Kompleksy - Jestem do niczego :( - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-12-30 20:48:18

Bad_Chemistry
Netchłopak
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-12-30
Posty: 13

Kompleksy - Jestem do niczego :(

Mam 20 lat jestem osoba bardzo nieśmiałą całkowicie odizolowaną od społeczeństwa mieszkam w małym miasteczku. Jestem tak nieśmiały że wręcz boje się kobiet język mi się plącze pocę się jak świnia czuję się bardzo nie pewnie hmm do tego jestem życiowym pesymistą. Chciałbym kogoś poznać ale nic z tego nie wyjdzie ponieważ wiecznie brakuje mi odwagi jestem nie wyglądam atrakcyjnie jestem bardzo szczupły wstydzę się samego siebie a jakoś psychicznie przyszedł na mnie wiek że chciałbym kogoś pokochać. Czuje się życiowym tchórzem sad
Bardzo źle mi się z tym żyje hmm , a w wyglądzie zmieniłbym prawie wszystko (oprócz oczów , wzrostu) w ogóle nie akceptuje siebie fizycznie i boje się że skończę albo w psychiatryku z samotności albo zostanę starym kawalerem.
Wiem że to jest forum dla kobiet no i że jestem facetem jest mi głupio że tu pisze sad

Offline

 

#2 2009-12-30 21:04:00

Szczurunia
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2009-04-13
Posty: 389

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Z bezczynnego siedzenia na tyłku nie za wiele wynika, więc weź się w garść. Wprowadź w swoje życie chociaż trochę optymizmu, bo od pesymistów wszyscy uciekają. Masz jakieś zainteresowania, ciekawą pracę, studia, czytasz jakieś książki, uprawiasz sport? Którakolwiek z tych rzeczy może być pretekstem do rozmowy z drugą osobą. smile
Ja też jestem z małej miejscowości i doskonale zdaję sobie sprawę jak ciężko jest wyrastać w takim otoczeniu, to często hamuje i wpędza w kompleksy. Nie wolno jednak się im poddawać na długo, trzeba działać! A nawet jeśli uważasz się za nieciekawą osobę to w każdej chwili możesz to zmienić, trzeba tylko chcieć. smile

I pamiętaj, że jeśli będziesz ponury to choćbyś wyglądał jak Brad Pitt to kolejka do ciebie się ustawiać nie będzie smile

Ostatnio edytowany przez Szczurunia (2009-12-30 21:05:04)


Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

Offline

 

#3 2009-12-30 21:13:13

Fresa
Na razie czysta sympatia
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2009-12-30
Posty: 23

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Zgadzam się z  Szczurunia smile jednak uważam także, że zrobiłeś dobry krok odważając sie napisać na kobiecym forum.  Miejmy nadzieje, że porady dziewczyn pomogąć Ci w jakimś stopniu pokonać ta niesmiałość. Ale musisz wziąć sie mocno w garść jeśli chcesz cos zmienić w swoim dotychczasowym życiu smile


Moje Motto: Jak będziesz ciągle rozpamiętywać to co było, to stracisz z oczu to co może być!!!

Offline

 

#4 2009-12-31 01:51:51

Bad_Chemistry
Netchłopak
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-12-30
Posty: 13

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Szczurunia napisał:

Z bezczynnego siedzenia na tyłku nie za wiele wynika, więc weź się w garść. Wprowadź w swoje życie chociaż trochę optymizmu, bo od pesymistów wszyscy uciekają. Masz jakieś zainteresowania, ciekawą pracę, studia, czytasz jakieś książki, uprawiasz sport? Którakolwiek z tych rzeczy może być pretekstem do rozmowy z drugą osobą. smile
Ja też jestem z małej miejscowości i doskonale zdaję sobie sprawę jak ciężko jest wyrastać w takim otoczeniu, to często hamuje i wpędza w kompleksy. Nie wolno jednak się im poddawać na długo, trzeba działać! A nawet jeśli uważasz się za nieciekawą osobę to w każdej chwili możesz to zmienić, trzeba tylko chcieć. smile

