Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Strony: 1
Mam 130 kg wagi.nie umiem siebie zaakceptowac.Boje sie ze moj maz mnie opusci z powodu tych kilogramow bo gdy mnie poznal wazylam70 kg.Ciaza,leki i deoresja zrobily swoje.Co o tym myslicie?
Offline
A może najpierw z mężem o tym porozmawiaj? Jego zdanie jest w tym temacie ważniejsze niż nasze. Nie napisałaś ile masz lat, ile czasu jesteście małżeństwem, jak układają Ci się relacje z mężem, czy masz jakieś podstawy sądzić, że może Cię opuścić...
Wg mnie sama waga nie powinna stać się przyczyną rozpadu dobrego małżeństwa. Jest jednak element, któy mnie bardzo niepokoi - Twoja depresja...
Offline
Myślę, że taka nadwaga jest sporym problemem... Nie chodzi już o kwestie estetyczne, ale o Twoje własne zdrowie. Uważam, że powinnaś jak najszybciej zgłosić się do lekarza.
Nie mniej ważny jest aspekt Twojej depresji - niewykluczone, że nadwaga napędza depresję (czujesz się źle ze swoim wyglądem), a depresja napędza nadwagę (jesz, żeby uciszyć smutek). Dlatego nie obejdzie się bez terapii.
Offline
ja szczerze nie moglbym byc z kimas z taka nadwaga... (chyba) moze jesli bym ja pozal bardzo dobrze to i cs by z tego bylo... to zalezy tylko od osoby...
Offline
Kozaczyna w wątku ze pociaga cie zdrada piszesz jako kobieta a tu jako facet może zdecyduj sie kim jestes ok? W zwiazku liczy sie serce rozum dusza a ciało to nie jest sprawa pierwszorżedna.
Offline
do yvette
masz racje.tworzy sie bledne kolo.nadwaga dziala na dapresje i vice versa.czyli trzeba schudnac.ja juz chodze do psychologa i pracujemy ale idzie mi opornie.nie wiem co zrobic by szlo lepiej.
Offline
rozmawialam z mezem o nadwadze a raczej probowalam bo nie chcial ze mna rozmawiac.pewnie ten temat go denerwuje czyli zle mu z z tym moim problemem.
Offline
yvette bardzo dobrze Ci radzi...
do tego lepiej się sama z sobą poczujesz.. to trudne zaakceptować siebie ale zaczniesz to robić jak wogóle zaczniesz działać i choć nie widać będzie zmian w wadze zmiany jakie w tobie się dokonają będą o wiele ważniejsze...
Offline
fantastyczna, nie ma teraz co myśleć o mężu - od świadomości, że taka waga mu się nie podoba na pewno jej nie zrzucisz. Byłaś u lekarza ze swoim problemem? To nie jest kilka kg, które można stracić bez pomocy medycznej, jestem pewna, że Cię nie odprawi z kwitkiem, są specjalne poradnie.
Tu trzeba działać, a nie myśleć "Jak jest źle". Mąż z pewnością odzyska nadzieję na powrót dawnej Ciebie, kiedy zobaczy, że zamiast się zamartwiać zdobyłaś się także na działanie - a dawna Ty to wcale nie kwestia Ciebie o wadze 70 kg, ale kobiety, której chciało się żyć, gdy patrzyła w lustro i o to tu tak naprawdę walczysz!
Offline
angie,rzeczywiscie trzeba dzialac bo niedlugo zaczne wazyc 150 kg:)
Poza tym chcialabym poczuc jakas zmiane w sobie a nie siedziec w tym.
yvette bylam u internisty ale mowi zebiore za silne leki.dietetyk jest drogi wiec odchudzam sie sama z pomoca swojej psycholog.
Offline
fantastyczna napisał:
yvette bylam u internisty ale mowi zebiore za silne leki.dietetyk jest drogi wiec odchudzam sie sama z pomoca swojej psycholog.
Zdecydowanie psycholog nie ma kwalifikacji do walki z nadwagą - może jedynie bardzo pomóc, gdy przyczyn nadwagi szuka się w psychice, ale brakuje mu fachowej wiedzy medycznej do uniknięcia konsekwencji zdrowotnych.
Dlatego nie dziwię się, że mimo dobrych chęci i wsparcia psychologa Twoja waga wręcz idzie w górę.
