Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Bearchen masz bardzo poważny problem!!!! Wizyta u specjalisty i to jak najszybciej!!! Twoje złe samopoczucie jest spowodowane tym co robisz... Myślę, że sama sobie zdajesz sprawę, że nie dajesz rady, że problem jest tak duży, że sama sobie nie poradzisz:(
Offline
Bearchen - niestety, ale sama sobie nie poradzisz z tą chorobą...dobrze, że chociaż zdajesz sobie sprawę w jakie "błędne koło" się wpakowałaś...
Organizm człowieka nie może w ten sposób normalnie funkcjonować, stąd te wszystkie objawy, wywołując wymioty nie przyswajasz witamin, minerałów...nie mówiąc już, że Twoja kondycja psychiczna jest w strzępkach...
Przede wszystkim udaj się do specjalisty...i nie możesz myśleć kategoriami, że im szczuplejsza dziewczyna tym bardziej atrakcyjna i bardziej wartościowa!
Szalenie istotna jest akceptacja siebie - swojego wyglądu, ale nie tylko...
Musisz uwierzyć, że jesteś wspaniałą osobą! Musisz się postarać, żeby ta choroba nie rządziła Tobą, musisz być silna!
Wierzę, że Ci się uda...musisz tylko wykonać ten pierwszy krok i skontaktować się z osobą, która najlepiej Ci pomoże...
Powodzenia
Offline
agucha87 napisał:
mam 21 lat i chyba bulimię...
zostawił mnie facet kilka mieś temu... i wtedy zaczęłam się odchudzać... wmówiłam sobie, ze zostawił mnie z powodu wagi (64kg, 168cm) chore? wiem...
i najlepszym sposobem na odchudzenie (5kg w ciągu 2 mieś) okazało się wymiotowanie po jedzeniu... staram się tego teraz nie robić... coraz rzadziej mi to sie zdarza.. ale jednak... albo prawie nic nie jem... albo wszystko co zjem zaraz zwracam... to już chyba choroba...
ja uważam, że jest to bulimia bo miałam taka sama sytuacje.... mój facet tez mi wmawiał, że jestem gruba a miałam wtedy 175cm i wazyłam 62kg wiec sobie wyobraź.... robiłam taka samo nie mogłam sobie odmówic jedzenia to jadłam i wymiotowałam.... zaczełam byc z innym facetem bardzo dobrym dla mnie... nie wiedział o tym co robie (bo robiłam to nadal) i którego razu to zauwazył...... zrobił mi takie pranie mózgu jakbym kogos conajmniej zabiła gdy sie uspokoił powiedział,że kocha mnie taka, że nie jestem gruba i jestem piękna. Uwierzyłam mu
i przestałam to robic... czasami mi sie zdarzyło później ale wyszłam z tego.... poza tym niewiem czy wiesz to strasznie niszczy szkliwo zębów i przełyk pokarmowy.... wiec zastanów sie lepiej bo to do niczego nie prowadzi uwierz mi tylko tyle że zęby Ci sie szybciej zepsuja i moze Ci krwawic z przełyku a chyba tego nie chcesz ;p pozdrawiam!![]()
Ostatnio edytowany przez majorka (2009-09-21 18:33:03)
Offline
też cierpię na to :<
już prawie rok.
ale mówiąc szczerze to pokochałam tą chorobę... i nie wymiotowanie stało się moją codziennością..codzienną czynnością bez której nie potrafie normalnie funkcjonować .
Offline
dzien dobry pisze dopiero teraz ponieważ wczesniej nie miałam odwagi jestem bulimiczką od czterech a może nawet pięciu lat bycie szczupłą było dla mnie zawsze bardzo ważne zawsze się odchudzałam i odchudzam się do dzisiaj w domu czytam gazety o odchudzaniu w internecie szukam tylko o odchudzaniu jeśli stosuje diete to wytrzymuje tylko dwa trzy dni a pózniej jem wszystko co popadnie a zaczełam wymiotować odkąd zaczełam pracować nerwy stres poznałam mężczyzne który zawrócił mi w głowie ze wstydem piszę że jestem mężatką zdradziłam mojego męża mimo ze go kocham ale nadal myślę o tamtym dla niego za wszelka cenę chciałam być szczupła i atrakcyjna on prawił mi komplementy dawał mi prezenty byłam w siódmym niebie ale jakim kosztem obecnie jestem pod opieką psychiatry biore leki nie mam miesiączki już dwa lata jestem na lekach hormonalnych nie mam ochoty na sex moja waga wzrosła bo ważyłam w granicach 65 do 67kg przy wzroscie 168cm na dzień dzisiejszy moja waga to aż wstyd się przyznać 73kg ale jest cos z czego się cieszę i jestem z siebie dumna nie wymiotowałam już dwa tygodnie co zrobić by normalnie jesc nie przytyć i nie wymiotowac czy będzie tak ze będe zdrowa czy uda mi sie trochę schudnąć ale nie kosztem zdrowia jak piszę to już myśle jaką dietę zastosować od jutra bo naprawde chcę dobrze wyglądac przy obecnej wadze i wałeczkach na brzuchu czuje się ZLE!!!!!!!!!!
