Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
ja spotykalam sie przez rok z kubanczykiem... wszystko bylo super do momentu jak zamieszkalismy razem...okazalo sie, ze odbieramy zupelnie na innych falach. teraz jest pol kubanczyk, pol ecuadorczyk, a do tego z wloska krwia!!! wow, zobacze co z tego bedzie
ale mimo, ze kilka razy sparzylam sie bedac z obcokrajowcem, to jednak dalej ich preferuje
ucze sie kultury innych krajow i szkole jezyk (ktory wcale nie wydaje mi sie bariera, czlowiek sie po prostu przyzwyczaja)
Offline
jak wy sie wszystkie z nimi porozumiewacie? przeciez nie wiadomo kogo sie spotka a nie mozna uczyc sie wszystkich jezykow
ja ostatnio poznalam holendra ale na szczescie on mowi po angielsku a ja tez cos tam z angielskiego wiem wiec nie jest najgorzej ![]()
Offline
Moze mialam pecha ale moje dwa zwiazki z polakami okazaly sie katoastrofa. Od 4 lat jestem w zwiazku z pol filipinczyliem pol anglikiem i dopiero teraz wiem na czym to wszystko polega. Nigdy nie czulam sie tak dopieszczona, szanowana, kochana.. no to chyba niejest regula ale np. z czystym angolem to bym sie niezwiazala, mysle ze to ten filipinski gen sprawil ze jest taki jaki jest.
Offline
Mam przyjaciółkę, która od dziesięciu lat jest żoną wietnamczyka, mają trójkę dzieci i planują następne. Mimo różnic kulturowych i religijnych są bardzo udanym małżeństwem. Myślę, że zdrowy i udany związek jest wtedy gdy dwoje ludzi się kocha i darzy szacunkiem... bez względu na narodowość, wyznanie itp.
Offline
Hej, ja jestem w zwiazku z anglikiem, jestesmy ze soba juz 5 lat, mamy 3miesiecznego synka i poki co wszystko bylo i jest super ![]()
Ostatnio edytowany przez iwona28 (2010-02-13 16:01:51)
Offline
foggia napisał:
Myślę, że zdrowy i udany związek jest wtedy gdy dwoje ludzi się kocha i darzy szacunkiem... bez względu na narodowość, wyznanie
Dokładnie. Stereotypy to bzdura. Mój chłopak jest Francuzem algierskiego pochodzenia, muzułmaninem i szanuje mnie tak jak żaden z moich byłych. Szanuje też bardzo swoją rodzinę, rodziców, rodzeństwo (Nawet mimo tego, że miał ciężkie życie jako dziecko i miałby wiele do zarzucenia rodzicom, to nigdy się na nich nie skarżył). Jest bardzo dobrym człowiekiem z zasadami i ambicjami i to w nim uwielbiam. I nigdy też nie było między nami podziałów na 'mój Bóg' i 'twój Bóg', zawsze mówimy o naszym Bogu. Nigdy mnie do niczego nie namawiał, nie próbował zmieniać, akceptujemy się takimi jakimi jesteśmy. Dodam, że pójście ze mną do kościoła katolickiego to też nie jest dla niego problem. Nie modli się, ale jeśli potrzebuję to idzie ze mną, siada w ławce i czeka na mnie. A więc wiara to też nie jest dla nas żaden problem.
A rozmawiamy po hiszpańsku - ja jestem z pochodzenia Hiszpanką a on uczył się hiszpańskiego od dziecka ![]()
Ostatnio edytowany przez Hanan (2010-02-15 02:11:54)
Offline
WITAM
Moj maz jest z Nepalu.Jest wyznawca hinduizmu. Od trzech lat jestesmy malzenstwem,mamy 2 letniego synka.
Bywaja klotnie,ciche dni,roznice w wychowaniu dziecka ale zawsze jakos udaje sie nam to rozwiazac.
maz jest raczej spokojnym czlowiekiem,niekonfliktowym i bardzo rodzinnym.
Rodziny calej jeszcze nie poznalam-moze za rok sie wybierzemy jak maly bedzie troszke starszy
Maz mowi (juz) dobrze po polsku,jednak rozmawiamy glownie po angielsku.
Sadze ze to nie wazne czy partner jest francuzem,kubanczykiem,wietnamczykiem czy anglikiem.Wszystko zalezy od tego czy dwoje ludzi pasuje do siebie a nie jakiego sa pochodzenia.Bo przeciez rownie dobrze Polak czy obcokrajowiec moze byc wiernym partnerem ,kochajacym ojcem i wspoanialym przyjacielem lub byc kompletnym przeciwienstwem tych cech.
Offline