Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Witam!
Choć śniegu jeszcze nie widać i mrozu za bardzo też nie....chciałabym zapytać o ulubione miejsca, w których wypoczywacie i szalejecie w górach na nartach?
Zamierzam gdzieś się wybrać, ale nie mogę się zdecydować...
Będę wdzięczna o jakieś propozycje;)
Offline
ja 28 jade do grywałdu (mimo,ze okres sylwestrowy noclegi baaardzo tanie) mala miejscowosc.
niedaleko sa dwa stoki korbielow i szczawnica. z tego co widzialam jest niezle,krzeselka orczyki. ciekawe trasy.
dam znac jak wroce 3.01 i opowiem jak bylo ![]()
Offline
Ja polecam Jaworzyne fajne trasy dobrze przygotowane i wraźe czego lokali ne brakuje.
Offline
Ja polecam Jasną na Słowacji - na północnych i południowych stokach Chopoka - drugiego co do wielkości szczytu Niskich Tatr jest gdzie jeździć . Jasną otacza przepiękna przyroda Doliny Demenowskiej, która o każdej porze roku jest piękna. Do dyspozycji jest tutaj 28km regularnie utrzymywanych tras zjazdowych, w tym 18 nartrostrad- 11 km tras sztucznie zaśnieżanych i 1,5 km tras z oświetleniem, z możliwością nocnej jazdy na nartach.Dla bardziej doświadczonych jest tu wyzwanie w postaci stromych żlebów Derešova, Dżumbiera i Chopoka, gdzie mogą udowodnić swoją odwagę zwolennicy ski-alpinizmu i snowboardingu.Polecam gorąco.
mi chopok nie bardzo podpasił. za duzo ludzi.
Offline
Wczesajko - jestem podobnego zdania!
Nienawidzę tłumów, chce przede wszystkim odpocząć, zrelaksować się....a przy okazji poszaleć na stokach:)
Koniecznie daj znać jak było w tym Grywałdzie:)
Tak sobie czytam o tych okolicach i wydaję się bardzo atrakcyjna;)
Offline
no ja jade tam pierwszy raz. zobaczymy. ![]()
jak kwatera mi wypali to mam namiary
chetnie sie podziele wrazeniami za 3 tygodnie ![]()
a ja jeszcze dodam,zem snowboardzistka
nie narciarka. ![]()
Ostatnio edytowany przez wczesajka (2008-12-18 21:09:10)
Offline
Wczesajko!!!
Opowiadaj jak było w tym Grywałdzie???
Ciekawość mnie zżerrrra...a widziałam że się zjawiłaś na forum:)
Chce się wybrać jak najszybciej na weekendowy wypad na narty;P
Offline
bylo super!
kwatera nowa, bylismy pierwszymi ludzmi, wszysko nowe, a co najwazniejsze cieplo i czysto. ![]()
kolo grywałdu sa 2 stoki:
1) Czorsztyn SKI w Kluszkowcach (10 km od Grywałdu)- okolo 1900 m. trasy trzy dzialajace, armatki sa, sniegu duzo, bardzo milo. karnety mozna kupic dzienne lub punktowe. za niewykorzystane punky oddaja pieniadze. jest tam wyciag krzeselkowy (kosztuje 4 zł- 40 punktów) i dwa orczyki (po 10 i 15 pkt)(jeden maly jeden duzy) stok swietny, ale dla zawodowych narciarzy po 1 dniu sie nudzi.
bardzo dobry dla dzieci i poczatkujacych oraz srednio zaawansowanych. Stok dziala od 8 rano do 22. wieczorem malo ludzi i oswietlony.
2) Palenica w Szczwnicy (15km od Grywałdu)- tu stok o podobnej dlugosci,ale juz bardziej stromy, jest krzeselko i orczyk. jednak bardziej oblodzony stok i jak dla mnie tak sobie.
3) polecam tatrzanska łomnice ( jakies 50 km od Grywałdu) bardzo fajnie. stok swietny, trasy ekstra. male kolejki. ceny : karnet od 12 do 16-> 27 euro. wyciag dziala do 16, bo nie ma oswietlenia.
