Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Strony: 1 2
A co w tej twarzy jest takiego, że nie możesz jej zaakceptować?
Konkretnie proszę.
Masz jakieś skazy, blizny etc.?
Offline
a ja nie jestem kosmetyczką, nie mam też kasy na zabiegi. nie obdartzyła mnie matka natura też urodą zbyt wybitną... ale: po pierwsze nie wiem czym się zajmujesz ale naprawde warto wybrac się na warsztaty/szkolenia/treningi autoprezentacji i umiejętności społecznych- zwykle na stronach WUP masz info o bezpłatnych, dla parcujących i nie- to pomaga- wychodzisz do ludzi i obcy trener pomaga ci wydobyc i zaakceptowac swoje zalety- taka jego rola
jak chcesz pisz na maila : fh12@poczta.onet.pl- pomogę ci znależc cos takiego
poza tym wągry na które się skarżysz- zaparzasz w garnku wywar z szałwii i robisz starą dobrą parówkę na twarz... potem dajesz jej odpocząć na 20 min i nakładasz drożdże rozrobione z mlekiem i mąką ziemniaczaną- żadna maska i peeling tak nie działa
ja mam problemy z figurą, duże mimo to wierzę w siebie i uważam że to strata ewentualnie faceta że mnie nie docenia... czy nie jest to kuriozalne że stałyśmy się produktami a straciłyśmy człowieczeństwo? opal się naklej tipsy schudnij pomaluj ubierz- naprawdę jesteśmy nago i bez makijażu- zawsze piękne bo to jest w nas
Offline
Aburrida wygląd zależy od twojego wnętrza, wiesz ja miałam mnóstwo kompleksów nie wychodziłam do miasta bo czułam się jak wieloryb aż pojechałam z grupą obcych mi ludzi na kurs dla niepełnosprawnych. Tam była dziewczyna z protezą nogi i chłopak ktory ciężko chodził i wiesz wyszliśmy na miasto i on zupełnie się nie przejmowali tym że maja dziwny sposób chodzenia mimo iż ludzie patrzeli się na nich. Do tego chłopaka podeszło dziecko już spore i pyta czemu ty jestes taki dziwny a on wiesz ja też jestem taki jak ty tylko choruję. Płakać mi się chciało, moje głupie kompleksy są niczym w porównaniu tego iż jestem zdrowa na tyle że chodzę żyje a on nie zmieni tego jaki jest więc pokochał siebie takiego i już. Jest wesoły tańczy śpiewa i cudowny człowiek mimo iż ciężko chodzi. Spróbuj raz iść jako wolontariuszka do hospicjum albo do miejsca gdzie przebywają niepełnosprawni a wyleczysz się z kompleksów. Ważne jaka jesteś w sercu . Jak ja chciała bym mieć twoje piersi ja mam miseczke f każdy facet obleśnie ślini się i patrzy tylko na dekolt.
Offline
nie , nie mam....
ale mam okropne rysy twarzy
ponadto nierówne zęby (szczęka osunięta z lewej strony bardziej niż z prawej co wygląda strasznie przy uśmiechu...)
w mojej twarzy dominuje nos ,a sama twarz jest jajowata ![]()
nigdy jej nie zaakceptuję a już napewno nie w najbliższym czasie...
szukam sposobu jak nie zatruwać sobie życia ciągłymi myslami o wyglądzie????
to mi jest potrzebne tu i teraz...
Odchudzam się i uczę się. Jeśli moje starania w tych dwóch kwestiach okażą się skuteczne, to podniosę sobie samoocenę i poczucie wł.wartości. Oby! I do tego powinnam przestać mysleć o twarzy i byłoby idealnie...
