Forum Kobiet - NETKOBIETY.PL

Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

Serdecznie zapraszamy do lektury naszych redakcyjnych blogów Od kuchni oraz Po godzinach Szczególnie polecamy : Zdrada - Rozstanie Psychologia Uroda Miłość Wychowanie Samotność

Dodaj odpowiedź

#1 2007-07-28 01:17:58

emanuelle
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2007-07-27
Posty: 8

Nauki przedmałżeńskie

No tragedia!!!Mamy za sobą pierwsze zajęcia i mój facet powiedział,że więcej nie pójdzie bo to jakaś komedia. No tak, babka, która to prowadziła ma pięcioro dzieci i próbowała nas przekonywać do kalandarzyka małżeńskiego...to i tak w sumie mało jak na jej 25letni staż małżeński, wychodzi średnio jedno na pięć lat, hi hi:) no a Wy co sądzicie czy te nauki sa w ogóle potrzebne? jakie rekordy dzieciorobienia mieli wasi wykładowcy-katecheci:) a najlepsze jest to,że obecnośc obowiązkowa i mamy dzienniczki zaliczania poszczególnych zajęc, mam nadzieję,że nei będzie egzaminu, bo inaczej poprzestaniemy na cywilnym....

Offline

#2 2007-07-29 20:18:07

turkus
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2007-07-29
Posty: 11

Re: Nauki przedmałżeńskie

no moja kumpela za kazdym razem prosila chlopaka o to by szedl na te z nią na te nauki, a on nie chcial, twierdzac ze sie czuje jak blazen, tym bardziej, że do slubu ich troche zmusila ciąża... to wyobraźcie sobie jak to komicznie wyląda- babę w ciąży uczą kalendarzyka małżeńskiego big_smile a gruncie rzeczy zawiodła prezerwatywa...

Offline

#3 2007-08-02 21:15:31

Carol
Net - EKSPERT
Zarejestrowany: 2007-08-02
Posty: 174

Re: Nauki przedmałżeńskie

Z jakich wzgledow ludzie decyzuja sie na slub koscielny? Bo biala sukienka, atmosfera...bo ladne zdjecia beda, mama i tesciowa chca, etc.
Nie ma tak jak w Las Vegas, gdzie slynna "A Little White Wedding Chapel" ( http://www.littlewhitechapel.com/ ) wydaje fast-slub od reki :-) Trzeba sie przemeczyc i wysluchac o naturalnych metodach poczecia od bijacych rekordy "dzieciorobienia" wykladowcow...hmmm... No coz z tym sie wiarze branie zwiazku malzenskiego w kosciele...a tym ktorzy maja problem z zaakceptowaniem tego, ze tak a nie inaczej wygladaja te realia --> patrz link wyzej :-)


Psycholog z wyksztalcenia.
Obszar zainteresowan: piękno człowieka.

Offline

#4 2007-08-05 23:43:49

Anina32
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2007-08-02
Posty: 5

Re: Nauki przedmałżeńskie

Masz racje Carol, nauki przedmalzenskie to jakas kretyniada, ktora jest co najmniej jak koniecznosc zaliczenia semestru na studiach, najsmieszniejsze sa te dzienniczki, to tak jak w podstawowce przed komunia trzeba bylo zaliczac spowiedz co  miesiac, hi hi i generalnie po co ludziom mowic o tym co maja robic, zeby nie miec dzieci, gdyby jeszce mowili obiektywnie a nie propagowali metody, ktora jest jak jablko na ktore skusila sie Ewa w raju -niby swietna metoda, bo naturalna, nie ingeruje w zdrowie, wymaga tylko systematycznosci i do tego zgodna z nauka Kosciola, a jaka zdradliwa big_smile jak cos takiego sprzedaje Kosciol, to ufaj tu ksiezom i naukom koscielnym!!!

Offline

#5 2007-08-28 09:28:41

Emilia
Moderator
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2007-08-27
Posty: 239

Re: Nauki przedmałżeńskie

Jakie dzienniczki? Matko, gdzie wy żyjecie? Ja mieszkam na kompletnym za przeproszeniem zadupiu, a u nas nauki wyglądały tak, że przyszedł ksiądz doktor i zrobił nam wykład teologiczny na temat małżeństwa, z którego jasno wynikało, że to, co mówią panie z poradni małżeńskich i niedouczeni księża, to wierutna bzdura. Ani słowa o kalendarzyku - natomiast o metodzie termiczno-objawowej, o takim aparaciku o nazwie PERSONA - i o tym, żebyśmy byli rozsądni, żebyśmy zbyt chętnie się nie rozmnażali, bo dzieci powinny być poczęte wtedy, kiedy nas będzie na to stać. I żebyśmy się nie przejmowali, że jakieś stare wioskowe baby powiedzą "jak to, 3 lata po ślubie i dzieci nie mają?". Wszytko w swoim czasie. I że Bóg dał nam rozum, żebyśmy go używali. Po za tym u nas nie było obowiązku chodzenia do poradni. Zresztą pracuje w niej babka, która jest z wykształcenia lekarzem i psychologiem - profesjonalistka, a nie stara panna jakaś, co to 35 lat temu kończyła ogólniak i na tym etapie edukacji się zatrzymała.


Góry są po to, by w nich być a nie, by je zdobywać.

Offline

#6 2007-08-30 22:40:55

miriamka
Gość

Re: Nauki przedmałżeńskie

No to miałaś szczęście- z opowieści moich znajomych czasem to na prawdę wygląda strasznie smile

Dodaj odpowiedź

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson