gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#101 2010-02-07 22:26:10

kaza18
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-01-30
Posty: 12

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Okej dziękuje bardzo spróbuje

Offline

 

#102 2010-02-09 10:15:21

jawatoczysen
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2010-02-09
Posty: 54

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Witam wszystkich...

Odwazylam sie tutaj napisac...

Jako mala dziewczynka bylam molestowana przez bliska osobe, gdy probowalam szukac pomocy u rodzicow dowiedzialam sie od nich ze klamie wiec nic dalej z tym nie robilam. Sama nie wiem dokladniej jak to wszystko sie skonczylo, pamietam tylko ze chyba sama powiedzialam swojemu oprawcy dosc, przestal robic mi krzywde...minelo kilka dobrych lat i poznalam chlopaka, mialam wtedy 13 lat, on byl o 4 lata starszy. Molestowanie seksualne w dziecinstwie nie zawazylo wtedy na moich stosunkach seksualnych w z ukochanym wtedy chlopakiem. Wspolzycie zaczelismy gdy ja mialam juz ukonczone lat 15. Po pewnym czasie on zaczal sie bardzo zmieniac...zaczelam sie go brzydzic. Do seksu podchodzilam z przymusu. Chcialam od niego odejsc ale nie moglam...bylam zastraszana...gdy skonczylam lat 17 on zginal w wypadku motocyklowym. W pewnym sensie moglam zaczac od nowa zyc, bez strachu, bez jakiegokolwiek przymusu...
Poltora roku pozniej poznalam swojego obecnego partnera...zakochalam sie w nim od razu...i tu zaczal sie problem. z nasza bliskoscia fizyczna...bardzo go pragnelam, chcialam sie z nim kochac, piescic ale nawet gdy juz bylam poniecona to zaraz sie okazywalo ze w mojej glowie byly obrazy z mojego poprzedniego zwiazku...bardzo chcialam mu okazywac to ze jest mi przyjemnie, udawalam przed nim...zawsze pytal sie mnie czy wszystko jest wporzadku, czy robi cos zle...a ja mu nie potrafilam powiedziec ze kiedys w moim zyciu byl facet ktory mnie nie szanowal, ktory robil to wtedy kiedy on mial na to ochote, ze zawsze mnie bolalo...wstydzilam sie tego choc wiedzialam ze moge z nim rozmawiac szczerze i wiedzial duzo o moim poprzednim zwiazku ale nie umialam mu powiedziec ze tamten zwiazek nadal ma wplyw na nasze relacje....
Brzydzilam sie swojego ciala, brzydzilam sie dotyku choc tak bardzo kochalam gdy mnie dotykal moj obecny partner...

Nadal potrzebuje jakiejs pomocy...Moj ukochany wie juz o wszystkim jednak to siedzi nadal we mnie...nadal czuje do siebie obrzydzenie ze pozwalalam tamtemu na takie zachowanie...Ukochany powiedzial ze moze czekac az uda nam sie pokonac tamto zlo...ale ja nie wiem czy ja potrafie je pokonac...

Offline

 

#103 2010-02-09 19:50:04

hebe
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-03
Posty: 34

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

To okropne co przeżywasz. To fatalne uczucie kiedy pragniesz przyjemności, a czujesz i widzisz tylko złe wspomnienia.... dobrze to znam. Pewnie czytałaś już wcześniejsze posty. Mi bardzo pomógł psycholog, między innymi podał sposoby jakimi udaje im się zwalczać wspomnienia (obrazy z przeszłości). Może spróbuj poszukać jakiejś poradni. Możesz iść razem ze swoim Chłopakiem, to będzie z pewnością duża pomoc dla Ciebie. To świetnie że jest taki wyrozumiały, musi Cię b a r d z o kochać smile

Offline

 

#104 2010-02-09 23:06:44

jawatoczysen
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2010-02-09
Posty: 54

