tak naprawde moja mama wyjezdza za granice by jakos koniec z koncem zwiazac ![]()
Offline
A może jakieś studia w UK i połączysz obie te rzeczy?
A facet jak uważa, że nie zna języka i nie wyjedzie to nie wiem, po co jeszcze z nim jesteś
Albo lepiej niech zmieni zdanie.
Offline
Jeśli studiujesz anglistykę to możesz podciągnąć trochę faceta z języka i razem przejechać się na wakacje do Londynu, może mu się spodoba?
A co do studiów- powalcz trochę a będziesz miała satysfakcję z tego co osiągnęłaś:). Jest mnóstwo technik przyspieszenia procesu uczenia się- w necie znajdziesz proste programy do uczenia się np słówek, poczytaj o mapach myślowych i wcześniej zaplanuj pracę na następny semestr. NIe poddawaj się i wykorzystaj teraz każą chwilę na naukę:)
Offline
Żeby się nauczył języka to jeszcze misu tego chcieć. Studia i praca w Anglii to fajny pomysł, tylko trzeba to dokładnie zaplanować, żeby nie wyszło tak, że pracując nie masz czasu na naukę i jaki kierunek wybrać, bo studiować w Anglii anglistyki chyba nie będziesz, a przynajmniej nie z takim programem nauczania jak w Polsce.
Offline