Nie podchodź do życia tak bardzo serio... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#26 2010-01-28 18:08:33

Bożena
Moderator
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2008-05-27
Posty: 922

Re: Nie podchodź do życia tak bardzo serio...

Roxana napisał:

Ja też nigdy nie dążyłam do tego by być najlepszą i nie wiem czemu gdy ktoś mnie chwali , to ja uważam to za brak szacunku do mnie ,lub nabijanie sie ze mnie .

To samo mogłabym powiedzieć o sobie. Gdy ktoś próbuje mnie chwalić to w mojej głowie włącza się alarm: kłamie albo śmieje się ze mnie. Nie potrafię przyjąć żadnego komplementu. To wzięło się stąd, że mój tata potrafił mnie pochwalić, a za chwilę znalazł powód, żeby mnie skrytykować. Więc jest to pewna forma obrony, nie tylko przed nim, ale przed wszystkimi.

Offline

 

#27 2010-01-31 14:33:47

wróżka
Do zakochania jeden krok
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2009-10-18
Posty: 49

Re: Nie podchodź do życia tak bardzo serio...

Witajcie
          Bardzo ciekawy watek tym bardziej, że także o mnie. Odkąd pamiętam zawsze byłam poukładana, sumienna i solidna. Zarówno w życiu zawodowym i prywatnym. Czy uważam to za zaletę?
Niestety nie. Ponieważ wszystko co robiłam i robię analizuję, zwłaszcza osobiste porażki. Jest to bardzo męczące.

     Właśnie teraz jestem na takim etapie. Rozstała się (a raczej zostałam zdradzona i oszukana) przez narzeczonego. Wina ewidentnie leży po jego stronie a ja zaczynam się doszukiwać swoich błędów. Analizuję i rozmyślam.
      Od żony przyjaciela mojego byłego usłyszałam „nie żałuj niczego to kolejne doświadczenie, kolejna kartka życiorysu, ty nie masz czego żałować, to on niech żałuje bo naprawdę nie znajdzie takiej drugiej osoby”. I choć to dla mnie pocieszające nie umiem tak żyć choć minęło już pół roku od rozstania. Tak bardzo chciałabym zacząć żyć swoim życie i zostawić to wszystko za sobą.

Chciałabym tak jak Ty vinnga wprowadzić w życie zasadę....

vinnga napisał:

1. nie rozpatruję przeszłości i niepowodzeń bo i po co? Tego co było nie da się zmienić. Znacznie łatwiej potraktować zdarzenia z przeszłości jako ciekawe doświadczenia, które coś wniosły do teraźniejszości i zostawiły ślad w naszej osobowości

...ale nie potrafię...jestem już zmęczona tym zamartwianiem się zarówno przeszłością i przyszłością.
Co zrobić aby to zmienić?


Bo kiedyś był ktoś, kto wiedział o mnie wszystko... Dziś nikt nie wie o mnie nic...

Offline

 

#28 2010-01-31 18:18:14

vinnga
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2010-01-19
Posty: 865

Re: Nie podchodź do życia tak bardzo serio...

Wróżko, nie możesz tak robić - musisz zrobić wszystko, co możliwe, żeby odbudować swoją pewność siebie zamiast się dołować doszukując własnych win. Nawet jeśli gdzieś tam jakaś Twoja wina była, może zaniedbałaś swój związek i oddaliliście się od siebie to nic, absolutnie nic, nie usprawiedliwia zdrady. Mógł porozmawiać z Tobą, jeśli coś było nie tak, mógł po prostu odejść jeśli interesowała go inna. To jego wina i nie masz powodu zadręczać się z tego powodu.

Jedyne co mogę Ci doradzić to wyjście do ludzi - udzielaj się towarzysko, poznawaj nowych ludzi a przede wszystkim poszukaj towarzystwa tzw. porządnych facetów. Z własnego doświadczenia wiem, że zdradzonej kobiecie trudno jest uwierzyć, że istnieją mężczyźni, którym można całkowicie zaufać...


nie bać się niczego...

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009