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Myslalam o jakiejs poradni, psychologu ale nie wiem sama czy to strach czy cos innego nie daje mi sie tam wybrac...
Ukochany bardzo mnie wspiera, nic nie robi na sile, na tyle mnie juz zna ze gdy widzi ze cos sie dzieje po prostu sie przytula i lezymy w spokoju. Jest mi przykro ze musi to razem ze mna przezywac...myslalam ze po tak dlugim czasie od poprzedniego zwiazku powinno juz to samo przejsc ale tamten czlowiek tak zniszczyl mnie psychicznie ze wszystko powraca. Moj partner pytal sie mnie kiedys czy to jego wina, czy robi cos co mi przypomina tamte chwile ale to nie jego wina tylko moja, mojego ciala ktore tak bardzo pragnie jego a ciagle pamieta dotyk zla...
Z jednej strony psycholog to dobra sprawa ale przeciez to tylko sama rozmowa, z moim ukochanym tez rozmawiam...jest przy mnie juz tyle czasu, poprosil mnie o reke choc ja nie potrafie mu dac tyle ciepla fizycznego ile bym chciala...sama sie w sobie gubie...
Najgorsze jest to ze nie moge sobie poradzic od niedawna tak naprawde z tym ze bylam tak glupia i naiwna, ze dalam sie nastraszyc, sluchac klamst o milosci tamtego faceta, ze robil ze mna wszystko co chcial, potrafil uderzyc a ja nie umialam odejsc...bylam slepo zakochana i myslalam ze takie jest moje przeznaczenie...
Dobrze ze znalazlam to forum...moze to glupio zabrzmi ale dobrze jest wiedziec ze nie jestem sama w takiej sytuacji, ze sa ludzie ktorzy tez cos takiego przezyli i pozeganli sie z tym choc blizny pozostaly...dodaje mi motywacji ze jestescie tutaj...dziekuje Wam...

Offline

 

#105 2010-02-09 23:22:41

hebe
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-03
Posty: 34

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

jawatoczysen uważam że powinnaś się do kogoś z tym zwrócić. To bardzo dobrze, że Twój Ukochany z Tobą rozmawia i pomaga Ci, ale nie jest psychologiem, a ten zna "sposoby, etody" które ułatwią Ci zaakceptowanie przeszłości i pozwolą iść w przód. Mówiąc kolokwialnie zajedziesz się jak będziesz czekać aż "to" zniknie. Bo bolesnych chwil nie da się zapomnieć, ale jak "rozpracujecie" wspólnie Twoje lęki i odrazy, to będziecie mogli zacząć funkcjonować jak najpiękniejsze narzeczeństwo (i małżeństwo), bo przecież piękna Miłość jest do tego stworzona! a Wasza na taką wygląda. Więc nie zmarnuj tak pięknego daru. W końcu trzeba sobie pomagać, a właśnie psycholog najlepiej zaradzi takiej sytuacji smile

Ostatnio edytowany przez hebe (2010-02-09 23:22:57)

Offline

 

#106 2010-02-10 01:31:33

emmanuelle
Niewinne początki
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2010-02-10
Posty: 1

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Nie wiem czy to był gwałt. Nikomu o tym nie powiedziałam. Zdarzyło mi się rzucić zgwałcono mnie, takie wołanie o pomoc? Ze skutkiem, że patrzono na mnie jak na wariatkę. Miałam 13 lat. Poszłam do kolegi. On kupił wódkę. Upiłam się. Obudziłam się naga a on stał nade mną nagi. Miałam zatrucie alkoholowe. Chciałam uciec stamtąd, ale brakowało mi siły. Zasnęłam ponownie w łazience. Obudziłam się gdy na mnie sikał. Uciekłam wtedy. Nie wiem co było dalej. Sprawy, które potem się potoczyły nie były ważne. Zostałam sama.( rzeczywiście, nie miałam znajomych, z rodzice pracowali, nieraz spotkałam się z taka koleżanką ale ona poniżała mnie)  Chciałam się zabić. Żyje normalnie teraz, śmieje się, mam partnera,z którym przeżywam ostatnio rozkosz. Miałam orgazm. Nie wiem czy coś ze mną jest nie tak? Czasem pękam i brzydzę się sobą, a czasem to jest dla mnie nie istotnę. Zdaje sobie sprawę ze to moja wina. I zdaje sobie sprawę, że potem wogóle przestałam się szanować. Każdy męzczyzna, chciał ode mnie tylko sexu. Myślałam, że oni mnie kochają, ale potem kazali odejść. Raz w miesiącu od 4 lat. Mam teraz 19. Wpadam w stan obrzydzenia sobą, potem wracam do normy. Przez pierwsze dwa lata było gorzej, ale nie pamiętam tego, mam wydziurawiony mózg gdyż w pewnym momencie zaczelam ćpac. Teraz jest lepiej. Uczę się. Nie mam przyjaciół.Tylko mężczyznę. On mnie szanuje.  Nigdy nikomu o tym nie mówilam może jak ktoś mi odpowie to zrobie coś z tym. pozdrawiam
Marika

Offline

 