Offline
tak... myślenie życzeniowe nie pomaga, ty dziewczyno piszesz sprzeczności- chcesz siebie akceptowac a mówisz nigdy... wiele kobiet dopiero po 20 roku zycia tak naprawde nabiera wyraznie ladnej buzi
i mogłabys byc hybrydą, co by wtedy było? ja czasem wstaje do pracy i mam ochote nie isc bo tak zle wygladam, ale ide i przekonuje sie ze tylko ja tak to widze...
przestan biadolic bo wpadniesz w depresje
Offline
pozdrawiam doceniając twe wewnętrzne piękno:) wypusc je na wolnosc
Offline
ja nie biadolę... mam straszną twarz ![]()
i przez to właśnie to 'wewnętrzne piękno' nie może pokazać się światu...
ale przyznamże dobry był ten przykład z osobami z hospicjum, z niepełnosprawnymi...można docenić co się ma...
Offline
Nie ma ludzi brzydkich, każdy ma w sobie to ,,coś, tylko trzeba to umieć znaleźć.
Owszem wygląd może i ma znaczenie, ale głównie wśród nastolatków - odrębną kwestią jest to gdzie on się znajduje w hierarchii „ważności” cech.
Dla nastoletnich chłopców będzie on najważniejszy, ponieważ nastolatkowie powierzchownie oceniają wewnętrzne zalety dziewcząt.
Sfera intelektu będzie u nich kwestią drugo, a nawet trzeciorzędną.
To oczywiście minie z wiekiem, bo zjawisko zauroczenia "fizycznego" przemija i w ostatecznym rozrachunku liczy się osobowość, otwartość, inteligencja, pozytywne nastawienie, spontaniczność.
Dla ludzi dojrzałych natomiast najważniejszą kwestią nie jest już uroda, a właśnie intelekt, osobowość, charakter, zainteresowania czyli to co dana osoba sobą reprezentuje.
Coś co wyróżnia danego człowieka z tłumu.
Żadna konkretna cecha wyglądu nie ma tu znaczenia ponieważ uroda z wiekiem przemija, a mądrość i cechy charakteru pozostają na zawsze.
Dlatego o tym, że kochamy kogoś możemy mówić dopiero wtedy, gdy dobrze tego kogoś poznamy.
I kocha się go takiego, jakim jest. Nie za urodę, lecz za to, co ma w środku.
Nie skupiaj się obsesyjnie na wyglądzie.
Taka obsesyjna pogoń gubi osobowość która jest najistotniejsza.
Myślę że, aby nawiązywać właściwe relacje z ludźmi musisz zaakceptować wszystkie swoje wady i zauważać zalety. Bo skoro Ty nie akceptujesz siebie, to jak mają zaakceptować Ciebie inni.
Pozytywne myślenie i wiara we własne możliwości to już połowa sukcesu, reszta przyjdzie sama. ![]()
Ostatnio edytowany przez Liwia75 (2010-01-15 07:16:44)
Offline
Hmm z tego co zrozumiałam masz duży nos, krzywy zgryz i owalną twarz. Nie widzę w tym nadzwyczajnych wad (a już na pewno nie jest nią 'jajowata' twarz!). Duży nos to domena wielu ludzi. Krzywy zgryz to kwestia zarobienia pieniędzy na ortodontę (warto na to uskładać - nie tylko dla estetyki ale i dla zdrowia).
Ja bym wysłała cię do psychologa. Potrzebujesz go na gwałt.
Offline
dzięki ...
niestety jeśli chodzi o zęby to problem nie jest błahy
chodzi o to że te z lewej (od lewej jedynki gornej na lewo) i te z prawej (od prawej jedynki na prawo) nie tworzą linii równoległej do linii wargi górnej...nie chcę tutaj zamieszczać zdjęcia mojego zgryzu ale mogę wysłać na priva komuś... to naprawde widać... tak jakbym miała żuchwę nierówno zawieszoną ![]()
a na to ortodonta nic nie pomoże
Offline
Nie traktuj mojej wypowiedzi jako przytyku w twoją stronę. Nie miałam tego na celu.
Jeśli byłaś u ortodonty i tak ci powiedział, to trudno, nic już nie możesz zrobić. Chyba, że nie byłaś, to pójdź i się zapytaj co i jak.