I pamiętaj, że jeśli będziesz ponury to choćbyś wyglądał jak Brad Pitt to kolejka do ciebie się ustawiać nie będzie smile

No właśnie nie potrafię cały czas mam pod górkę no i niema czasu by sobie mówić "będzie dobrze" bo i tak jest źle hmm takiego mam farta życiowego. W sumie ruszyć tyłka też zbytnio nie mogę wszędzie daleko. I też mi głupio jest iść gdzieś samemu większość moich znajomych których jeszcze znam ma dziewczyny i głupio mi jakoś na 3-go spotykać wtedy czuje się jak piąte koło u wozu a inni po prostu są zabiegani i nie mają czasu. A jeżeli chodzi o zmiany w wyglądzie to musiałbym chyba wygrać w totka i wszystko zainwestować w siebie...  do Brada Pitta mi sporo brakuje nie wierze że nie istnieją dziewczyny które nie lubią ponuraków smile Tylko kto w tych czasach po lubi faceta bez kasy prawa jazdy szczupłego nieśmiałego zakompleksionego ponurego. sad  No po prostu do niczego

Offline

 

#5 2009-12-31 09:51:13

kora40
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2009-04-28
Posty: 1059

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Kazdy ma swoja wartosc,i nie ma ludzi do niczego,tylko zeby cos zmienic w sobie trzeba sie ruszyc,nawet jak gdzies jest daleko.A wyjscie ze znajomymi jest dobrym poczatkiem.

Offline

 

#6 2009-12-31 11:06:25

Szczurunia
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2009-04-13
Posty: 389

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

No dobrze, drogie panie, szybka ankieta - która chce być w związku z ponurakiem, zgłaszać się tongue

Ja też chodzę właśnie na trzeciego czy na piątego, bo wszyscy wokół mają pary i co z tego? Wcale nie czuję się jak piąte koło u wozu, rozmawiam z nimi normalnie i bawimy się razem.

A mówiąc, że nikt nie zwróci uwagę na szczupłego faceta bez kasy i prawa jazdy mogłeś obrazić część pań. Myślisz, że każda leci tylko na kasę? Człowieku, trochę szacunku do płci przeciwnej.
Poza tym już siebie widzę, jak podchodzę do faceta i pytam 'masz kasę i prawo jazdy? nie? to spadaj!'. Co najmniej śmiesznie to brzmi.

Co do wyglądu - cóż takiego jest w nim odpychającego, że tyyyle pieniędzy na to trzeba, aby zmienić?


Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

Offline

 

#7 2010-01-02 01:05:41

aburrida
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2009-10-16
Posty: 37

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

faceta bez kasy prawa jazdy szczupłego nieśmiałego zakompleksionego ponurego.

big_smile wymieniłeś 6 cech z czego;
-1 jest pozytywna (szczupły)
-2 są obojętne (kasa i prawo jazdy- po co mi prawo jazdy faceta?!)
-1 jest negatywna (ponuractwo)

Nad ponuractwem nieśmiałością i zakompleksieniem trzeba popracować. Ja mam b.brzydką twarz i cóż z tego że znośną figurę? B.twarz mi rujnuje życie (przynajmniej to towarzyskie) więc wierz mi -co jak co , ale akurat tzw. "problemy wyglądowe" b.dobrze rozumiem...
i powoli zacyznam dojrzewać do tego, by przestać koncentrować się na autoprezentacji... (czyli na tym jak  mnie ludzie odbierają -jak mnie widza i słyszą, jakie wywieram ogólne wrażenie...) - Tobie też to polecam.