#107 2010-02-10 11:32:22

hebe
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-03
Posty: 34

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Hej Marika. Pytasz "czy coś jest nie tak?" Generalnie to super sobie z tym wszystkim poradziłaś! Musisz mieć silną osobowość, ale nikt nie jest herosem! Obrzydzenie do własnego ciała to chyba norma po takich przeżyciach, mnie męczy to do dziś. Uważam, że nie powinnaś tego zostawić bo może się to przerodzić w coś gorszego. Nie każdemu potrzebny jest psycholog, czasami wystarczy ktoś bliski. Przede wszystkim musisz pamiętać że nie wszystko co się w tedy zdażyło było Twoją winą! Chłopak tez powinien myśleć! To bardzo ważne żebyś nie brała całej winy na siebie.

Offline

 

#108 2010-02-10 23:48:11

pak
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-01-22
Posty: 6

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Witam wszystkich.
Nie no ludzie co się dzieje na tym świecie. Dopóki ten problem nie dotknął również mojej rodziny nie zdawałem sobie nawet sprawy że istnieje, a co dopiero jak wielki jest jego rozmiar. Nie wiem czy się ze mną zgodzicie ale ja uważam iż każdy rodzi się równy i niewinny, a dopiero potem jakiś splot różnych zdarzeń czyni nas dobrymi ludźmi lub łajdakami. Gdzieś ktoś napisał że dopóki w szkołach będzie więcej religii niż wychowania seksualnego to nic się w tej kwestii nie zmieni, no i chyba należy się z nim zgodzić. Wiadomo że nastolatki jednym uchem słuchają rodziców a drugim wypuszczają, oczywiście wolą brać wzorce od rówieśników lub osób nieco starszych a jeśli tych wyedukowała ulica to o czym mowa.   Nie wiem jak Wy ale ja zamierzam z tym walczyć, chociaż bez Waszej pomocy pewnie będę jak Don Kichot. Myślę o założeniu inicjatywy społecznej, która w swoim statusie miałaby właśnie edukację dzieci i pomoc ludziom pokrzywdzonym. Złożenie projektu ustawy który nakazywałby wprowadzić lekcje szacunku do drugiej osoby i wychowania seksualnego. Jakiś program specjalny który pozwalałby na otoczenie szczególną opieką ofiary gwałtów i ich rodziny. Niestety na dzień dzisiejszy wygląda to wszystko jak ciemnogród, a wiem co mówię. Nawet na przykładzie Mariki widać że taka sytuacja przerasta dzieci w tym wieku, sama pisze że jest winna tego co się stało, chociaż nie powinna tak myśleć bo to że się wstawiła nie oznacza że ktokolwiek może zrobić jej krzywdę. Zobaczcie co się dzieje, znów jakiś zbok grasuje, tym razem w okolicy Zielonej Góry i jeśli go złapią to może mu coś wlepią a na wyrok będziemy czekać min.trzy lata, dla porównania zobaczcie jak szybko uwinęli się Austryjacy z Friclem. Pytam więc czy pomoże w walce która dotyczy nas wszystkich , naszych dzieci i wnuków.

Pozdrawiam    pak

Offline

 

#109 2010-02-11 11:42:03

hebe
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-03
Posty: 34

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Pak nie zgadzam się z Tobą do końca! Faktem jest że wychowanie seksualne jest na kiepskim poziomie w szkołach, ale co ma do tego lekcja religii????? Po za tym uważam że edukacje należy zacząć od rodziców, bo nic nie da to że w szkole będą poruszane tematy, które w domu są tematem tabu, albo zupełnie lekceważone. Jeżeli dziecko nie będzie czuło się bezpiecznie, jeżeli nie może zaufać rodzicom i zwierzyć się z przykrego doświadczenia, to nie jest to wina szkoły, a tym bardziej lekcji religii. To rodzice powinni stwarzać atmosferę zaufania i miłości, bez niej dziecko będzie zawsze uciekać, co może kończyć się tragicznie. Oczywiście wiadomo, że takie przykre sytuacje zdażają się również wśród wspaniałych, kochających się rodzin i tu faktycznie potrzebna jest pomoc przede wszystkim z zewnątrz. Z własnego doświadczenia wiem, że dopiero gdy znalazłam zrozumienie i miłość mogłam przyjąć pomoc od "specjalisty". Zresztą widać że większość skrzywdzonych osób nie ma oparcia w rodzinie. Dlatego uważam że przede wszystkim edukować powinni się rodzice bo jesli dziecku nie są dostarczane informacje o sferze seksualnej w odpowiednim czasie, o odpowiednim natężeniu, to czuje sie ono zagubione, co rodzi chorą ciekawość i czyni to tematem tabu. Pomoc ofiarom faktycznie powinna być dużo większa, bo w tej chwili jeśli ktoś nie ma na tyle silnej woli by szukać pomocy samemu to mało kto mu pomoże. niestety.....