A co do psychologa - ja chodzę i pomaga. Powoli przestaję się martwić rzeczami, na które nie mam wpływu. Co z tego, że będę się zamartwiać tym, że mam marny biust i nie mam talii - biadolenie nic nie da. To samo ze zgryzem - jak się nie da nic zrobić to trudno. Trzeba zmieniać to co jest w naszym zasięgu - ja staram się odpowiednio ubierać. A białe i zdrowe zęby zawsze ładnie wyglądają, więc w twoim zasięgu jest dbanie o to, aby takie były. I już.
A jeśli się komuś nie podoba jak wyglądasz - niech patrzy na siebie. Nie ma ludzi idealnych, każdy ma w sobie coś brzydkiego i coś ślicznego.
Pomyśl, że przecież jesteś jedną z milionów osób, które mają jakieś niedoskonałości, a nie jedyną osobą na świecie z taką albo inną wadą.
Postaraj się złapać trochę dystansu do swojego wyglądu - wszak to tylko wygląd. Samym byciem śliczną sukcesów w życiu się nie osiągnie.
Poza tym cieszmy się, że jesteśmy zdrowi. Wiele osób chciałoby mieć tylko takie problemy o jakich tu mówimy, naprawdę.
Offline
kochana, jesteś chyba troszkę jeszcze niedojrzała... może rzeczywiście psycholog ci pomoże, ale wiesz ja znam osoby mogące godzinami opowiadać o swych wadach... tak dla masochistycznej frajdy, czy chcesz do nich należeć? ja też mam kompleksy, kazdy jakieś ma... przeslij mi swoje zdjęcie, jak chcesz to obiektywnie pomogę spojrzeć ci na siebie... mail gdzieś w wątku...
a może koncentrujesz się na wyglądzie a problemem jest np. nieśmiałość/ często maskujemy takie prawdziwe problemy właśnie w taki sposób, kluczem jest chyba wsłuchać się w siebie
pozdrawiam
Offline
09121986 -wysłałam Ci zdjęcie na maila...(tylko zgryzu bo wolę chronić prywatność mojej twarzy
)
Szczurunia napisał:
Trzeba zmieniać to co jest w naszym zasięgu - ja staram się odpowiednio ubierać.
Tak...wpierwszej kolejnosci muszę zmieniać to , na co mam wpływ. Np. ćwiczę i jogginguję dla dobra mojej figury ![]()
Offline
No i tak trzymać! ![]()
Offline
oj jakie ja mialam problemy ze soba!nigdy zaden facet sie za mna nie obejrzal.bylam pewna ze do smierci zostane sama.a jednak...
jest takie powiedzenie ze kazda potwora znajdzie swego amatora i kazdy garnek swoja pokrywke.wiec i ja znalazlam.dzis jestem w czwartym zwiazku i co dziwne moi wszyscy faceci byli - i sa
bardzo przystojni.dzis juz nie mam tych kompleksow co dawniej.widac jednak nie tylko uroda sie liczy.
gdy pracowalam to bardzo szybko doszlam do kierowniczego stanowiska no i uroda w tym mi nie pomogla wcale.
a na koniec - popatrz na niektore aktorki,nie kazda jest pieknoscia a sa uwielbiane przez wszystkich.
Offline
Ja także nie uważam siebie za piękność ale wierzę, że komuś się spodobam.. Pozytywne myślenie to już połowa sukcesu. Mówienie sobie, że "dam radę" "jestem ładna" "mogę" "chcę" naprowadza nas na właściwy kierunek. Druga połowa sukcesu to działanie. Zmiany wizerunku, ciuchów, kolor włosów czy uczesania. Nie każdemu pasuje ta sama fryzura. Ja np zmieniłam totalnie kolor włosów i czuję się od razu lepiej
Wizyta u kosmetyczki lub stosowanie w domu odżywczych kosmetyków to równie trafny pomysł. Pozdrawiam
Offline
Abirruda, myślę że powinnaś znaleźć dobrego psychologa i porozmawiać z Nim, nie wstydzić się tego. Bo najważniejsza jest samoakceptacja i to jakim jesteś człowiekiem czyli Twoja osobowość! Te wszyskie kompleksy biorą się też z naszej psychiki.