Poznałam w tym "niedobrym"  minionym roku kilku ważnych ludzi. M.in. dziewczynę którą uznałam za ..małotrakcyjną z twarzy - głupio mi to mówić ale wręcz skrajnie małoatrakcyjną żeby nie powiedziec po prostu "brzydką" sad i co? obserwowałam ją i zdałam sobie sprawę że ona doskonale sobie radzi z tym naszym wspólnym problemem... ona jest dobrą uczennicą , pierwsze co po niej pozostaje w percepcjii drugiego człowieka który właśnie przed chwilą z nią rozmawiał to: oczarowanie jej gracją i dobrym manierami. Ona potrafi zachować się w każdej sytuacji...było parę takich że wszyscy byli zażenowani a ona... wybrnęła dyplomatycnzie i z klasą (!) z tej trudnej sytuacji. Ma w sobie ten czar...
To tylko przykład - po prostu ona przeniosła "środek cieżkości" z wyglądu na styl bycia. Ludziom w obecnych czasach (w sumie: zwłaszcza kobietom) narzuca się tenże "środek ciężkości" na wygląd. Dlatego koncentruj się na tym JAKI jesteś. Ludzie instynktownie wyczuwają Twoją samoocenęi dostosowują się do niej - do takiej jaka ona jest. Nie będą raczej szanować Cię bardziej niż Ty sam siebie....

Jestem tak nieśmiały że wręcz boje się kobiet język mi się plącze pocę się jak świnia czuję się bardzo nie pewnie  do tego jestem życiowym pesymistą.

Ostatnio upatrzyłąm sobie pewnego faceta. Jego mowa ciała wskazywała na to, że jest zakompleksiony... ale nie mogłam rozgryźć dlaczego?!! urodę miał powyżej przecietnej ! więc o co chodzi ?!
zagadałam przy najbliższej okazji o pierwszą lepszą bzdurę ; "która godzina?"

No i wyszło szydło z worka...głos. Cienki...facet ma z ~20 lat a głos cieniutki.... i pomyślałam sobie wtedy że jest uroczy smile

Na tej samej zasdzie : jeśli pozwolisz dziewczynie poznać się , ona zobaczy że jesteś fajny , to Twój wygląd zejdzie na drugi plan! (o ile rzeczywiście jest taki zły - bo skoro Ty szczupłość uznałeś za wadę to zaczynam wątpić w zasadnosć tych Twoich kompleksów hehe)

I na koniec dodam że nie polecam Różowych Dziuń.. rzeczywiście dla nich bez rozbudowanej klaty i prawa jazdy (+auta smile) nie jesteś interesujacy. Ale weź pod uwachę że blachary to naprawdę nie jest warta zachodu (ani wschodu! smile) grupa docelowa.

Powodzenia!

Ostatnio edytowany przez aburrida (2010-01-02 01:06:44)

Offline

 

#8 2010-01-02 01:36:49

paulina20
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 129

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Aburrida - jesli mozesz,to napisz,po czym poznalas,ze facet jest zakompleksiony wink Moze sie domyslam,ale z checia poszerze swoja weidze w tym temacie.

Do autora tematu - moj chlopak tez jest szczuply, nie ma prawa jazdy ani zbyt duzo kasy ;P W dodatku tez jest niesmialy. To NIE sa rzeczy,ktore cie skreslaja. Najwieksza twoja ''wada'' wydaje sie byc ponuractwo. Kobiety uwielbiaja poczucie humoru, wiec po prostu pozwol sie sobie wyluzowac.
Malomowny (bo tak m.in. rozumiem okreslenie ''neismialy'') jest uroczy,a juz na pewno lepszy od takiego 'pewniaka' z 'nawijka'. Denerwuja mnie ludzie myslacy,ze zjedli wszystkie rozumy ;]
I wyglad u chlopaka naprawde mniej sie liczy. Swoja droga, moj chlopak przy peirwszych spotkaniach tak srednio mi sie podobal,a teraz.. nie mgoe sie na niego napatrzec. I zachodze w glowie, co sie zmienilo - jego fizjonomia czy cos we mnie,a mzoe to i to wink Co prawda, ma teraz o wiele lepsza fryzure (krotkie wlosy,kiedys mial dlugie i chyba mu nie pasowaly), takze jesli ci sie chce, mozesz troche zadbac o wyglad.

