mój problem - BULIMIA... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#26 2009-09-21 09:09:29

Bianca
100% Netkobieta
Wiek: zawsze 18;)
Zarejestrowany: 2008-03-01
Posty: 549

Re: mój problem - BULIMIA...

Bearchen masz bardzo poważny problem!!!! Wizyta u specjalisty i to jak najszybciej!!! Twoje złe samopoczucie jest spowodowane tym co robisz... Myślę, że sama sobie zdajesz sprawę, że nie dajesz rady, że problem jest tak duży, że sama sobie nie poradzisz:(


Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

Offline

 

#27 2009-09-21 17:05:08

sueno6
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1416

Re: mój problem - BULIMIA...

Bearchen - niestety, ale sama sobie nie poradzisz z tą chorobą...dobrze, że chociaż zdajesz sobie sprawę w jakie "błędne koło" się wpakowałaś...
Organizm człowieka nie może w ten sposób normalnie funkcjonować, stąd te wszystkie objawy, wywołując wymioty nie przyswajasz witamin, minerałów...nie mówiąc już, że Twoja kondycja psychiczna jest w strzępkach...
Przede wszystkim udaj się do specjalisty...i nie możesz myśleć kategoriami, że im szczuplejsza dziewczyna tym bardziej atrakcyjna i bardziej wartościowa!
Szalenie istotna jest akceptacja siebie - swojego wyglądu, ale nie tylko...
Musisz uwierzyć, że jesteś wspaniałą osobą! Musisz się postarać, żeby ta choroba nie rządziła Tobą, musisz być silna!
Wierzę, że Ci się uda...musisz tylko wykonać ten pierwszy krok i skontaktować się z osobą, która najlepiej Ci pomoże...
Powodzenia


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#28 2009-09-21 18:29:57

majorka
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2009-09-06
Posty: 566

Re: mój problem - BULIMIA...

agucha87 napisał:

mam 21 lat i chyba bulimię...

zostawił mnie facet kilka mieś temu... i wtedy zaczęłam się odchudzać... wmówiłam sobie, ze zostawił mnie z powodu wagi (64kg, 168cm) chore? wiem...

i najlepszym sposobem na odchudzenie (5kg w ciągu 2 mieś) okazało się wymiotowanie po jedzeniu... staram się tego teraz nie robić... coraz rzadziej mi to sie zdarza.. ale jednak... albo prawie nic  nie jem... albo wszystko co zjem zaraz zwracam... to już chyba choroba...

ja uważam, że jest to bulimia bo miałam taka sama sytuacje.... mój facet tez mi wmawiał, że jestem gruba a miałam wtedy 175cm i wazyłam 62kg wiec sobie wyobraź.... robiłam taka samo nie mogłam sobie odmówic jedzenia to jadłam i wymiotowałam.... zaczełam byc z innym facetem bardzo dobrym dla mnie... nie wiedział o tym co robie (bo robiłam to nadal) i którego razu to zauwazył...... zrobił mi takie pranie mózgu jakbym kogos conajmniej zabiła gdy sie uspokoił powiedział,że kocha mnie taka, że nie jestem gruba i jestem piękna. Uwierzyłam mu wink i przestałam to robic... czasami mi sie zdarzyło później ale wyszłam z tego.... poza tym niewiem czy wiesz to strasznie niszczy szkliwo zębów i przełyk pokarmowy.... wiec zastanów sie lepiej bo to do niczego nie prowadzi uwierz mi tylko tyle że zęby Ci sie szybciej zepsuja i moze Ci krwawic z przełyku a chyba tego nie chcesz ;p pozdrawiam!smile

Ostatnio edytowany przez majorka (2009-09-21 18:33:03)


"Każda kobieta zasługuje na to aby być czyjąś księżniczką 24 godziny na dobe, 7 dni w tygodniu i 365 dni w roku" - pamiętajcie o tym :*

Offline

 

#29 2010-01-25 19:17:40

Aleksandra1994
Zbanowany
Wiek: Kilkanaście lat mam już za sobą.
Zarejestrowany: 2010-01-25
Posty: 7

Re: mój problem - BULIMIA...

też cierpię na to :<
już prawie rok.
ale mówiąc szczerze to pokochałam tą chorobę... i nie wymiotowanie stało się moją codziennością..codzienną czynnością bez której nie potrafie normalnie funkcjonować .


