Miłość po latach... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#26 2009-12-11 11:54:15

81mika81
O krok od uzależnienia
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2009-09-18
Posty: 61

Re: Miłość po latach...

Mała1101 myślę, że pakujesz sie w coś co może pociągnąć za sobą duże kłopoty i poważne konsekwencje. Myślę, że dziewczyny już napisały wszystko i zapewne,masz teraz obraz, jak to będzie wyglądało. Napewno bajka nie będzie trwała wiecznie, gdyż wasze ,,szczęście,, okupione będzie wieloma łzami. Będą problemy, których niestety nie będzie się dało uniknąć przy waszej sytuacji (dzieci, małżonkowie, rodziny, majątek itd) a razem z problemami wejdzie w związek złość, nerwy i wzajemne oskarżanie się za to co się stało. Miłość zejdzie na drugi plan, a motyle w brzuchu ,,zje,, rutyna dnia codziennego. Jesteś jeszcze na takim etapie, że możesz to przemyśleć i możesz jeszcze coś zmienić. Ja sama też przeżyłam niedawno taki związek, i nikomu nie życzę tak ogromnego bólu i cierpienia jakie przychodzą właśnie po tych cudownych chwilach. Dziewczyny na forum pomagały mi dojść do siebie, jedne pocieszały inne wylewały kubeł zimnej wody na głowę. Ale teraz wiem, że czyjeś doświadczenia mogą być naprawdę bardzo pomocne w takich sytuacjach. Figaro to mądra babka, która opisała wszystko dokładnie tak jak to wygląda w rzeczywistości. Taka jest naprawdę brutalna rzeczywistość, zgadzam się z Figaro w 100 %. Nie daj się zwieźć pozorom, szalonemu uczuciu, które odbiera rozum, odbiera chwile które powinnyśmy poświęcić dzieciom czy mężowi. A później codziennie patrzysz mężowi w oczy i wiesz co wtedy myślisz? ,,Boże co ja zrobiłam!! jaka byłam głupia!! dla takiego fagasa chciałam poświęcić rodzinę, spokój dzieci i męża!!,, I tak codziennie wyrzuty sumienia, a już nie wspomnę o poczuciu własnej wartości, które spada do minimum. Ja wiem, że w każde małżeństwo wkrada się rutyna, na to chyba nie ma złotego środka. Ale są dzieci, które chcą mieć ojca i matkę razem, chcą mieć spokój w domu. No i jest jeszcze mąż- tak ten nudny facet, który jest codziennie z Tobą, do którego kiedyś czułaś taką miłość jak dziś do tego drugiego.
No i ostatnia sprawa. Pamiętaj, że to jest tylko facet, on nie myśli głową!!! I jak raz zdradził, to bądź pewna że zrobi to napewno ponownie!!! A wtedy to ty możesz być na miejscu zdradzonej, która zrobiła się nudna i musiał szukać czegoś innego...
Więc przemyśl sobie to dobrze, i zastanów się czy warto!! Myślę, że zrozumiesz to co Ci wszystkie chcemy uświadomić. Może nie będzie za późno. Pozdrawiam Cię i trzymam kciuki za rozsądną decyzję.

Ostatnio edytowany przez 81mika81 (2009-12-11 11:56:20)

Offline

 

#27 2010-01-21 19:11:06

mała1101
Niewinne początki
Wiek: 31
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6

Re: Miłość po latach...

...trwam w tym nadal...małżeństwo mi się rozpada a ja nic nie robię żeby go ratować....sad
Byliśmy na wspólnym sylwestrze,przetrwaliśmy jakoś,chociaż ciężko było.Udało nam się jednak ze sobą zatańczyć.Mąż mój czuł podświadomie,że tam będzie ktoś dla mnie ważny,jednak nie zorientował się kto to .
Teraz zostaliśmy wystawieni na ciężką próbę....tydzień temu moje Kochanie miał wypadek poważny samochodowy.Cudem przeżył,leży teraz w szpitalu,jutro ma operacje na nogi,jedna jest w fatalnym stanie sad Odwiedzam go tak często jak tylko mogę i ...kocham jeszcze mocniej.Wiem,że on mnie też ale to dopiero początek "próby".Jak wyjdzie ze szpitala ,nie stanie na nogi parę miesięcy.Będzie w domu ...z żoną sad
Figaro teraz parę słów do Ciebie.Czytając Twój ostatni post do mnie ,dużo myślałam.Nie wiem ...może nasze historie są rzeczywiście podobne tylko moja jeszcze trwa...Wiesz,nie ma dnia żebym nie zastanawiała się co by zrobił gdyby stanął pomiędzy mną a nią i miał wybierać.Cały czas twierdzi,że chce być ze mną,że chce żebyśmy zaczęli nowe życie razem,że chce żebyśmy mieli nasze dziecko.Twierdzi,że gdyby miał pewność ,że pójdę z nim to w jednej chwili zostawia wszystko i zabiera mnie z moimi dziećmi.Twierdzi,że nie może beze mnie żyć,normalnie funkcjonować,że zawsze mnie kochał.Czy mu wierzyć? Boję się przekonać...choć na razie przez wypadek jest to niemożliwe.
Zastanawiam się wielokrotnie czy to rzeczywiście coś wyjątkowego czy historia jakich wiele....czy on jest wyjątkowy czy tak mi się tylko teraz wydaje...
Wśród moich znajomych,rodziny wiele osób już zna sytuacje...mój syn również go już poznał.Polubili się od razu.
Syn nie ma zbyt dobrego kontaktu z moim mężem a swoim ojcem,może dlatego  zupełnie nie przeszkadza mu ta sytuacja.
Natomiast z jego strony nikt nie wie o moim istnieniu,dobrze to ukrywa ...Jedynie jego żona podejrzewa,że ktoś jest jeszcze w jego życiu.
Mąż nie wie co się dzieje ze mną,twierdzi że bardzo się zmieniłam, podejrzewa że jest ktoś trzeci....Stara się ratować to nasze małżeństwo,zmienił się,próbuje ze mną rozmawiać....ale ja zupełnie zobojętniałam na te jego starania,chcę tylko żeby dał mi święty spokój...sad
Nie wiem co i jak będzie dalej sad Brakuje mi sił sad Zastanawiam się nad wizytą u psychologa ale co...on wyleczy moje serce?sad

Ostatnio edytowany przez mała1101 (2010-01-22 18:41:34)

Offline

 

#28 2010-01-21 20:39:06

TheBlackMoonLight
Dobry Duszek Forum
Wiek: 18+VAT
Zarejestrowany: 2009-09-04
Posty: 123

Re: Miłość po latach...

Roxana  calkowicie sie zgdzam...jednakze troche to takie romantyczne...


Są trzy rodzaje kobiet: damy, nie damy i nie każdemu damy.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009