Online

 

#9 2010-01-03 02:07:54

Bad_Chemistry
Netchłopak
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-12-30
Posty: 13

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

aburrida napisał:

I na koniec dodam że nie polecam Różowych Dziuń.. rzeczywiście dla nich bez rozbudowanej klaty i prawa jazdy (+auta smile) nie jesteś interesujacy. Ale weź pod uwachę że blachary to naprawdę nie jest warta zachodu (ani wschodu! smile) grupa docelowa.

Nie nie takie panie mnie nie interesują raczej szukam kogoś mniej kolorowego.
Ale rozbudowana klata by się jednak przydała mimo wszystko , przynajmniej partnerka miała by się do czego przytulić smile A prawo jazdy i auto też by się przydało przynajmniej by pojechać razem w ciekawe miejsca i coś zobaczyć
A z tym ponuractwem to tak jest że jak zniknie nieśmiałość i zaczynam się czuć bardziej pewnie w środowisku to jest zmiana o 180 stopni wtedy jestem bardzo sympatyczny a jak coś wypije z % to hoho smile Dużo osób co mnie dobrze nie zna to myśli że naprawdę że jestem ponurakiem ale dobrzy znajomi znają o mnie prawdę. No ale tak jakoś nie potrafię się otworzyć przed obcymi hmm
Ten wygląd to i tak nic się nie da zrobić jedyny patent to nie patrzeć się w lustro i wmawiać sobie że jest dobrze... hmm albo zbierać na operacje plastyczną tongue

Offline

 

#10 2010-01-03 13:14:25

Szczurunia
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2009-04-13
Posty: 389

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Moim zdaniem ciało w przypadku faceta to nie problem- zawsze można sobie poprawić kondycję.
A z tym wyglądem nie kokietujesz trochę? Cały czas czekam aż powiesz wreszcie co jest w nim takiego odpychającego, a ty rzucasz ogólnikami.
Moim zdaniem szukasz tylko wytłumaczenia swojej nieśmiałości (to nie jest złośliwość z mojej strony - znam to z autopsji), a narzekanie na wygląd to dobra wymówka. Nie mówię, że nieśmiałość to ogromna wada, bo tak nie jest, ale znam wielu niezbyt urodziwych panów (jak dla mnie), którzy uśmiechem i pogodą ducha potrafią zauroczyć nie jedną panią. Czyli walcz z nieśmiałością, a nie ze swoim wyglądem.


Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

Offline

 

#11 2010-01-03 16:31:16

chill-out
Zbanowany
Zarejestrowany: 2009-11-23
Posty: 229

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Facet powinien być tylko odrobinkę piękniejszy od diabła smile Takie me zdanie na temat męskiej urody. Są ważniejsze rzeczy. Zaradność, opiekuńczość, wesołe usposobienie, namiętność.


Czasem nagle ktoś się pojawia ....
i już zostaje

Offline

 

#12 2010-01-03 21:05:07

Bad_Chemistry
Netchłopak
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-12-30
Posty: 13

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Szczurunia napisał:

A z tym wyglądem nie kokietujesz trochę? Cały czas czekam aż powiesz wreszcie co jest w nim takiego odpychającego, a ty rzucasz ogólnikami.

No właśnie zmieniłbym nos ponieważ pare razy miałem złamanego i mam strasznego garba na nosie hmm chciałbym mieć jakiś piękniejszy uśmiech bo na razie to jak u konia i do tego krzywe zęby hmm no i przede wszystkim chciałbym jakos zmienić twarz żeby wyglądała bardziej dorośle. Bo z porównaniem do innych osób w moim to wyglądam jak jakiś gimnazjalista...

