nie cierpię jego wyjazdów.... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-02-03 11:52:21

anusia
Do zakochania jeden krok
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2009-09-10
Posty: 41

nie cierpię jego wyjazdów....

moj facet jak tylko wyjeżdza na jakis obóz/wyjazd przestaje sie mna interesować. mial juz dwa takie wyjazdy i zawsze bylo to samo, obiecal zadzwonic - zapominał. a ja czekam i czekam...
ostatnio mielismy powazne spiecie, obiecal ze bedzie ok, ze bedzie sie starał a tu znowu wyjazd i znowu to samo...
powiedzialam ze mi jest smutno ze zapomina do mnie zadzwonic choc czasu wolnego od zajec na obozie ma pół dnia !
to powiedział mi: chyba tydzien wytrzymasz ?!
sad

czy dobra kara bedzie nie odzywanie sie do niego w ogole ? bo juz nie mam pomysłów jak mu to przekazać.

Ostatnio edytowany przez anusia (2010-02-03 11:52:56)

Offline

 

#2 2010-02-03 14:25:17

yostynka
Netbabeczka
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 471

Re: nie cierpię jego wyjazdów....

kochana przede wszystkim to nie myśl o tym, z jednej strony go rozumiem, jest na obozie tam jest sporo osób, które zna z którymi chce spędzić czas i pogadać, czasami faktycznie można zapomniec żeby się odezwać. Nie załamuj się tym i nie bądź zła, jeżeli po za tym jednym jesteś z nim szczęśliwa to niech tak zostanie. Co do kary- nie bądź złośliwa, ale jak będziesz gdzieś szła na imprezę to możesz też niechcący "zapomnieć " się odezwać.

Offline

 

#3 2010-02-03 17:00:59

smutna88
Wróżka Bajuszka
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-10-29
Posty: 208

Re: nie cierpię jego wyjazdów....

A ja nie rozumiem takiego zachowania. Albo się z kimś jest i chce się dla drugiej osoby jak najlepiej, albo się myśli tylko o sobie. Nie wierzę, ze można ot tak po prostu zapomnieć o swojej ukochanej.
Z Yostynką zgadzam się w kwestii, że jeśli będziesz szła na imprezę, również możesz "zapomnieć" odezwać się do niego.
Chociaż ja mam trochę inne poglądy na temat związków, może nieco odmienne od forumowiczek.

Pozdrawiam Was smile


"Zamknij oczy, ale nie umieraj. Masz prawo do płaczu. A potem wstań i walcz o następny dzień"

Offline

 

#4 2010-02-04 13:27:02

marcin_rc10
Netchłopak
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2009-10-21
Posty: 166

Re: nie cierpię jego wyjazdów....

jejku,jak ja to dobrze rozumiem... Od grudnia byłem zapisany wraz z partnerką na imprezę kończącą studia . W sobotę nie odebrała telefonu,tylko napisała 'jestem w szkole na imprezie' ... Wypisała mnie bez słowa i poszła sobie sama. O braku znaku życia z imprezy nie wspomnę i wyłączeniu telefonu na dwie godziny też... Myślałem,że wyjdę z siebie i stanę obok...  Też powinienem Jej tak zrobić,ale nie mam sumienia, bo Jej będzie przykro...

Offline

 

#5 2010-02-04 14:02:51

mitsi
Dobry Duszek Forum
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2009-12-22
Posty: 119

Re: nie cierpię jego wyjazdów....

O matko, ale czemu to zrobiła? Na złość Ci?

Offline

 

#6 2010-02-04 15:51:52

yvette
Moderator
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-03-13
Posty: 1487

Re: nie cierpię jego wyjazdów....

marcin_rc10 napisał:

jejku,jak ja to dobrze rozumiem... Od grudnia byłem zapisany wraz z partnerką na imprezę kończącą studia . W sobotę nie odebrała telefonu,tylko napisała 'jestem w szkole na imprezie' ... Wypisała mnie bez słowa i poszła sobie sama. O braku znaku życia z imprezy nie wspomnę i wyłączeniu telefonu na dwie godziny też... Myślałem,że wyjdę z siebie i stanę obok...  Też powinienem Jej tak zrobić,ale nie mam sumienia, bo Jej będzie przykro...

W chorej sytuacji, w której się znajdujecie aż dziw bierze, że wypisała Cię tylko z imprezy, a nie z życia.

anusia, najlepszą metodą jest nabranie dystansu. Ciągłe prowokowanie kłótni nie ma sensu, bo niszczy tylko relację między Wami. Sformułowałaś już swoje oczekiwania, teraz przyszła pora na jego działanie. Spróbuj go nie zadręczać smsami, telefonami, po prostu zignorować, a będziesz wiedziała, jak się zachowa.


... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

Offline

 

#7 2010-02-08 10:34:14

anusia
Do zakochania jeden krok
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2009-09-10
Posty: 41

Re: nie cierpię jego wyjazdów....

w końcu wrócił, ale na wyjeżdzie z pomocą swojego super kolegi rozbił głowę i trafił do szpitala.
dla kolegi powiedział "nic sie nie stało" a ja robiłam mu okłady, dawałam mu leki, zrobiłam obiad a na koniec mnie skrzyczał za jakąś głupote.
nie wiem czemu nawet jak koledzy zrobią mu jakieś świństwo on staje za nim murem.
ale jak ja mu coś zrobie "w zabawie" niechcący to jest wielka obraza ;/

nie wiem dlaczego ale dobro które dociera odemnie do niego nie wraca do mnie sad wraca do mnie jako zło;(
zawsze jak mu pomagam czy coś zrobie dla niego on mi sie odpłaca w taki sposób ze jest mi przykro.
zaczynam sie zastanawiac czy ten zwiazek wogóle ma sens..a jestesmy razem 4 lata więc albo w jedną albo w drogą stronę.

Offline

 

#8 2010-02-18 21:28:09

Dorka88
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-15
Posty: 12

Re: nie cierpię jego wyjazdów....

Mój J też często wyjeżdza a oprocz tego dzieli nas kilkanascie kilometrów. Widujemy sie praktycznie w weekendy (jezeli nie wyjezdza) . Na rachunki telefoniczne wydajemy masę kasy, dobrze że to J. płaci bo ja musiala bym wydac pol mojej wypłaty tongue Kiedy jest w delegacji to i tak pisze smsy,dzwoni,pisze maile smile Czasami jest zły za to że ja bedac w pracy nie moge odebrać telefonu albo napisac smsa ale i tak Go kocham a On mnie smile

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009