Niechciane małżeństwo-co robić?? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#26 2010-01-19 17:44:54

youngwind
100% Netkobieta
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-11-03
Posty: 358

Re: Niechciane małżeństwo-co robić??

A moim zdaniem należy dojrzale podejść do sprawy.

Nie ma czegoś takiego jak małżeństwo-dla-dobra-dziecka czy małżeństwo-bo-tak-chcą-inni. To Ty jesteś panią swojego życia i bez względu na to, co miałoby się dziać, to właśnie Ty decydujesz o swoim losie. Ani teściowa, ani mama, ani kuzynki czy babcie, nie mają prawa ingerować w Twoje uczucia. Wybacz, jeśli Cię to w jakiś sposób urazi (nie takie są moje intencje), ale ważne jest pytanie- czy Wasze dziecko było planowane i czy pomysł na ślub nie powstał z konsekwencji ciąży? Niestety wiele par popełnia ten błąd- planują ślub tylko dlatego, bo członkom rodziny będzie wstyd za córkę, która urodziła dziecko przed zamążpójściem i za syna, który spłodził owe jeszcze zanim stanął z  ukochaną przed ołtarzem. Wiem, że teraz jest już prawdopodobnie na to za późno, ale moim zdaniem powinnaś była zrezygnować ze ślubu, skoro wyczuwałaś między Wami nić nieporozumień jeszcze przed samą ceremonią. Życia ani miłości nie można ani kupić, ani sprzedać. Trzeba je szanować i ofiarować komuś, kto z pełną odpowiedzialnością o nie zadba i nie pozwoli zdeptać. Nie chcę prawić Ci kazań, w końcu wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, ale moja rada jest taka: nie kieruj się, absolutnie, zdaniem innych ludzi. Przez takie postępowanie można naprawdę oszaleć i nieźle namieszać sobie w głowie. Biorąc rozwód z Andrzejem nie musisz przecież pozbawiać synka ojca- on ciągle będzie, przecież nie umiera. Zastanów się dobrze nad swoją decyzją. Jesteś jeszcze zbyt młoda, aby rujnować swoje życie.

Pozdrawiam!


There is no emotion, there is peace. There is no ignorance, there is knowledge. There is no passion, there is serenity. There is no chaos, there is harmony. There is no death, there is the Force.

Offline

 

#27 2010-01-19 22:19:00

baba33
Niewinne początki
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2010-01-19
Posty: 4

Re: Niechciane małżeństwo-co robić??

Kilka lat temu byłam w podobnej sytuacji, 22 lata, dziecko, studia, mąż z rodziny, gdzie kobieta usługiwała mężowi. Mąż nie odczuwał potrzeby wstawania do dziecka, pomocy w domu. Ja kończyłam studia, pisanie pracy. Narastała straszna frustracja i napięcie między Nami. Potrafiliśmy się kłócić o wszystko, nawet o rozsypany cukier.

Dwa razy wyprowadzałam go do Mamusi, bo nie chciałam, żeby dziecko wychowywało się wśród kłócących się rodziców. Drugi raz trwał 2 miesiące i można powiedzieć, że pogodziła Nas choroba synka ( wirus rota, ale musiał być w szpitalu, żeby się nie odwodnić). I wtedy jakoś inaczej na siebie spojrzeliśmy, udało Nam się w końcu porozmawiać szczerze o naszych odczuciach, oczekiwaniach. Postanowiliśmy zaryzykować jeszcze raz, rozwieść zawsze się zdążymy:) stopniowo uczyliśmy się siebie na nowo, ale teraz postawiliśmy na szczere mówienie o tym co Nas drażni. Mąż zawsze powtarzał, żeby mu "facetowi" wykładać wszystko kawa na ławę:)

na szczęście udało Nam się, po 8 latach zdecydowaliśmy się na drugie dziecko. Nie zawsze jest kolorowo, ale nie ma już burzliwych kłótni. Nauczyłam się, że w relacjach z mężem, jeżeli chcę osiągnąć skutek- muszę często powtarzać to kilka razy i nie oczekiwać szybkich zmian, ale stopniowo.