Offline

 

#13 2010-01-06 14:42:38

Strachnawroble
Netchłopak
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-11-15
Posty: 11

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

A nie pomyślałeś, żeby olać to wszystko? Mam dla Ciebie lepszą propozycję. Zamiast starać się o kobiety olewaj je. Rób tak :

-Chodź na prostytutki , i tak nie znajdę przecież prawdziwej miłości
-Bądź jeszcze bardziej ponury , i tak skoro jestem jaki jestem i nikt mnie nie lubi to nie chce mi się zmieniać dla jakiejś tam kobiety, lubię siebie takiego, jakim jestem
-Bądź jeszcze bardziej zrezygnowany, skoro myślę, że życie jest szare i smutne to niech tak będzie, lepiej utopić się we własnej, dobrze znajej truciźnie niż szukać jakiegoś tam szczęścia, które i tak nie istnieje
-Zamiast pocić się jak świnia i być nieśmiałym w kontaktach z kobietami po prostu rozmawiaj z nimi spokojnie, nie na siłę, nie pchaj, skoro masz swój własny charakter to zgodnie z nim prowadź konwersacje, nie rób z siebie kogokolwiek innego tylko dla jakiejś kobiety, a jeśli pomyśli, że jesteś ponurakiem...no to właśnie nim k..wa jestem, nie pasuje coś?
-Ale na serio, znajdź pracę i zdobądź wykształcenie, prawo jazdy. Wtedy nie będziesz już jak szaraczek ale jak taki mroczny rycerz, ktoś z charyzmą.

Offline

 

#14 2010-01-07 23:28:16

Szczurunia
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2009-04-13
Posty: 389

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Bad_Chemistry napisał:

Szczurunia napisał:

A z tym wyglądem nie kokietujesz trochę? Cały czas czekam aż powiesz wreszcie co jest w nim takiego odpychającego, a ty rzucasz ogólnikami.

No właśnie zmieniłbym nos ponieważ pare razy miałem złamanego i mam strasznego garba na nosie hmm chciałbym mieć jakiś piękniejszy uśmiech bo na razie to jak u konia i do tego krzywe zęby hmm no i przede wszystkim chciałbym jakos zmienić twarz żeby wyglądała bardziej dorośle. Bo z porównaniem do innych osób w moim to wyglądam jak jakiś gimnazjalista...

Czyli jak dla mnie wyglądasz jak połowa ludzi na ulicy.
Więc powtórzę się jeszcze raz, tyle, że w skrócie - wszystko jest kwestią podejścia.


Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

Offline

 

#15 2010-01-08 10:18:43

mitsi
Dobry Duszek Forum
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2009-12-22
Posty: 116

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Bad_Chemistry napisał:

Mam 20 lat jestem osoba bardzo nieśmiałą całkowicie odizolowaną od społeczeństwa mieszkam w małym miasteczku. Jestem tak nieśmiały że wręcz boje się kobiet język mi się plącze pocę się jak świnia czuję się bardzo nie pewnie hmm do tego jestem życiowym pesymistą. Chciałbym kogoś poznać ale nic z tego nie wyjdzie ponieważ wiecznie brakuje mi odwagi jestem nie wyglądam atrakcyjnie jestem bardzo szczupły wstydzę się samego siebie a jakoś psychicznie przyszedł na mnie wiek że chciałbym kogoś pokochać. Czuje się życiowym tchórzem sad
Bardzo źle mi się z tym żyje hmm , a w wyglądzie zmieniłbym prawie wszystko (oprócz oczów , wzrostu) w ogóle nie akceptuje siebie fizycznie i boje się że skończę albo w psychiatryku z samotności albo zostanę starym kawalerem.
Wiem że to jest forum dla kobiet no i że jestem facetem jest mi głupio że tu pisze sad

