Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Na wstępie,nie wiem czy dobrze umieściłam swój wątek,jeśli nie to proszę o przeniesienie go do odpowiedniego działu ![]()
Przechodząc do tematu.
Szperając w internecie natrafiłam na ciekawy temat,a mianowicie o Surogatkach.
Surogatki - kobiety, które za określoną sumę pieniędzy przyjmują zapłodnione in vitro komórki jajowe innych kobiet, niemogących zajść w ciążę, rodzą dzieci i oddają je biologicznym rodzicom,zrzekając się wszystkich praw do tego dziecka na rzecz rodziców,którzy ją wynajęli. W Polsce są już osoby, które chcą założyć firmy, oferujące takie usługi.
O zjawisku wynajmowania brzuchów zrobiło się w Polsce głośno, gdy jedna z kobiet zadeklarowała, że w zamian za pieniądze gotowa jest urodzić dziecko i oddać je biologicznym rodzicom. W polskim prawie nie ma szczegółowych przepisów regulujących takie macierzyństwo. Propozycje rozwiązań prawnych w Polsce regulujących zjawisko surogatek przygotowuje dopiero Zespół do spraw Konwencji Bioetycznej.
Z ciekawości poszukałam ofert kobiet chcących wynająć swój brzuszek i natknęłam się na wiele ogłoszeń, a nawet na forum surogatek.
I tak sobie myślę,czy te wszystkie kobiety postępują tak z chęcią niesienia pomocy czy bardziej kusi ich możliwość zarobienia sporych pieniędzy?
Osobiście nie wiem,czy skusiłabym się na takiego typu rozwiązanie,nawet gdyby było mnie stać.
A co wy o tym sądzicie.
Offline
Ostatnio w TV głośno było o takiej surogatce, która najpierw się zgodziła, wzięła kasę, a teraz - gdy dziecko pojawiło się na świecie - wykłóca się o to dziecko, chce je dla siebie i pewnie jeszcze zażyczy sobie wielkie odszkodowanie. Moje zdanie jest takie: skoro się zgodziła, łapę na kasie od razu położyła, to do widzenia. Myślę, że to właśnie chęć zysku motywuje wiele kobiet do tego dziwnego zajęcia. Dziwnego, bo kobieta zgadza się oddać za pieniądze coś, a właściwie kogoś, kogo nosi pod sercem Owszem, zapłodnienie in vitro innej komórki, ale mimo wszystko...No, a potem jak się dzieją takie cyrki, jak ten, który opisałam na początku postu, to męczarnię przechodzą również potencjalni przyszli rodzice.
Ja nigdy nie zdecydowałabym się na skorzystanie z usług surogatek. Nie mam do nich zaufania.
Offline
Moim zdaniem nie jest to tylko wynajęcie brzucha a całego organizmu... Skąd miałabym pewność, że surogatka wystarczająco dba o siebie, robi wszystko, by dziecko pozytywnie się rozwijało... A 'medialne' mówienie o tym jak o brzuchu do wynajęcia jest bardzo przedmiotowe. Z tego co czytałam takimi kobietami kieruje przede wszystkim chęć zysku. Istnieje jeszcze ten aspekt, o którym pisała Celia - może obudzić się instynkt macierzyński i jak z tego wybrnąć, skoro w Polsce brak regulacji prawnych w tym temacie, matką jest ta kobieta, która urodziła.
Nie wyrażam się negatywnie na temat osób, które skorzystały z takich 'usług', bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji, a czasem chęć posiadania dziecka jest bardzo silna, dąży się do tego w jakikolwiek możliwy sposób.
Ostatnio edytowany przez naami (2009-08-05 20:20:47)
Offline
Tak niestety czasami chęć posiadania dziecka dla osób które same mają problem z zajściem w ciążę,może skusić na takiego typu hmm usługi.Myślę,że jeszcze teraz mało rozpowszechniona jest możliwość wynajęcia zastępczej matki,więc jeszcze nie słyszy się tak o oszukanych rodzicach,ale za jakiś czas,może być wiele przypadków gdzie surogatka rozmyśli się i nie zechce oddać dziecka.A może i do takich sytuacji nie będzie dochodziło,gdy prawo w Polsce co do tej kwestii zostanie w końcu uregulowane.