Offline

 

#110 2010-02-11 21:03:13

pak
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-01-22
Posty: 6

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Chyba mnie źle zrozumiałaś oczywiście nie mam nic do lekcji religii ani do tego czego tam się uczą nasze dzieci bo tam nie uczą się niczego innego jak miłości do bliźnich itd. Problem był w tym że należało wybrać właśnie między zajęciami z religii a przysposobieniem do życia w rodzinie (lub wszystko jedno jak to się teraz nazywa) . A co się tyczy dalszej treści Twojego postu, masz lub miałaś dzieci w wieku dojrzewania? Tak się składa że ja już przeszedłem i przez swój i jestem w trakcie przechodzenia okresu buntu u dziecka i nie jest to tak jak twierdzisz. Rozmawialiśmy, tłumaczyliśmy ale zakazany owoc kusi i smakuje lepiej, w tym wieku ciężko jest dotrzeć do młodzieży i tyle. Myślę że dużo zależy od przypadku a tak nie powinno być, bo jeśli dziewczyna trafi na fajnych młodych chłopaków to nic jej nie grozi, dzieje się źle jeśli trafi na bandę buraków lub jednego któremu wcale nie zależy na uczuciach dziewczyny tylko zupełnie na czymś innym. Co Ty na to hebe?
Pozdrawiam     pak.

Offline

 

#111 2010-02-11 22:19:35

hebe
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-03
Posty: 34

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Nie mam jeszcze dzieci, ale jestem opiekunką i na studiach mam przedmioty (i praktyki) psychologiczno-pedagogiczne, więc co-nieco wiem jak zachowuje się młodzież w okresie dojrzewania. Oczywiście sytuacje są różne, każdy człowiek jest inny, ale znam wiele rodzin, ktre nie mają takiego problemu (tzn. dzieci radzą sobie ze swoim dojrzewaniem zdrowo i normalnie) Chodzi oto żeby edukację zacząć wcześniej, a nie jak Młody człowiek wchodzi w świat. Jest tyle dobrych programów edukacji od przedszkola , kiedy to rodzi się ciekawość własnego ciała i płci przeciwnej. Jeżeli na początku będzie się mówić dziecku "fe, to jest złe" itp. to zamknie się w sobie i nie będxzie już pytać, tylko zacznie się chować. A jesli "ci młodzi chłopcy" będę wszyscy dobrze "inforowani" o tym jak traktować człowieka, to nie staną się nigdy "burakami" którzy krzywdzą. Nie chodzi mi o zastraszanie Młodzieży! Bo większa wina lezy po stronie sprawcy, a nie ofiary. Uważam że jeśli edukacja będzie na poziomie, to sprawców będzie mniej! Lepiej zapobiegać niż leczyć...

Offline

 

#112 2010-02-12 11:15:19

faye
Na razie czysta sympatia
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2010-02-04
Posty: 23