Offline
To niekoniecznie już jest nulimia, ale stwierdzić może to tylko dobry specjalista. Dopóki zdajesz sobie sprawę z problemu, to masz dużą szansę na wyleczenie, bo nawet jeśli to nie bulimia , to jest to problem psychiczny, który trzeba zlikwidować, Spędzaj dużo czasu na kontaktach z bliskimi osobami, zwierzętami( jeśli ich nie masz, to może jakiś wolontariat w schronisku?), może jakaś aktywność fizyczną ci pomoże panować nad sobą, albo forma relaksacji typu: joga, medytacja, tai chi
Offline
Różo...strasznie się w tym wszystkim pogubiłaś i zatraciłaś samą siebie...
Bycie szczupłym takim kosztem? To straszne...ludzie kochają Cię przede wszystkim za to kim jesteś a nie za to że jesteś szczupła!
Pokochaj i zaakceptuj siebie - to pierwszy i podstawowy krok do wyjścia z tego bagna.
Pomyśl o swoim małżeństwie, o tym czy na pewno kochasz męża? Macie dzieci lub chcecie je mieć? Postępując w ten sposób skazujesz siebie na ich brak, Twoje problemy hormonalne mogą się jeszcze nasilić...
Jak widzisz swoją dalszą przyszłość? Masz być przede wszystkim szczęśliwa! Masz się cieszyć życiem!
Jeśli bardzo przeszkadza Ci Twoja tusza, zamiast diet spróbuj więcej się ruszać, spaceruj, idź na fitness - Twoje samopoczucie się polepszy, nie mówiąc o sylwetce ![]()
Nie możesz wszystko widzieć w czarnych barwach to Twoje życie - Ty decydujesz jak ma wyglądać!
Wygrasz z tą chorobą, jesteś silna!
Pozdrawiam
Offline
dzisiaj mam zły dzien niewiem dlaczego starałam się normalnie jesc a czuje ze chce sie najeść do upadłego niechce tego niewiem czy dam rade do wieczora jest dużo czasu nie chcę wymiotować niechcę się objesc co mam zrobic
Offline
Zajmij się czymś innym!
Zrób coś co Ci sprawia przyjemność, coś co sprawi, że zapomnisz o jedzeniu...a jak już czujesz ogromną potrzebę, żeby coś zjeść - zjedz jakieś owoce czy warzywa, wtedy nie będziesz miała wyrzutów sumienia, że zjadłaś same "śmieci" ....
Offline
dałam rade udało mi się jestem z siebie dumna ale nie jestem zadowolona z tego jak wyglądam ale będe nad tym pracować nad sobą i nad swoim wyglądem wiem ze mogę dziękuje ze mogę opisywac moje odczucia a wy zawsze odpiszecie jest mi lżej i daje mi to dużo do zastanowienia i przemyślenia
Ostatnio edytowany przez róża (2010-02-04 19:52:30)
Offline
Brawo Różo ![]()
Trzymam kciuki! Wierzę, że dasz radę
Pozdrawiam ![]()
Offline
Dzisiaj jest pierwszy dzien mojego postanowienia narazie jest ok obiecałam sobie ze będe jadła cztery do pięciu razy dziennie o stałych godzinach ostatni posiłeg będe jadła o 19 odezwie się za pare dni i napisze jak mi idzie i jak sie czuję sama ze sobą do usłyszenia
Offline
czesc. weszlam na to forum bo nie moge juz sobie dac rady:( teraz juz jestem pewna ze mam bulimie. Tylko ja w odroznieniu do wiekszosci nie wywoluje wymiotow tylko cwicze do granic wytrzymalosci, jestem juz zmeczona nie chce mi sie zyc:( kiedys bylam pelna zycia lubilam spotykac sie ze znajomymi chodzic na imprezy teraz nie chce mi sie nic bo najlepszym zajeciem jest obzeranie sie i pozniej cwiczenia.Nie moge sie skupic , uczyc(bo jestem w klasie maturalnej) tylko caly czas mysle o jedzeniu.Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was wszystkie bo ja juz chyba stracilam nadzieje
Offline
Nilete - a masz problemy z wagą, czy robisz to bo się boisz, że przytyjesz?