Offline
Trudno mi uwierzyć, że kobieta, która dopiero co urodziła dziecko, dobrowolnie je odda. Podobnie jak wy wychodzę z założenia, że zwiąże się z maleństwem, zarejestruje każdy ruch, z uśmiechem wspomni ciążowe dolegliwości, w końcu pokocha ... I właśnie dlatego, jak Celia, nie zaufałabym takiej kobiecie.
Sama odczuwam instynkt macierzyński i nie potrafię wyobrazić sobie nawet, że z surogatkami jest inaczej, nawet jeżeli przed ciążą nie myślały o własnym dziecku. Może nieliczne kierują się pomocą bliźniemu, ale dla większości raczej ważniejsze są przypływy znacznej gotówki.
Offline
Nie wierzę tej kobiecie, o której ostatnio pisała prasa, że walczy o urodzone przez siebie dla kogoś dziecko. Wzięła kasę, urodziła i bc może liczy na następne pieniadze?? Przecież już wcześniej oddała swoje dziecko innym ludziom i jakos przestała o nim myślć. Tutaj czuje kasę. Podała juz przeciez kolejną sumę 50 tys, ale wycofała sie...Moze liczy na wiecej?
Offline
Macie racje z tym co piszecie ja osobiscie mialam stycznosc z taka sytuacja kobieta urodzila dostala 35 tys. i koniec. nie czula ze to jest choc troche jej dziecko powtarzala sobie ze gdyby byl to jakis jej wymarzony partner i tak dalej to w tedy jest inna sprawa ale jezeli ma sie to nastawienie ze ktos dzieki niej bedzie szczesliwy i ze mimo wszystko to dziecko nie nalezy do niej to tez jest innaczej bylam w londynie u rodziny tam wlasnie toczyla sie taka sytuacja na poczatku rozmyslala nad tym jak to bedzie itd ale pozniej dowiedzialam sie od ciotki ze "rodzice" tego dziecka chca aby ta pani miala kontakt z rodzina i byla po prostu ciocia tego dziecka ale ona sie nie zgodzila bała sie ze kiedys to moze wyjsc na jaw
Offline
wydaje mi się że rozumiem i postawę surogatek i postawę rodziców.. kobieta która chce oddać swój brzuszek ludziom którzy tego dziecka mieć nie mogą postępuje być może mało etycznie.. albo wbrew prawu ale jednocześnie przekazuje tym ludziom największy skarb jaki można komukolwiek dać.. bierze za to pieniądze-fakt ale wg mnie słusznie.. ciąża to złożony proces, nie każda kobieta znosi ją dobrze więc taka forma zapłaty jest odpowiednia.. największy problem dla mnie stanowi postawa tych kobiet- czym kierują się podejmując decyzję o noszeniu i urodzeniu dziecka dla kogoś.. przecież podobno w każdej kobiecie budzi się instynkt macierzyński.. przecież dziecko rusza się.. kopie.. a to się czuje.. przeżywa..
Offline
Dla mnie to też jest nieco skomplikowana sprawa. Z jednej strony potrafię zrozumieć, że chęć posiadania dziecka nakłania dwoje ludzi do przemyślenia dosłownie każdej możliwości, ma to swoje plusy, ponieważ dla wielu z nich to jedyna szansa, by mieli "swojego" malucha... Natomiast z drugiej wiąże się z tym mnóstwo realnych zagrożeń. I chyba rzeczywiście wszystko zależy od motywów surogatki oraz postawy i samoświadomości rodziców.