Zawsze wychodziłam 13 dnia każdego miesiąca na balkon.
Patrzyłam w jedna gwiazdę i miałam nadzieję,że on w tym samym czasie patrzy na tę samą..
                                                              neutral

Offline

 

#30 2010-01-31 09:26:00

róża
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-01-30
Posty: 14

Re: mój problem - BULIMIA...

dzien dobry pisze dopiero teraz ponieważ wczesniej nie miałam odwagi jestem bulimiczką od czterech a może nawet pięciu lat bycie szczupłą było dla mnie zawsze bardzo ważne zawsze się odchudzałam i odchudzam się do dzisiaj w domu czytam gazety o odchudzaniu w internecie szukam tylko o odchudzaniu jeśli stosuje diete to wytrzymuje tylko dwa trzy dni a pózniej jem wszystko co popadnie a zaczełam wymiotować odkąd zaczełam pracować nerwy stres poznałam mężczyzne który zawrócił mi w głowie ze wstydem piszę że jestem mężatką zdradziłam mojego męża mimo ze go kocham ale nadal myślę o tamtym dla niego za wszelka cenę chciałam być szczupła i atrakcyjna on prawił mi komplementy dawał mi prezenty byłam w siódmym niebie ale jakim kosztem obecnie jestem pod opieką psychiatry biore leki nie mam miesiączki już dwa lata jestem na lekach hormonalnych nie mam ochoty na sex moja waga wzrosła bo ważyłam w granicach 65 do 67kg przy wzroscie 168cm na dzień dzisiejszy moja waga to aż wstyd się przyznać 73kg ale jest cos z czego się cieszę i jestem z siebie dumna nie wymiotowałam już dwa tygodnie co zrobić by normalnie jesc nie przytyć i nie wymiotowac czy będzie tak ze będe zdrowa czy uda mi sie trochę schudnąć ale nie kosztem zdrowia jak piszę to już myśle jaką dietę zastosować od jutra  bo naprawde chcę dobrze wyglądac przy obecnej wadze i wałeczkach na brzuchu czuje się ZLE!!!!!!!!!!

Offline

 

#31 2010-01-31 09:56:52

girlinrain
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2010-01-28
Posty: 68

Re: mój problem - BULIMIA...

To niekoniecznie już jest nulimia, ale stwierdzić może to tylko dobry specjalista. Dopóki zdajesz sobie sprawę z problemu, to masz dużą szansę na wyleczenie, bo nawet jeśli to nie bulimia , to jest to problem psychiczny, który trzeba zlikwidować, Spędzaj dużo czasu na kontaktach z bliskimi osobami, zwierzętami( jeśli ich nie masz, to może jakiś wolontariat w schronisku?), może jakaś aktywność fizyczną ci pomoże panować nad sobą, albo forma relaksacji typu: joga, medytacja, tai chi

Offline

 

#32 2010-01-31 11:23:28

sueno6
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1416

Re: mój problem - BULIMIA...

Różo...strasznie się w tym wszystkim pogubiłaś i zatraciłaś samą siebie...
Bycie szczupłym takim kosztem? To straszne...ludzie kochają Cię przede wszystkim za to kim jesteś a nie za to że jesteś szczupła!
Pokochaj i zaakceptuj siebie - to pierwszy i podstawowy krok do wyjścia z tego bagna.
Pomyśl o swoim małżeństwie, o tym czy na pewno kochasz męża? Macie dzieci lub chcecie je mieć? Postępując w ten sposób skazujesz siebie na ich brak, Twoje problemy hormonalne mogą się jeszcze nasilić...
Jak widzisz swoją dalszą przyszłość? Masz być przede wszystkim szczęśliwa! Masz się cieszyć życiem!
Jeśli bardzo przeszkadza Ci Twoja tusza, zamiast diet spróbuj więcej się ruszać, spaceruj, idź na fitness - Twoje samopoczucie się polepszy, nie mówiąc o sylwetce smile
Nie możesz wszystko widzieć w czarnych barwach to Twoje życie - Ty decydujesz jak ma wyglądać!
Wygrasz z tą chorobą, jesteś silna!
Pozdrawiam


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#33 2010-02-03 14:40:58

róża
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-01-30
Posty: 14

Re: mój problem - BULIMIA...

dzisiaj mam zły dzien niewiem dlaczego starałam się normalnie jesc a czuje ze chce sie najeść do upadłego niechce tego niewiem czy dam rade do wieczora jest dużo czasu nie chcę wymiotować niechcę się objesc co mam zrobic

Offline

 

#34 2010-02-03 20:53:49

sueno6
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1416

Re: mój problem - BULIMIA...