jesli jkies pytania sie zrodz, pytaj ![]()
Offline
No no brzmi ciekawie. Może następnym razem się tam wybierzemy- bo teraz byliśmy z R właśnie w Słowacji w Bobrovcu i rzeczywiście dużo ludzi (to blisko Jasnej jest właśnie)- tak samo wiele ludzi było w Aquaparku- TATRALANDII nieopodal- głownie polaków oczywiście;) Ale ja kocham zimową Słowację i chyba już nic tego nie zmieni ![]()
Offline
mi na Słowacji podobało się bardzo to jak przygotowane sa drogi, ten zwir posypany jest rewelacyjny
a momentami (gdyby ulice byly jak w polsce) mogloby byc zle z nami... bo petle i drogi z duzym nachyleniem stawaly sie momentami klopotem dla neaszego fordzika. ![]()
Offline
No to fakt:) My jednak byliśmy bez samochodu i to był wielki błąd. Ale i tak nie żałuję... Ogólnie na narty polecam Słowację- bo i język podobny ;p
Offline
Polecam narty w Dolomitach - Val di Sole, Val di Fiemme. Wprawdzie koszt trochę wyższy niż Słowacja i trzeba wziąć dłuższy urlop, ale warunki super, trasy dobrze przygotowane, małe kolejki, fajni ludzie. No i piękne slońce...:-)
Offline
no my planujemy w tym "sezonie" wyskoczyc w alpy. zobaczymy jak fundusze ![]()
Offline
Slowacji nie polecam.
Zorganizowana grupa przestepcza w OSCADNICY przy VELKIEJ RACY na Slowacji KRADNIE NARTY
Pensjonat "KYCERA", wlasciciel JOZEF KOPERA
Calkowity zakaz przechowywania nart w pokojach, nakaz przechowywania sprzetu w narciarni.
Narciarnia miesci sie z tylu budynku w piwnicy, jest zamykana na klucz i monitorowana przez kamery. Kazdy z pokoi ma swoj boks na narty zamykany na klodki. i pech chcial, ze pewnego wieczoru podczas kolacji "otworzono" kilka boksow wyciagajac z nich cenniejsze narty.
Przyjechala Policja, spisala zeznania i ocenila nasze straty, Nastepnie pojechalismy na komisariat, gdzie wydano nam protokol ze zdarzenia w jezyku slowackim
. Trwalo to CALY DZIEN, czyli z nart tego dnia nici. Wezwany na miejsce ubezpieczyciel pensjonatu "KYCERA" powiedzial, ze WYPLACI ODSZKODOWANIE ZA NASZE SKRADZIONE NARTY wlascicielowi, a on przekaze je nam, zakladajac ze troche moze to potrwac, bo trzeba czekac na umozenie sprawy prze policje.
Czekalismy, czekalismy, czekalismy, mailowalismy, dzwonilismy, w wiekszosci wypadkow odbierala zona wlasciciela pensjonatu (kto tam byl, na pewno ja zapamietal - wyjatkowo niesympatyczna osoba) i twierdzila, ze wlasciciela nie ma w domu. OKAZALO SIE PO KILKU MIESIACACH, ZE WLASCICIEL OTRZYMAL ODSZKODOWANIE OD UBEZPIECZYCIELA ZA NASZE NARTY ALE NAM NIE WYPLACIL.
Na marginesie: z analizy poszkodowanych wynikalo, ze obsluga restauracji w pensjonacie najprawdopodobniej byla w zmowie ze zlodziejami, gdyz okradziono tylko gosci ktorzy podczas kradziezy przebywali w restauracji na kolacji.
PRZESTRZEGAM PRZED OSZUSTEM z OSCADNICY.
Offline
Dzięki za ostrzeżenie:)
I współczuje tego całego stresu!!!
Takiej historii to jeszcze nie słyszałam...
Offline
Ostatni w weekend udało mi się wyskoczyć z chłopakiem na 3dni do Szklarskiej Poręby...
i kurde...ludzi na stokach było mnóstwo choć myśleliśmy, że jak ferie skończone to wiara odpuści..ale widocznie wszyscy korzystają ile się da z białego szaleństwa ![]()
A ponieważ ja nienawidzę tłumów i długiego czekania za wyciągami...
ten wyjazd spędziliśmy przede wszystkim na pieszej "wspinaczce" na szczyt ![]()
Nie myślałam, że będzie nadal tak dużoooo śniegu, czasem wpadaliśmy w 2m zaspy ![]()
A na samym szczycie warunki idealne na długie wspomnienia, czyli ok -15 C, silny wiatr i śnieg, a na dodatek masakryczna mgła ograniczająca widoczność czasem do 5m ![]()
Ludzi bardzo mało, a kogo napotkaliśmy na swojej drodze, to zawsze pytanie było jedno : "Gdzie jest wyciąg prowadzący w dół"...a narciarze zjeżdżający z góry pytali nam się jak przebiega trasa, bo boją się szybciej jechać ![]()
Przez mgłę mieliśmy bardzo zabawną przygodę...