Błędem jest, że nie ma odpowiednich unormowań prawnych, tak np. jak w przypadku adopcji dziecka. Nie chodzi mi o to, żeby kopiować szereg niekiedy absurdalnych wymogów i rzucać rodzinie kłody pod nogi, ale uważam, że przyszli rodzice powinni móc liczyć na pomoc psychologów czy specjalistów w zakresie spraw adopcyjnych. Tak, aby mieli wsparcie, kiedy pojawią się pierwsze dylematy i trudne decyzje - czy dziecko ma znać prawdę, czy surogatka powinna widywać malucha itd. Dobrze by było, gdyby surogatka także mogła zgłosić się do kogoś, kto pomoże jej przejść przez ten okres.
Nie wydaje mi się, żebym umiała oddać komuś dziecko, które przez 9 miesięcy nosiłam pod sercem. Natomiast nie mogąc mieć dzieci myślę, że nie odrzucałabym żadnej opcji...
Offline
Często jest tak ze surogatki sa pod "obserwacja" przyszlych rodzicow.
ogladalam kiedys film napewno wiele z was go widzialo kiedy mloda dziewczyna nosila dziecko dla pewnej pary i ciagle mieli z nia kontakt a przyszla mama chodzila z surogatka do lekarza i razem z nia to przezywala bo przeciez ona sama tego nie moglaby doswiadczyc i wydaje mi sie ze tak dzieje sie nie tylko w filmach tylko przyszli rodzice napewno chca wiedziec co sie dzieje z ich dzieckiem i napewno dogladaja stanu surogatki i malenstwa
Offline
Moim zdaniem wynajmowanie SIEBIE jako takiego.. inkubatora jest troche dziwne. Nawet bardzo dziwne...
A co myślicie o takim przypadku, że kobieta, która spodziewa się dziecka nie jest w stanie się nim zajmować (jest chora, za młoda, ma problemy finansowe lub rodzinne, etc.) oddaje swoje dziecko dla kogoś, kto go pragnie i się nim odpowiednio zaopiekuje? Przyjmując za to pieniądze, lub po prostu oddając... Jak w "Juno".
Offline
Ja nie widzę w 'wynajmowaniu' brzucha nic nieetycznego. Ludzie za pieniądze robią o wiele gorsze i bardziej bezsensowne rzeczy ze swoim ciałem i jakoś nikt się nie czepia. Moim zdaniem trzeba instytucję surogatki uregulować prawnie, aby np. te kobiety miały zapewnioną opiekę psychologiczną zarówno przed jak i w trakcie oraz po ciąży czy choćby po to, by uniknąć takich sytuacji jak ta, o której ostatnio jest głośno.
A co do pytania o oddanie własnego dziecka. Jeśli ciąża była nieplanowana (a taka jest najczęściej, jeśli później mówimy o trudnej sytuacji) to moim zdaniem jest to rozwiązanie optymalne. Bo po pierwsze - zawsze lepiej oddać dziecko niż usunąć ciążę, po drugie lepsi niebiologiczni rodzice, którzy kochają, niż sfrustrowani i/lub niekochający biologiczni rodzice.
Offline
ja chetnie bym urodzila dziecko parze ktora sama nie moze ich mniec:)wedlug mnie to nic zlego pomuc komus zostac i czuc sie rodzicem! tylko jak mam znalezc chetnych:)
Offline
postawcie się na miejscu kobiet które z jakichs powodów nie mogą zajść w ciążę . Myślę że każda kobieta chce urodzić dziecko ale różnie to w życiu może się potoczyć i co wtedy ma zrobić? Jedyne wyjście jest wynajęcie takiej surogatki. myślę że niebawem będziemy częsciej sie spotykali z tematem matek zastępczych,biorąc pod uwagę jakim problemem w dzisiejszych czasach jest bezpłodność. Znam autentyczny przykład młodej dziewczyny, która chciała mieć dziecko ale miała taka chorobę- wrodzony brak macicy. Lekarz poradził jej żeby wyjechała za granicę w celu wynajęcia surogatki. Co zrobiła? Jej własna matka urodziła dziecko.
Offline