Myślę, że powinnaś przede wszystkim postarać się jeść kilka posiłków dziennie, bo najgorsze jest właśnie takie obżarstwo...ponadto spróbuj zmienić produkty, które jesz - oszukaj swój żołądek i mózg jedząc dużo owoców i warzyw - ona nie tuczą, a dają uczucie sytości...albo chociaż zrób sobie muesli z jogurtem - jeśli masz dużą ochotę na coś słodkiego...
Powinnaś także mimo wszystko wyjść do ludzi - wtedy już tyle nie będziesz myślała o jedzeniu...
Offline
Hej dzieki ze odpisalas:) Zaczelo sie od dietki schudlam z 58 na 48 a bylo juz nawet 46,7 przy wzroscie 164 wszyscy mowili ze wygladam jak kosciotrup mi sie oczywiscie podobalo...a potem zaczelo sie wychodzenie z diety i zaczelam sobie pozwalac na slodycze jak poczulam znowu ich smak i przypomnialam sobie jak smakuja objadalam sie bralam srodki przeczyszczajace i cwiczylam....robie zreszta tak do tej pory.Probowalam tez wymiotowac ale nie umiem i ciesze sie ze mi sie nie udalo......dieta przeplata sie z obzarstwem.W te dni nie wychodze z domu bo cwicze po 8 godzin, wymyslam glupie wymowki znajomym zaczelam nawet szkole zawalac
bardzo chce z tym skonczyc bo nie chce juz tak zyc jezeli to mozna nazwac zyciem
Offline
Chcialabym byc taka jak kiedys cieszyc sie zyciem.Nie wiem jak mam z tego wyjsc jak nie liczyc kalorii, jak nie myslec ciagle o jedzeniu;/
Offline
Myślę, że powinnaś się już udać do psychologia, który zajmuje się tego typu sprawami, bo samej ciężko Ci będzie z tego wyjść...
Taka szczera rozmowa z osoba, która dobrze zna Twój problem bedzie najlepszym wyjściem...
Pamiętaj, że nie warto się tak katować, wygląd nie jest taki ważny - najwazniejsze jest to jaka jesteś, a przez ta chorobę zmieniłaś siebie, przestałaś się cieszyć życiem...nie pozwól, żeby ta choroba rządziła Tobą!
Trzymam kciuki
Powodzenia!
Pozdrawiam
Offline
Dzisiaj sie udalo
jadlam dosyc czesto zjadlam tez kawalek ciasta ale nie bede juz sobie odmawiala rzeczy ktore bardzo lubie bo zawsze dotychczas przy kazdej pokusie pekalam i zaczynalam sie objadac. Postanowilam sobie ze bede jadla wszystko tylko w umiarkowanych ilosciach nie wiem jak bedzie dalej ale mam nadzieje ze jestem na dobrej drodze, jest mi o wiele latwiej gdy wiem ze nie jestem sama bo jestescie Wy
mam naprawde ogromna motywacje chce wrocic do swiata zywych wiem ze beda chwile zwatpienia ale mam nadzieje ze dam rade:) Za Was tez oczywiscie trzymam kciuki Pozdrawiam
Offline
WITAM WSZYSTKICH BYŁO CIĘŻKO NIESTETY był jeden taki dzien ze wymiotowałam postanowienie niestety zdało sie na nic ale czuje sie dobrze wiem ze bede zdrowa ze mi sie uda cały czas walcze i bede walczyc mimo wszystko to ja wygram z nia a nie ona ze mną
Offline
Róża - uda Ci się! Trzymam kciuki...![]()
Offline
Ja również od 2 lat borykam się z tym problemem- bulimia. Nie potrafię z nim walczyć. czuję , ze mnie niszczy a jednak, nie potrafię powiedzieć nie. Czasem myślę, że jestem nikim. Zawsze ze wszystkim sama może w tym tkwi problem. Nie mam nawet z kim o tym porozmawiać. Tak się nie da żyć.
Offline
maluchu jestes kimś nie możesz pozwolić by ona tobą zawładneła ja też z nią walcze i czasem to ona wygrywa ale walcze wiem ze jest cięzko ale cóż jak mówi mój lekarz to ja decyduje to ja jestem górą dzisiaj własnie mam zły dzien nie potrafiłam odejść od stołu tym bardziej ze wczoraj mój mąż miał imieniny było dużo jedzenia i dzisiaj jeszcze też jest ale jestem tutaj i pisze jak bedzie niewiem ale wiem ze nie pozwole dac sie złamac trzeba walczyc wiem ze dasz rade a porozmawiac zawsze mozesz my czekam
Offline