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Ktoś tu wypowiadał się, że należy po tego typu doświadczeniu iść do psychologa. Może ja źle trafiłam, ale byłam u tak wielu psychologów w swoim życiu, że nie sądzę. Dobrze pamiętam jedną sesję - pojawiła się przede mną uśmiechnięta, wytapetowana, wylansowana kobieta, czułam się przy niej jak szara mysz, w zbyt dużych, byle jakich ciuchach, bez mejkapu bo i tak ciągle płakałam, z szopą nieuczesanych włosów na głowie. Zawsze chorobliwie dbałam o swoją figurę, tymczasem po tym wydarzeniu zaczęłam się objadać, przytyłam 20 kg i to był kolejny powód, by nienawidzić swojego ciała i porównywać się do wszystkich napotkanych kobiet. Pomyślałam, że ktoś tak zadowolony z życia nie będzie w stanie wczuć się w moją sytuację. Ona wyglądała na taką którą lubi seks, lubi swoje ciało, lubi podkreślać swoją kobiecość. Zaczęłam jej opowiadać o tym co się stało, i ona zapytała, czy było mi przyjemnie, bo to w końcu biologia. Pytanie zupełnie nie na miejscu... Wyjaśniłam jej, że czułam tylko ból, bałam się i płakałam. Ona na to, że większość ludzi uważa to za przyjemnie, i czy próbowałam współpracować. Odpowiedziałam, że oczywiście nie próbowałam, i może jestem jakaś niedorobiona, bo fizycznie nie było to dla mnie przyjemne. Czułam się winna wszystkiemu, chciałam by ktoś mi powiedział, że to nie moja wina... A ona na to, że psychologowie nie są od dawania gotowych rad i mówienia co jest dobre a co złe, tylko mogą naprowadzać pacjenta, by sam doszedł do prawdy i sama muszę to wiedzieć, czy jestem winna czy nie. wulgaryzm. Wstałam i wyszłam od niej z płaczem, a ona patrzyła jak wychodzę bez słowa, zmieszana. Później poszłam do innej pani psycholog i też nie było żadnej konkretnej pomocy, tylko jakieś filozofie wulgaryzm, że podstawa to akceptacja siebie, że jestem jeszcze młoda i mam całe życie przed sobą, nie mogę go zmarnować. Próbowałam się zaakceptować, kupiłam sobie fajne ciuchy, biżuterię, zaczęłam chodzić wymalowana. Tylko że zaczęłam wyglądać jak wulgaryzm a nie normalna nastolatka. Nie wiem czy mam wypisane na czole WYKORZYSTAJ MNIE, ale faceci zaczęli mi proponować wprost sponsoring. Idę sobie na spacer, jakiś facet się zatrzymuje, pyta o drogę. Potem zawraca i pyta czy się z nim umówię. Dodam ze był po 30-tce i miał obrączke na palcu. Innym razem mój szef zaczął mi proponować wspólne "imprezki" i że będzie mi się to bardziej opłacać niż normalna praca. Czułam się okropnie. Byłam karykaturą kobiety, przerysowaną. Wyglądałam na pewną siebie kocicę a gdy wracałam do domu płakałam w poduszkę. W końcu zakochałam się bez pamięci... Czułam że mogłabym zrobić dla niego wszystko, a przy tym bardzo wstydziłam się siebie, swojego ciała. Płakałam gdy miało dojść do stosunku. Zostawił mnie po 2 miesiącach gdy dowiedział się o mojej przeszłości. Domyślił się. Bo była zbyt depresyjna. Ja byłam depresyjna. Załamałam się i zaczęłam chodzić na imprezy, pić, zabawiać się z byle kim. Poszłam znów do psychologa, bo czułam, że się staczam... I powiedział żebym się lepiej za jakimiś studiami zaczęła rozglądać zamiast myśleć o chłopakach.

Do dziś czuję się winna. Nie potrafię do dziś nazwać tego co się stało po imieniu. Nie wypowiedziałam po kilku latach tego słowa. Nikt mnie nie przekonał, że to nie była moja wina i nie przekonał mnie, że warto żyć normalnie. Gdziekolwiek spojrzę, trafiam na wypaczone pojęcie moralności, rzeczywistość różni się od tego o czym się mówi na codzień, o tych wszystkich pięknych ideach.

O tym co się stało wiedzą też moi rodzice, reszta rodziny nie. Trzymane jest to w tajemnicy, jakby nigdy się nie wydarzyło.

Jeszcze dyrekcja szkoły wiedziała, bo chciałam rzucić szkołę. Byłam zagrożona z każdego przedmiotu, pojawiałam się na lekcjach raz w miesiącu. Koledzy myśleli, że nie chce mi się uczyć, że jestem leniwa, krytykowali mnie, śmiali się ze mnie. I co by na to poradził psycholog?

Skończyłam liceum za namową wychowawcy i rodziców. Wiem, że gdybym tego nie zrobiła stoczyłabym się już całkiem. Chłopak który zerwał ze mnę, chciał utrzymywać ze mną kontakty koleżeńskie, jednak ja nie potrafiłam traktować go tylko jak kolegi... wciąż czułam coś do niego. Jesteśmy teraz już 1,5 roku. Mimo jego zapewnień że mnie kocha, i kochał zawsze ale nie mógł zaakceptować "tamtej mnie", wciąż mam dużo obaw, nie potrafię mu w 100% zaufać, uwierzyć, wciąż boję się że mnie wykorzystuje, moją naiwność. I wciąż boję się, ze muszę udawać przed nim i przed wszystkimi, że nigdy nic się nie stało, zachowywać się normalnie, choć czasem doganiają mnie wspomnienia, czasem dostaję niepokojące smsy.... kasuję je, albo zapisuję gdzieś, gdzie nikt nie znajdzie, i idę na policję i proszę, by rozwiązali sprawę tak by nikt się nie dowiedział, by nie mieszać w to mojej rodziny i chłopaka... i czuję że nikt nie umie mi pomóc.

