Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Strony: 1
Moim problemem jest walka z nerwicą od wielu lat!!!nawracające depresje co 2 -3 lata!od 5 lat zmagam się z nerwicą lękową ,wciąż powroty do leków,głównie leczę się SERONILEM, gdyż zawsze mi pomaga dodatkowo co jakis czas biore leki przeciw lękowe sedam ale staram sie raczej byc ostrożna na tego typu leki bo uzależniają,, po takiej terapii czuję sie jak nowo narodzona,ale ostatnio brałam pół roku stwierdziłam ,że chyba jest już dobrze i c\as pomyśleć o odstawieniu leków,boje sie ,że moje objawy związane z chorobą pomału wracają,zaczynam miec lek przed lekiem,ze np jak znajdę sie w danej sytuacji dopadnie mnie atak paniki ,u mnie to jest tak ze hiperwentyluję się wtedy pojawia sie jeszcze większy lęk i błędne koło,,,narazie nic sie nie dzieje tylko dopada mnie zniechęcenie ponury nastrój no i juz przez tą zimę tak sie zasiedziałam na tym zadupiu na którym mieszkam ze chyba zdziczałam nie wiem czy wrócic do leków czy jeszcze poczekać przeciez ile można sie truć !!!mam juz dosc i nie wiem jak pozbyc sie tego dziadostwa raz na zawsze!!!
Offline
Musisz stale i obsesyjnie myśleć pozytywnie. Jedyne wyjście. Pozytywnie na każdą, nawet najmniejszą rzecz. Gdy boli, nie może boleć. Gdy się boisz, wstań i idź gdzieś. Za wszelką cenę staraj się nie myśleć o lęku. Każdy to potrafi więc i Ty również
Offline
Idz na psychoterapie,i dojdz jaki konflikt wewnetrzny Cie trapi, Twoje cialo Ci to tylko pokazuje,.wiem co mowie...Leki to "polopiryna"
Offline
Witam, już myślałam, że tylko ja mam takieg problemy. Ja też cierpię na tą chorobę... Mam wadę wrodzoną serca - której na razie nie potrafią naprawić. Mam 25 lat i z każdy rokiem jest gorzej. Boję się śmierci - chcę, jeszcze wiele zrobić w życiu - a jednak cały czas myślę, że mogę umrzeć z powodu choroby. Boję się, że się przewróvę na ulicy, boję się zostać sama w domu. Jak jest źle to nawet na ulicę boję się wyjść... Gdy moja choroba się nasilała - nie była w stanie wyjść z mamą do miasta - bo miałąm wrażenie, że zaraz się przewrócę. Dodam, że choroa powoduje przyspieszone bice serca - a jak dojdzie jeszcze do tego stres to możesz sobie wyobrazić jaką mam tachykardię - jakieś 200... Brałam AFOBAm a później SEROXAT - pomogło, ale doszły inne neagwtyne powikłania i odstawiłam. Teraz staram się uspokajać bez leków - spokojnie oddychać itp. Ale jest mi ciężko... ROzmowy z psychiatrą nie dają zmian... Myślę, że już się z tego nie wyleczę... Teraz gdy jestem w ciąży - boję się jeszcze bardziej... Jeszcze to moje wysokie ciśnienie... Siostra i mama są największym oparcie dla mnie - bo na męża nie mam co liczyć...
Już nawet od znajomcyh się oddaliłam - boję się ich odwiedzać - bo jak napadnie mnie ataka paniki, to będzie mi wstyd... Proszę napisz jak starasz się z tym radzić... Może masz jeszcze jakieś sposoby, o których nie wiem... ![]()
Jest mi bardzo ciężko... a to wszystko nie pomaga mojej chorobie - tylko ją pogłębia...
Ania
Offline
Strony: 1