Może zabrzmi śmiesznie, ale sama mam chłopaka który jest chudy, nie szczupły, chudy, gdy się poznaliśmy tez był dość nieśmiały, był też dość blady na początku i nie miał prawka... i nadal nie ma tongue Ale pokochałam go takim jakim był, mimo to pomogłam mu trochę się ogarnąć i teraz sam sobie bardziej się podoba i nie stał się próżny ani nic z tych rzeczy, zrobił to i dla mnie i dla siebie, bo po prostu chciał. Ja pięknieję razem z nim, także duchowo, uczymy się od siebie wiele, a najwięcej biorę od niego jego optymizmu... Właśnie tym się różnicie. Uwierz mi ze to bardzo wiele, bo jak kobieta, istota rozchwiana emocjonalnie jak źdźbło trzciny podczas burzy, może polegać na kimś, kto się będzie bał i jej i całego życia? Musisz wziąć się w garść, jeśli widzisz jakieś ewidentne zaniedbania w Twoim wyglądzie, to staraj się je choć troszkę zniwelować, od razu poczujesz się pewniej we własnej skórze. Do tego podkreślaj swoje dobre cechy charakteru, a wiem, że masz ich wiele, przede wszystkim pozbądź się pesymizmu, bo to on wpędza Cię w te kompleksy, choć pewnie wiele z nich jest grubo przesadzonych smile Znajdź jakąś ambitną w miarę możliwości pracę, pokaż, że jesteś zaradny i kobieta sama do Ciebie przyjdzie ^^

Offline

 

#16 2010-01-09 01:13:06

Mysza07
Niewinne początki
Wiek: 18
Zarejestrowany: 2010-01-09
Posty: 2

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Właśnie przeczytałam cały temat i postanowiłam się zalogować. Nie chcę mi się wierzyć, że są tacy ludzie- pesymiści najwyższego szczebla. Ja osobiście żyje w "kolorowym świecie" i wiesz co Ci powiem? Chętnie nawiązałabym z Tobą kontakt, można by powiedzieć że zaciekawiła mnie Twoja osoba :-) Wiem,że to śmiała i dość głupia propozycja ale spróbować warto.. hmm? :-)

Offline

 

#17 2010-01-11 19:44:05

Bad_Chemistry
Netchłopak
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-12-30
Posty: 13

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Mysza07 napisał:

Właśnie przeczytałam cały temat i postanowiłam się zalogować. Nie chcę mi się wierzyć, że są tacy ludzie- pesymiści najwyższego szczebla. Ja osobiście żyje w "kolorowym świecie" i wiesz co Ci powiem? Chętnie nawiązałabym z Tobą kontakt, można by powiedzieć że zaciekawiła mnie Twoja osoba :-) Wiem,że to śmiała i dość głupia propozycja ale spróbować warto.. hmm? :-)

Nie wiem czy to dobry pomysł hmm
No i aż takim strasznym pesymistą nie jestem. Domyślam się że osoby , które żyją w "kolorowym świecie"
maja nadmiar optymizmu i chętnie by wszystkim wokół pomagali.
Nie wiem czy to głupie czy mądre ale jak napisałaś że warto spróbować masz tu emaila badchemi1@o2.pl
jak chcesz to napisz

Offline

 

#18 2010-01-12 11:29:51

mitsi
Dobry Duszek Forum
Wiek: 19
Zarejestrowany: 2009-12-22
Posty: 116

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Ja nie zyje ani w kolorowym ani czarno-bialym swiecie i tez mam duzo checi do pomagania innym. Tu sie koncza wplywy optymizmu i pesymizmu, tu gra role egoizm i altruizm :]

Offline

 

#19 2010-01-13 12:35:49

Mysza07
Niewinne początki
Wiek: 18
Zarejestrowany: 2010-01-09
Posty: 2

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Ja wcale Ci kolego nie chcę pomagać ( tylko źle tego nie odbierz) big_smile Ale przecież rozmowa to nic złego. Dzięki za maila, napisze na pewno smile

Offline

 

#20 2010-01-13 12:52:14

!#Piotrek89
Gość Netkobiet

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Faktycznie pesymizm w tej sytuacji jest najbardziej negatywny i nie na miejscu, ponieważ wpędza w coraz większego doła. Ja jestem w podobnej sytuacji jak kolega, tzn. nie mam prawa jazdy i pieniędzy, wygląd przeciętny, ale mimo wszystko nie zabrało mi to poczucia humoru i jakoś żyje, choć nadal nie ma jeszcze wartościowej kobiety/dziewczyny przy moim boku(wartościowa-czyli odmiennie podchodząca do wszystkiego niż tzw. blachary bądź umalowane panny w różowych ciuchach). Życzę powodzenia w poszukiwaniach i zmianach.