Ostatnio edytowany przez lukrecja7777 (2010-01-20 11:03:28)
Offline
Aburrida, przeczytaj o Julianie Wetmore albo Jacqueline Saburido. Moze to terapia szokowa, ale pozwoli troche zmienic perspektywe. Mnie samej pomagaja takie rzeczy, bardziej doceniam to,co mam..
Offline
Witaj Aburrida. Rozumiem twoje cierpienie z powodu nie zadowolenia z twarzy.Kiedy trudno jest ci sama zaakceptowac,a inni ludzie wokol wcale nie pomagaja,to naprawde jedynie wyjcie dla ciebie to udac sie na terapie.To nic zlego,wrecz odwrotnie,bo napewno ci pomoze. Ja tez zmienilabym w swoim wygladzie sporo rzeczy,gdyby to bylo mozliwe.Z jakiegos powodu jestesmy tacy. W moim wygladzie najbardziej przeszkadzaja mi moje zeby,mam szpare miedzy jedynkami gornymi,ale nie na srodku,tylko jakos tak krzywo i uwierz mi nie wyglada to cudownie. Dlugo mnie to trapilo...ale czas leci,lata uciekaja i moim zdaniem trzeba sie cieszyc zyciem,takim jakim sie jest. Zawsze w chwilach zalamania powtarzalam sobie,ze wole miec krzywe zeby niz byc sparalizowana albo niewidoma.
Powinnas wbic sobie do glowy,ze na swiecie sa tylko dwa rodzaje urody kobiecej-piekna i ladna,jestem bardziej niz pewna,ze spodobalabys sie wielu facetom,bo kazdy z nich ma swoj typ kobiety.Piekne sa na jedna noc a normalne(nie uznaje slowa brzydka) na cale zycie. A skoro nie uwazasz sie za piekna to widocznie jestes ladna,tylko jeszcze w to nie wierzysz.
Nie wiem czy chodzisz na imprezy,jesli nie to zacznij,daj sie poznac od wewnatrz,a na ktorejs napewno spotkasz ciekawego chlopaka.Mysle,ze chlopak,krory nie leci przedewszystkim na urode jest najbardziej wartosciowy.
Wiem,ze myslisz ze pierwsze wrazenie jest wazne,i to jest prawda,ale wartosci w glebi nas sa najwazniejsze.
Nie powinnas za duzo w sobie zmieniac,po prostu badz soba,a na pewno bedziesz szczesliwa.pozdrawiam
Offline
Jeszcze tylko dopowiem,ze tak jak ty sama siebie widzisz ,tak inni postrzegaja ciebie,wiem co mowie.Powinnas ubrac sie kolorowo,ladnie uczesac moze zrobic makijaz i isc sie przejsc z podniesiana glowa i wierzyc w siebie!
Offline
Nie liczy się wygląd, lecz charakter i dobre serce. To jest najważniejsze. Jesli nie dziś, to za kilka lat. Pozdrawiam
Offline
CIEN2222 napisał:
oj jakie ja mialam problemy ze soba!nigdy zaden facet sie za mna nie obejrzal.bylam pewna ze do smierci zostane sama.a jednak...
jest takie powiedzenie ze kazda potwora znajdzie swego amatora i kazdy garnek swoja pokrywke.wiec i ja znalazlam.