Używanie wulgaryzmów, nawet w taki sposób jest niezgodne z regulaminem.
Pozdrawiam
Moderatorka Yvette

Ostatnio edytowany przez yvette (2010-02-12 12:13:29)

Offline

 

#113 2010-02-14 09:57:01

hebe
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-03
Posty: 34

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Faktycznie kiepsko trafiłaś, to bardzo przykre co przeżyłaś/przeżywasz. też straciłabym chęć na wizytę u psychologa po takich zachowaniach. Osobiście nie zgadzam się z techniką leczenia "zwykłych" psychologów, uważam że kładą oni nacisk na to by pacjent doszedł do "normalności" zlekceważył sytuację, albo przeszedł od tak do porządku dziennego (z tym się spotkałam). Z właśnego doświadczenia i znajomości wiem że psychologom chrześcijańskim zależy przede wszystkim na człowieku, na tym by odkrył swoją wartość,pokochał się i by odnalazł sens życia. Pewnie i wśród "zwykłych" psycholgów zdażają się też tacy, ale zdecydowanie trudniej na nich trafić. Jestem wierząca i dlamnie inna opcja (bez względu jaka) nie wchodziła w grę, powiedzmy że wiedziałam czego chcę. Tylko podkreślę jeszcze raz, że jeśli ktoś jest niewierzący, albo mówiąc kolokwialnie ma to gdzieś, to nie będzie namawiany i na siłę nawracany smile Także jeśli znajdziesz jeszcze trochę siły w sobie, to może spórbuj takowego poszukać.

I może to mało przekonujące,ale jeśli ktoś Cię skrzywdził to NIE JEST TWOJA WINA!!!! nawet jeśli w jakimś stopniu się do tego pzyczyniłaś, to nikt nie ma prawa krzywdzić drugiego człowieka, wymuszać czegoś itp.

Offline

 

#114 2010-02-14 15:10:59

Tosia
Dobry Duszek Forum
Wiek: balzakowski :)
Zarejestrowany: 2009-11-04
Posty: 112

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

A kim są ci "niezwykli" psychologowie, hebe?
Sytuacja w gabinecie, o jakiej napisała faye nie jest niczym zaskakującym-warto powiedzieć psychologowi o tym co nam przeszkadza w terapii(tu:wygląd ale może być to otoczenie, zapach, jego głos-wszystko co porusza w nas jakieś obszary-nie zawsze uświadomione). To może być naprawdę cenna informacja, która jeśli nie zostanie wypowiedziana na głos - nie zostanie wychwycona. Z prostego powodu: psycholog nie jest jasnowidzem-jeśli czegoś nie powiemy, nie będzie się "domyślał" smile

Zaczęłam jej opowiadać o tym co się stało, i ona zapytała, czy było mi przyjemnie, bo to w końcu biologia. Pytanie zupełnie nie na miejscu.

Nie było nie na miejscu. Problem polega na tym, że bardzo często osoby, które doznały nadużyć seksualnych mają potworne poczucie winy i wstydu właśnie dlatego...że odczuwały przyjemność. Pomimo, że są ofiarami nadużycia, czują się odpowiedzialne zaq to co się stało.
Odczuwają wstyd i wstręt do siebie właśnie z tego powodu...co bardzo blokuje w terapii.

Offline

 

#115 2010-02-14 16:07:46

faye
Na razie czysta sympatia
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2010-02-04
Posty: 23

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

dla mnie nie było na miejscu, bo nie było to dla mnie przyjemne, tym bardziej, że był to mój pierwszy kontakt seksualny, dodam że brutalny z utratą przytomności włącznie, w obcym otoczeniu, z obcą osobą i pytanie wydawało mi się bagatelizowaniem całej sytuacji. gdyby to był mój chłopak to mogłabym zrozumieć, że prędzej czy później musiało dojść do stosunku, może byłoby mi przykro, bo nie byłam gotowa etc, ale bym to przeżyła i nie robiła problemu, jednak tu sprawa wygląda inaczej i poczułam się niezrozumiana.

