wewnetrzny smutek i niepokoj - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#26 2010-01-12 19:12:17

gwiazkda2408
Niewinne początki
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-01-11
Posty: 7

Re: wewnetrzny smutek i niepokoj

ja wychodze z zalozenie ze psycholog nie pomoze tak do konca..   trzeba sobie samemu radzic chociaz jest bardzo ciezko... ciezko jest zmienic sposob myslenia... niby wszystko na zewnatrz dla innych ludzi jest ok... ale w gruncie rzeczy srodek placze i strasznie cirerpi.. na poczatku studiow mialam cos takiego ze codziennie jak jechalam do wawy na studia to normalnie strasznie chcialo mi sie plakac bo balam sie ze sobie nie poradze ze wszystkim... nie potrafilam sobie poradzic z tym.. czasem lzy same naplywalay mi do lez bo strasznie smutno mi sie robilo.. teraz jest juz troche lepiej staram sie nad tym panowac ale nadal mam chwile ze same mi lzy naplywaja do oczu czuje w calym ciela tak straszbne napiecie ze .. musialam sie odwtracac lub tez uciekac gdzies gdzie nie ma ludzi. od tego wszytskiego od tych nerw i stresow robi mi sie slabo, serce mi wali strasznie i nie moge zlapac oddechu... tak to jest jak stan psychoczny wplywa na stan fizyczny organizmu sad latwiej jest mi pomoc komus niz sobie

Offline

 

#27 2010-01-12 19:33:26

sueno6
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1424

Re: wewnetrzny smutek i niepokoj

Gwiazkda2408 - musisz w siebie uwierzyć, uwierzyć w swoją wartość...rozumiem Cię, że możesz czuć się niedoceniona, to zrozumiałe, kiedy osoby dla Ciebie najważniejsze w taki sposób się do Ciebie odnoszą....musisz pomyśleć przede wszystkim o sobie, o swoim szczęściu!
Po pierwsze poszukaj pracy, nie musi być nawet bardzo ambitna, ale najważniejsze, żebyś zaczęła samodzielnie zarabiać....
Po drugie zacznij rozwijać w tym czasie swoje pasje ( nie wierze, że ich nie posiadasz wink)
Spójrz na świat przez różowe okulary...jest tyle piękna, tylko my je nie dostrzegamy...dużo w ten sposób tracimy...najłatwiej jest narzekać...spaceruj, obserwuj, uśmiechaj się do obcych ludzi smile
Po trzecie i najważniejsze - uwierz, że jesteś piękną, mądrą, wartościową dziewczyną i wcale nie musisz tego nikomu udowadniać! Ty to wiesz smile

Jeśli naprawdę wiesz, że nie dasz sobie rady sama - kontynuuj terapie u psychologia, są poradnie bezpłatne i wcale osoby tam pracujące nie muszą mniej się starac, aby pomóc innym

Głowa do góry smile
Pozdrawiam gorąco


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#28 2010-01-17 17:38:29

gwiazkda2408
Niewinne początki
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-01-11
Posty: 7

Re: wewnetrzny smutek i niepokoj

hew. dziękue bardzo za te slowa.. tylko ciezko jest tak podneisc sie i zaczc inaczej myslec... staralam sie kilka razy ale za kazdym razem dostawalam kopa nod zycia... jak uwierzylam choc na chwile ze moze byc inaczej... to za chwile przychodzile wielkie rozczarowanie... nie wiem moze ja za duzo wymagam od zycia... ale czy to zeby ktros mnie pokochal i pokazal ze mu zalezy na mnie to jest duzo... w dfomu zawsze bylam najgorsza ... staralam sie jak mogalam ale nikt tego nie docenial... w szkole dobrze sobie radzilam... nie bylo ze mna wiekszych problemow wychowawczych a wiec rodzice stwierdzili zesobie dam rade w zyciu... tylko ze ja w sobie wszytsko tlumilam od dziecka... ciagle awantury klotnie... i wyzwiska ( zaznaczam moji rodzice nie pili ani nie naduzywali nrkotykow... najwidoczniej nie umieli ze soba rozmawiac.)teraz wszytsko sie na mnie odbija bo mi jest ciezko zaufac komukolwiek... boje sie ze moje zycie moze wygladac tak samo chociaz od dziecka chce byc inna niz moi rodzice.. zawsze sobie to powtarzam... teraz szukam pracy chce znalezc cokolwiek... jestem na stazu ale nie chce tam zostac bo mimo ze jestem tylko stazystka to za wszystko odpowiadam i jest to strasznie stresujace...  dla mnie ze po nocach nie moga spac... caly czas o tym mysle... o wszytskim zreszta myle o szkole (studiuje teraz zaocznie na uzupelniajacych magisterskich) o domu o pracy. o klopoatach inncyh . najbardziej bym chciala przestac myslec moze wtedy zyloby mi sie klepiej...
nie umiem tak naprawde sie zrelaksowac.. moj organizm tak jak mi kiedys pani pscyholog powiedziala przyzwyczil sie do stresu i sam wytwarza napiecia chociaz nie ma potrzeby ku niemu.. mysle czasem ze moze najlepszym wyjsciem byloby wyjechac i zaczac wszystko od nowa... samej ... z dala od tego co mnie boli... naq pewno teraz byloby mi ciezko na poczatku ale moze to kwestia przyzwyczajenia.. bo co ja mam tak anparwde od zycia... to ze nie mam w gruncie rzeczy nikogo z kim moglabym pogadac... i ktyo moglby mi pomoc..  takie zycie jest.. niby zyjemy wsrod ludzi pokazujemy ze nic sie nie dzieje ale w gruncie rzeczy czlowiek to klatka dla duszy, która cierpi bo nie moze doznac ukojenia.... uważam ze osoby które piszą na forum to osoby potrosze zostawione przez bliskich samym sobie... szukajace odrobiny swiatelka w ciemnej chwili ich zycia.. pewnie za kilka lat moze juz byc super... ale wspomnienia nigdy nie mijaja i boje sie ze to co mnie boli, bedzie tkwic jak drzazga... i niektorych sytuacjach zycia bedzie strasznie ranic moje serce... czasem sobie mysle . np. od taty bardzo chcialabym uslyszec slowo przeprszam... za to ze mnie bil wyzywal... ale jak jemu to mowie to slysze ze ejstem smieciem... ze dobrze robil i nigdy w zyciu mnie nie przeprosi bo nie wiedzi takiej potrzeby... dla mnie to slowo by bardzo duzo znaczylo i moze by mi pomoglo.... ale nie... moja mama chyba mnie kocgala chociaz sama nie wiem... teraz juz sie tego nie wiem ... ciesze sie tylko z tego ze nie meczyla sie dlugo.... i ze teraz jest w niebie... chyba jesli niebo istnieje... ale tam jest jej dusza... a co z cialem... zostaly tylko wspomnienia i zdjecia...  trezeba sobie jakos radzic w koncu zycie to nie bajka i nie jest idealnie...

Offline

 

#29 2010-01-17 17:41:49

gwiazkda2408
Niewinne początki
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-01-11
Posty: 7

Re: wewnetrzny smutek i niepokoj

ja wsrod ludzi zachowuje sie normalnie... staram sie usmiechac i w ogole nie pokazue tego ...

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009