Zajmij się czymś innym!
Zrób coś co Ci sprawia przyjemność, coś co sprawi, że zapomnisz o jedzeniu...a jak już czujesz ogromną potrzebę, żeby coś zjeść - zjedz jakieś owoce czy warzywa, wtedy nie będziesz miała wyrzutów sumienia, że zjadłaś same "śmieci" ....


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#35 2010-02-04 19:51:26

róża
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-01-30
Posty: 14

Re: mój problem - BULIMIA...

dałam rade udało mi się jestem z siebie dumna ale nie jestem zadowolona z tego jak wyglądam ale będe nad tym pracować nad sobą i nad swoim wyglądem wiem ze mogę dziękuje ze mogę opisywac moje odczucia a wy zawsze odpiszecie jest mi lżej i daje mi to dużo do zastanowienia i przemyślenia

Ostatnio edytowany przez róża (2010-02-04 19:52:30)

Offline

 

#36 2010-02-04 20:40:53

sueno6
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1416

Re: mój problem - BULIMIA...

Brawo Różo smile
Trzymam kciuki! Wierzę, że dasz radę
Pozdrawiam wink


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#37 2010-02-05 11:42:36

róża
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-01-30
Posty: 14

Re: mój problem - BULIMIA...

Dzisiaj jest pierwszy dzien mojego postanowienia narazie jest ok obiecałam sobie ze będe jadła cztery do pięciu razy dziennie o stałych godzinach ostatni posiłeg będe jadła o 19 odezwie się za pare dni i napisze jak mi idzie i jak sie czuję sama ze sobą do usłyszenia

Offline

 

#38 2010-02-21 01:03:06

nilete
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 4

Re: mój problem - BULIMIA...

czesc. weszlam na to forum bo nie moge juz sobie dac rady:( teraz juz jestem pewna ze mam bulimie. Tylko ja w odroznieniu do wiekszosci nie wywoluje wymiotow tylko cwicze do granic wytrzymalosci, jestem juz zmeczona nie chce mi sie zyc:(  kiedys bylam pelna zycia lubilam spotykac sie ze znajomymi chodzic na imprezy teraz nie chce mi sie nic bo najlepszym zajeciem jest obzeranie sie i pozniej cwiczenia.Nie moge sie skupic , uczyc(bo jestem w klasie maturalnej) tylko caly czas mysle o jedzeniu.Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was wszystkie bo ja juz chyba stracilam nadzieje

Offline

 

#39 2010-02-21 11:49:35

sueno6
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1416

Re: mój problem - BULIMIA...

Nilete - a masz problemy z wagą, czy robisz to bo się boisz, że przytyjesz?
Myślę, że powinnaś przede wszystkim postarać się jeść kilka posiłków dziennie, bo najgorsze jest właśnie takie obżarstwo...ponadto spróbuj zmienić produkty, które jesz - oszukaj swój żołądek i mózg jedząc dużo owoców i warzyw - ona nie tuczą, a dają uczucie sytości...albo chociaż zrób sobie muesli z jogurtem - jeśli masz dużą ochotę na coś słodkiego...
Powinnaś także mimo wszystko wyjść do ludzi - wtedy już tyle nie będziesz myślała o jedzeniu...


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#40 2010-02-21 23:06:59

nilete
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 4

Re: mój problem - BULIMIA...

Hej dzieki ze odpisalas:) Zaczelo sie od dietki schudlam z 58 na 48 a bylo juz nawet 46,7 przy wzroscie 164 wszyscy mowili ze wygladam jak kosciotrup mi sie oczywiscie podobalo...a potem zaczelo sie wychodzenie z diety i zaczelam sobie pozwalac na slodycze jak poczulam znowu ich smak i przypomnialam sobie jak smakuja objadalam sie bralam srodki przeczyszczajace i cwiczylam....robie zreszta tak do tej pory.Probowalam tez wymiotowac ale nie umiem i ciesze sie ze mi sie nie udalo......dieta przeplata sie z obzarstwem.W te dni nie wychodze z domu bo cwicze po 8 godzin, wymyslam glupie wymowki znajomym zaczelam nawet szkole zawalac sad bardzo chce z tym skonczyc bo nie chce juz tak zyc jezeli to mozna nazwac zyciem

Offline

 

#41 2010-02-21 23:08:40

nilete
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 4

Re: mój problem - BULIMIA...