Postaraj się go przede wszystkim zmobilizować do pracy, nie ma nic gorszego niż nudzący się facet. Bądź też czasem egoistką, myśl o sobie...trzymam kciuki, abyś odnalazła właściwą dla siebie drogę...przede wszystkim czy go jeszcze kochasz, bo jeżeli się nie kocha tej drugiej osoby, to trudno jest walczyć o rodzinę. A dzieci wyczują każdy fałsz w relacjach mama- tata...

pozdrawiam

Offline

 

#28 2010-01-22 18:01:36

Marii22
Słodka Czarodziejka
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-13
Posty: 163

Re: Niechciane małżeństwo-co robić??

Wiecie każda z Was pisze bardzo ciekawie i mądrze. tylko ja juz postawiłam krzyzyk na naszej drodze małżeńskiej, nie chce mi się walczyć nic mi się nie chce;/ teraz wolałabym żeby sobie poszedł po słynne zapałki i nie wrócił! Nie chcę już z Nim być przez Niego mam obrzydzenie do ogólnej rasy męskiej;/
Chodzę złajak osa wszystko nawet najdrobniejsze rzeczy wyprowadzają mnie z równowagi. Chcę to zakończyć tylko nie wiem jak:( Tyle razy mówiłam Mu żeby się wyniósł to ten siedziz  tą dup......ą i tyle sobie z tego robi;/


Jak mogę nazwać osobę która zawsze ma gotową odpowiedź;/???
Nawet teraz kiedy MU powiedziałam żeby nie jechac do Teściów (skoro byliśmy wczoraj) bo Mały jest chory i znowu będe do szpitala gnać ale nie ten jest mądrzejszy ;/ kur...... już się tak nakręcam że szkoda słów. Niszczy mnie ten człowiek i już na serio nie mam siły na nic najchętniej wyryczałabym sie komuś w rękaw i niech ten ktoś zrobi cos żeby ten koszmar się skończył;/


gdy chcesz coś dopisać to użyj opcji"edytuj"

Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-01-22 20:32:14)

Offline

 

#29 2010-01-22 22:02:26

Anka_psycholog
Net - EKSPERT
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2010-01-19
Posty: 28

Re: Niechciane małżeństwo-co robić??

Witaj,

   z Twoich wypowiedzi odczytuję, że układ w Twoim związku zmienił proporcje. W pierwszych latach życia dziecka potrzebuje ono właśnie matki i aby to się stało, ojciec odgrywa ważną rolę. Zapewnia pracując obojgu, i matce i dziecku, niezbędne bezpieczeństwo i komfort wychowywania potomstwa. Przejęłaś rolę ojca, ten zaś nie przejął Twojej roli jako odpowiedzialnego opiekuna. Jest w domu ale Twój niepokój o dziecko i o związek jest tak silny, że uniemożliwa Ci normalne, zdrowe funkcjonowanie. W obecnej sytuacji masz różne możliwości, zadbać aby te proporcje funkcjonowania Twojej rodziny uległy zmianie, a to choćby dlatego, że z opisu można wywniskować, że Twój mąż jest uzależniony od komputera, gdzie stałe przebywanie w domu niestety sprzyja uzależnieniu. Wyjście z niego wiąże się z terapią, która wymaga uświadomienia sobie problemu i zaangażowania w jego pokonanie. Możesz poprosić o pomoc mediatora rodzinnego, który jako postronna osoba pomaga dojść parom do porozumienia, czasem w podstawowych sprawach. Takie rozwiązanie chroni często pary przed ostatecznym rozwodem, kiedy to emocje i urazy są tak duże, że uniemożliwiają dalszy wspólny związek. Z pewnością wskazane jest działanie aby ocalić to, co jest możliwe do ocalenia. Życzę Ci siły i wiary w dobrą przyszłość Waszej rodziny.


"Nasze życie polepsza się tylko gdy ryzykujemy - a pierwszym i największym ryzykiem, które możemy podjąć jest szczerość z samym sobą."
- Walter Anderson

www.popmania.pl

Offline

 

#30 2010-01-23 08:44:54

Marii22
Słodka Czarodziejka
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-13
Posty: 163

Re: Niechciane małżeństwo-co robić??