Offline

 

#116 2010-02-14 16:18:41

Tosia
Dobry Duszek Forum
Wiek: balzakowski :)
Zarejestrowany: 2009-11-04
Posty: 112

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

dla mnie nie było na miejscu(...) poczułam się niezrozumiana

powiedziałaś jej o tym?
....psycholog nie jest jasnowidzem, faye...

Offline

 

#117 2010-02-14 20:39:39

hebe
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-03
Posty: 34

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

to nie są "niezwykli" psychologowie. Moim zdaniem poprostu są bardziej czuli i nastawieni na dobro człowieka, który zwraca się do nich o pomoc. Wiadomo, że psycholog nie jest jasnowidzem, ale powinen wziąć pod uwagę, że ktoś kto przychodzi do nich z problemem, jest bardzo czuły, przewrażliwiony i załamany. Na początku potrzebuje przede wszystkim zrozuimenia! a dopiero później można rozpocząć terapię i to z pewnością nie w taki sposób jak doświadczyłą tego Faye...

Offline

 

#118 2010-02-20 23:30:33

Julka20
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Jestem czytelniczką tego forum już dość długo, ale dopiero nie dawne sytuacje zmusiły mnie do zrobienia tu konta i napisania postu w tym temacie. Mam 20 lat kilka dni temu około godziny 21 jak wracałam do domu od przyjaciółki zostałam napadnięta przez 3 mężczyzn z jednym z nich chodziłam do jednej klasy w gimnazjum, zostałam brutalnie zgwałcona i pobita. Po wszystkim nie wiedziałam co mam robić byłam w ogromnym szoku, zadzwoniłam do chłopaka poprosiłam go żeby po mnie przyjechał. Powiedziałam co się stało liczyłam, że mnie przytuli zaopiekuje się po tym wszystkim, a on najzwyczajniej w świecie powiedział, że nie podoła tej sytuacji i że nie wyobraża sobie takiego życia ze mną. Odwiózł mnie do domu i zostawił, to było najgorsze. Skoro zostawił mnie chłopak który mówił że mnie kocha to teraz nie wiem czy mogę o tym komuś powiedzieć, jak się wszyscy ode mnie odwrócą. Boję się samotności, czuje to że jestem gorsza i faceci nie zakochają się we mnie, ale nie chce być sama, nie dam sobie z tym rady. Pragnęłam tylko ciepła i troski. Teraz boję się nawet wyjść z domu, znajomych i przyjaciół muszę okłamywać, że jestem chora albo nie mam czasu. Przez parę dni miałam myśli samobójcze. Na policję tego nie zgłosiłam, powiedzieli mi że jeśli to zrobię to skrzywdzą mnie jeszcze raz. Boję się, że nie kłamią. Pisze o tym wszystkim tu na forum bo nie wiem co mam dalej ze sobą robić, kogo prosić o pomoc i liczę na to, że mi pomożecie.

Offline

 

#119 2010-02-21 11:35:46

hebe
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-03
Posty: 34

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

To koropne, niestety faceci w kryzysowych sytuacjach często wymiękają i okazują prawdziwe oblicze. To okrutne jak Cię potraktował, faktycznie musiała Go ta sytuacja przerosnąć, to oznaka niedojrzałości. A jak Twój kontakt z Rodzicami, z Mamą? Masz jakąś najbliższą Przyjaciółkę? Pamiętaj że kobiety inaczej patrzą i mają większą zdolność empatii. Spróbuj z kimś porozmawiać, to ważne żebyś nie czuła się samotna! Jak znajdziesz oparcie w człowieku, łątwiej będzie Ci powoli stawać na nogi. Bardzo Ci współczuję! Wiem jakie to trudne, ale nie powinnaś zupełnie unikać przyjaciół i zamykać się w sobie, bo będzie Ci jeszcze ciężej, ja bym próbowała za jakiś czas się spotkać towarzysko, może w mniejszym gronie? Tylko nic na siłę. Zacznij najlepiej od kogoś bardzo bliskiego, komu będziesz mogła się zwierzyć. Gorąco Cię pozdrawiam:) Trzymaj się dzielnie Julka.

Offline

 

#120 2010-02-21 20:38:38

Julka20
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Bardzo Ci dziękuje za słowa otuchy i za zainteresowanie. Z rodzicami mam dobry kontakt, ale wciąż się boje reakcji ich jak i moich znajomych czy nawet najbliższych przyjaciół, boje się, że mnie odtrącą tak samo jak chłopak, a bardzo chciałabym komuś o tym powiedzieć powinno mi być łatwiej. Jak dotąd to wszystko tłumie w sobie i gubię się w kłamstwach.