Zmień lekarza, żadna to pomoc, jeśli każe Ci zmienić leki, a nie wskazuje odpowiednich i zostawia Cię de facto samą sobie. Poproś lekarza rodzinnego o wskazanie odpowiedniej poradni lub specjalisty, nie poddawaj się i nie daj zbyć!
Offline
Nie przejmuj sie,jesli podobalas sie przedtem,to w czym problem jestes taka sama,a ci powiem jak ja schudlam to wygladalam, okropnie!!!odrzuc te kompleksy i ciesz sie zyciem,nadrob to zartem i poczuciem humoru,a jak ci tak strasznie przeszkadza,to sprobuj,sie odchudzac....zycze wiekszej wiary w siebie.....grazynka KOCHANEGO CIALA NIGDY NIE ZADUZO
Online
grazyna59 napisał:
Nie przejmuj sie,jesli podobalas sie przedtem,to w czym problem jestes taka sama,a ci powiem jak ja schudlam to wygladalam, okropnie!!!odrzuc te kompleksy i ciesz sie zyciem,nadrob to zartem i poczuciem humoru,a jak ci tak strasznie przeszkadza,to sprobuj,sie odchudzac....zycze wiekszej wiary w siebie.....grazynka KOCHANEGO CIALA NIGDY NIE ZADUZO
Grażynko, z całym szacunkiem, ale pleciesz głupoty. Nie twierdzę, że ma z siebie robić modelkę lub wracać do poprzedniej wagi, ale 130 kg to chorobliwa otyłość! Nie da się dobrze czuć z taką wagą a wszelkie próby samoakceptacji padną przy pierwszej wizycie w sklepie w celu zakupu nowego ubrania!
Fantastyczna - musisz schudnąć dla siebie - dla swojego zdrowia i samopoczucia. O nadrabianiu poczuciem humoru możemy mówić przy wadze poniżej 100 kg. Co nie znaczy, że teraz masz rozpaczać i zamykać się w sobie. Wprost przeciwnie - wyjdź do ludzi, korzystaj z każdej formy pomocy i pokazuj całemu światu, że walczysz.
Offline
Ja pocieszam,ty doradzasz,decyzja nalezy do niej samej,jesli konsekwetnie do tego podejdzie to sama zacznie dzialac,przeciez nie mozesz sie zamknac w domu i oczekiwac cudu,takze pograzanie siebie nic nie da,bo to wzmaga apetyt,jak swiat swiatem kobiety maja problem z waga ja tez,pomoz sobie .....
Online
w takim programie mówiono, że facet nie patrzy na ciało, tylko na twarz, a na ciało dopiero po sexie, ale na ile w tym prawdy to nie wiem ![]()
w każdym bądź razie 3ba kochać siebie (nie chodzi mi tu o egocentryzm), jakoś się zaakceptować, dążyc przede wszystkim do tego by podobać się samej sobie, bo wtedy to się odbija na innych
inni to czują wtedy, mówię wam ![]()
Offline
Przede wszystkim to niezaprzeczalnym faktem jest, ze trzeba popracowac nad waga. Sa miejsca, w ktorych przyjmuja specjalisci, co prowadza terapie otylosci. mysle, ze warto rozejrzec sie za tym. Chodzi tu przede wszystkim o to jaki jest Twoj sposob myslenia. Czy jesz, bo zajadasz emocje, czy dlatego, ze stwierdzasz "trudno, juz nic nie ma sensu, pojem sobie", czy jestes glodna i nie mozesz sie powstrzymac. A wiec myslenie ma tu zasafnicze znaczenie. Bo jesli denerwujesz sie, ze nie podobasz sie mezowi, ze nie jestes juz dla niego atrakcyjna i to powoduje Twoj depresyjny nastroj, a nastepnie zajadasz te negatywne uczucia, to kolo jest zamkniete. Poza tym, taki terapeuta wraz z dietetykiem ustala Twoj bardzo konkretny jadospis i pracuje z Toba nad tym, zebys w tym wytrwala. Mysle, ze to po pierwsze pokaze Ci, ze masz nad soba kontrole, poczujesz sie pewniejsza, w konsekwencji atrakcyjniejsza i znikna obawy.
A maz w tym na pewno bedzie Cie wspieral, bo bedzie widzial, ze sie starasz, ze pracujesz, ze chcesz.
Offline
Strony: 1