Ostatnio edytowany przez !#Piotrek89 (2010-01-13 12:53:31)

 

#21 2010-02-02 23:17:50

Jagoda20
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-02
Posty: 4

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Jak jesteś szczupły, to się ciesz. Gorzej chyba byłoby, gdybyś miał problemy z nadwagą, nie? ;-)
Kup sobie jakieś fajne szmaty  i zrób fajny fryzzzzzzzzzzzzzzzzzzz (to musisz kolego trochę zainwestować, ale warto). Jeżeli chodzi o wygląd, to mój drogi musisz wiedzieć, że w dzisiejszych czasach, nie ma beznadziejnych przypadków. Idź z jakąś fajną koleżanką na zakupy (tylko żadnej wieśniary nie bierz, bo wtedy, to wiesz i tak lipa z tego wyszła). Ale jakąś taką koleżankę sobie weź, bo jak do jakiejś tam laski, którą ledwo znasz powiesz, żeby poszła z Tobą na zakupy, to pomyśli, że ładnie porąbany kolo. A i jak już będzie z Ciebie fajna dupa, to wiesz co najbardziej działa na panienki? Olewka! Serio! Tak że jak jakiejś lasce wpadniesz w oko, to weź tam od razu nie podbijaj, tylko udawaj, że Cię ona nie obchodzi. Powodzenia;)

Offline

 

#22 2010-02-03 16:01:01

Roxana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2009-06-13
Posty: 1751

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

Jestem tego zdania co Jagoda , odpicuj się porządnie i olewaj panienki . A tak na marginesie , ty masz dopiero 20 lat , więc na żeniaczkę masz jeszce duuuuuuuużo czasu , na pewno uda ci się zdobyć serce ładnej panny.  Powodzenia !


Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala.

Offline

 

#23 2010-02-04 12:37:08

magdam26
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-04
Posty: 1

Re: Kompleksy - Jestem do niczego :(

witam mam26lat jestem dosc ladna i zadbana dziewczyna ale strasz nie zakapleksiona w sobie, jestem mama 8latka ale nie z obecnym partnerem z tym jestem od 7lat a od  8 lat  po porodzie zakapleksilam sie w sobie na amen,pomimo zt ze jestem szczupla , nie umie sobie z tym poradzic ,niska samo ocena strach przed ludzmi i ich nie akceptacja ,chodz otoczenie mowi mi ze jestem atrakcyjna na sama w to nie wieze ,nie mam problemu z nawiazywaniem kontaktu wrecz odwrotnie chopcy ,meszczyzni w roznym wieku podrywaja mnie prawia komplemety w ktore nie wieze ,bo mysle ze slodza mi po to by zaciagnac mnie do lozka ,czemu nie umie uwiezyc ja moz mwi mi ze jeste piekna ,ze mu sie podoba nie potrafie dac mu w lozku tego co pragnie tzn( dobrac pozycji odpowiedniej tak by mnie widzial) wstydze sie ze jak wypne sie nie tak jak trzeba to cos moze mu sie nie spodobac i ze mnie zostawi ,strasz nie przez to mu nie ufam ,kontroluje go strasznie co powoduje napieta sytuacjie ,prosze pomozcie mi zdobyc pewnosc siebie odbudowac ja poniewaz nie bylam taka zanim nie urodzilam dziecka ,jak sie pozbyc niskiej samooceny

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009