Offline

 

#121 2010-02-21 21:13:32

Agatka
Moderator
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2009-01-01
Posty: 3694

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Ale dlaczego masz się bać reakcji rodziców? Przecież to nie Twoja wina.Moim zdaniem powinnaś wszystko powiedzieć rodzicom i zdecydujcie,co z tym dalej zrobić.Ja bym zgłosiła na policję. Oni Ciebie skrzywdzili i sobie teraz z zadowoleniem chodzą po ulicy a Ty cierpisz. Poza tym powinnaś iść do ginekologa.A jak któryś z nich był chory? Jest mi strasznie przykro, ze Ciebie spotkało coś tak strasznego. Trzymaj się i nie duś tego w sobie.

Offline

 

#122 2010-02-21 22:50:45

hebe
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-03
Posty: 34

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Jeśli masz dobre stosunki z rodzicami to czym prędzej porozmawiaj szczeże z Mamą, czy Tatą. Zobaczysz będzie Ci lepiej. Znajomym nie musisz mówić, moim zdaniem wystarczy powiedzieć im, że jesteś w trudnej sytuacji i potrzebujesz trochę "wolnego". Nie trzeba kłamać. Faktycznie powinnaś iść do lekarza. Co do policji to ja nie wiem co bym zrobiła. Zjednej strony zboczeńcy nie mogą być bezkarni i powinni odpowiedzieć za swój czyn, ale z drugiej strony wiadomo jakie jest polskie prawo.... chyba też przezwyciężyłby mnie strach przed odwetem. Ale sprawę policji powinnaś uzgodnić po rozmowie z Rodzicami (tak myślę) Powodzenia, życzę Ci dużo odwagi w rozmowie, to okropnie krępujące, ale pamiętaj że to nie Twoja wina!

Ostatnio edytowany przez hebe (2010-02-21 22:52:23)

Offline

 

#123 2010-02-25 22:12:44

Julka20
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 3

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Chciałam wam podziękować, rozmawiałam z rodzicami chociaż było to potwornie krępujące. Teraz czuje się lżej bo zareagowali na to inaczej niż mój chłopak. Postanowiłam powiedzieć jeszcze najlepszej przyjaciółce i poprosiłam ją o to żeby powiedziała co i jak ze mną kilku zaufanym osobom. Wciąż jest ciężko, ale już jest mi łatwiej, wiem że nie jestem sama i że kilka osób się o mnie troszczy. Nie wiem i boję się tego co będzie dalej ze mną, ale mam nadzieje, że przyjaciele i rodzina mi pomogą. Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc.

Offline

 

#124 2010-02-27 12:19:18

hebe
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-03
Posty: 34

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

To super! Bardzo się cieszę, że znalazłaś oparcie. Zobaczysz teraz będzie już tylko lepiej. Czeka Cię trudny czas, ale nie jesteś sama i to najważniejsze. Powodzenia!!!! smile

Offline

 

#125 2010-03-07 23:37:20

zabka1814
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-22
Posty: 7

Re: gwałt, przemoc i wykorzystanie seksualne kobiety

Wiem co czuja osoby ktore byly molestowane przez bliska osobe. Ja tez niestety to przezylam. To byl moj ojciec. Chodzilam na terapie . Teraz jest mi niby lzej ale uraz pozostanie na zawsze. Obecnie rozmawiam z nim i staram sie zeby bylo ok ale tak naprawde to nigdy tego nie zapomne. Jest mi ciezko z tym zyc . Mam juz 28 lat . Moj koszmar skonczyl sie jak mialam 19 . Wyprowadzilam sie do babci. Teraz wiem ze moglam mu niepozwolic na to ale wtedy balam sie go i bylo mi wstyd komus o tym powiedziec. Nikt nie wiedzial . Ale juz nie dawalam rady i napisalam do znajomej sms. Nie chcialam dalej zyc. Napisalam jej co sie stalo. Zaprowadzila mnie do psychologa. Pomoglo. Mialam w niej wsparcie i dzieki temu to przetrwalam . Nie bylam sama. Gdyby nie ona pewnie dzis bym tu nie pisala bo by mnie nie bylo. Napisalam w duzym skrocie swoja historie . Gdybym wczesniej komus o tym powiedziala byloby inaczej. Chce wszystkim powiedziec ze warto sie komus zwierzyc, To moze pomoc. Ja niestety dlugo milczalam i teraz wiem ze  to byl blad. Ale coz czlowiek na wlasnych bledach sie uczy.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009