No tu masz rację! Ale z rozmowami nie ma co zaczynać ponieważ i tak kończą się tym że ja go w ogóle nie słucham, nie mam serca i powinnam się leczyć bo mam nerwicę, więc rozmowa odpada. A mieszkanie jest moje, więc nie mam zamiaru się z niego wynosić moi rodzice są za granicą więc odpada nocleg u nich:)

Offline

 

#31 2010-01-23 08:49:04

Marii22
Słodka Czarodziejka
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-13
Posty: 163

Re: Niechciane małżeństwo-co robić??

Ale jak już wcześniej pisałam ja już nie chcę walczyć o ten związek. Robiłam to tyle razy i nic z tego więc poddałam się już jakiś czas temu! A pozatym dlaczego to ja  mam wiecznie o coś walczyć?? jest tak jak napisałaś jestem i kobietą i mężczyzną a chciałabym być tylko kobietą;/  o mnie nikt nie dba nie martwi się że wrócę z pracy zmęczona że mnie też może boleć głowa, powiem to w prostym języku nie chcę już z nim być tylko ten zasr.......y egoista ma to gdzieś i siedzi mi jak taka kula u nogi !!!!

Offline

 

#32 2010-01-24 20:13:26

Marii22
Słodka Czarodziejka
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-13
Posty: 163

Re: Niechciane małżeństwo-co robić??

dzięki za odpowiedzi! fakt jest taki że muszę coś zrobić bo zeświruje!
Sama nie wiem co ale mam tego po dziury w nosie! Ile można ciągle gadać to samo a i tak jak grochem o ścianę dodatkowo pare razy dziennie słyszeć że powinnam się leczyć?? już wiem kto powinien się leczyć ale to na pewno nie bedę ja!
Pomogliście mi bardzo jestem wdzięczna! Ktoś mi w końcu oczy otworzył, a to że jestem młoda i niby bym mogła jeszcze coś zrobić z tym małżeństwem to raczej bez znaczenia bo nawet młoda osoba nie musi płakać po kątach i męczyć się w związku!
Musze pomyśleć jak to wszystko rozwikłać, mam nadzieje że nie zabraknie mi sił!

Offline

 

#33 2010-01-24 22:06:14

Iwkaaa
Przyjaciółka Forum
Wiek: 41
Zarejestrowany: 2009-11-01
Posty: 601

Re: Niechciane małżeństwo-co robić??

Mario przemyśl sobie wszystko na spokojnie. Wszystkie za i przeciw. Abyś miała poczucie, że decyzja którą podejmiesz  jest tą  właściwią.
MOże  warto podjąć wysiłek ratowania związku, tak jak podpowiada Ci pani psycholog. Rozważ wszystko. To są Twoje decyzje.
Napewno Twoje życie nie może wyglądać tak, że utrzymujesz męża i na dodatek placzesz po kątach.  Nie na tym ma polegac małżeństwo. Masz prawo powalczyć o swoję przyszłość, jeśli u boku męża , to on musi zrozumieć, że też musi coś od siebie dać, nie tylko brać i korzystać. Na pewno nie można być tylko i wyłącznie z kimś dla dobra dziecka. Dla dobra dziecka i dobra rodziny to on powinien o nią zadbać.
Życzę Ci powodzenia.

Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-01-24 22:14:06)

Offline

 

#34 2010-01-30 13:25:26

Marii22
Słodka Czarodziejka
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-01-13
Posty: 163

Re: Niechciane małżeństwo-co robić??

Słuchajcie napisałam do Niego list że daję Mu 3 tygodnie jesli nic sie nie zmieni to złożę pozew o rozwód i 3 dzień za nami a ja nie widze znacznej poprawy więc chyba nie wziął sobie tego do serca nadal sądzi że żartuję i muszę na prawdę serio przemyśleć kwestię rozstania bo to nie uniknione!
Mam pytanie właśnie pod tym kątem! Czy jeśli napiszę taki pozew i Go złoże to od razu jest kierowane do sądu na sprawę tak??
Bo rozwodu kościelnego i tak nie dostanę prawda?

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009