"Kobieta na krańcu świata..." - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-11-11 15:43:14

sueno6
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1424

"Kobieta na krańcu świata..."

Martyna Wojciechowska w swoim programie przedstawia widzom swoje bohaterki - kobiety żyjące w najodleglejszych zakątkach Ziemi...próbuje ona zrozumieć kontrasty panujące na świecie, poznać wszelkie oblicza kobiecości.
Bohaterkami poszczególnych odcinków są kobiety w różnym wieku, o różnym kolorze skóry, wyznawczynie różnych religii, kobiety pracujące w różnych zawodach...

Osobiście najbardziej podobał mi się odcinek w Namibii - gdzie Martyna uczestniczyła w przygotowaniach do ślubu młodej pary z plemienia afrykańskiego oraz odcinek w Zanzibarze - gdzie odwiedziła ona 2 kobiety, które łączy przede wszystkim jedna sprawa - wspólny mąż...

Program ten doskonale przedstawia nam sytuacje kobiet na całym świecie...
mogłoby się wydawać, że wraz z tak dużym rozwojem cywilizacyjnym sytuacja kobiet zmieniła się diametralnie i mają one coraz więcej do powiedzenia i większy wpływ na swoje życie...
Niestety, program ten uświadamia nam, że w dalszym ciągu nie wszędzie tak jest...jest jeszcze wiele miejsc na świecie, gdzie kobiety traktowane są jak osoby "drugorzędne", których zdanie i opinia mało znaczy...

Ciekawi mnie ile jeszcze musi upłynąć czasu, co musiałoby się stać, żeby taka sytuacja kobiet zmieniła się na lepsze? Rozumiem - inna kultura, inne zwyczaje, religia...ale to wszystko również powinno ulegać jakiemuś rozwojowi, zmianie...
Co o tym myślicie?


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#2 2009-11-11 19:16:05

kasiula102
Tajemnicza Lady
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2009-11-11
Posty: 83

Re: "Kobieta na krańcu świata..."

Zgadzam się - powinno to ulec zmianie, ale musi być ktoś lub coś kto te zmiany zapoczątkuje. Myślę, że m.in. program Martyny jest czymś takim, bo uświadamia nam co dzieje się z kobietami w innych kulturach, krajach. Myślę, że niewiele z nas zdaje sobie z tego sprawę.
Zawsze w grupie łatwiej- może uświadomienie tym kobietom, że nie powinno tak być, opowiedzenie im jak jest gdzie indziej , jak mozę być - zbuntuje je i zawalczą o swoje prawa.
pozdr

Offline

 

#3 2009-11-11 19:23:04

Delicious
Moderator
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-01-15
Posty: 3643

Re: "Kobieta na krańcu świata..."

Widziałam jak dotąd tylko jeden odcinek tego programu. Ten, o którym pisałaś Sueno - o Zanzibarze. I byłam w szoku. My naprawdę nie zdajemy sobie sprawy jak jeszcze żyją ludzie. Już nawet nie chodzi mi o to, że te dwie kobiety miały wspólnego męża i mieszkały obok siebie, dzieliła je ściana domu i mur między podwórkami... Ale jak tak popatrzyłam jak Ci ludzie mieszkają, jak się ubierają, jak pracują... Nasuwa mi się myśl, że mówi się, że podobno to Polska jest 100 lat za murzynami smile I wiecie co jeszcze zauważyłam? Jednak mimo tego jacy biedni Ci ludzi byli, ile musieli poświęcić z siebie, aby utrzymać rodzinę choć na najniższym poziomie, oni byli zadowoleni z tego, co mają. Uśmiechnięci. No chyba, że to było wymuszone, dla kamery smile
I oglądając zaczęłam się zastanawiać jak to jest mieszkać w takim miejscu i żyć tak, jak Ci ludzie. wiem, ze nie chciałabym tak żyć, ale pojechać na wakacje? Czemu nie? smile

Offline

 

#4 2009-11-11 19:44:00

sueno6
Moderator
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2008-08-26
Posty: 1424

Re: "Kobieta na krańcu świata..."

Nie wiem czy któraś z Was czytała książkę - "Biała Masajka" - to opowieść autentyczna o Szwajcarce, która będąc w Afryce zakochała się w Masaju...to zauroczenie było tak wielkie, że zostawiła wszystko - narzeczonego, rodzinę, wygodne, dostatnie życie - właśnie aby być razem z ukochanym...
codziennie doświadczała jak traktowane są tam kobiety, jak niewiele znaczą dla mężczyzn, mimo wszystko nadal kochała i wierzyła, że miłość przezwycięży to wszystko...po urodzeniu dziecka wszystko się zmieniło - nawet afrykański mąż się od niej odwrócił - wszyscy traktowali ją przedmiotowo...
Bohaterka w końcu nie wytrzymała tego psychicznie - z trudem, ale udało się jej uciec z córeczką do Szwajcarii...

Czytając tą opowieść byłam przerażona jaka hierarchia panuje w afrykańskich wioskach i ciągle dziwi mnie, że kobiety tam mieszkające nadal godzą się na takie traktowanie...

I tak jak pisała Deicious - wakacje ok...ale życie w takich warunkach odpada


Być jak płynąca rzeka...

Offline

 

#5 2009-11-11 20:45:05

kasiula102
Tajemnicza Lady
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2009-11-11
Posty: 83

Re: "Kobieta na krańcu świata..."

Jedna sprawa jest pocieszająca- one same czują się z tym źle, widzą beznadziejność sytuacji- jeśli takich kobiet będzie więcej to może coś uda im się zrobić , bo pojedyncze jednostki nie mają szans niestety. Potrzebują na pewno wsparcia i akceptacji, wiem, że są instytucje, jakieś fundacje, które się tym zajmują - niestety nie jestem biegła w tym temacie.
Ale przy odcinku o kolumbijskich zapaśniczkach - ogarnęła mnie wściekłość.
pozdr

Offline

 

#6 2009-12-07 12:01:10

Mudiwa
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2009-10-20
Posty: 34

Re: "Kobieta na krańcu świata..."

tez oglądam i bardzo ciekawe ma te przygody:) nie oglądałam niestety o tych zapaśniczkach a cio było?

Offline

 

#7 2009-12-07 12:05:22

Agatka
Moderator
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2009-01-01
Posty: 3699

Re: "Kobieta na krańcu świata..."

Ten program o zapaśniczkach był okropny. Nie mogłam patrzeć, jak facet leję tę biedną kobietę i jak ją strasznie traktuje. Okropność.
Generalnie program jest świetny, chociaż nie oglądam każdego odcinka. Super pomysł, zeby pokazać, jak ludzie żyją w innych zakątkach świata.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009