:)
ale ja nie chcę faceta, który startuje do mnie z rozsądku/z wyrachowania na zasadzie: "o! ta jest średnia, więc raczej mną nie pogardzi bo pewnie mało kto ją chce więc nie będzie pewnie wybrzydzać"
Trzeba się zastanowić czego się naprawdę chce! można się pocieszyć gumą do żucia zamiast kremówki, ale nie można zastepować wymarzonej dziewczyny bylejaką dziewczyną tylko dlatego że jest łatwiej dostępna niż ta wymarzona :(
Nie startuję do facetów którzy mi się nie podobają. Wiem czego (KOGO ! :)) chcę i jestem w tym konsekwentna. Nie dam się zawrócić z drogi do celu i zadowolić pierwszym lepszym....
tego samego wymagam od facetów- niech do mnie nie startują jeśli uptrują we mnie tylko Pocieszenia/ Namiastki Dziewczyny.....
albo się zbiera latami pieniądze na Mercedesa i wytrwale na niego czeka, albo się kupuje malucha z braku cierpliwości..
chcę kogoś dla kogo jestem Kimś najwazniejszym....a nie pierwszą lepszą dostępną...
pauli890 napisał:
Pozytywne myślenie to już połowa sukcesu. Mówienie sobie, że "dam radę" "jestem ładna" "mogę" "chcę" naprowadza nas na właściwy kierunek. Druga połowa sukcesu to działanie.
dobre rady....mam nadzieję że naucze się wreszcie dobrze o sobie myśleć i wierzyć w siebie. Najbardziej przeszkadzają mi toksyczne porównania z moimi koleżankami :(
lukrecja - tak, psycholog to dobry pomysł.... chciałabym żeby zwalczył moje "problemy społeczne" typu; "nie mogę się usmiechnąć bo nie chcę straszyć mordą"
paulina20 - przeczytałam o obydwu dziewczynach.... tak, dzięki temu można docenić to co się ma.... ale to nie zmienia faktu że wśród moich urodziych kleżanek czuję się źle....
Ema napisał:
Dlugo mnie to trapilo...ale czas leci,lata uciekaja i moim zdaniem trzeba sie cieszyc zyciem,takim jakim sie jest. Zawsze w chwilach zalamania powtarzalam sobie,ze wole miec krzywe zeby niz byc sparalizowana albo niewidoma.
właśnie- lata uciekają :( i ludzie uciekają ... a ja mimo szczerych chęci nie potrafię się na nich otworzyć.... tylko że ja chwilę "załamania wyglądowego" mam codziennie rano.......
w sumie bakuje mi rozmów w 4 oczy - głównie z facetami. Baaardzo rzadko do nich dopuszczam, bo wstydzę się twarzy - a jednak potrzebuję ich. Ciężko to pogodzić :(
Ostatnio edytowany przez aburrida (2010-01-23 01:05:15)
Offline
A nie bylabys w stanie zapomniec na chwile o twarzy?Chociaz na pol godziny? Wyjsc gdzies i nie myslec o tym? Poczuc sie ladna i zagadac do kogos,na imprezie albo gdziekolwiek?Zawsze mozesz wyjsc jak sie nie spodoba.
Tak, lata leca,ale czasami bywa tak,ze milosc spotyka nas nieco pozniej,nie zawsze we wczesnej mlodosci.Znam jedna osobe,ktora twierdzi,ze spotkanie milosci pozniej jest lepsze i intensywniejsze.
Offline
ja jestem tez brzydka a co, mialam fecatow, kto jest prawdziwym facetem a nie chlopaczkiem 17letnik zwraca uwage na wnetrze, na wyglad w malym stopniu
Offline
To jest tak, że "liczy sie pierwsze wrażenie". I nieważne, czy jest to facet, który nam się podoba, koleżanka, czy potencjalny pracodawca. Ale jest to się mówi - ładne jest to, co się komu podoba - czyli dla każdego coś innego ![]()
Jest tak, że chłopak może zrezygnować, zanim pozna dziewczynę, bo zwyczajnie mu się nie podoba. Ale chyba poznając ludzi nie zakładamy od razu, że ten i ten będzie moim facetem. Może będzie czas na poznanie ![]()
Ale podobnie jest podczas szukania pracy - wiadomo, że pracodawca zawsze wybierze ładniejszą osobę, jeśli ma takie same kwalifikacje jak ta brzydka. Wygląd to wizytówka.
Offline
Strony: 1 2