mianowicie, będąc już na samym szczycie nie wiedzieliśmy gdzie jest ten wyciąg krzesełkowy, żeby zjechać już na dół...w końcu jakimś cudem usłyszeliśmy jakieś odgłosy przypominające wyciąg...szliśmy w tamtym kierunku na oślep cali zamarznięci, nie czuliśmy rąk ani nóg...
gdy dotarliśmy zobaczyliśmy sam koniec wyciągu, który już "zawracał"...
niestety nikogo tam nie było...zero ludzi....pomyśleliśmy, że może samemu tu trzeba wskoczyć na nie...ale za szybko to się poruszało...nie wiedzieliśmy jak...czekaliśmy, bo ktoś mógł tutaj również zawędrować, ale staliśmy tak dobre 7minut i nic...
byliśmy tak zmarznięci, że mózg prawie nie funkcjonował...heheh
w końcu postanowiliśmy pójść kawałek w dół...
I ku naszej ogromnej radości ukazali się ludzi i inny wyciąg, który już poprowadził nas na dół ![]()
Najlepsze, że tylko my zjeżdżaliśmy w dół...reszta ludzi w górę...i wszyscy bardzo uważnie nam się przyglądali, czasem śmiali się....mianowicie wyglądaliśmy jak Yeti - cali zamarznięci, oszronieni...i trzęsący się
Było super...uwielbiam jak coś się dzieje podczas takich wypadów ![]()

Offline
rsedzicki napisał:
Slowacji nie polecam.
Zorganizowana grupa przestepcza w OSCADNICY przy VELKIEJ RACY na Slowacji KRADNIE NARTY
Pensjonat "KYCERA", wlasciciel JOZEF KOPERA
Calkowity zakaz przechowywania nart w pokojach, nakaz przechowywania sprzetu w narciarni.
Narciarnia miesci sie z tylu budynku w piwnicy, jest zamykana na klucz i monitorowana przez kamery. Kazdy z pokoi ma swoj boks na narty zamykany na klodki. i pech chcial, ze pewnego wieczoru podczas kolacji "otworzono" kilka boksow wyciagajac z nich cenniejsze narty.
Przyjechala Policja, spisala zeznania i ocenila nasze straty, Nastepnie pojechalismy na komisariat, gdzie wydano nam protokol ze zdarzenia w jezyku slowackim. Trwalo to CALY DZIEN, czyli z nart tego dnia nici. Wezwany na miejsce ubezpieczyciel pensjonatu "KYCERA" powiedzial, ze WYPLACI ODSZKODOWANIE ZA NASZE SKRADZIONE NARTY wlascicielowi, a on przekaze je nam, zakladajac ze troche moze to potrwac, bo trzeba czekac na umozenie sprawy prze policje.
Czekalismy, czekalismy, czekalismy, mailowalismy, dzwonilismy, w wiekszosci wypadkow odbierala zona wlasciciela pensjonatu (kto tam byl, na pewno ja zapamietal - wyjatkowo niesympatyczna osoba) i twierdzila, ze wlasciciela nie ma w domu. OKAZALO SIE PO KILKU MIESIACACH, ZE WLASCICIEL OTRZYMAL ODSZKODOWANIE OD UBEZPIECZYCIELA ZA NASZE NARTY ALE NAM NIE WYPLACIL.
Na marginesie: z analizy poszkodowanych wynikalo, ze obsluga restauracji w pensjonacie najprawdopodobniej byla w zmowie ze zlodziejami, gdyz okradziono tylko gosci ktorzy podczas kradziezy przebywali w restauracji na kolacji.
PRZESTRZEGAM PRZED OSZUSTEM z OSCADNICY.
Sprawa ciagnie sie do tej pory, prowadzona z mojej strony przez kancelarię prawniczą, bez rezultatu, slowacka policja odrzuca wszystkie zarzuty i wyjatkowo sprzyja zlodziejowi.
OSTRZEGAM
Offline
Z dziennych wyjazdów polecam Harrachov ale to dla bardzoej zaawansowanych (niestety cennika nie podam). Od siebie dodam że też nie lubię kolejek więc jeżdżę na nocne jazdy do Zieleńca. Stoki mi odpowiadają (bo jestem średnio zaawansowana - z naciskiem na bardzo średnio) no i wieczorny brak kolejek. Wciągu 2-3 h jestem w stanie wyjeździć tyle ile czasami w ciągu dnia. Stoki są codziennie ok 16 ratrakowane więc nie obawiam się że po całym dniu będzie się kiepsko jeździło,a w nocy dośnieżane.
Offline