Chcialabym byc taka jak kiedys cieszyc sie zyciem.Nie wiem jak mam z tego wyjsc jak nie liczyc kalorii, jak nie myslec ciagle o jedzeniu;/

Offline

 

#42 2010-02-22 09:46:49

sueno6
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1416

Re: mój problem - BULIMIA...

Myślę, że powinnaś się już udać do psychologia, który zajmuje się tego typu sprawami, bo samej ciężko Ci będzie z tego wyjść...
Taka szczera rozmowa z osoba, która dobrze zna Twój problem bedzie najlepszym wyjściem...
Pamiętaj, że nie warto się tak katować, wygląd nie jest taki ważny - najwazniejsze jest to jaka jesteś, a przez ta chorobę zmieniłaś siebie, przestałaś się cieszyć życiem...nie pozwól, żeby ta choroba rządziła Tobą!
Trzymam kciuki
Powodzenia!
Pozdrawiam


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#43 2010-02-22 20:53:06

nilete
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 4

Re: mój problem - BULIMIA...

Dzisiaj sie udalo smile jadlam dosyc czesto  zjadlam tez kawalek ciasta ale nie bede juz sobie odmawiala rzeczy ktore bardzo lubie bo zawsze dotychczas przy kazdej pokusie pekalam i zaczynalam sie objadac. Postanowilam sobie ze bede jadla wszystko tylko w umiarkowanych ilosciach nie wiem jak bedzie dalej ale mam nadzieje ze jestem na dobrej drodze, jest mi o wiele latwiej gdy wiem ze nie jestem sama bo jestescie Wy smile mam naprawde ogromna motywacje chce wrocic do swiata zywych wiem ze beda chwile zwatpienia ale mam nadzieje ze dam rade:) Za Was tez oczywiscie trzymam kciuki Pozdrawiam

Offline

 

#44 2010-02-26 08:13:22

róża
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-01-30
Posty: 14

Re: mój problem - BULIMIA...

WITAM WSZYSTKICH BYŁO CIĘŻKO NIESTETY był jeden taki dzien ze wymiotowałam postanowienie niestety zdało sie na nic ale czuje sie dobrze wiem ze bede zdrowa ze mi sie uda cały czas walcze i bede walczyc mimo wszystko to ja wygram z nia a nie ona ze mną

Offline

 

#45 2010-02-26 16:34:36

sueno6
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1416

Re: mój problem - BULIMIA...

Róża - uda Ci się! Trzymam kciuki...smile


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#46 2010-03-11 12:17:20

maluch
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-03-11
Posty: 1

Re: mój problem - BULIMIA...

Ja również od 2 lat borykam się z tym problemem- bulimia. Nie potrafię z nim walczyć. czuję , ze mnie niszczy a jednak, nie potrafię powiedzieć nie. Czasem myślę, że jestem nikim. Zawsze ze wszystkim sama może w tym tkwi problem. Nie mam nawet z kim o tym porozmawiać. Tak się nie da żyć.

Offline

 

#47 2010-03-14 11:21:58

róża
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2010-01-30
Posty: 14

Re: mój problem - BULIMIA...

maluchu jestes kimś nie możesz pozwolić by ona tobą zawładneła ja też z nią walcze i czasem to ona wygrywa ale walcze wiem ze jest cięzko ale cóż jak mówi mój lekarz to ja decyduje to ja jestem górą dzisiaj własnie mam zły dzien nie potrafiłam odejść od stołu tym bardziej ze wczoraj mój mąż miał imieniny było dużo jedzenia i dzisiaj jeszcze też jest ale jestem tutaj i pisze jak bedzie niewiem ale wiem ze nie pozwole dac sie złamac trzeba walczyc wiem ze dasz rade a porozmawiac zawsze mozesz my czekam

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009